-
Posts
237 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gadzik
-
Tez mam taki łańcuszek jak na zdjęciu, ale przeszłam na kolczatkę, bo mam w grupie dwa psy, które Bongo "kocha"z wzajemnością oczywiście i na tym łańcuszku trudno było mi go utrzymać i spacyfikować. Łańcuszek jest obowiązkowy na egzaminie PT. [b]Maniol_ka[/b] w niedziele będą dwie grupy :o , bo ja zaczynam o trzynastej chyba, że nas przesuną :-? [b]Martussia[/b] jakby Bongo mial uczyć szczeniaki jak mają się zachowywać, treserzy mieliby problem, jak je potem wyprowadzić na psy :lol:
-
Zastanów się czego chcesz. Jeden z moich psów jest płochlowy ale przy tym, na szczęśćie, nie jest agresywny na zaczepki innych psów reaguje ucieczką albo poddaje się bez walki. To wymaga nieustannej czujności i kontroli na spacerach, żeby żaden pies go nie zaatakował. Drugi jest pewny siebie ale coraz lepiej z socjalizowany i intensywnie szkolony. Już prawie nie reaguje na szczekające z za płotu psy a jak jakiś go zaaakuje przynajmniej będzie miał szansę na obronę i nie ucieknie w panice
-
Wiem, że nie jest on zastraszający a anemię Czarek już ma i raczej nic na to już nie poradzimy, bo oprócz chorych nerek ma czerniaka śluzówki dziąsła najprawdopodobniej z przerzutami :cry: i na niskobiałkowej diecie anemia to był moment. Dwa miesiące temu kreatynina była niższa o 0,2 jak w takim tempie będzie rosła, to co będzie za dwa miesiące po następnych badaniach
-
Nic straconego w niedzielę kończymy zajęcia przed trzecią :wink:
-
Ifat model to mój Bongo. Po naszych zajęciach poszłam posłuchać wykładu, a Bongo oczywiście poszedł ze mną i służył za modela. Zademonstrował min. wszystkie zachowania nudzącego się psa, który za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagę :lol: i jeszcze parę innych rzeczy :o . Martussia z tego co wiem tomożesz iść najpierw na paktykę a potem na wykład.
-
Kreatynina 2,38 znowu wyżej niż ostatnio :( Dieta trochę pomaga ale tylko trochę. W dodatku stwierdzona bolesność nerek z obu stron. Za dwa miesiące powtórka badań. Na szczęście jak na siedemnastolatka reszta wyników jest w miarę dobra.
-
Martussia ponawiam pytanie Ifat byłaś na przedszkolu? Jeśli tak to jak ci się podobał psi model :wink:
-
Po południu odbieram wyniki badań Czarka. Wolę na razie nie panikować dopóki ich nie będę miała w ręku ale i tak cały czas myślę co wyjdzie
-
Mnie też zdażało się po Frontlinie znajdować kleszcze na psie po leśnych spacerach , tylko że nie były nigdy opite krwią raczej wyglądało na to, że po wgryzieniu padały
-
Czaruś zagorączkował :( i znowu mnie starszy. Jadę z nim po południu do weta i mam nadzieję, że to tylko przeziębienie po kąpieli, bo ma tez lekki katar. Cały wczorajszy wieczór trząsł się od kocem, a ja raze z nim rano było ju troszkę lepiej ale z tymi nerkami nigdy nic nie wiadomo. Ostatnie wyniki badań były w miarę dobre ale to było dwa miesiące temu, a w dodatku wiek robi swoje, a ja znowu siedzę w pracy i na niczym nie mogę się skupić
-
[quote]Treser nie może ręczyć za psy ,które uczęszczaja na szkolenie...wybierasz się z psem na kurs na własną odpowiedzialność[/quote] Dokładnie tak. W grupie do której chodzimy są psy, które nawet patrzeć na siebie nie mogą :evilbat: , mój Bongoś też należy do tych agresorów i ma dwóch swoich "ulubieńców". Intensywnie ćwiczymy socjalizację, z różnymi efektami, a na ćwiczeniach treser ustawia psy jak najdalej od siebie, tak aby mogły skupić sie na pracy a nie na ujadaniu i warczeniu. I on ze swojej strony już chyba więcej nie może zrobić :-? [quote name='martussia83']dziękuje za rady,nie mialam pojecia o zabawce :wink: a lepsza piłka czy np sznurek czy nie ma znaczenia? i jeszcze takie pytanie natury hmm estetycznej :oops: czy trzeba wziąć ze sobą jakieś akcesoria do sprzatania po piesku?bo jak mu sie tam zdarzy... :oops: :roll:[/quote] Co do zabawki to zabierz tą którą piesek chętniej się bawi. Ja na pierwszych zajęciach z zabawką miałam piłkę ale musiałam ją zmienić na inną, a właściwie na kawałek mojej narzuty, którą Bongos potargał, bo niczym innym nie chciał się bawić ale on w ogóle nie lubi się bawić :( Do sprzatania nic nie musisz brać, w razie czego wszystko jest na miejscu :wink:
-
Może uda mi się przyjechać w końcu to nie tak daleko :-? Tylko czy mój psiak będzie się nadawał na spotkanie z innymi psami :roll:
-
Zanim poszłam z moim psem na szkolenie pytałam kilku psiarzy po szkoleniach, która szkoła jest najlepsza. Dowiedziałam się, że jak chcę mieć dobrze wyszkolonego psa to tylko Gostar. Chodzimy i nie mogę nic złego powiedzieć.
-
Mam nadzieję, że chodzi o tego Mc'Donalda koło Geanta jeśli nie to dajcie mi znać na komórkę, bo w weekendy nie mam dostępu do netu (dzisiaj przelotem wpadłam do pracy), mój numer to 604 790 283. Ja będę z Bongiem[url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=763486#763486[/url]
-
Szkolenie kończymy o 15.30 i mamy czas. potrzebuje jakieś 15 minut żeby dojechać ale gdzie jest ten park?
-
A u mnie są wariacje na temat: 1. Pies Czarek czyli - Zuza, Guziczek, Kaczor 2. Kot Kajtek czyli Tysiek, Pysio, Kytyś 3. Kotka Perła czyli Ruda 4. Lamba czyli Bunia, Bambosz, Lamborgini 5. Bongo czyli Bongosan, Gosio albo Gosia
-
Jeśli to będzie weekend, to my też możemy się pokazać (w ten akurat tylko w niedzielę) ale od 13,30 do 15,30 mamy szkolenie. No i gdzie by to było?
-
Mój Czarek dostawał Rimadyl przez prawie rok praktycznie bez przerwy, a jeśli już to z małymi - tygodniowymi co trzy miesiące, bo wet twierdził, że nie ma leków całkowicie bezpiecznych, potem podtrzmywaliśmy uzyskane rezultaty podawaniem Rimadylu raz, dwa razy w tygodniu przez kolejny rok, czyli w sumie leczyliśmy psa Rimadylem przez dwa lata. Teraz juz mu go całkiem odstawiłam. Na szczęście nie było żadnych skutków ubocznych :) i przeznam szczerze, że pierwszy raz o nich słyszę
-
Sierść na pewno odrośnie. Mój mimo dobrego żywienia, siemienia lnianego w jedzeniu, jajek itp. ma siano, tylko, że on ma długą sierść. Mam nadzeję, ża jak ją zgubi to zacznie wyglądać lepiej
-
Myślę, że powinnaś jeszcze trochę poczekać one same poukładają sobie relacje między sobą i nagradzać sunie za dobre zachowanie wobec kotów. Mój psiak na początku jednego kota zaakceptował od razu, drugi się go bał i uciekał z prychaniem. Jak kot uciekał to pies zaczynał go gonić i próbował złapać zębami. Po miesiącu się uspokoiło. Kotka oswoiła się z psem, chociaż czasem jeszcze ucieka jek go zobaczy, a on praktycznie już nie zwraca na nią uwagi chyba że zaczyna mu wyjadać z miski :lol:
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
gadzik replied to PIKA's topic in Sterylizacja
[quote name='PIKA']Sabę odebralismy bez wenflonu, ale to moze dlatego, że byla juz bardzo wybudzona i w ogólnie świetnej formie.[/quote] To chyba zależy od weta. Moją odbierałam już wybudzoną ale wenflon na szczęście w łapce został, tak na wszelki wypadek, i niestety potem jeszcze był nam potrzebny. [quote name='olekg18'] [b]a ten no ja musze przeniesc sie ze spaniem na ziemie po sterylce czy jak ??[/b] kaja jest psem podkołdrowym !!! :evilbat: Chyba nie masz innego wyjścia :lol:[/quote] Chyba, że jej oddasz kołderkę na ziemię, a sam będziesz spał pod kocykiem na kanapce :lol: No i nie zapomnij o poduszeczce :wink: -
Daj mu się oswoić z nową sytuacją, nowym otoczeniem. Mój Bongoś - schroniskowiec około roku - na początku nie bawił się w ogóle, tylko z psicą w obgryzanie. Piłką się nie bawi wcale :roll: do tej pory. Powoli uczyłam go, że może się ze mną przeciągać (na początku jak tylko poczuł lekkie szarpnięcie to od razu puszczał) najpierw na kawałku szmaty, bo kupionej zabawki się bał. Szkoleniowiec doradził mi żeby nie robić nic na siłę. Wyciągnąć mu zabawkę na parę minut, zachęcić do zabawy i potem schować i tak codziennie. Teraz udaje mi się go zachęcić do zabawy na kilka minut i szarpie się ze mną bardzo dzielnie :lol: Ale po kilku minutach traci zainteresowanie. Spróbuj powoli go zachęcać powinno się udać :wink:
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
gadzik replied to PIKA's topic in Sterylizacja
Okekg18 ja bym na babcię uważała :wink: :lol: moja Lamba po sterylce mieszkała ze mną u babci żeby miał ją kto pilnować, jak będę w pracy, poza tym przez pierwsze dwa dni trzeba było podawać kroplówki, a babcia robi to świetnie, i co mi z tego przeszło :roll: . Po tygodniu z wszystkożernego psa zrobiła się z niej rozkapryszona pannica, która wybrzydza przy misce do dzisiaj :evil: -
Z terenem może być problem, bo najlepiej jakby był ogrodzony. Mój sąsiad ma ogrodzoną łąkę 14 000 metrów ale to daleko od cywilizacji dla większości z was. Poza tym on jest trochę dziwny i nie sadzę żeby się zgodził na udostępnienie tego terenu ale zadzwonię do niego (bo mieszka w innym mieście) i zapytam.
-
A już się cieszyłam :( NIe wiem czy Lamba będzie wiedziała o co chodzi z flyball. Chyba się tego toru nie doczekamy chyba, że sobie sami zrobimy