Niestety takich schronisk jest chyba niewiele.. Może się mylę..
U nas natomiast jest azyl, w którym nie ma wolontariuszy, bo nie chcą ich, ja tam jeździłam jakiś czas, parę psów w najgorszym stanie z pomocą dogomaniaków udało mi się wyciągnąć i nagle dostałam zakaz wstępu, bo za dużo widziałam i za dużo mówiłam/krytykowałam. Wtedy, kiedy jeździłam tam (jakieś 3 lata temu) normalne było umieszczanie suk w czasie cieczki z psami w boksie.. Weterynarz nie miał pojęcia o stanie zdrowia psiaków.. Ech..
Ech, wygadałam się, a przy okazji podnoszę wątek ;)