U mnie było podobnie, jak Czaruś i Romuś (schroniskowce) zabierały się do jedzenia, nie było szans, żeby wtedy im "przeszkadzać", zabierać jedzenie :shake: A jak upolowały jakiś gnat na spacerze... :shake: Nie mówiąc już o tym jak reagowały na siebie w trakcie jedzenia.. Nie udało mi się tego opanować, zostawiałam psiaki w spokoju w trakcie jedzenia. Nawet jak mi coś porwały (tzn. Czaruś, Romusiowi raczej wystarczało to, co dostawał do miski ;) )...