-
Posts
3662 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by la_pegaza
-
u mnie mógłby byc góra dwa tygodnie. a z tego co widzę ona go odda w pierwsze lepsze ręce byleby się kłopotu pozbyć
-
dostałam odpowiedź, że mogę go zabrać jak chce. Niby te tylnie łapki miał chore jak był młody ale teraz ok. Jak mówię, u mnie w górę wchodzi domek tymczasowy, aż mu się nie znajdzie stałego domu. NIe jest kastrowany, nie chcę żeby wpadł w niepowołane ręce :roll:
-
[quote name='Agama']napisz jak cos bedziesz wiedziala ja teraz ide spotkac sie ze swoimi prawnukami szarpejkami:lol:[/quote] chyba za długo przed kompem już siedzę, bo przeczytałam 'prawnikami' :lol:
-
no nic , czekam. wątpię żeby napisała jeśli pies jest chory...
-
czekam na maila od tej panny... :sadCyber:
-
a te tylnie łapki??
-
a ja kombinuję co by go chociaż na tymczas nie zabrać o ile ta dziewczyna się zgodzi... tyle, że mam swoje dwa psy, więc chorego psa brać nie mogę...
-
oto co dostałam : hey jestem z konina, pies nie jest wykastrowany, jesli chodzi o stosunek do innych psow to oczywiscie chce powachac innego...ogolnie na spacerach nie ciagnie tak do psow...z gory dziekuje i pozdrawiam
-
KASIA ma już nowy, WSPANIAŁY DOM !!!!
la_pegaza replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
jedzie ktoś do niej w końcu? jak czasu starczy, no i sił, to zahaczymy jadąc z tego Krakowa. -
o widzę,że pisałam do Ciebie w tej samej sprawie :lol: czy ktoś wie co jast z tymi łapkami ?? [IMG]http://photos.allegro.pl/photos/400x300/10/1036/103613/10361370/103613709_2[/IMG]
-
do góry maleńka
-
w tym ostatnim roku z nami odżył, chodzi uśmiechnięty, kita w górze a nie podkulona :p śpi na leżąco, co było dużym sukcesem, nie ucieka przy jakiś gwałtowniejszych ruchach :roll: a teraz śpi sobie na sloneczku :cool1:
-
nowsze to hemia, ponoć bardzo silne zastrzyki, które też bardzo osłabiają psa. u niego choroba dotyczy 'tylko' węzłów chłonnych. Gdyby zaczęła postępować, gdyby jego stan się strasznie pogorszył to wtedy hemia. A że on tak dobrze się trzyma to na razie te tabletki.
-
Powiedział, że nie będą to jakieś najnowsze leki, tylko wg starszych schematów, więc pogrzebie dziś w notatkach :lol: W poniedziałek mam do niego dzwonić. On jest zaskoczony, że się tak dobrze trzyma. Oby jak najdłużej :roll:
-
no i jesteśmy, co za upał, w samchodzie się prawie ugotowaliśmy :razz: Wet mówi, że jak na swój stan Boss się świetnie trzyma, nie ma żadnych innych klinicznych objawów prócz tych powiększonych węzłów chłonnych. Dr Nowak ma mi ustalić kurację lekową, w poniedziałek mam się zgłosić. Na razie nie decydujemy się na hemioterapię bo to sieje strasznie spustoszenie w organiźmie, męczy psa, no i jest bardzo drogie. Póki nie będzie bardzo źle będziemy się trzymać tych tabletek. Możę nastąpić kryzys, gdzie choroba zacznie postępować, wtedy hemia albo eutanazja. Za wizyte: 0 zł W drodze powrotnej skoczyliśmy nad Wartę co by odreagować :cool3:
-
Polecam [url]http://www.podjodlami.pl/[/url] pokoje róźnie, my płaciliśmy 30 zł za dobę ( za 60zł TV i wanna) , pies mile widziany :) W lokalach w Międzylesiu i po stronie czeskiej również nie było problemu z bokserem :evil_lol: generalnie - na uboczu i przystępnie :)
-
jesteśmy na jutro umówieni z naszym wetem :cool1:
-
opis badania: wynik biopsji cienkoigłowej w. chł. podżuchwowego lewego-obraz białokrwinkowy-przwie 100% populacji to limfocyty różnej wielkości i kształcie z niewilkim rąbkiem niebieskiej cytoplazmy, część limfocytów "nagojądrzasta", jądra o róźnej wielkości i kształcie z wtrętami cytoplazmatycznymi, pojedyncze neutrofile, widoczne erytrocyty w preparacie. diagnoza: obraz charakterystyczny dla chłoniaka-lymphoma
-
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
la_pegaza replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i może skończyć się tragicznie. Znam przypadek, że właściciele przywiązali psa do barierki na piętrze, pies zeskoczył jakoś i się powiesił, bo smycz była za krótka. :angryy: -
Kupuję mu co się da żeby zachęcić go do jedzenia - surowe mięso, drożdżówki jego ukochane, serki waniliowe i wciąga :p ale i tak żebra sterczą, szkielecik mi się tu powoli robi :-(
-
on niknie w oczach :-( teraz to chyba kwestia żeby mógł dożyć swoich dni spokojnie, a nie w schroniskowym boksie
-
ja tu studiuję, więc na czas wakcji jestem u rodziców we Wrocławiu. Matka już mi powiedziała, że nie mam jej trzeciego psa do domu sprowadzać :shake: Dlatego chciałam żeby ten koles go w wakacje zostawił - duże mieszkanie z ogordem, a on jest nauczycielem więc wakacje ma wolne, ale ponoć nie ma czasu :angryy: myślę, myślę i oby mnie olśniło.
-
gdyby chociaż zgodził się go na wakacje przechować to później bym go pewnie wzięła, a tak wciąż nie i nie. nie mam pomysłu, a czerwiec coraz bliżej. :shake:
-
Przepraszam, że tak długo cisza z naszej strony, ale w zeszła sobotę zmarł mój dziadek i w czwaretk byłam pod Wrocławiem na pogrzebie. :-( :-( :-( :-( Boss chudnie, humor dopisuje, ale niknie w oczach :-( Na ciastko czy drożdzówę da się skusić, ale tak to ledwo co skubnie :shake: Dodatkowo sąsiadka oskarża nas, że go głodzimy. Namawialiśmy właściciela żeby pozwolił mu zostać i dożyć tu sowich dni, ale nie chce się zgodzić. Tracę nadzieję, że to się dobrze skończy. :-(
-
Mnie zastanawia ile ten pies już to ma. Od wrześnie próbujemy go doprowadzić go do jako takiej formy, i dopiero zmiana weta pokazała co jest przyczyną :angryy: Natomiast wcześniej on ostatnio był u weta w 1997 :angryy:, a z relacji sąsiadów zawsze kiepsko wyglądał. :-( No i co robić?? leczyć? czy to ma sens? :-( :-( :-(