Jump to content
Dogomania

gadzik

Members
  • Posts

    237
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gadzik

  1. Sota Czarek ma 17 lat, a z nerkami zaczeło się dwa lata temu więc nawet wiek nie jest tu regułą. Specjalne karmy, leki, badania kontrolne co dwa miesiące i nadal się trzyma w przyzwoitej formie :wink:
  2. [quote name='adda']Przez to tylko jedna dogomaniaczka nam się nawróciła - LAZY!!![/quote] na początek to i tak dobry wynik, kto wie co będzie dalej :wink:
  3. :roflt: :roflt: :roflt: A potem wysypie pod bramą sąsiada w ramach zemsty za jego psa wiecznie robiącego pob moją bramą :lol:
  4. Ja za mojego potwora zapłaciłam 150 zł ale on jest wielki, leki były już w cenie (a niestety przez dwa tygodnie musiał brać antybiotyki) ale z tego o wiem to u nas jest stosunkowo tanio
  5. [quote name='adda'][quote name='gadzik']jasne ale na wsi ludzie i tak już dziwnie na nie patrzą a taki spacerek z łopatą i dwoma psiurami to byłby niezły ubaw :wink:[/quote] :roflt: W zasadzie to i tak nie masz nic do stracenia :lol: Już to że chodzisz z psami na spacery pewnie jest dziwactwem :tard:[/quote] Dokładnie tak,bo kto normalny mając taki wielki ogród chodzi z psami na spacery, łapie je jak uciekną, szkoli i w dodatku gania jak wariat z pileczką albo frisbee :wink: Ale z tą łopatą to chyba spróbuję :lol: gorzej jak pomyslą, że to na te burki, które nas obszczekują :-?
  6. [quote name='adda'][quote name='gadzik']jakoś nie wyobrażam sobie spacerów z łopatą w ręku :lol:[/quote] A wiesz jak to mięśnie wyrabia :lol: No i żaden zboczek Ci nie podskoczy :lol:[/quote] jasne ale na wsi ludzie i tak już dziwnie na nie patrzą a taki spacerek z łopatą i dwoma psiurami to byłby niezły ubaw :wink:
  7. Ja po moim większym to muszę iść po łopatę :lol: Dobrze, że mamy własny ogród, bo jakoś nie wyobrażam sobie spacerów z łopatą w ręku :lol:
  8. Przykro mi :( Sama ma psa i kota chore na nerki. Też nie było objawów, oprócz tego, że były trochę apatyczne. Najlepiej zajrzyj do tego tematu, on w całości poświęcony jest nerkowcom[url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=8511&postdays=0&postorder=asc&start=0[/url]
  9. Coś dziwnie ucichło w tym temacie :wink: Kto w końcu będzie w sobote oprócz mnie i Weny, bo przyznam szczerze, że się trochę pogubiłam :oops:
  10. [b]Mecka[/b] moja sucz wyglądała po sterylce podobnie, na począktu zero reakcji, nie chciała pić ani jeść o sparcerach nie wspominająć. Na drugi dzień starała się pić ale kończyło sie to strasznymi wymiotami i skolmeniem. Przez dwa dni podawaliśmy jej tylko kroplówki (był w nią wpuszczony przy okazji środek przeciwbólowy) i po pół tabletki ranigastu (zalecone przez weta). Tylko, że ja na szczęście miałam weta pod telefonem (czy mu się to podbało czy nie), bo mają 24 - godzinne dużury [quote]raczej nie sądzę, ze ludzie trzymają w domu Metacam czy Rimadyl[/quote] Niektórzy odkręceni trzymają :oops: ale jak psu coś dolega to i tak pędzą do weta :wink:
  11. gadzik

    frisbee

    [b]Malawaszka[/b] też miałam z tym problem, moja sucz stała i czekała aż frisbee spadnie na ziemię. Pytałam chłopaka, który ćwiczy z borderkiem i stwierdził, że nic na siłę :wink: Jak juz się nauczy biegać za frisbee to powinna zacząć skakać, a wersje oporniejsze moża wziąć sposobem tzn. zacząć rzucać z kimś krążkiem między sobą, tak żeby pies nie miał krążka w zasięgu pyska :wink: , jeśli pies jest zakęcowny na punkcie krążka w końcu się wkurzy i będzie chciał go złapać więć zacznie do niego podskakiwać. Moja Bunia też na początku czekała aż spadnie, po dwóch tygodniach nakręcałam ją na zabawę krążkiem trzymając go przed sobą, ewentulanie przekładając z jednej ręki do drugiej, sucz nie wytrzymywała i zaczynała podskakiwać, wtedy dopiero rzucałam jej frisbee i zaczęła powoli łapać w locie :D . Bongoś też próbuje ale dooope ma za ciężką :lol: musi poczekać aż spadnie :wink: [b]Daga[/b] moja sucz to "borderek" ale jak złapie frisbee to jakby wpadło w imadło :lol: pierwszy krążek wytrzymał tydzień :roll: więc musiałam ją uczyć nieco delikatności, bo kupuję jej miękkie gumowe a jeden krążek kosztuje 25 zł więc byłaby to droga zabawa przy takim zużyciu :lol:
  12. gadzik

    Sląsk

    to może zapakuję do auta "niufa" od ojca, który nijak niufa nie przypomina :lol: (raczej przerośniętego labka :lol: ) i przyjedziemy :wink:
  13. To co z tym 18 przekładamy czy spotykamy sie w nieco okrojonym składzie
  14. Mój za to rzuca się tylko na większe :evilbat: Sam jest wielki i na szczęście niewiele jest większych psów do niego ale to nie jest zbyt bezpieczne. Zaczyna warczeć i kłapać paszczą nawet na te które go całkiem olewają :evil: Już było po szkoleniu dobrze do momentu aż na ostatnich zajęciach rzucił się na niego wielki potwór i poszarpał uszko. Teraz się to nasiliło :roll: w dodatku oba moje się wczoraj ścieły o zabawkę :evil: Razem jedzą z jednej miski, obgryzaja jedną kość - pies z jednej strony, suka z drugiej, a o zabawkę się wczoraj pobiły :evil: Piłeczką moga się bawić razem, koziołkiem drewnianym też a o frisbee jest wojna :evilbat: Przecież na czas zabawy z jednym na ogrodzie niebędę zamykać drugiego w domu :roll: Więc jak widać nawet kochające się :wink: psy zabawka może poróżnić
  15. [b]Sylwia K[/b] mam przygarniętego "bordera" i z moim suczydłem przy małych, piszczących dzieciakach muszę bardzo uważać. Na co dzień nie ma kontaktów z dziećmi, raczej od święta. Dziecko nie ma prawa zbliżyć się do jej zabawki, a dotknąć to już wcale. Jak za głośno piszczy i biega to mała nie wytrzymuje i zaczyna skolmeć, najchętniej zrobiłaby porządek :evilbat: Co prawda im czesciej przebywa z dwulatką od szwagierki, tym bardziej się uspakaja, zaczyna to uważać za normalne, że takie małe biega, piszczy, skacze i wydaje masę innych, dziwnych odgłosów ale samej absolutnie bym jej nie zostawiła.
  16. [quote name='coztego']To kto chce mnie zabrać z Zabrza?[/quote] Ja blye bym nie musiała za bardzo krążyć bo znowu się zgubię :oops: wiem gdzie jest Wolności, Roosevelta i Obrońców Westerplatte :roll: [quote]gadzik, na razie nie kupuj, dzięki! ;) Ale dobrze wiedzieć, ze mają być z gumy... Jak się zastonowię to dam znać ;)[/quote] Ok nie kupuję ale wezmę ze sobą 18 moje, jak do tego czasu ich nie zjedzą :evilbat: zobaczysz czy Kreska w ogóle się zainteresuje :wink:
  17. [quote name='LALUNA']Jestem za :lol: , Wena może zasmakujesz też w innych rasach :wink:[/quote] Czemu w innych rasach, przecież briardy też mogą pogonić krążek :-? W Bytomiu na wystawie skakały oprócz borderów ON i duży kundel. Mój Bongos mix mastifa pirenejskiego, czy coś w tym stylu też skacze (a przynajmniej się stara). Seminarium ma być trzydniowe, w ostatnim dniu maja być zawody, najprawdopodobniej będzie w Rybniku, termin jeszcze nie jest ustalony. Więcej szczegółów zna Drado, bo jest organizatorem, więc najlepiej kontaktować się z nim na PW
  18. Dlatego nie marudzę, że daleko :wink: :lol: A może wybierzesz się na seminarium frisbee, bo będzie w Rybniku?
  19. Frisbee kupowałam w borderkowej ekipie Tomka Pecolda :wink: a dokładnie u Magdy (nazwiska nie pamiętam). Te krążki nie są plastkiowe tylko z miękkiej gumy, bo te plastkiowe mogą uszkodzić ząbki i zniechęcić pieska do zabawy. Niestety są dosyć drogie, jeden kosztuje 25 złotych ale moja "bardzo delikatna", prawie jak walec drogowy :lol: sucz wykończyła go do spółki z Bongosem dopiero po dwóch tygodniach :evilbat: Magda jest z Katowic więc miałam do niej blisko. Jeśli jesteś zainteresowana to mogę do niej podjechać i kupić a 18 jak się będziemy widziały to ci dam, bo i tak muszę jechac po następne krążki dla moich niszczycieli :wink: Wrażeniami po seminarium na pewno się podzielę, tym bardziej, że w ostatnim dniu mają być zawody :P Tylko jeszcze nie znam terminu :( A z dojazdami tak jak już wcześniej napisałam może ktoś ze mna jeździć, ja nie widzę problemu, w końcu coś trzeba zrganizować, bo chętni są, miejsce jest, zapał jest ... trzeba czegoś więcej :-? Oglądałam właśnie stronkę, fajnie macie :D a ja myslałam , że mam duży ogród :oops:
  20. Myślę, że wszystko mozna dograć. Jakoś się dogadamy z transportem. Ze mną dwie osoby moga spokojnie jechać, chyba - uzależnione od wielkości psów, bo dla większych osobników muszę składać tylne siedzenia. Jeśli ci nie pasuje 18, to możemy się wstępnie spotkać całą resztą a o efektach na pewno damy ci znać :wink: przecież będziesz musiala nadrobić braki :evilbat: Jedziemy z Bunią na seminarium frisbee :P
  21. NIe jest to tak daleko. Jestem zmotoryzowana i mogę kogoś ze sobą zabrać o ile nie zje mojej Buni :lol: bo ona strachliwa i na obce psy kłapie paszczą :-?
  22. To fajnie, że działa. Muszę zacząć sprawdzać w praktyce bardziej intensywnie.
  23. [quote name='Wena']No to witam w gronie resocjalizantów!!!Tyle, że ja odebrałam dyplom już jakiś czas temu i parę zębów w tej robocie zjadłam :wink:[/quote] W takim razie nie jestem sama zwichrowana :lol: Problem w tym, że na psy nie działa nic z tego czego uczą o dzieciach :roll: a przecież powinno :wink:
  24. Studiuję pedagogikę ze specjalnością resocjalizacja :wink: A mój trzeci ogon to ten łobuz: [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=18196[/url] bardzo leniwy uparciuch ale za frisbee lubi biegać :D
  25. Egzamin zdany na 4, jeszcze tylko jeden w piatek i obrona w bliżej nie określonym terminie :-? To na dole to "borderek". Zresztą jej pochodzenie jest NN więc może oboje rodzice byli borderami a może tylko jedno z nich. Zachowanie i charakterek bardzo borderkowy, do tego zmora bardzo skoczna i ciągle chętna do zabawy. Ten drugi odpada, bo ma 17 lat, a mój trzeci ogon jest już z innych garabytów i raczej nie bedzie skakał
×
×
  • Create New...