wiadomości z domu jamnika Maksa:lol: - ze swoim panem stanowią już nierozłączny duet. Przyjaźń jest wielka. Maksio jadł, pił , a potem biegał po działce i po domu, aż do 15.00. Wtedy dopiero padł.:diabloti: Ludzie przeszczęśliwi, bardzo dziękują za pieska, Maks chyba też zadowolony. Bardzo się cieszę, że taka udana i sprawna adopcja nam sie z tego zrobiła.:lol: