-
Posts
1041 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by porterin
-
[b]_dingo_ napisal:[/b] [quote]Żałuję, że na razie nie wiem prawie nic o naszej rasie. Być może kiedyś, w bardzo dalekiej przyszłości, wystarczy mi doświadczenia aby móc ocenić niespełna czterotygodniowe szczenię... [/quote] Ale nieźle Ci poszlo. Ty pewnie też chcesz być sędzią? Nie jestem zlośliwa, nie myśl sobie. Chcialabym kiedyś w opisie na wystawie znaleźć takie ladne sformulowania, szczególnie to o symetrii mi się podoba. [quote]Ciekaw jestem bardzo jak będzie się rozwijać...[/quote] No ja też. Ale oceniasz to co widzisz, a nie to co myślisz, że zobaczysz. Tak zrobileś i to naprawdę dobrze. [b]tom666 napisal:[/b] [quote]Szczerze to nie wydaje mi się żeby ta suka mogła w przyszłości coś osiągnąć Taka jakaś nierasowa się wydaje.[/quote] Rozumiem cię calkowicie. Też musialam iść niedawno do okulisty. Umówileś się już na wizytę?
-
[quote]Porterin, przecież właśnie urodziły Ci się cudeńka[/quote] Tak i chcialabym, żeby byly [b]TYLKO[/b] takie. Ps. Ja chcę chustkęęęęęęęęęę!
-
Nie będę pisać jak bardzo mi się podoba, żeby nie być posądzoną o wazeliniarstwo – patrz topic „Gdzie kupić bull teriera”, bo zwyczajnie nie jestem obiektywna. Ale mogę powiedzieć, co myślę jak patrzę na to zdjęcie – Ja też chcę takie! To ci dopiero Pustynna Róża. Ma coś w sobie. Ps. A, i póki pamiętam - chustkę poproszę.
-
Ale ja nie umiem na wynos. Zamiast Wam robić Łaskę, to Wy mi zróbcie Łaskę i chodźcie na Bad Manners Berserker popatrzeć na cóś pięknego. Mój webmaster by się ucieszyl. A poza tym, jakby nie patrzeć, to jest też moja WNUCZKA.
-
[quote]porterin bez urazy rozumiem, że na takie coś nie mogłaś sobie pozwolić[/quote] No wlasnie. To komu jeszcze zrobić ŁASKĘ?
-
Ale to ja nie mam [b]malego Ł[/b], nie ty. I musialam tak napisać, bo inaczej wyszlaby laska. :oops:
-
Ja wiem jak się wkleja zdjęcia, ale najpierw trzeba je mieć. I proszę mi tu nie insynuować :wink: , że mój webmaster robi mi Łaskę (Przypominam, że nie mam malego Ł), bo to porządny facet jest. :)
-
Dziękuję, dziękuję wszystkim. Na razie wszystko musi się poukladać jak trzeba, a potem będziemy świętować. Więcej mleka poproszę jak na razie, więc nie w glowie mi zdjęcia. Taki los kobiety samej na wsi. ani chustki na glowę, ani aparatu porządnego, ani kadilaka. Dobrze, że chociaż śniegu już nie ma. Jest jedna szansa na zdjęcia, ale to musielibyście napisać petycję do mojego webmastera. A on zajęty ostatnio okrutnie.
-
No jak to nie kumasz, normalne staffiki mi się urodzily - owoc przyjaźni polsko-holenderskiej.
-
Armię holenderskich byczków sztuk pięć i jedną holenderkę.
-
Dlaczego mnie obrazileś? Bo to co opisaleś nazwaleś [b]hodowlą.[/b] Hodowla to ciężka praca, często bezowocna, a nie siedzenie w kapciach przed telewizorem i liczenie kasy.To do pierwszego postu. Do drugiego w ogóle nie mam ochoty się odnosić. Bo poruszyleś tyle spraw na raz, że nie wiem od czego zacząć. W końcu w środku nocy to piszę. Operacje plastyczne? Sztuczne zęby? Przewaly? Ustawione wystawy? Wszędzie tak jest, nie tylko u nas. Dziewięć razy jest, a dziesiąty nie. No, gdyby to byla zabawa typu, kto pierwszy dobiegnie do mety, to sprawa bylaby prostsza, a i tak nie zawsze uczciwa. Po co? Myślisz, że jak ktoś ma dobre chody, to potrzebna mu operacja plastyczna? Można wygrać wystawę nawet z przodozgryzem. No, ale trzeba zachować pozory, bo co jak pies niespodziewanie ziewnie i konkurencja zobaczy, że ma coś nie tak. A nie ma wystawy bez polityki, o której Ty stojąc na ringu nie masz zielonego pojęcia. To tak po prostu jest skonstruowane. I bawiąc się w to, musisz brać na to poprawkę. Albo przystępujesz do "spisku" czyli do frakcji Pana X, albo Pani Y i robisz tak samo, albo wystawiasz, ale się nie podniecasz, bo wiesz, że za malym pionkem jesteś. Czasami masz szczęście, czasami pecha. Walka o klienta jest okrutna. Wszędzie i w każdej dziedzinie. Pewnie, że chodzi o kasę, coś trzeba do pyska wlożyć w końcu. Wszędzie są ludzie uczciwi i nieuczciwi. Są klienci na psa z rozmnażalni i są klienci na psa z hodowli. I tego nie zmienisz. Rozmażalnie będą dotąd, dokąd ktoś będzie chcial tam kupować. Nie ma psów idealnych. Mają wady. To nie jest matematyka, że dwa plus dwa to cztery. Nie wiesz co ci wyjdzie w drugim, trzecim, dziesiątym pokoleniu. Jeżeli znasz wady swojego psa i jesteś hodowcą, to zrobisz wszystko, żeby je wyeliminować, ale wcale nie musi ci się udać. A jeżeli nie jesteś hodowcą, to naprawisz psu zgryz, wstawisz zęba i nikomu nic nie powiesz, bo nie przyjadą do Ciebie do krycia. I na dokladkę wcale nie musi się "wydać" Bo dzieci takiego psa mogą mieć dobry zgryz, a że wnuki znowu będą mieć wady, to przecież jeszcze tyle kombinacji dochodzi, że można się nie zorientować. Ktoś kto ma sukę, która zrobila "hodowlankę" siedzi w domu i co roku rodzi szczenięta może wyhodować sto razy lepsze szczenięta, niż jakiś zapalony pasjonat. Może to zrobić przez przypadek, albo dlatego, że ma szczęście. Czyżby tylko po championach rodzily się championy? No i jak do tego siedzi w kapciach i liczy kasę to dopiero ma szczęście. A za rok może zaliczyć puste krycie, albo urodzi mu się jedno szczenię i nici z kapci i liczenia. Przed chwilą musialam przeczytać co napisalam i stwierdzam, że zmusileś mnie do pisania [b]banaŁów[/b] A na koniec mogę dodać, że urodzilam. Pierwszy raz widzialam, żeby suka rodzila śpiąc i to na dokladkę do góry nogami. Idę czuwać.
-
Sorry jutro odpowiem, bo wlaśnie rodzę i nie bardzo mogę się skoncentrować. Do jutra.
-
No i supeer!!
-
heheheheheheheheh Ale się ubawilam. Zapomnialeś dodać o pustych kryciach, o nieudanych miotach, o szczeniętach z wadami, które trzeba uśpić - ale co mi tam twarda jestem, o siedzeniu ze szczeniakami po pól roku i ogólnie o tym, że codziennie wkladasz, a nic nie wyjmujesz, chyba, że masz fabrykę, karmisz gównem i masz wszystko gdzieś. Biznes is biznes. Sorry Winnetou. Chyba sobie kadilaka kupię w tym roku. Albo nie, po co mam kupować, ktoś mi obiecal przejażdźkę kabrio i że chustkę mi do tego kupi. Zainwestuję tę kasę, którą zarobię. A potem pojadę do cieplych krajów - psy przeżyją beze mnie i jedzenia te dwa tygodnie, no nie? No udalo Ci się, obrazileś mnie. A i jeszcze jedno - jutro lecę z wypowiedzeniem do dyrektora - po co mam pracować na utrzymanie psów - przecież mam prawie 5 suk hodowlanych na osiem psów. Dadzą radę mnie utrzymać. A emerytów do gazu. Po co mi ta Piegowata, którą wysterylizowalam dwa lata temu? Moglam ją jeszcze kryć. Chyba muszę się jej pozbyć. Ma dopiero 7 lat. Po co mi ten Misiek weteran - jeszcze kryje, ale co to za kasa. Po co mi to wszystko - lepiej wywalić psy do kojca - przynajmniej czysto będę mieć w domu. I tak masz rację - po co mam pchać się do Finlandii do krycia - przeciez w samym Brodnie sa dwa reproduktory. A psa sobie kupię nowego - żeby tylko kryl, bo to najwazniejsze jest. Nie trzeba za krycie placić, tym kretynom.
-
Bardzo ladne zdjęcia. Tylko co to ma do rzeczy? Kto tu niby klamie? Jeszcze coś dodam. Pisząc "Typowy numer - szczenięta po rodowodowych rodzicach" mialam na myśli plagę, którą można zobaczyć w każdej niemal gazecie. W ten sposób oglaszają się ludzie, którzy rozmnażają psy bez papierów. Czasami rodzice nie są nawet jednej rasy, ale oboje mają rodowody. Mówienie komukolwiek, że jak przyjdzie do związkui i poprosi o rodowód jest klamstwem. W ten sposób nie można dostać rodowodu. Żeby dostać rodowód trzeba kupić psa z metryką. I dobrze byloby chociaż zadzwonić do najbliższego oddzialu i zapytać przynajmniej czy taka hodowla istnieje. Kiedy pies nie ma uprawnień hodowlanych? Wlaściciele nie wystawili go ani razu - np. dlatego, że uważają, że wystawy są fe, albo wystawili i okazalo się, że piesek nie ma szans na wlaściwą ocenę - wady, psychika. Przy okazji należy kolejny raz powiedzieć, że od wielu już lat metryki dostają wszystkie szczenięta w miocie - nie istnieje żaden szósty, czy dziesiąty z miotu. To wszystko nie znaczy oczywiście, że wszyscy wlaściciele takich psów, którzy postanowili je rozmnożyć są źli. Oni oczywiście też kochają swoje pieski. Tylko, że nie można w żaden sposób nazwać ich hodowcami.
-
Typowy numer - [b]szcenięta po rodowodowych rodzicach.[/b] Pic na wodę, fotomontaż. A wystawy wykrzywiają psychikę. Moją już bardzo skrzywily.
-
Największy i najcięższy pod wzg.wagi staffik w poland
porterin replied to staffior9's topic in Staffordshire Bull Terrier
Moim zdaniem trudno o przyzwoicie wyglądającego psa tego wzrostu, który ważylby mniej niż 22 kg. -
Największy i najcięższy pod wzg.wagi staffik w poland
porterin replied to staffior9's topic in Staffordshire Bull Terrier
[quote]Mimo to ja będę się kierował raczej wyglądem niż samą wagą, wolę takie bardziej wysportowane staffiki...[/quote] Najważniejsze, to nie przesadzać. A ten pies to przyklad przegięcia. 18, 5 kg to wcale nie jest malo. To jest dużio. -
Największy i najcięższy pod wzg.wagi staffik w poland
porterin replied to staffior9's topic in Staffordshire Bull Terrier
wzrost to chyba 46 cm. A dieta cud? Bialko, bialko, bialko i witaminki. jajeczka itp. -
Największy i najcięższy pod wzg.wagi staffik w poland
porterin replied to staffior9's topic in Staffordshire Bull Terrier
Sfotografujemy potwora w Opolu, to sami zobaczycie. Chyba bije ojca na wielkość, ale nie na leb. -
Największy i najcięższy pod wzg.wagi staffik w poland
porterin replied to staffior9's topic in Staffordshire Bull Terrier
To nie [b]staffik[/b] ma potwora. To nasz wspólny znajomy ma potwora. [b]Staffika[/b] Natan jast NORMALNY. Ile, on powiedzial, Panie Piotrze, że jego piesek waży? Bo nie pamiętam. -
Największy i najcięższy pod wzg.wagi staffik w poland
porterin replied to staffior9's topic in Staffordshire Bull Terrier
[quote]No ale lepiej tuczyć niż odchudzać[/quote] Zdecydowanie latwiej. Ale się nie nabijajmy może, bo nas Piorun trzaśnie. Poza tym, to w końcu syn WIELKIEGO ojca. Ale nawisem mówiąc mnie też takie potwory wychodzily po Miśku i Ska Fever Adba, a tu mamusią jest przecież siostra mojej suki. Czasami wyższe od ojca. No i mialy wzięcie. Oczywiście nie na wystawach, bo różne rzeczy można o Victorze mówić, ale na pewno we wzorcu się "nie mieści". -
Największy i najcięższy pod wzg.wagi staffik w poland
porterin replied to staffior9's topic in Staffordshire Bull Terrier
[quote]To nowa rasa Poland Staffordshire Bull Terrier[/quote] No sam tego chcial, sam tego chcial. Mówil, że nie chce chomika. No to ma STAFFIKA. To typowa "ofiara" Miśka. "Ja chce takiego!" No i mu mówilam, że jak będzie tak karmil, to mu tak urośnie. A może to coś innego mialo urosąć? -
Największy i najcięższy pod wzg.wagi staffik w poland
porterin replied to staffior9's topic in Staffordshire Bull Terrier
Może lepiej nie. Niech sami zobaczą w Opolu na wystawie. Będą mieć niespodziankę. Tylko, żeby centymetry wzięli, albo metrówkę lepiej. I wagę z warzywniaka niech zabiorą. :D :D :D -
Największy i najcięższy pod wzg.wagi staffik w poland
porterin replied to staffior9's topic in Staffordshire Bull Terrier
No wydaje mi się, że pod względem wagi i wzrostu synek wysiada przy WIELKIM tatusiu. :D