Jump to content
Dogomania

da-NUTKA

Members
  • Posts

    747
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by da-NUTKA

  1. Opowieści o Basterku ciąg dalszy :lol: :lol: . Szkolenie, szkolenie, szkolenie................ Córka się śmieje, że Baster najbardziej mnie się słucha, ........ i dobrze, to ja najwięcej czasu poświęcam na jego naukę. Do mnie, siad i waruj wykonuje w domu perfekcyjnie......... w domu, i cwaniak jeden :-? patrzy, czy mam coś w ręce. Uczę go reagowania na komendy słowne i optyczne. Jest problem, kedy chcę z "waruj " wrócić do siadu, nic to .... trzeba ćwiczyć dalej. Wczoraj w parku nad jeziorem było cudnie - biało, cicho, spokojnie. Co prawda Baster częściej leżał w śniegu :fadein: , niż chodził... Tutaj pytanie do Basi. Masz Basiu podhalana i huskiego - czy obie rasy uczą się jednakowo ?? Chodzi mi szczególnie o komendę "do mnie". Idę sobie ze szczeniakiem i widzę w oddali dwoje młodych ludzi i alaskana. Matko święta, kiedy alaskan (roczny) zobaczył Bastera, runął w naszym kierunku jak strzała. W pierwszej chwili zamarłam, wyglądało to na atak rozwścieczonego psa. ............ A to po prostu, piesek chciał się pobawić :evil: Energia go rozpierała. Baster się wystraszył, ja też, bo pies był nie okiełznania. A z oddali idzie sobie powoli :evil: młody pan i mówi.......... idź do pani............a pies ma go w ................ Próba złapania psa oczywiście nieudana, zero komend............ Byłam po prostu wściekła na głupotę tych ludzi i pomyślałam, że najważniejszą teraz komendą do perfekcyjnego opanowania w terenie jest właśnie "do mnie". Danka
  2. Ja też mam parkiet w pokojach i na korytarzu. W pokojach są dywany, a w korytarzu małe chodniczki. Nie pastuję parkietu, ponieważ moja maleńka suńka "nie wyrabiała zakrętów" i często lądowała na ścianie - może parkiet nie jest taki ładny, ale przynajmniej Nutka może biegać spokojnie. Mam też małego (10 tygodni) owczarka podhalańskiego, który czasami nasiusia na parkiet. To też nie jest problem - po prostu wycieram. Zgadzam się, mieszkanie i wyposażenie jest dla nas, nie my dla niego. Więcej radości sprawiają mi moje zwierzaki, niż meble ......... Danka
  3. A, jeszcze jedno. Wczoraj dałam kostkę Basterowi do obgryzania, zabrał ją i uciekł pod ławę. Po chwili podeszłam do niego, wyciągnęłam rękę i ........ bąbel zawarczał. A ja? Delikatnie wyjęłam kość z pyska i dalej szczeniak obgryzał ją z moich rąk. I już nie warczał. Powiedzcie, że dobrze zrobiłam :lol: Danka
  4. Baster szczepienie zniósł dzielnie, żadnych sensacji nie było. Waży.................... 12.4 kg :lol: i dalej rośnie. Smycz mąż musiał kupić nową, bo poprzednia urwała się na spacerku :evilbat: Baśka, już wiem, że Baster umie ciągnąć. Cwaniak jeden, reaguje na hasło "do mnie", ale............... ze dwa razy nie dostał smakołyku........... tylko go pogłaskałam i teraz patrzy, czy mam coś w ręce, i czy opłaca się jemu do mnie podejść. :evil: Wczoraj był 6 godzin sam i pościągał tylko rękawice kuchenne i oderwał następny kawałek tapety przy drzwiach........... zobaczymy, co będzie dzisiaj, bo teraz też jest sam. Trzymajcie kciuki za mnie i moje meble :roll: Zostawiłam gazetę "do poczytania", może się nią zajmie. Danka
  5. Dzisiaj właśnie się dowiedziałam, że ........................... "podhalany nie nadają się na niziny, bo dostają, i tu ciekawe, rozedmy płuc :evilbat: :evilbat: A, i aby nauczyć szczeniaka nie siusiania w domu, trzeba !!!! zamoczyć jego nosek w tej moczu :evil: O ile to pierwsze świadczy o nieznajomości rasy i można wybaczyć, to drugie jest głupie i okrutne. Wyprowadziłam pana z błędu , ale chyba do końca go jednak nie przekonałam.
  6. Witam. Baster dalej rośnie :lol: i jest coraz fajniejszy. Przychodzi na hasło "do mnie", umie robić siad i dzisiaj całkiem nieźle wychodziło już warowanie. Strasznie podgryza ręce i łapie za nogawki - w tym tygodniu mam go zamiar tego oduczyć. Jest niezwykle pojętnym psiakiem, jest po prostu rewelacyjny. :P W mieszkaniu nie mam już folii i gazet - co prawda zdarza mu się czasami jeszcze zrobić siusiu - ale to moja wina, gdy go nie wyniosę na dwór po zabawie. Rano korytarz jest czyściutki, Baster nawet daje mi czas, żebym wypiła kawę .......... no, może pół, i wtedy dopiero idziemy na dwór. Szkoda tylko,że znów wróciły mrozy, bo spacer o szóstej rano jest strasznie nieprzyjemny :evil: Bardzo dużo nauczyłam się o wychowaniu psów przez te dwa!!! tygodnie. Przyznam się, że najwięcej zawdzięczam pani Mrzewińskiej......... Któregoś dnia, kiedy zniechęcona wróciłam po spacerze - Baster był uparty jak osioł, ręka już mnie bolała - zajrzałam jeszcze raz na forum o owczarkach i z uwagą zaczęłam czytać blog p. Zofii............ I nagle olśnienie - bo niby "wszystko" już wiedziałam .......................- więcej nagradzać smakołykami, mniej karcić. Zadziałało - Baster biegnie ....... no, może idzie dostojnie, do mnie na raz powiedziane hasło "do mnie" o i od razu siada przede mną, czekając na przysmak. Na spacerze też to działa (ale parówek już nie biorę, tylko ciasteczka). Teraz smakołykami będę odwracała jego uwagę od różnych śmieci na ulicach i trawnikach, itd................. Dzisiaj mój chrześniak, który widział Basterka tydzień temu, był zdumiony reakcjami pieska na moje polecenia. Nawet, gdy w sypialni Nuta zaczęłą szczekać na Bastusia, jedno "Baster, do mnie" - i pies już był przy mnie. Duma mnie rozpiera, że mam tak mądrego pieska :D Nie piszę teraz często, bo nie mam czasu. Nie zdawałam sobie sprawy, ile czasu trzeba poświęcić szczeniakowi, żeby go poprawnie zsocjalizować. Jeszcze jedno - Chociaż karmiłam Basterka przepysznym gotowanym mięskiem i tak przestraszył się odkurzacza. To moja wina, bo szczeniak siedział za blisko i huk był zbyt głośny. Popróbujemy jeszcze raz. Danka
  7. U nas też czuć w powietrzu wiosnę :angel: :angel: :angel: Basterowi też sypie się puszek.......... Dałam Basterowi surowe kurze łapki i dostał rozwolnienia. Czy jak dam gotowane, to będzie dobrze? I co z ta długą kością? Czytałam na forum w żywieniu, że jedni dają, inni - nie. I już sama nie wiem.............. Danka PS. Baster rośnie jak na drożdżach i łobuzuje. Kawałka tapety przy drzwiach wejściowych już nie mam :evil: :evilbat: . Co tam - i tak już jest za długo i strasznie mi się znudziła. ........................... Ale meble w kuchni mam nowe. :roll: .................
  8. Dzięki, pocieszyłaś mnie :Dog_run: Danka
  9. Dzięki, pocieszyłaś mnie :Dog_run: Danka
  10. [quote name='Baśka'] To ile :o tych parówek miałaś po kieszeniach :-? :D [/quote] Tylko jedną, ale w kawałeczkach :lol: [quote name='Baśka'] "ciągnięcie na smyczy" ..... niż na chodzenie przy nodze (zaznaczam w tak młodym :angel: wieku). :D [/quote] Basiu, to ja ciągnę Bastera, żeby łaskawie ruszył swoje małe dooooopsko. Kiedy położy się w śniegu, zacznie się tarzać, albo kopać dołki :wink: , to żadna siła go nie rusza. Kilka razy uciekałam - pobiegł za mną, ale później albo był zmęczony, albo jemu się nie chciało :evil: Danka
  11. Mam pytanie odnośnie spacerów. Dzisiaj wzięłam parówki (nigdy więcej, cała przeszłam ich zapachem, ręce, kieszenie i w dodatku przyplątał się duży pies bez właściciela) i próbowałam uczyć Bastera chodzenia przy nodze. Zupełnie sie nie udało. Baster leniwie ciamkał kawałeczki parówki, ale żeby do niej sie podnieść ze śniegu............ po co, parówki nie uciekną. Kiedy Basiu zaczęłaś uczyć Bobiegi chodzenia przy nodze? Bo ja mam wrażenie, że chyba chcę, żeby Baster był "mądrzejszy od swojego dziadka". Jak zwykle kłania się Mrzewińska i uczenie Raszki. Ale to przecież dwa zupełnie inne psie charaktery. Raszka ciągnęła, a Bastera trzeba ciągnąć, bo on leży w śniegu....... oj, bardzo to lubi. Napisz Basiu swoje spostrzeżenia odnośnie mojego pytania. Koleżanka widziała 4-miesięczną bokserkę i określiła ją jako "wiercidupkę", która nie potrafi ustać w miejscu ani przez moment. A ja dzisiaj rozmawiałam z sąsiadką, a Baster siedział cierpliwie i tylko spoglądał na nas tymi swoimi maślanymi oczkami. Proszę o odpowiedź :roll:
  12. Ja też tak tak mam. Mój 10-tygodniowy podhalan szczeka, gdy chce coś na nas wymusić. Konsekwentnie go ignorujemy. Po minucie, dwóch - jest spokój. Wiem, że to trudno wytrzymać, ale zdaję sobie sprawę, jak to psisko urośnie i nie mogę pozwolić, żeby mi wszedł na głowę. Danka
  13. Psiaczek po odrobaczeniu, u weta zachowywał się dzielnie, nie chciał pokazać ząbków (muszę go nauczyć) i................................................................ po raz pierwszy został sam w domu na 3 godziny i nic nie zniszczył (oby tak dalej) :lol: , ale za to wychlapał i wylał całą wodę z miski. Czy Wasze psiaki też tak robią? Danka
  14. Z obserwacji szczeniaka ciąg dalszy. Dzisiaj mija tydzień, odkąd zamieszkał z nami Baster. Dużo się nauczyłam przez ten okres. :roll: Piesek już się zadomowił, merda ogonkiem rano, ładnie je, poznaje nowe smaki i zapachy. A ja też się nauczyłam, żeby nie dawać pieskowi czegoś do żarełka, gdy przygotowuję śniadanie. Robiłam kanapki z twarogiem i pomidoromi i dałam kawałeczek Bastusiowi. Piesek ładnie zjadł, poszedł do pokoju, gdzie jadła Kasia, "złapał" zapach i ............ Zaczęło się :x Lamenty, piski, poszczekiwania - bo przecież on też chce. Jednak z córką jesteśmy mądre :roll: i ..... pełna cisza. Minutka i po sprawie. Piesek się wyciszył i dał za wygraną. Już wcześniej też tak próbował, ale po prostu wtedy nikt w domu nie reaguje, odwracamy się plecami i czekamy na spokoj. Basiu, masz rację, że nie wolno podnosić głosu na psa, bo go to nakręca. Przy szczekaniu (niemożliwym) moich dwóch psów, kiedy krzyknęłam, żeby był spokój, Baster jeszce bardziej zaczął szczekać. Teraz więc, gdy Baster ujada (a potrafi, nauczył się od Nuty) po prostu, bez słowa, biorę go za obrożę i wyprowadzam z pokoju na korytarz, i zamykam drzwi. Pies od razu się uspokaja. Niechcący spadła mi miotła na podłogę - huk był, Baster lekko się odsunął i podszedł, powąchał trzonek i chciał go gryźć - nic się nie boi. Gryzie ręce, łapie za nogawki i kolana, jeszcze nie reaguje na "nie gryź" - to go bardziej podkręca. Czy dobrze robię, że wtedy odchodzę, czy powinnam go przewrócić na plecy i przytrzymać? Doradźcie, proszę. Acha, jak dostaje coś do jedzenia z ręki, to jest nawet delikatny (zdarza mu się kłapnąć zębami), dzisiaj jadł kanapkę z twarogiem i naprawdę palce miałam prawie w jego pysku, jadł ostrożnie, omijał moje palce. Dzisiaj idę na odrobaczenie. Zobaczymy, czy Bastusiowi spodoba się u weterynarza?????????? I na koniec ODKRYCIE: Pies idealny, to pies zmęczony. :lol: :lol: Oczywiście po spacerku, a spacerki Bastuś bardzo lubi................ Zaczynam naukę chodzenia przy nodze - smakołyki do torebki - i w drogę. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, bo na razie, to Baster idzie 2 metry i pac.... w śnieg, i leży.......... Acha, piesek ładnie reaguje na siad, nawet nie trzeba go naprowadzać jedzeniem, z "waruj" trochę gorzej, czasami się uda :wink: Danka
  15. "Ja dziś miałam pobudkę o 2 w nocy :evil: .. ale mniejsza z tym :-? " A ja Basiu rano dwie koooooooooooooooopki na podłodze :oops: Zamienimy się??????? :lol: Danka Jak sie cytuje, żeby cytat był w rameczce, jak u Was. Weszłam w opcję CYTUJ, później crtl -insert, przeniosłam, shift-insert i nie wyszło :evil:
  16. Po spacerku zrobiłam próbę parasola i worków, jak radziła Baśka. Baster wsuwał swoje chrupki, Kasia go jeszcze karmiła z ręki, a ja otwieram parasol, delikatnie, delikatniutko.......... Baster, nawet się nie odwrócił. To z innej strony, żeby widział otwierający się parasol - a on nic. Szeleszczący worek - mnie ręka bolała od jego roztrzepywania, a piesek spojrzał ........ i jadł dalej. Migające światełkami i warczące pługi śnieżne też nie robią na nim wrażenia. Mało wrażliwy egzemplarz mi sie trafił, byle co go nie wystraszy :roll: A .......... i była spadająca pokrywka, co prawda na dywan - trochę się zainteresował, za to Nutka patrzyła na mnie ze wzrokiem - co ta pańcia wymyśliła. Baster ją strasznie zaczepia, Nuta strasznie warczy, mały odchodzi........ i znowu zaczyna, Nuta coraz głośniej i Baster też, tak przez 2 minuty i ............. nareszcie cisza, pieski rozchodzą się w dwie różne strony. Mam nadzieję, że sąsiedzi to wytrzymają - po 22.00 staram się nie dopuszczać do bliskich spotkań :evil: psiaków, żeby właśnie sąsiedzi nie marudzili ..............
  17. W południe po spanku, zdążyłam włożyć buty i .................. odwróciłam się po kurtkę i ......... piesek ślicznie nasiusiał. Najlepiej, jak Baster się budzi, a w domu są dwie osoby. Jedna bierze go na ręce, druga się ubiera i na dwór. Co do memłania ....... nadaje się wszystko :x gazety w gazetowniku, róg szlafroka w łazience, nawet worek z karmą - przez 3 dni stał spokojnie w korytarzu, a dzisiaj, gdy wróciłam po odwiezieniu Kasi do szkoły, co widzę........... granulki wysypują się na podłogę - Bastuś zdarł kawałek opakowania i zrobił......... dziurkę. Matko święta, oczy mam teraz naokoło głowy. A jak zdolność przewidywania mi się poprawiła - co by tu zabrać, schować, żeby Baster nie zaczął tego podgryzać. Z Nutką jeszcze nie bardzo się zgadzają - ona lubi mieć święty spokój, a mały łapie ją za ogonek, albo zaczepia, gdy ta leży na kanapie - sceny dantejskie. Gdy wychodzę, zamykam sypialnię, gdzie śpi Nuta. Mam nadzieję, że jak Baster podrośnie, to przestanie ją zaczepiać i wszystko wróci do normy - chociaż o przyjaźni chyba nie ma co marzyć Wczoraj na spacerze przestraszył się jazgoczącego jamnika i zaczął uciekać - trzymam go na smyczy oczywiście, więc daleko nie pobiegł. Spacery teraz, gdy spadł świeży śnieg są cuuuuuuuuudne. Baster prawie zakopuje się w śniegu, wszędzie wsadza swój czarny nosek. Jest pocieszny. Miksera chyba się nie boi - nawet się nie obudził, gdy miksowałam. Z parasolem dzisiaj spróbuję, wyczeszę go też, ale po kąpieli. Zobaczmy, jak będzie, ale to dopiero wieczorem, gdy juz nie wyjdzie więcej na dwór. Baster powinien nazywać sie Lejek. Na spacerze robi siusiu, po powrocie do domu potrafi za 5 minut zrobić znowu. W jakim wieku psiaki siusiają, powiedzmy, co godzinę. Trochę żałuję, że teraz nie jest wiosna, szybciej bym wychodziła z domu, a tak - buty, kurtka, szalik......... a Baster czekać nie chce :wink: Acha, nie mam problemów z zasypianiem. Jak kładę się do łóżka, zamykam oczy ......... i już śpię.
  18. Opowieści ciąg dalszy. 6 rano. :x Wstałam, ubrałam się, Bastuś ładnie asystował, Włożyłam buty i wypad z mieszkania. Jeszcze tylko zamknąć drzwi na klucz, znieść pieska z drugiego piętra i już. Bastuś ładnie robi siusiu.......
  19. Święte słowa o tym memłaniu :lol: :lol: Danka
  20. Dzięki Basiu za radę - a serce rzeczywiście się "kraje", jak Bastuś tak zawodzi. Cieszę się, że podoba :o Ci się imię naszego podhalanka. Dodam tylko, że przy wymyślaniu jemu imienia (imię Baki córka chyba jednak zarezerwowała dla labradora) Kasia nagle mówi - mamo, Bobi to ładne imię. Co ty na to??????? Powiedziałam, że Ty masz Bobiego :P Z życia podhalana ciąg dalszy. :roll: :roll: Na korytarzu porządek, żadnych butów, bo zaczął się dobierać do moich martensów - kolorek ładny, cholewka wysoka, wygodnie trzyma się w łapkach - ma gust chłopak :roll: Moje pieski spały, to ja też. Budzę się, szukam kapci........, jednego nie ma. Myślę sobie - Baster. A jakże. Zaniósł do dużego pokoju. Koc Nutki rozłożony na środku, kocyk z Belcando zmiętoszony, róg akurat dobry do ogryzania. A kto mi mówił, że podhalany nie niszczą, no kto???????????????? A tak wogóle to cudo, nie piesek. Nawet Kasia przyznała, że dobrze, że to on jest a nie labrador. Dzięki ......... Basiu, w co bawiłaś się z małym Bobim (teraz to Bobisko, a pewnie wtedy Bobiś, Bobiątko, czy może jeszcze inaczej?), możesz podpowiedzieć, bo mi brak inwencji. Danka
  21. Smutne, nie wiadomo dlaczego te psiaki tak się zmieniają :cry:
  22. Masz rację. Dzisiaj rano było niewesoło. Nie wiem, którego uciszać. Udaję, że mnie nie ma, wychodzę z pokoju, a psy w końcu się uspokajają. Do tych sytuacji dochodzi, gdy Nuta leży na kanapie, albo na łóżku w sypialni. Gdy leżała na swoim kocu na podłodze ich szczekanie i reakcja Nutki była o wiele spokojniejsza. To pewnie typowy przykład dominacji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam pytanie. Baster przed snem albo jak sie nudzi (chyba) strasznie popiskuje, poszczekuje i wyyyyyyyyyyyje (co prawda w miarę cicho) - czy Wasze psiaki też tak robiły, czy on jest nieszczęśliwy albo tęskni za domem???????????????????????? Danka
  23. Sorki dziewczyny, że tak skaczę po portalach, ale na molosach zmienili zasady logowania, a ja nie wiem, czy to mi się podoba :o Baster na spacerach jest pocieszny. Włazi w największy śnieg, układa się i nie chce sie ruszyć. Na smyczy uczy się chodzić - jak chce, to idzie, a ja nie.............. sami wiecie. Dużo inwencji z mojej strony i Baster rusza do przodu, najchętniej do obcych ludzi i piesków :roll: Sukces! Coraz częściej z siusianiem trafia na gazety - a gazety leżą już :lol: w całym pokoju na cudnej folii malarskiej. Na spacerku też zrobił siusiu i nawet kooopkę (co prawda akurat na środku chodnika, ale nikogo nie było w poblżu) - pieska pochwaliłam, a kupkę przykryłam śniegiem :oops: Wczoraj trochę się martwiłam, że Bastuś nie przychodzi sam do nas, tylko po namowach. Dzisiaj to się zmieniło. Przybiega, zaczepia, bawi się, już zaczął gryżć ręce, na "nie wolno" reaguje złością i podszczekianiem. A............ szczekać to już się nauczył od Nutki. Wczoraj, jak ją zaczepiał, a Nuta go oszczekała, to odchodził. Dzisiaj o 7 rano zaczęli się "kłócić" :evilbat: , Nutka mało gardła nie zdarła, a ten maluch też pokazał, co potrafi. Mam nadzieję, że psiaki ustalą między sobą, co i jak, bo na razie jest ciężko. Wiem, że to moja wina, bo Nuta to dominantka, ale do tej pory to mi nie przeszkadzało, a teraz................... Dużo pracy przed nami
  24. Już jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeest :laola:
×
×
  • Create New...