-
Posts
1041 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by porterin
-
Natychmiast potrzebny lekarz, ktoś tu chory jest!!!!!!
-
Of course, comprende, jako teacher of English mogę dodać, że [b]shire[/b] wymawia się sze(r) - sorry, ale tu transkrypcja fonetyczna by się przydala, [b]r[/b] prawie nie slychać. Nigdy [b]szajer[/b][/b]
-
A ja znam taką jedną Panią,która twierdzi, że ja MUSTAFY hoduję. A na to [b]SZ[/b] na początku staffordshire, to chyba jedna znana hodowczyni ma rację, że tak to tylko szurnięci ludzie mówią. Pozdrowienia
-
A ja to powiem ci Staffko, nie rozumiem tych facetów - zobaczą Miśka i wszyscy : Ja kcem takiego!!! Kompleksy mają jakieś, czy co? :drinking: może do baru się przeniosę
-
A ja mam jedną suczkę, która waży 17 kg. I ciągle wydaje mi się, że jest cienki bolek , chociaż ma taki wzrost jaki najbardziej lubię - to znaczy, w porównaniu z innymi moimi sukami jest mala. Jej mamusia do szczeniaczków też tyle ważyla i nie wydawalo mi się, że jest cienki bolek. Skomplikowane. I ilekroć widzę psa, który wagowo mieści się we wzorcu, to jakoś nie mam ochoty nim kryć - bo go nie widzę (okulary noszę) [quote]Niech zgadnę: 25?[/quote] Ale by fajnie bylo, hihihi Mam też taką suczkę, która się wszystkim myli z jej tatusiem - waszym dziadziusiem. A suka powinna być sucza, a pies samczy. Nie wydaje mi się, żeby samą wagą i wzrostem można bylo to osiągnąć. Tu chodzi o ogólny wyraz i budowę. Przy okazji, kilka lat temu sledzilam dyskusję angielskich hodowców, ktorzy w braku wyraźnych różnic między plciami upatrywali przyczynę licznych cesarskich cięć u swoich suk - czyli problem nie leży w braku samczych psów, a w braku suczych suk - bo każdy chcialby mieć taaaaaką glowę.
-
Zgadzam się, zgadzam się. Jestem za. Popieram. A ta wzorcowa waga to przerąbana do osiągnięcia. Albo piesek jest za cienki i waźy tyle ile trzeba, albo suczka za cięka wedlug wzorca. O wielkości się nie wypowiadam, bo alergię mam. Wasza przeważnie babcia Co ja wam będę pisać ile dziadek waży - zalamalibyścię się
-
[quote]Porterin nie narzekaj, bo szampana do domu przywiozłas, chyba, że Misiek wypił[/quote] Kochana Fuko, ja nie narzekam. Nawet bez coca coli z sokiem cytrynowym nie narzekam. Ale te cztery "szampany" zamienilabym na to jedno wino, które na podlodze hali w Gdańsku zostalo. Misiek też tak mówi, on nie lubi bąbelków.[/quote]
-
Clip "My best friend"
porterin replied to Red_Joker_Kennel's topic in American Staffordshire Terrier
[quote]A poza tym to wiadomo jak jest: [/quote] I tak ma być. Zajrzalam sobie jeszcze do wzorców dwóch ras, bo te akurat mam w domu. W charakterystyce stafika napisane jest: of indomitable courage and tenacity - to nie znaczy "lagodny jak baranek" A we wzorcu amstaffa napisano: his courage is proverbial. I nie wydaje mi się, że "lagodzenie" charakteru bulowatych ustrzeglo nas przed takim holokaustem jak w Niemczech - to nie znaczy, że jestem zwolenniczką agresywnych psów. Tam nikogo nie interesowalo, że jakiś pies jest 10 razy mniej agresywny niż jego przodek w dziesiątym pokoleniu. Oni sobie po prostu nazwami polecieli. Oby nas to nie spotkalo, bo wtedy pozostanie nadzieja, że znajdzie się jeszcze jakieś miejsce na ziemi, gdzie wszystko nie jest postawione na glowie. To limit myślenia wyczepalam na dwa tygodnie. -
Clip "My best friend"
porterin replied to Red_Joker_Kennel's topic in American Staffordshire Terrier
Wiecie co? Tak sobie czytam te posty i myślę (podobno raz na tydzień wypada). Nie oglądalam tego klipu, bo po obejrzeniu dwóch poprzednich filmików bralo mnie na wymioty, a wrażliwa jesem i balam się, że to się powtórzy. A z tej dyskusji to takie pytanie mi powstalo: Quo vadis psychiko bulowatych? Bo mnie się podoba, że one takie zwwzięte są. I podoba mi się, że są game. Podoba mi się też, że mnie kochają. I lubię spać z nimi w lóżku. I wiem, że można nad nimi zapanować. Nie rozumiem jak można skazywać je na cierpienie (walki). I super, że w zamian za to mogą brać udzial w różnych zawodach, żeby się "wyżyć". Bo myślę sobie, że jak zrobimy z nich pluszowe misie to to już nie będą te same psy, mówcie sobie co chcecie. Tu chyba, jak we wszystkim, nie można przeginać po prostu. Wyobrażacie sobie bulowatego z psychiką jakiegoś kanapowca z grupy ozdobnych? Albo z psychiką jakiegoś popularnego żóltego psa? To przecież bezplciowe jest, nie obrażając wlaścicieli popularnych żóltych psów. -
Nareszcie znowu w domu. Misiek, jak zwykle, zrobil show pod ringiem, witając się z kim się tylko dalo. Powtórzyl to samo na ringu wywalając się do góry brzuchem , gdy pani sędzina podeszla do niego. Mamy bardzo symapatyczne wrażenia. Pierwszy raz u pani Kozlowskij Wiktor byl pierwszy, co prawda w konkurencji I, ale weteran ma prawo mieć trochę sklerozy. "Piękny przedstawiciel rasy, w doskonalej kondycji. Cudowny charakter" Nic dodać, nic ująć. Ale z BIS weteranów wylecieliśmy bez szampana.
-
Zgadzam się w stu procentach. Każdy tu powinien znaleźć miejsce. Mnie wczale nie chodzi o to żeby ktoś zdradzal jaką ma koncepcję wlasnej hodowlii. Chodzi mi zwyczajnie o wymianę informacji beż bycia narażonym na krytykę za domniemaną "reklamę". Jak wszystkim wiadomo, jeżeli ktoś chce się tu reklamować to i tak znajdzie na to sposób. Uciekam do Gdańska!!!
-
A więc jednak wolno? Czy ja w pierwszym poście zalożylam jakiś nowy topic? Temat "Porozmawiajmy sensownie o hodowlach" mnie nie interesuje i dziwię się, że wlaśnie ty go propponujesz. Ale o hodowlii, proszę bardzo. Tylko teraz to już się boję zaczynać. Pozostanę chyba przy opisie stanu umyslu mojego psa przed wystawą.
-
A o cenach proponuję pogadać na targu.
-
No, ja w zasadzie nie powinnam się już odzywać, bo już po pierwszym poście zostalam przywolana do porządku, ale mam wrażenie, że nie pozwalacie na sensowne rozmowy o hodowlii, za to preferujecie jakąś papkę dla amatorów. Mam pytanie, gdzie w takim razie można sensownie porozmawiać, w czasie gdy reszta dzieci bawi się w piaskownicy? Na ciągnące się tygodniami obrzucanie się blotem jest zezwolenie, a na wymianę informacji nie? To moje spostrzeżenia z wielomiesięcznej "lektury" forum. Bardzo chętnie odpowiedzialabym na pytanie dlaczego sukę x pokrylam psem y. I zaręczam, że nie musialabym przy tym obrażać żadnych reproduktorów., I jak widać poniżej, nauczylam się już, jak się stosuje na forum kryptoreklamę. D
-
My z Miśkiem weteranem - hehehe,ale to glupio brzmi, bedziemy jechać calą noc żeby się pokazać. Mam nadzieję, że jakoś dojedziemy. Biedaczek, na razie nie zdaje sobie sprawy z tego co go czeka. Śpi w swojej ulubionej pozycji - brzuchem i jajkami do góry i z opadniętą warą Dorota
-
Ja też Was czymś zaskoczę. Pokrylam moją sukę Machinę Port Eri holenderskim psem Chelmstock Never The Last. I ku mojemu zaskoczeniu jest szczenna. Możecie obejrzeć tę parę: [url]http://port-erin.webpark.pl/szczenieta.htm[/url] Dorota