Jump to content
Dogomania

LALUNA

Moderators
  • Posts

    7638
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LALUNA

  1. [quote name='moka1']Halo! jest tu kto? [U][URL="http://images25.fotosik.pl/99/c8fe95f459651dd6.jpg"]http://images25.fotosik.pl/99/c8fe95f459651dd6.jpg[/U][/URL][/quote] Owszem jestesmy, jestesmy i widzimy piękne oczka Megry w trochę za duzej fotce :eviltong:
  2. Dostepnosci punktacji PP tak aby było wiadomo kto ma ile punktów po kazdych zawodach. Czy ktoś mógłby podac taka punktacje z tego?
  3. [quote name='Jasiek']No i znowu sprawa owiana wielką tajemnicą:evil_lol:a ta Pani o ktorej piszesz to nie powinna pełnic żadnej funkcji w waszym oddziale skoro nie jest na bieżąco z przepisami związkowymi.Jeżeli w przyszłości bedą jakieś zmiany to ZG odpowiednio wcześnie powiadomi wszystkie oddziały ,hodowców i osoby wystawiające swoje psy.[/quote] JAsiu juz raz Ci chyba pisałam ze przepisy ZK opieraja sie na przepisach o Stowarzyszeniach w naszym karku a zgodnie z nimi nie moga naruszac prawo krajowe. W mysl tego kazdy kto wie o naruszeniu prawa w naszym kraju powinien zgłosic to odpowiednim służbom. A skoro dotyczy on art 27 wiec tym bardziej osoba taka powinna zgłosc do odpowiednich słuzb. Wiesz ja sie jej nie dziwie ze ma teraz takie watpliowsci. JAkby co to kazdy sie wyprze i powie ze to była jej decyzja ze mogła zgłosc i nikt nie wezmie odpowiedzialnosci ze jej nie kazał zgłaszac o fakcie ze mógł zostac naruszony art 27
  4. Niceravik chyba Twoja niespodzianka przynosi efekty :lol: Otóz dzisiaj znajoma była w naszym oddziale i zagadnęła ją jedna Pani która tatuuje w swojej sekcji psiaki. I pytała czy nie wie jak to teraz z tym kopiowaniem, bo nie bardzo wie co zrobić jak ktos przyniesie miot kopiowany. Bo jezeli zrobi im tatuaz to potem będzie sie musiała tłumaczyć ze wiedziała ze to w naszym kraju nielegalne i będzie sie musiała z tego tłumaczyc. Wiec jest dobrze, chyba do niektórych zaczyna dochodzić ze nowe jest nieuniknione ;)
  5. bo jestem Ciekawa jak bardzo to jest briard. Moze komus nie wyrósł. JAk bedzie miec ostrogi to bedziesz mu szukac tatuazu
  6. [quote name='matusz5'][COLOR=Navy][B]a do czego mam je sprawdzić ?? :cool3:[/B][/COLOR][/QUOTE] Bo Cie o to prosze
  7. Sprawdz te pazury ano wypatrzyła, wypatrzyła:loveu:
  8. [quote name='Ania-tygrysiczka'] A teraz nie odda psa, woli go uśpić!!! gdzie tu sens, gdzie logika i gdzie... serce???????? Jeśli się mylę, jeśli przez przypadek trafiłam na inne forum, niż forum ludzi o wielkich sercach, którzy bezinteresownie pomagają zwierzakom, walczą o każde życie, ratują psy ciężko chore, połamane, niepełnosprawne, to proszę, uświadomcie mnie, dlaczego padło tutaj tak beztrosko wypowiedziane słowo "uśpimy go"????[/quote] A tak wogóle to trafiaja do Ciebie jakiekolwiek posty? Czy zaperzasz się i juz nic do Ciebie nie trafia? :cool3: POSTY GATASALVACHE wczoraj godzina 8 rano [QUOTE]Po raz ostatni mówię, że nie oddam Gabiego. Nie uśpię go. [/QUOTE] wczoraj 11.38 [QUOTE]Jeśli trenerka stwierdzi, że ten pies musi mieć przestrzeń jaką miał w schronisku, bo od małego tam się wychowywał,[SIZE=4][B] to go Wam oddam dla Jego dobra.[/B][/SIZE] [/QUOTE] No i gratulacje za sluchanie osoby która ma problemy z psem, która w końcu podjeła bardzo trudną decyzje i zdecydowała się z psem pracowac, a gdyby jednak nie dała rady to odda Wam tego psa. Ale w swoim zaperzeniu nawet nie czytacie jej postów ale toczycie wojne o pietruszke i w dodatku stara. To sie nazywa wygrac wojne i jeszcze kopac leżącego. Gatasalavache podjeła kilka ważnych decyzji: [B]- nie uspi psa[/B] [B]- bedzie z nim pracowac[/B] [B]- jak nie da rady, odda go Wam[/B] Ale w ferworze walki zatrzymaliscie sie gdzieś na poczatkowych postach, omijajac tak wazne posty dla losu psa. :shake:
  9. briardy maja podwójne wilcze pazury, na tylnych łapach. Te pazury nazywaja sie ostrogi
  10. Normalnie briardzik.:loveu: A ma ostrogi na tylnych łapach? Co o nim wiadomo? JAk tafił do schronu?
  11. [QUOTE]Poza tym nie przekręcaj słów Tomka, dostosowując ich do swojego postrzegania świata. [/QUOTE] Nie przekrecam, cytuje je w słowo w słowo [QUOTE]Jest różnica między szkoleniem psa, nauką podstawowych zachowań, a tresowaniem psiaka do sztuczek cyrkowych. [/QUOTE] NA te podstawowe zachowania pracuje sie całe życie, aby zrozumieć na czym polegaja i dlaczego pies ma współpracowac. Sztuczki cyrkowe? A jakie to sa? Wiele zachowań pies sam pokazuje i w szkoleniu, czesto sie je wyłapuje tylko nazywajac. Pies sam je oferuje i powtarza skoro widzi ze mu sie to opłaca. Widziałas kiedys parcujacego maliniaka który aportuje do znudzenia? Bordera któy skacze po przeszkodach a gdy go sie przywiaze na chwile to rwie smycz aby mu pozwolic znowu isc poskakac. Pewnie nigdy nie widzialas jak pies potrafi z pasja pracowac dla człowieka, razem z człowiekiem i z jakim zaangazowaniem. DLatego ze kocha to robic. Ale to wszystko trzeba psu pokazac, jak zajmujace mogą być zabawy z człowiekiem. [QUOTE] Nasze psy stawiają łapki gdzie chcą i jak chcą, nie musi być wedlug schematu... [/QUOTE] Ale tez nikt nie stawia im celu hodowlanego. Jest jeszcze cos takiego jak rasa i hodowla. A to tez do czegos słuzy. [QUOTE] zamiast ich tresować, rozmawiamy z nimi i muszę Ci powiedzieć, że wszystko rozumieją. I są kochane najbardziej na świecie. I zapewne szczęśliwe, co widać po ich radosnych mordkach. [/QUOTE] Borac pod uwage ze niewiele wiesz psychice psa i popedach to moze Ci sie tak wydawac. [QUOTE]LALUNA, przecież Agata wiedziała, że Gabryś był w schronisku od szczeniaka i że nie zna innego świata poza nim. To przecież logiczne, że w związku z tym trzeba go będzie nauczyć życia w domu. Ale nie biciem i krzykami. To tak samo śmieszne, jak gdybyś miała do nas pretensje, że nie powiedziałyśmy Agacie, że psa trzeba np. karmić...:roll:[/QUOTE] Wiedziała, ale moze nie znajac takich psów nie wiedziała co to oznacza. Przeciez Ty masz na codzień do czynienia z tymi psami. Nie wiesz nic o rozmowie przeadopcyjnej, o wywiadzie? O tym ze trzeba wszystko sie wypytac, ze trzeba uprzedzic jakie wiaza sie z tym konsekwencje i jak moze sie to objawiac w zachowaniu. Ze trzeba zapytac jakie ma sie doswiadczenie w prowadzeniu takich psów, jakie warunki, na ile pies bedzie musiał sam zostawac w domu. W domu w którym nigdy nie mieszkał, nigdy nie znał. Powiedziałas jak uczyc psa czystosci, jak socjalizowac, na co mozna pozwolic, a na co nie. A opwiedziałas jak ma karmić i czym? Pomogłas ułozyc mu jadłospis? Doradziłas jaka karmą? Ile razy dziennie, jak i ile podawac? Na czym go wyprowadzac, jaki kagniec? Załozyłas ze wszystko wie. Nie zakładaj tego, szczególnie przy adopcjach na odległość. To są podstawowe pytania i rozmowy i edukacja kazdego włascicela psa. I dziwie sie ze tego nie zrobiłas. [QUOTE]A pies cierpi... i to boli najbardziej. [/QUOTE] Masz racje tylko z takim zastrzezeniem ze dlatego ze Ty nie wypełniłas wszystkich obowiazków które powinnas przeprowadzajac adopcje tego psa. Pies dostanie swoją szanse, skoro gatasalvache chce sie podjac pracy z nim. To taka pomoc otrzyma odemnie jak i dokładne wiadomosci o wszystkim innym o którym powinna wiedziec zanim adoptowała tego psa.
  12. Cos ktos mówił o czyms kudłatym z atrakcyjna płcią ?:cool3:
  13. Gallegro Lalunie nie trzeba przybywać z odsiecza bo doskonale sie broni sama bo za nią stoi troche wiedzy o psychice psa. Ale wiesz, to bardzo ciekawy temat dla szkoleniowców, powiedziałbym bardzo edukacyjny. Bo aby pomóc psu trzeba poznać co własciciel wie na temat psów, lub co mu kto nakładł do głowy. No i tutaj mamy taki doskonały przykład jak działają takie schematy. Ludzie którzy chcą pomagać psom w schronisku, wyszukuja im dom, nie potrafia zadbać o to aby wyedukować nowego właściciela co go czeka i jak powinien zadbać o psa. Zreszta jak mogą wyedukować skoro gadaja takie bajki o psach i potrzebie ich pracy. [quote]Zawody sportowe tak, ale tylko takie, które w naturalny sposób związane są z daną rasą, jak np wyścigi psich zaprzęgów itp.[/quote] Psy bojowe były stworzone do walki. Psy pasterskie do wypasu owiec, bydła. Ale nie kazdy włascicel ma mozliowsc kupić sobie stadko do psa. Wiec trzeba dać mu cos w zaian aby był spełniony. Wiesz ze udowodniono ze w zoo zwierzeta sa szczesliwsze, dłuzej zyja i lepiej sie rozmnazaja gdy maja jakas prace zamiast tej nudnej monotonii? [quote]Zawsze też może się zdarzyć jakiś szczególny przypadek, kiedy takie szkolenie będzie wskazane.[/quote] KAzdy pies powinien być wyszkolony. To daje mu szanse nauczenia porozumiewania sie zczłowiekiem i znalezienia miejsca w jego cywilizacji zupełnie niezrozumiałej dla psa. [quote]Natomiast z całą stanowczością mówię NIE, jeśli chodzi o tresowanie psa, dla zaspokojenia próżności i wybujałych ambicji... Kiedy widzę dogomaniaka-inaczej, który popisuje się swoim "cyrkowcem", wątroba przewraca mi się na lewą stronę.[/quote] WOW, znaczy co uczy go tańczyc na rozżarzonej blasze? A jakie sztuczki uprawniaja go do miana cyrkowiec? [quote]Jedni kupują auto po to, żeby służyło im przez długie lata. Dbają o nie, ba... nawet przywiązują się do niego. Kiedy już się wysłuży, z żalem oddają go na złom... Jeśli tacy ludzie mają psy, zwykle bezgranicznie kochają swoich czworonożnych przyjaciół. Darzą ich wielkim uczuciem i instynktownie wiedzą jak z nimi postępować... Prawie nigdy nie czytają wszelkiej maści mądrych książek na ten temat... Inni zaś, zarówno auto, jak i psa traktują przedmiotowo. W wypasionym aucie kolejny tuning, żeby sąsiada z zazdrości szlag trafił, a psa do szkoły, żeby w czasie przyjęcia pokazywał gościom sztuczki... Po występie do klatki, żeby pańci kapcioszków nie wyślinił... [/quote] Czy porównanie psa do samochodu to nie jest troche jakos tak przedmiotowe?:roll: No ale spróbujmy. JAkos nie soptkałam sie aby ktos instynktowo nauczył sie jezdzic. Zazwyczaj jest to poprzedzone wiedzą teoretyczną z ksiazek, od instruktora a potem jeszcze wiedza praktyczna i egzamin. Wiec szkoda ze nie czytasz tych mądrych ksiazek, skoro nie masz gdzie potwierdzić swojej wiedzy. JAk widzisz klapa na całej linii. Przeciez Ty tez chodziłęs do szkoły. Coś Ci się stało przez to? A pies idzienie sam ale z człowiekiem. PO to aby człowiek nauczył sie wspólnych zabaw i jak pokazac psu czego oczekujemy od niego i ze moze byc to opłacalne. Klatka jest potrzebna w trakcie zawodów, po zawodach psy z włascicielami ida na relaksujacy spacer albo poprstu idą zmeczeni spac, czesto w jednym łózku. A rano czesto te kapcioszki same podaja coby Pancia szybciej sie zwijała na trening bo one są juz gotowe i nie mozna tak długo spac. A przy okazji, mój samochód nie ma tuningu i nie jest wypasiony. To chyba cos znaczy. :p [quote]Psie wystawy, to już czysta poezja... Kwintesencją tej poezji jest widok opiekuna, który ustawia psu łapki w taki sposób, żeby spodobało się jurorom, nie zważając na to, że psu akurat może być niewygodnie... ehhh, pojechał bym sobie po nich, ale nie chcę jeszcze bardziej zaśmiecać wątku...[/quote] Celem wystawy jest przede wszystkim zdobycie uprawnien hodowlanych. To coś takiego co słuzy do selekcji w hodowli. [quote]Proponuję przerwać tę jałową dyskusję, na tematy nie związane bezpośrednio z Gabrysiem. Każdy ma swoje racje, których będzie bronił... [/quote] Ty nie masz, wiec nie potrafisz ich bronic. A rozmowa nie jest jałowa, bo wysżło skad sie biorą probemowe psy i własciciele którzy nierozumiejac potrzeb psów sami wpedzaja je w problemy. Berek z Gabrysiem jestem umówiona juz na niedziele. Troche sobie pogadalismy. Az dziwne ze mineło tyle czasu i nikt jej nie powiedział tak podstawowych zasad. No ale nic, nadrobimy to. Ale zadanie bedzie bardzo trudne, pies w tej chwili ma około 3 lat w schronie od szczeniaka. Nie miał kto go zsocjalizować, nauczyc przebywać w domu, nie zna nic poza schronem. I to były już znanwe wiadomosci gdzie trzeba było uczulic włascicielke, jakie moga być konsekwencje takiego wychowania, a własciwie braku.
  14. [quote name='gallegro']Mam nadzieję, że w wśród tak doświadczonych ludzi tak Ty, szybko uda mi się nadrobić zaległości... Z Twojej wypowiedzi zrozumiałem, że taka klatka ma symulować warunki zbliżone do takich, jakie mają wilki. Wszystko byłoby O.K. tylko, że ja nie widziałem wilka, który podaje łapę, waruje i robi... zapiekanki... Albo jedno, albo drugie...[/quote] Moje nie robią zapiekanek a Twoje? Nora to bezpieczne miejsce, klatka ma takie same dla nich znaczenie. I same kiedy sie o tym przekonaja chetnie do niej wchodza, nawet gdy klatka jest otwarta. A ze pies poszedł dalej ewolucja niż wilk i musiał sie przystowwac do zycia przy człowieku zarówno genetycznie jak i przystosowuja sie do zwyczajów człowieka, stad tez sa pewne różnice. Co nie znaczy że praca dla psa to meczarania a klatka stosowana w celach wychowania albo jak wolisz przyzwyczajenia do cywilzacji jest okrucieństwem. Ale chetnie sie dowiem co masz przeciwko zawodom sportowym szkoleniu i innych okropnych rzeczy których dopuszczaja sie sportowcy.
  15. [quote name='red']Wiesz co ...mój pies by umarł na zawał gdybym go wsadziła do klatki i poszła sobie. Albo chodziłby po lekach otumaniony dla mojej wygody. Dzięki za takie metody szanownej pani treserki.[/QUOTE] A co nieco czytałaś o zawałach u psów? Bo raczej byłoby o to trudno. I moze trzymajmy sie faktów RED, bo ja widze ze zaczynasz mieć bujna wyobraźnie, a tego to nie lubie. Rozumiem ze gdybym napisała ze to ja zaleciłam klatke bez ogladania psa, albo ze zaleciłam podwanie jakis środków farmakologicznych. Moze przeczytaj moje posty a dopiero potem pisz takie bzudry.
  16. [QUOTE]>LALUNA, żaden mój pies NIGDY nie przebywał i nie będzie przebywał w przyszłości, w klatce. Podobnie, nie będzie wystawiany i nie będzie brał udziału w zawodach. Nie mam zamiaru w ten sposób dawać wyrazu swojej próżności.[/QUOTE] A dlaczego uwazasz ze to PRÓŻNOSĆ :crazyeye: Dac psu prace, aby sie nie nudził to dla Ciebie prózność? Psy były genetycznie przez wieki selekcjonowane w celach użytkowych. I wiele ras czuje się nieszczesliwe gdy nie mogą pracować z człowiekiem coś robić. Najwiesza karą dla moich psów to siedzenie w domu, nie pozwolenie jej robić to co ja w tym momencie robie. Mogą z emna spacerowac, zajmować sie łapaniem myszy w polu, ale zawsze katem oka obserwuja czy abym nie miała ochoty robic coś z nimi. Nie istnieją dla nich zabawy z psami, dla nich liczy sie praca z przewodnikiem. Widze ze bardzo mało wiesz o psach i ich potrzebach. A jezeli chodzi o klatkę. Wole aby mój pies wychował się bezopiecznie w klatce, niz miałabym go znaleźć jak sobie co zrobił pod nieobecnosc. Zapominasz o jednym. Ze kiedy wilk zostawia swoje młode to chronia sie w swojej ciasnej norze. To tez maja genetycznie zaprogramowane jako potemk dzikiego zwierza. Mieć swoje miejsce azylu. I zaciemniona klatka takaie ma przeznaczenie. Widze ze wiele rzeczy powinienes zweryfikowac w swojej wiedzy o psach
  17. [QUOTE]Opis klatki powalił mnie na kolana... Dwa Gabrysie powiadasz... i że może w niej stanąć... hmm... rzeczywiście robi to wrażenie... - sorry za sarkazm... Może lubi w niej siedzieć dlatego, że Was się najzwyczajniej boi (szczególnie Piotrka).[/QUOTE] A co Cie w tym opisie tak powaliło? Obecnie wiele ośób wychowuje szczeniaki kozystajac z klatki. Sa w niej zamykane w nocy i kiedy własciciel nie moze sprawiac kontroli nad psem. Moje dwa psy były tak wychowane a klatka do tej pory słuzy na zawodach, pokazach jako miejsce azylu. I same psy chętnie z niej korzystaja. Zreszta na zawodach wieksozsc zawdowników ma naobowiazkowym wyposazeniu klatkę. Znajomy kupił teraz drugiego psa i musiał wyeksmitowac z niej swojego rocznego psa. Zabrał klatke do innego pokoju aby pies zaczał sie przyzwyczajac do swojego legowiska poza klatka. Pies wieczorem odszukał swoja klatke w innym miejscu i sam poszedł do niej spać a swoje legowisko na tym samym miejscu co stała klatka zlekcewazył.
  18. [quote name='gallegro']>LALUNA, czy Ty aby nie celowo wyrwałaś z kontekstu cytowane słowa Red :razz:. W całości brzmiało to tak: " Już sam wyjazd na grila na drugi dzień po przywiezieniu go domu, wylęknionego, bojącego się własnego cienia był błędem" Czy Ty nie widzisz różnicy w tych wersjach (pełnej i "okrojonej")? A jaki niby miał się czuć pies drugiego dnia pobytu na nowym miejscu, i na dodatek zabrany na imprezkę???[/quote] Pies radosny zywiołowy z kontaktem z człowiekiem nie robi sie wylekniony bojący własnego cienia zaraz po zabraniu. Jak ma sie czuć? Bezpiecznie ze poszedł z człowiekiem który go zabrał i nie zostawił samego w obcym miejscu. Miałam pod opieka u znajomych pare psów ze schronu i nic im nie przeszkadzało ze były brane na drugi dzień w rózne miejsca. Pytałam sie tez o te komendy bo skoro słysze ze pies reaguje na komendy to znaczy ze zna jakies. Wiec chce to uscislic. Rozumiem w takim razie ze nie zna. A co z wiekiem tego psa? Był bład w kartotece? [quote]Dokładnie.... wiem, że w podróży był ogromnie zestresowany, bał się ulic, hałasu, kładł się zamiast iść....nie miałabym sumienia takiego psa ciągnąć na imprezkę. Nie wiem Laluna po co miałybyśmy uzgadniać jakieś wersje, stwierdzamy fakty. [/quote] To już swiadczyło ze ten pies ma jakies problemy i napewno musiał je okazywac wczesniej w schronie. Wystarczyło pochodzic na spacer, wyjsc na ulice i napisac wiecej o jego charakterze aby osoba adoptujaca mogła sie zdecydować świadomie. BArdzo załuje ze gatasalvache nie poszła do Wrocławskiego schronu, aby tam wybrac sobie jakiegoś psa. Ostatnio wyszukałam dla zanojomej owczarkowata sunie. Zanim sie zdecydowalismy na nia zostało spełnione szereg rzeczy: -wywiad u wolontariusza ogłaszajacego spa - akceptacja osoby adoptujacej - wywiad u drugiego wolotariusza który opiekował sie psem w schronie - wywiad w biurze schroniska - obejrzenie psa przez szkoleniowca i sparwdzenie jego reakcji na otoczenie i na człowieka poza boksem. - mozliwosc poprowadzenia psa przez szkoleniowca w przypadku jakis problemów. Po spełnieniu tych wszystkich warunków pies został zaadoptowany. Gdyby coś wyszło ze wzbudziłoby moją nieufnosć, szukalibysmy innego psa. I aby nie było ze wybieram psa bez problemowego. PIes w opisie miał latke ze demoluje dom kiedy zostanie sam. Było to na stronie wolontariusza, na stronie schroniska i zostałam dodatkowow uprzedzona przez biuro i powiem ze pierwsza reakcje była czy faktycznie musi byc ten bo on demoluje dom i już raz wrócił z tego powodu. Tylko ze obejrzenie przeze mnie psa i to co usłyszałam od wolonariusza ze pies jest bardzo kontaktowy, radosny nie bardzo pasowało do tego co ktoś jej przylepił. Jak widac wiele rzeczy mozna spełnic aby adopcja była bardziej trafna. Szczególnie gdy psa adoptujemy kilkaset kilometrów dalej i tak naprawde ta soba adoptujaca jest pozostawiona samej sobie i nie ma mozliwosci oddanie psa z powrotem gdyby nie przypasował jej charakter psa, albo okazałoby się ze pies jest agresywny. I takie obrzucanie nie wiele tu pomoze, bo jest pies, jest własciciel i jest problem. I teraz trzeba poszukac jakiegos rozwiazania, a takie pyskówki nie służa dobrej atmosferze i to aby własciciel opowiadał co z psem i jakie ma problemy. Bo wtedy wogóle nie bedzie można pomóc. A dom z ogródkiem nie zawsze się sprawdzi kiedy pies bedzie potrafił sie z niego wydostac. gatasalvache moja propozycja aktualna ale spotkanie u mnie na placu.
  19. [quote name='gallegro']Przepraszam, ale czegoś chyba nie rozumiem... W przedostatnim swoim wpisie Ania-tygrysiczka napisała: cyt. "Gabryś w schronisku był najradośniejszym psem jakiego widziałam. Zawsze przybiegał się przywitać, słuchał poleceń, był żywiołowy i wesoły. Teraz przypomina kłębek nerwów." >LALUNA, czyżbyś poddawała w wątpliwość cytowaną wypowiedz? Czy w karcie psa (o ile była prowadzona), znajdowała się informacja stwierdzająca ten stan rzeczy (domniemane odstępstwo od normy)? Uważam, że to może mieć fundamentalne znaczenie, dla wyjaśnienia kulis tej adopcji.[/quote] Widocznie Ania Tygrysiczka nie uzgodniła z Red wersji o psie :p To słowa Red [QUOTE]wylęknionego, bojącego się własnego cienia był błędem,[/QUOTE] Ale skoro chętnie słuchał poleceń. Nie ma sprawy. POdajcie jakie zna komendy chętnie sie umówie i obejrze psa i sprawdze czy słucha tych poleceń. Prosze o liste komend które Garbrys zna.
  20. [QUOTE]Mam się zgłoscić do specjalisty ortopedy.Będę go od jutra namierzać. [/QUOTE] Przeciez pisałas ze już jestes pod opieka takiego specjalisty z AR
  21. [QUOTE]Już sam wyjazd na grila na drugi dzień po przywiezieniu go domu, wylęknionego, bojącego się własnego cienia był błędem, to o czym piszesz świadczy o waszej niedojrzałości do posiadania takiego psa. [/QUOTE] Moze błędem było wogóle wyadoptowywać psa który ma takie problemy z psychiką. JEst wiele psów które nie maja az takich problemów gdzie nowy włąsciciel biorać psa, nie musi od razu zaczynac od porad behawiorysty i pomocy u weterynarzy ze srodkami farmakologicznymi. To wszystko wskazuje ze ten pies nie powinien trafić do adopcji, a o ile chcieliscie sprawdzic zcy sie będzie nadawac, trzeba było poszukac DTz osoba o olbrzymim doswiadczeniu z trudnymi psami w którym mozna by było poobserwowac zachowanie i potem dopiero dedcydowac czy wogóle i do jakiego domku ten pies bedzie sie nadawac. Praca z psami z problemami wymaga olbrzymiego doswiadczenia, tak samo jak leczenie farmakologiczne duzych nakładów finasowych i skutek i tak niepewny. Szkoda ze to wszystko nie było rozwazone przez wydaniem go do adopcji.
  22. [quote name='niuka']Laluna ogolnie o palisadzie, o palisadzie Wioli, czy moze o tym i o tym? :-) [/quote] Rozmawiamy o samych strefach, czyli zbieganych czy zatrzymywanych. Wiec nie chodzi tylko o to czy strefa na palisadzie jest zbiegana czy nie. Dysponuje tylko tym filmikiem, ale chetnie bym jeszcze dała Cira bo jego strefy bardzo mi sie podobaja, chociaz nie zawsze robi je bezbłednie ale trzeba przyznac ze czasy ma w agility świetne przy zachowaniu wszystkich stref. Niestety bardzo duzo naszych zawodników ma problemy ze zwolnieniem na strefach przez psa, jak i wogóle aby je zaliczyc, bo psy fruwaja na strefach. No wogóle jakby tak podsumowac wyniki to bardzo duzo mamy problemów. Psów mamy już bardzo duzo, coraz wiecej szybkich ras belgów i borderów a jednak mało mamy czystych przebiegów, jak i olbrzymia ilosc dyskwalifikacji. A bez tego to ani rusz na M Swiata
  23. A nie można bez formularza? Na maila? :cool3:
  24. No jeszcze jest swietny do odczytywania zdjec dr Atamianiuk na AR, tylko ze uprawnienia do wpisu ma tylko dr Siembieda. Ale do zabiegów to i tak odsyłaja do chirurgów Myslałam ze idziesz z sunia aby ja przy okazji zobaczył czemu jeszcze kuleje.
  25. NIuka z co powiesz o palisadzie?
×
×
  • Create New...