Tomek67
Members-
Posts
1942 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tomek67
-
Karka - gdzieś mignęły mi Twoje posty, w których piszesz jka regularny knedlik. Zadziwiasz mnie - fiu, fiu. Szaconeczek. :wink:
-
Dla porównania powiem jak jest w Związku Piłki Siatkowej. W terminie 8-10 kwiecień przewidziane były m.in. Finały Mistrzostw Polski Juniorów i barażowe turnieje o wejście do II ligi. Centrala w Warszawie podjęła decyzję o przełożeniu meczów piątkowych na poniedziałek, a rozpoczęcie każdego meczu w sobotę, niedzielę i poniedziałek poprzedzi minuta ciszy. I widzę tutaj rozsądek, bo życie musi się toczyć dalej. Wydaje się, że można było postąpić tak i z warszawską wystawą. Pewnie zamieszanie było by mniejsze, a większość przyjęła by decyzję ze zrozumieniem. A komu i to by nie odpowiadało, powinien po prostu zostać w domu. I to też idzie zrozumieć. Pozdrawiam.
-
A świstak siedzi i zawija je w te sreberka :P 600 - tka pękła. Dobrej nocy, Karka i do jutra. :wink:
-
Sznaucer? Niezłe. Tego nawet ja bym nie wymyślił. Ale takim "znawcom" trzeba wybaczyć. Może kiedyś sięgnie po jakąś lekturę.
-
A lajanki - są oczywiście najbardziej original. Z pewnością na ulicy, jak ktoś zobaczy lajanka, to od razu pomyśli "rasowiec". A bolońcyk, jak się uświni w sprzątanych (?) miastach naszych, to może być wzięty za kundelka. Ale my swoje wiemy :wink:
-
Zgoda. Co to za pies? - pyta się mnie zachwycony laik. A ja rzucam od niechcenia - bichon bolognese. I już gościu karpika robi. :wink: To powyżej, to niegroźna fantasmagoria, nie rzeczywistość. Niestety. Aha, poczytaj każdy komentarz do zdjęcia.
-
Maltańczyki - w renomowanej hodowli (ale nie widocznej na zdjęciu) oferowano mi suczkę za 2.500,-, co wtedy termicznie mnie zszokowało, ale teraz rozumiem. Znowu zniechęcająca dla mnie jest konieczność postrzyżyn habitu.
-
Coton de Tulear jest hrabią z samej nazwy. Nie słyszałem o polskiej nazwie tej rasy, a Ty? Interesowałem się nimi przed zakupem Carmen. Nawet mailowałem do jednej hodowli, ale otrzymałem arystokratyczną (czytaj lodowato-wyniosłą) odpowiedź. Tu mi zapachniało snobizmem w czystej postaci. Jeśli się mylę, to pardon.
-
Bichon frise też luksio. Ale wyczytałem w paru miejscach, że potrafią mieć nieznośny charakterek. No i trzeba mu formować szatę, co z jednej strony "uarystokratycznia" go, ale z drugiej dodaje kłopotów, których ja leniwie wolałbym sobie ani bliźnim nie przysparzać.
-
Niech mi ktoś powie, że są ładniejsze psy! :x Hawańczyki też są prekrasne. :P No i niech będzie Karka - lajanki też. :wink:
-
No to czekam. Trzaśniemy 600 i idziemy spać. Jestem co prawda na długotrwałym i zasłużonym urlopie, ale jutro muszę naginać do Rzeszowa.
-
Tylko nas dwójka została, więc trzeba jakiegoś czopera zakupić. Ale jest szansa, że na święta (nie wiem jeszcze jakie i kiedy) dogonimy. Zapodaj trochę fotosów biszoniastych.
-
No, to co Karka - gonimy pudlarzy?
-
Dzięki, nie ma to jak wyczerpująca odpowiedź.
-
Szia Karka! Jak królowie zwierząt?
-
Aga - świata nie naprawisz. Ale za tą karmę dla psiaków z bidula - szacunek. No i to oczywiste, że psiaki, czy inne zwierzątka w domu z świadczą o pewnej wrażliwości ich właścicieli. Co nie oznacza z kolei, że jeżeli dom jest bezzwierzęcy, to mieszkańcy są źli czy gorsi. Ale starczy tego, bo zaplątuję się w temat stary i trudno napisać coś odkrywczego.
-
Dzięki, Agnieszka. Tekst bardzo fajny i ciepły. Przyznam, że i ja czytam "Wysokie Obcasy", bo GW jest dla mnie codzienną lekturą obowiązkową od -nastu już lat. A WO cenię za odkrywania żywotów ludzi niepospolitych, chociaż nie z pierwszych stron gazet. Klasycznym przykładem jest reportaż sprzed tygodnia o Julii Hartwig. Mimo, że nie jest mi obca, ale nie wiedziałem, że tylu ludzi, o których uczyłem się - Ona znała osobiście. Kawał historii, żywy świadek dziejów najnowszych Polski. Kompletnym zaskoczeniem była wiadomość, że była żoną (co prawda - krótkotrwałą) Zygmunta Kałużyńskiego. Gdzieś mi to wcześniej umknęło. Polecam.
-
Właśnie otrzymałem legitymację członka Związku Kynologicznego. Czekałem niespełna 3 miesiące. Czekam już tylko na rodowód Carmen.
-
Anka - pytałaś się o szkołę tresury w Nisku. Niestety, pierwszy raz słyszę o czymś takim :oops: . Wg mojej najlepszej wiedzy w szkołach podstawowych, średnich i innych też nikogo nie tresują. A szkoda, bo część uczęszczających kwalifikuje się do tego bez mydła.
-
Dołączam.
-
Aaaaaa... Stary jestem i późno już, nie zatrybiłem. A swoją drogą - jak im musi tam w Finlandii być zimno w te gołe pupy. Dobrej nocy, karaluchy do poduchy. :wink:
-
Blondynki (albo blondyni) w cenie? O jaką rasę chodzi? Czuję do Finlandii podświadomą sympatię, za ugrofińskie pochodzenie ich języka. Ale kiedyś próbowałem coś z niego wykumać i niestety - poza składnią i gramatyką, nie jest już fiński ni huhu podobny do wegierskiego. Co Ty, Karka tak samarytańsko rozrzucasz się po innych stronkach?
-
... ciągnąc Mikołajowe sanie. :lol:
-
Ale Karka, to nie jest problem. Zerknąłem na stawkę lewków. Zaklupałaś tam miejsce dla swojego lwiątka?
-
Też zerknąłem na Twój zdradziecki post na pudlach :wink: i dumny jestem z posiadania arcyrzadkiego rasowca. A ile jest lajanków?