KarOla mówi, że jamniczek odzyskał humor i radość życia już w biurze przytuliska:lol:. Wszedl jej na kolana i całował. W domu został wygłaskany przez dzieciaczki, z czego był bardzo zadowolony:loveu:. KarOla go wykąpała a on znosił to jakby nigdy nic innego nie robił, tylko się kąpał. Noc minęła spokojnie i wybieraja sie do weta- naszej kochanej Buni.
Jamnik trzepie uszkami, ma dużo strupów, ale ogólnie jest w dobrej kondycji.
Planowana jest kastracja,a w kolejce już stoi potencjalny jamniczy domek z Bełchatowa.:razz: