Ja mam sukę "schroniskową" i psa "ulicznego". Myślę, że sprawa spacerów jest bardzo indywidualna. Moją sukę zaczęłam spuszczać ze smyczy po około 3 miesiącach wspólnego życia i nigdy nie próbowała uciekać, natomiast psiak jest już ze mną od pół roku i wiem, ża jak tylko puszczę go w lesie, to popędzi w chaszcze. On ogólnie jest posłuszny, ale ma silny instynkt myśliwski, toteż w lesie zapomina o całym świecie i nie ma szans go przywołać. Dlatego chodzi na spacery na długiej smyczy, co jest dosyć męczące, bo bardzo ciągnie, no ale nie widzę innego wyjścia. Nie sądzę, by pomogło tu szkolenie, bo on już świetnie zna komendę "do mnie", lecz instykt jest silniejszy.