-
Posts
711 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Magija
-
cudowna, umęczona Emilko, teraz już będzie dobrze kochanie
-
nie wierzę, że hodowca sprzedał ją świadomie, to chyba niemożliwe, ustalcie hodowcę, na pewno pokryje koszty leczenie Emilki, jestem tego pewna. Ja ze swojej strony wystawię jej allegro cegiełkowe, przecież te wszystkie badania, operacje pochłoną fortunę, ale dla Emilki wszystko!
-
Agatka, dziękuję Ci za to, że się nią opiekujesz. Ktokolwiek jest winny zrobienia jej tego wszystkiego powinien za to odpowiedzieć. Jak można tak wykorzystać bezbronne zwierzę a potem skazać je na cierpienie? Kto tego dokonał? Czyja to sunia? Bardzo jestem ciekawa, bo ktoś na pewno się nią zachwycał gdy była maleńka, być może hodowca nie wie jaki los jej zgotował - jesli tak jest na pewno pomoże teraz suni powrócić do normalności. Dajcie znać jeśli się uda ustalić z której hodowli to nasze maleństwo. Emilko, widzisz tą Dużą na Dwóch Łapach, która mówi Ci prosto do uszka? Ona Cię nie zawiedzie.
-
Emisiu, już nikt Cię nie skrzywdzi, nikt
-
nie, pampersa nie na pewno, bo ona się źle ubrana czuje, poza tym ona kontroluje sikanie, tylko nieodpowiednio. wczoraj Bubula pojechała na zdjęcie szwów, ubranko niestety musi jeszcze ponosić dopóty z rany się sączy. Za to dziś podreptała z Mackiem do sklepu, była tak zachwycona, że chyba już wiem, dlaczego ostatnimi czasy tak smutniała - ona go uwielbia i każda chwila bez niego to dla niej powód do smutków.
-
Iza, ale Remiś już ładnie porasta :)
-
Gameta - sik na dworze nie wypalił, ona się kompletnie nie interesowała, zero wąchania. Rozdzieliliśmy się z Mackiem i ja poszłam z Gigi a on z Bubu został i spacerował. Podobno nawet nie wąchała już więcej tego miejsca, ot jeden raz i już. Dziś rano zsiusiała się na Maćka koc, oddam jej mocz dziś do badania, tak z ciekawości, bo przecież pełne badania krwi były przed sterylką więc cokolwiek by wyszło. Miba - dziękuję Ci za ciepłe słowa, czy dobrze widzę, że masz Bostonkę? Sklep nie jest nasz, więc z drugiego końca Łodzi nie ma co przyjeżdżać;) majqa - e tam, to jest lajcik, żebyś mnie zobaczyła jak o 3 nad ranem tyłek na trawniku pod klatką schodową wypinam i sikam, a księżniczka nic.
-
jak Gizmo w kota się bawi i w kocim koszyku, na szafce, ledwo bo ledwo, ale się mieści siedzę przy kompie, przez ramię spoglądam i kątem oka widzę, że coś ten kot ma za dużą główkę - patrzę a tu prosiek:lol: [IMG]http://img38.imageshack.us/img38/4717/p1130115.jpg[/IMG] [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/2893/p1130117.jpg[/IMG]
-
a przy okazji mam pewne zmartwienie, to zmartwienie waży 18 kg i to o 1 kg za dużo tak sądzę. To zmartwienie odkąd jest Buba zrobiło się z niejadka wszystkożercą. Psy miski dostają oddzielnie bo nie jestem w stanie odgonić Gizmo od Bubowej a co za tym idzie ona odchodzi on pałaszuje wszystko. Pytanie, co ja mam uczynić by moje dziecko łaciate nie cierpiało katuszy widząc jak ja szykuję Bubie michy (ona je 3 razy dziennie bo chudzieńka, Gizmo powinien raz ale dostaje też 3 razy dziennie malutkie porcyjki)
-
dziewczyny wpadłam na kolejny pomysł względem sikania a raczej pokazania Bubie gdzie sików miejsce. Znaczy to, że jeszcze nie wszystkie pomysły zostały wykorzystane! Eureka! Właśnie jestem po 10 minutowym zasysaniu siuśków Buby z podłogi za pomocą strzykawki 2ml. Wszystkie siuśki spakowane do słoika i lecę z nimi na dworek, bez podkładu, wyleję na trawniczek zobaczymy co powie Buba na swoje siuśki na dworze:cool3:
-
u księżniczki wielki foch spowodowany noszeniem ubranka pooperacyjnego, choć bardzo się staramy i dostałą takie z prawdziwego zdarzenia w związku z fochem regularnie zasiusiuje nam kołderki, przez co marzniemy w nocy i gdyby nie Gizmo i koty ogrzewające nas własnym ciałem już byśmy pomarli:cool3: wczoraj modliłam się gorąco o sika na dworze ale Pan Bóg mnie nie wysłuchał niestety. dochodzimy do wniosku, że Buba była nam pisana, bo nawet jakbyśmy ją oddali to wróciła by do nas niczym bumerang - nikt normalny nie wytrzymał by tego sikania:shake: nie powiem, żebyśmy byli zachwyceni, ale chyba taka karma po prostu. U nas zawsze jakiś lejek mieszka.
-
oj Iza:loveu: wiedziałam? wiedziałam i ja i Ty [SIZE=1]mamy nowe dzieci prawda?[/SIZE]
-
Dziękujemy ciociom i wszystkim za dobre słowa ja wiem, czy ten nasz dom taki najlepszy? Zapewne wiele jest o wiele lepszych. My sobie tak żyjemy na kupie, radości razem dzielimy i smuty też, czasem ciężko jest, czasem lekko. Wszyscy jesteśmy rodziną. Bubulka wczoraj trafiła na ostry dyżur do cioci Ani, bo nagle wymioty wróciły i znalazłam ją całkiem odwodnioną i słabą. Dopiero wtedy, jadąc na sygnale przez całe miasto, łamiąc setki przepisów i mając to łamanie głęboko w dupie uświadomiłam sobie jak bardzo ją kocham i jak bardzo przypomina mi kogoś, kogo utraciliśmy. Kiedy wymiotowała na tylną kanapę a myśmy pędzili przekraczając wydolność mojego starego samochodu zrozumiałam, że ona tutaj trafiła nie przez przypadek i strasznie się bałam, że przyszła tylo na chwilę, by nam pokazać, że za nami tęskni i że znów nas opuści jak kiedyś, gdy pokazała nam na chwilę zsyłając Tajfunika. Ja wiem, że Bubę przysłała bliska naszym sercom, ta o której zawsze będziemy pamiętać, wiem.
-
po wielu rozmowach z Maćkiem, po dyskusjach z Lavinią, po wczorajszym telefonie Kulki, rozmowie wieczornej z Pauliną, po tym jak stanęło jej serduszko podczas operacji i potem zaczęło bić na nowo, dziś mimo wielu przeciwności losu, głosu rozsądku podjęliśmy decyzję, że nie oddamy Buby, nie potrafimy, mimo szczerych chęci i wielu za i przeciw zawieść zaufania tej malutkiej kruszynki. Być może to głupie, a na pewno nierozsądne, bo nasza sytuacja finansowa jest kiepska, być może to wariackie posunięcie, ale tyle rozmów z innymi ludźmi uświadomiło nam jedno. Ona nas kocha, my kochamy ją, w naszym domu od razu poczuła się jak u siebie. Być może robimy głupotę, nie wiem. Boję się tylko jednego. Buba ma ogromny wdzięk, ta uroda może zadziałaś na jej niekorzyść. Co innego mówić czy pisać, Buba załatwia się w domu a co innego czuć. Nie zabraknie cierpliwości? Nie wkurzy się ktoś w końcu na wieczny zapach uryny? To i nie tylko to sprawiło, że nasza decyzja zapadła dziś. Buba zostaje z nami, na zawsze
-
[quote name='majqa']Na pewno będzie. Miałam urwanie pędzla i jeszcze nie myślałam o fotkach.[/quote] Pędzla? A ja myślałam, że jajek :P to poczekam grzecznie