Jump to content
Dogomania

Kaas1

Members
  • Posts

    572
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Kaas1

  1. Może ktoś, kto zajrzy do schroniska sprawdzi czy jest tam jeszcze jamniczka Dunia? [url=http://img174.imageshack.us/my.php?image=jamniczkamix3yg9.jpg]ImageShack - Image Hosting :: jamniczkamix3yg9.jpg[/url]
  2. Może faktycznie warto zrobić jej lepsze zdjęcia? Trochę akcji promocyjnej by się przydało, w aspekcie tych działań jakie robi się w schronisku w Pawłowie? Może ktoś da radę dać jej choć tymczas.....no i nowy wątek.....Jak się okazuje to dobra akcja to podstawa....może coś Dunia na tym skorzystałaby?
  3. Czy Dunia jeszcze jest w schronisku? czy ktoś tam zajrzał? gdybym nawet chciała, to trzy psy plus pies znajomego plus praca 8-9 godzin dziennie to nie da rady. Może porobić nowe zdjęcia Duni a nie tylko główkę z budy.....
  4. Zdjęcia porobię....mam ciągły niedoczas, bo sama z trzema psami na codzień ( jak mówię, zimno, więc całe towarzystwo teraz siedzi u mnie), przy pracy, czesto w domu też pracuję, więc jest ciężko. Hana robi postępy, ale widzę jak destrukcyjne jest dla psychiki psa schronisko....szkoda, że tak mało jest możliwości ich adaptacji do życia w normalnych warunkach...
  5. To nie jest problem aby zbierać składki od ludzi....tu chodzi o działania systemowe. Czułabym się głupio, gdyby ktoś zbierał fundusze na taki cel, sama moge za to zapłacić. Ale faktem jest, że powinno być regułą, że sterylizacja jest przynajmniej częściowo refundowana przez budżet w przypadku psa wziętego ze schroniska. Bo w końcu oni jakieś fundusze dostają na te psy... A zbiórki popieram w przypadku psów biednych i poszkodowanych...
  6. Sprawa wyglądała tak, ja sterylki nie odwoływałam. Zadzwoniłam kilka dni wcześniej do pana doktora, że tego dnia nie mogę przyjechać z psem, bo wyjeżdżam na konferencję na kilka dni. Pan doktor umówił się ze mną na termin bodaj tydzień później, wiedział o co chodzi i wydawało się, że nie ma problemu. Wcale nie odwoływałam sterylki...natomiast spotkałam się z pretensjami, jakim prawem odwołałam sterylkę i kontaktowałam się z lekarzem.... Pomijam fakt, że sunia na początku po przybyciu ze schroniska to był chodzacy szkielet z wystającymi żebrami, mam jamnika i wiem, jak powinien pies wyglądać, uważałam, że ona jednak musi trochę dojść do siebie po schronisku, aby pójść na zabieg. Do tego nie miałam jeszcze zrobionych badań krwi. Uważam, że trzeba zapewnić wszelkie możliwe środki ostrożności. Trudno też było zostawić po sterylce zwierzę w domu z dwoma psami. Zaplanowałam więc, że po jej sterylce wezmę dzień, dwa urlopu, aby ją dopilnować. W sumie razem nie mam żadnej umowy adopcyjnej. I prawdę mówiąc z punktu widzenia psa nie ma to znaczenia. Nawet nie wiem z kim miałabym ją zawierać, Mycha przywiozła psa, dała papiery ze schroniska i na tym się skończyło. Coś wspominała o wizytach poadopcyjnych, w sumie razem trochę się zdziwiłam, ze zaskoczyło ją, że pies mieszka w dwóch miejscach. Chyba to w praktyce jest możliwe....Owszem, czasem jestem u mojego przyjaciela, wówczas jestem z psami, czasem on przyjeżdża do mnie, czasem zabiera moje psy i sam z nimi siedzi. Nie widzę w tym problemu, zwłaszcza, że psy się znają. Jak będzie cieplej, zapewne Hana pojedzie do ogródka, natomiast teraz jest za zimno, więc siedzi w bloku. Natomiast zdziwiła mnie perspektywa wizyt adopcyjnych w kilku miejscach? Czy jak wyjadę z psem na żagle to też tam zjawi się jakaś komisja? Generalnie nie mam nic przeciw sprawdzeniu w jakich warunkach żyje pies, podałam moją komórkę i powiedziałam, że czekam na wiadomości i ustalenie terminu wizyty. Co do sterylki to uważałam, może niesłusznie, że jest to jakaś forma zwalczania bezdomności i są na to pewne fundusze na to dla psów ze schroniska. W końcu wiele rzeczy się dofinansowuje. Niektóre schroniska same sterylizują psy, inne dają talony na sterylkę, moja sąsiadka z kolei sterylizuje kotki na koszt gminy. Człowiek w zyciu korzysta z tak wielu dotowanych działań...w tym wypadku jest to jak najbardziej wskazane. Uznałam, że dziewczyny oferując mi sterylkę, mają doświadczonego i pewnego lekarza, który nie zrobi suni krzywdy. Dlatego zamilkłam. Mycha mówiła, że zadzwoni do mnie dziewczyna w tej sprawie i jak dotąd nie zadzwoniła. Reasumując, polubiłam Hanę, choć bywa psem problematycznym i sprawia kłopoty, zapewne miała wyjątkowego sadystę za pana. Jest u mnie dwa miesiące i sporo złagodniała, jest bardzo posłuszna. Początkowo była chodzącą furią, rzucającą się na wszystko, co się rusza. Nauczona walki o swoje, rzucała się i zjadała wszystko co w zasięgu miski. Teraz jest znacznie lepiej. Uznaje prawa innych psów do kąska. Wydaje mi się, że się bardzo zsocjalizowała..... Myślę jeszcze jedno- że skoro ktoś się decyduje pomóc psu ze schroniska, musi mieć świadomość, że jest ciężko. Ale jeszcze ciężej bywa, gdy człowiek styka się z nieufnością i podejrzliwością, w moim wypadku nieuzasadnioną.....
  7. Mam pytanie? Otóż w naszej ostatniej rozmowie na Gadu miałam obietnicę, że skontaktuje się ze mną osoba związana z organizowaniem sterylek dla piesków ze schroniska. To miała być chyba osoba, która załatwiła mi sterylkę swego czasu. Wówczas nie mogłam suczki tam zawieźć, wyjechałam na delegację służbową na kilka dni i nie miałam warunków aby opiekować się psem świeżo po operacji. Prosiłam o przełożenie terminu. Okazało się, że nie mogłam tak zrobic. Miałam czekać. Cały czas byłam w kontakcie z Mychą. dziś przeczytałam na wątku Pawłowa, że Mycha wyjechała za granicę. Wobec tego zwracam się na forum z pytaniami do ludzi zajmujących się tymi adopcjami: -czy sterylka suni będzie załatwiona, czy też mam zając się tym sama (miałam obiecaną sterylkę przy odbiorze suni) - kto mógłby mi wyjaśnić kim jest osoba, która tymi sprawami się zajmuje i czy mogłaby się ze mną skontaktować, choćby na priva? -jaki status teraz ma Hana? Mam papiery ze schroniska, nie mam umowy adopcyjnej.... Tak naprawdę to mnie to osobiście nie przeszkadza, teraz jest marzec i kliniki sterylizują taniej, poczuwam się do psa jak swojego, ale jednak sytuacja wydaje się być jakaś niezręczna.....
  8. Rozmawiałam z Mychą i kazała mi czekać w kwestii sterylki. Mają ustalić jakiś termin, szczegółów nie znam. Poza tym Hana jest zdrowa i wszystko z nią jest w porządku, oprócz tego, że więcej czasu spędza u mnie:) na razie nie wyjeżdża pod Warszawę....
  9. Ja mam jedną z nich, Hana się teraz nazywa. Druga to Dunia. Z tego co wiem, na razie nie ma domku. Zdjęcie Duni też jest na stronie [url=http://ejamniki.prv.pl/]Jamniki i mixy szukaja domow[/url] oraz w wątku [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/ratunku-dwie-jamnisie-zamarzaja-w-schronie-nie-wiem-jak-mrozy-przezyly-129645/index15.html[/url]
  10. Moja Hana jest z tego schroniska, wzięłam ją na początkowo na tymczas, ale raczej wygląda na to, że będzie u mnie na stałe.....naprawdę to bardzo biedna znerwicowana sunia, wygląda na to, że musiała być źle traktowana. Zdarza się, że reaguje niekontrolowaną agresją a potem się wstydzi, chowa po kątach....To kochane zwierzę, bardzo ją lubimy - ale miewa czasem napady agresji trudne do opanowania. Kto wie, jakie doświadczenia miała tam......
  11. Co do sterylki i wizyty przedadopcyjnej- Mycha dała mi instrukcję, aby czekać. Nie dzwoniłam więcej do pana doktora w tej sprawie. Czekam na dalsze posunięcia, gdyż nie miałam nic załatwiać na własną rękę. Również sprawa wizyty przedadopcyjnej się rozmyła, nie miałam żadnego telefonu w tej sprawie. Zakładam, że ci, którzy chcą tę wizytę odbyć wcześniej się ze mną skontaktują, telefon zna Mycha i jest chyba gdzieś podany na forum. Pies przebywa trochę u mnie, trochę poza Warszawą, zależy jak się układa. Zwykle w weekendy wyjeżdżam razem z psami, ale nie zawsze, dlatego proszę o telefon. Czasem sunia jest poza Warszawą. Tymczasem sunia ma się dobrze, jest zdrowa, żywa i wesoła, coraz bardziej się uspokaja i napady agresji w stosunku do innych psów są coraz rzadsze. Myślę, że odreagowuje swoje wcześniejsze traumy..... Mam taką nadzieję, że w końcu jakiś termin tej sterylki i wizyty przedadopcyjnej zostanie ustalony.
  12. Proszę o numer konta, coś dla jamnisiów spróbuję wyskrobać:)
  13. Jamników do wyboru i do koloru jest na stronce Deer: [url=http://ejamniki.prv.pl/]Jamniki i mixy szukaja domow[/url] Warto tą stronkę reklamować, oferta jamników i quasi jamników jest tam spora
  14. Przechrzciliśmy Carycę, bo imię niepraktyczne...nazywa się teraz Hana. Wszystko powoli się układa, choć ona robi psikusy.....Jest ostra i czasem skubnie tego i owego psiaka..... Czekamy na decyzję w sprawie terminu sterylki,w ubiegłym tygodniu było to technicznie niemożliwe, z powodu mojego wyjazdu służbowego. No i na resztę formalności.....
  15. Pokochaliśmy bardzo tę psinę, choć były i momenty grozy....ale teraz gdy ociera się o policzek i wślizguje pod kołdrę, nie wyobrażam sobie, że mogłaby być z kimś innym:)
  16. Chcę uregulować wszelkie prawne sprawy związane z adopcją Carycy, wizyty przedadopcyjne, umowa adopcyjna i sterylka jak pisałam. Aby wreszcie można było zmienić tytuł i przenieść ją do nowego działu:)
  17. Jesteśmy zdecydowani, żeby Caryca pozostała u nas. Będzie mieszkała trochę w Warszawie a trochę poza. W zależności od pogody i czasu pracy mojego i mojego przyjaciela- aktualnie też moje psy bywają i tu i tam. Dobrze dogaduje się z resztą stada, po początkowych kłopotach teraz jest fajnie. Pieski się zaakceptowały wzajemnie. Zapisałam ją do mojej przychodni na Śreniawitów, którą uważam za bardzo dobrą i w której są zarejestrowane moje psy. Postanowiłam zrobić jej tam badanie krwi przed sterylką. Wczoraj odebrałam wyniki i trochę się martwię, że ma podwyższony poziom krwinek białych - wynik 17,40 przy dopuszczalnej zawartości od 6 do 12 G/l, wysoki poziom hemoglobiny 11,24 przy normie 7,45-11,17 mmol/l oraz białko całkowite 81,0 g/l przy normie od 55-70 g/l. Lekarz u którego odbierałam, twierdził, że ma stan zapalny, ale ogólnie nie jest źle. Rozmawiałam z dr Modrzewskim z kliniki na Zacisznej 10, powołując się na informację o ustalonym terminie sterylki, gdyż zdecydowałam się przełożyć termin. Wyjeżdżam służbowo na 2 dni w tym tygodniu i nie mogłabym zapewnić suńce właściwej opieki w te dni. Doktor zgodził się na termin 24 lutego. Jeszcze mamy się kontaktować, czy będzie pasował. on również wyjeżdża gdzieś służbowo. Jeśli doktor nie będzie widział przeciwskazań na podstawie wyników analitycznych to tniemy.
  18. Rozmawiałam z mychą 101. Nic nie pisałam od kilku dni, bo uważam, że nie ma co robić dymu, bo nie ma nic gorszego jak super domek, który najpierw się reklamuje, a po kilku dniach psa oddaje... Caryca przechodziła test na adaptację w nowym domku ( a swoją droga dla psa jest jednak to duży stres). Mieszka tam od soboty. Swojego aktualnego pana znała praktycznie od samego początku. Zaadaptowała się i teraz mieszka u niego, w domku z ogródkiem. Poluje na szczurka, który tam rezyduje pod schodami, kopie dołki, ale z błogosławieństwem pana, bawi się w łapanie w locie piłeczki. Z psem właściciela się dogaduje, ale w kaszę nie da sobie dmuchać. Teraz pracujemy nad sterylką, zamierzam jej porobić badania, czy nie ma przeciwskazań, tak w ogóle to będzie również bywała i u mnie. Przyznam teraz, że tak naprawdę to od początku myślałam, że ona wyląduje tam. Ale nie chciałam czegokolwiek robić na siłę. Bo a nuż by coś nie wypaliło.... Tak czy owak w weekendy - a w ciepłe pory roku będę się z nią widywała. A jak będzie trzeba to i będzie siedziała u mnie, zna już moje psy. oczywiście akceptuję wizyty i odpowiem na wszelkie pytania zainteresowanych wolontariuszek.
  19. Naprawdę tak mi przykro, ze Dunia nie może znaleźć domu, choćby tymczasowego....fakt, to trudne zadanie. Może i za mało ludzie o niej wiedzą? U mnie jakiś consensus między psami się dopracował. Psy razem wychodzą na spacerki, ona na smyczy a reszta chodzi sama. Cóż, panowie są w wieku średnim i teren znają. Niuńka jest naprawdę kochana, choć na spacerach bywa zołza. Startuje do naprawdę dużych psów i nie przepuści nawet bernardynowi a jej ulubionym zajęciem jest dobieganie do okien, którymi wchodzą koty. Koty goni z całą zaciętością, wyrywając przy tym rękę, gdy napotka jakiegoś na spacerze. Jest kapitalna z łapaniem piłeczki w locie z powietrza. Wygląda już znacznie lepiej, ma dobry apetyt, jest żwawa i ruchliwa.
  20. Caryca się powoli cywilizuje, jest coraz lepiej. A oto zdjęcia z dzisiejszej zabawy na tapczanie:). Trzeba wierzyć, że psa da się opanować, trzeba tylko dać szansę.... [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Caryca_z_pileczka.jpg[/IMG] [IMG]http://kaas.blox.pl/resource/Caryca_na_kanapie.jpg[/IMG]
  21. mogę się dołożyć jak coś znajdziecie...nic innego nie przychodzi mi do głowy
  22. Wstawiłam Carycę. Trzeba dać szansę losowi.
  23. Ech, nie wiem czy narwana Caryca byłaby dobra dla spokojnych, strarszych ludzi.....Ale dla mnie paradoksem jest branie spokojnego psiaka ale bardzo młodego. Spokojny według mnie jest Demon, który ma ponad 9 lat a ona niestety wymaga jak widać twardej ręki. Uczy się, ale powoli.....
  24. Póki co będę starała się nad nią pracować. Ona jest mimo wszystko wdzięcznym psem. Po jakimś czasie podeszła, popatrzyła mi w oczy i ...polizała w policzek. Miała tak smutny pyszczek, że żal mi się jej zrobiło. Natomiast z całą pewnością wymaga dyscypliny. I konsekwencji. Ale stanowczo nie nadaje się do domu, gdzie są inne zwierzęta, psy, koty i raczej lepiej bez małych dzieci....
  25. Jest problem. Caryca ugryzła mnie w rękę. Zrobiła to nagle i niespodziewanie. Bardzo mnie to zmartwiło. Cały czas po przyjściu z pracy poświęcałam wszystkim psom. Poszłam z nimi na spacer, potem dałam jeść i na końcu zaczęłam bawić się piłeczką. Nagle, ni stąd ni z owąd zaatakowała mojego jamnika i mi się dostało rykoszetem. Ma takie nagłe napady agresji. Obiektywnie nie było powodu, wszystkie dostawały równo po kąsku, wszystkie były jednakowo głaskane..... Ja nie jestem z tych, co "składają reklamację" ale chciałabym jakoś rozwiązać ten problem. Co powinnam robić, aby ją ustawić? Nie wiem, czy to jest stres czy taki ma charakter, że musi mieć absolutnie dominującą pozycję w stadzie?Może ktoś z dogomaniaków ma jakiś pomysł? Bardzo leży mi ta sprawa na sercu.......
×
×
  • Create New...