Jump to content
Dogomania

Marka

Members
  • Posts

    2509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marka

  1. Tak, w podstawowym zakresie ktoś kiedyś Huzara szkolił - on bardzo ładnie umie chodzić równając przy nodze, a "siad" trzeba mu było tylko przypomnieć - teraz robi już automatem. Aż się prosi, żeby go nauczyć więcej... Na razie Huzar nawet nie ma gdzie zwyczajnie pobiegać - jak to pies w schronisku... :shake:
  2. No, ułożyć to Huzarka dopiero trzeba, trochę przytemperować ten jego wybujały temperament ;-) (ja prawdę mówiąc mam podejrzenia, które poparła też Małgosia, osoba, która była ze mną w schronisku i oglądała Huzara, że [B]on ma w sobie coś z labradora[/B] - kszałt jego głowy na to wskazuje, choć Huzar ma oczywiście inne uszy, ale nawet te uszy, mimo, że stojące, są mniejsze niż u typowego ON, no i te ogromne pokłady radosnej energii - to by mogło wskazywać na konotacje z labradorem właśnie :-)). W każdym razie Huzar to świetny materiał do szkolenia i marzy mi się, że jemu właśnie ktoś taki się trafi, kto zechce też pouczyć czegoś Huzara, bo on jest niesamowicie chętny do pracy z człowiekiem...
  3. Wow, Mysia na forum i do tego z fotkami! :multi: [IMG]http://i44.photobucket.com/albums/f23/kamyczka73/LUISIA%202/Obraz1.jpg[/IMG] nic się nie zmieniła, prawda? :loveu: Biedna Luisia, znowu te "damskie" problemy ją nękają :shake: Trzeba jej będzie ulżyć tą sterylizacją - bo tylko to zakończy te urojone ciąże... Ona ma w sobie tyle miłości, że nie dziwię się, że byłyby zdolna obdarzyć nią z tuzina dzieciaków - no ale to wszystko hormony, które trzeba skutecznie wyciszyć, żeby Mysia-Luisia miała spokój. Myszko05 - nie martw się o Bąbelka - ja jak go oddałam to też mi się smutno zrobiło, ale on ma tak dobrze w tym swoim własnym teraz domku, że generalnie jest się z czego cieszyć! :D Skupia na sobie czułą miłość aż 4 osób mieszkających w tym domu (+ paru dochodzących wielbicieli) - więc poszczęściło mu się i niech mu tam będzie jak najlepiej :p Pozdrawiam Was obie bardzo serdecznie :loveu:
  4. Eeee tam, nudy na pudy - mieć niegrzecznego "pieska" (jak mój beniuś) i pójść z nim na miasto - oooo, to dopiero jest "balanga"! :eviltong: :evil_lol: ;-) PS. Co do tej kąpieli - no cóż, mina Linkiego wyraża wszystko :lol:
  5. Huzar wczoraj na chwilę oszalał z radości na mój widok, tak, że nie mogłam się wcześniej przywitać z jakimkolwiek innym psem, bo Huzar by się chyba powiesił na swoim łańcuchu, gdybym do niego nie podeszła. Stan jego oczu na szczęście się nie pogorszył i są w niezłym stanie. Przemyłyśmy mu je tylko kroplami ze świetlikiem. Prawdopodobnie gorzej będzie jak spadnie śnieg - bo ta choroba atakuje najczęściej wtedy, gdy do oczu dostaje się dużo promieniowania słonecznego, a śnieg te promienie dodatkowo odbija. Na razie nie ma śniegu i to jest dla Huzara korzystne. Łobuz uszczypnął mnie też, jak to zwykle, z wielkiej ekscytacji moją osobą, ale szybko go ostudziłam komendą "siad". Jak on to pięknie wykonuje! Żaden z moich psów nie robi w takim tempie "siad" jak to robi Huzar. Huzar komendy wykonuje po prostu jak automat. On i na uszach by stanął, gdyby tylko ktoś wydał mu taką komendę. Bo on zrobi wszystko dla człowieka. Tylko że nie ma nikogo, kto by mu te komendy wydawał... Zdjęcia Małgosia zrobiła nam już po zmroku, więc są takie ciemne trochę: [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Azorkowe/Huzar/Huzar14.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Azorkowe/Huzar/Huzar15.jpg[/IMG] No cóż, czekamy wraz z Huzarem na DOM, bo jak na razie nie ma nim zainteresowania :shake:
  6. Kinga - jak ja dobrze rozumiem to wszystko, o czym piszesz... Ale faktem jest, że psy są w różny sposób piękne i każdy ma szansę znaleźć swojego amatora (a te najbrzydsze z kolei mają szansę trafić na ludzi o największym sercu). Pytia ma swoją niewątpliwą urodę, choć najlepiej byłoby, gdyby ten ktoś, na kogo czekamy, zakochał się w jej mądrym spojrzeniu np...
  7. [quote name='Kasie']No to ja w zwiazku z masłem... To było jak jeszcze był Ares. Mama kupiła masło. 2 kostki. Po czym zniknęły. Po prostu nie ma. Rano budzi mnie i mówi ze wie co się stało z masłem. Pytam co? Ares zjadł. A skąd wiesz? Zrobił kupe z papierkiem. :cool3: Tak, psiaczki przytyły. A właściwie to Linki przytył. Jakos tak dziwnie urósł. Jak to kiedyś Kinga zauważyła ze ma nieproporcjonalnie dużą głowę do reszty. No i teraz ta reszta sie dorównuje do głowy. Jest większy niż Aszot. Linki ne ma gipsu! Wczoraj sama go załatwiłam. Ma odleżyny pod gipsem. Śmiedziało już to wszystko. Przecież on z tym 3 miesiące chodził a z rany cały czas sie sączyło więc gips moknał. A ponieważ ostatnio coraz bardziej sie lizał, coraz bardziej śmierdziało i zrobiła sie rana z krwia na granicy gipsu to wczoraj zabraliśmy sie za jej rozbrajanie. Ja cięłam po kawałku tak jak sie szynkę odkrawa a mama ostrzyła noże bo na tym gipsie to sie strasznie tępiły. Próbowałam nozycami do ciecia drobiu ale nie podołały. A Linki leżał tak sobie podczas gdy ja obracałam tą jego łapke pod róznymi dziwnymi kątami i cały czas ją szturchałam. Raz nawet nóż służył jako dłuto i uderzałm młotkiem w nóż. To pies-anioł. W końcu zeszło. Zlałam to wszystko jodyną, poczekałam jak przeschnie, załozyłam świeże opatrunki, załozyłam pampersa na to wszystko i Linki poszedł spać jak niemowlak (już niczego nie lizał). Ściaganie gipsu okupiłam swoja krwią ale pies był nienaruszony. I jak to Kinga stwierdziła: miałam fajne andrzejki... Ale żeś się namęczyła, kobito! A ja mam w domu taki fajny przecinak do drutu - byłby jak znalazł :D :evil_lol: PS. Linkiego w końcu zdjęłam ze strony benków - przez dłuższy czas miałam awarię dysku i nie mogłam się dostać do tej stronki :cool3:
  8. [SIZE=1]No właśnie - ten schroniskowy wet to się chyba pomylił- to szczepienie przeciw wściekliźnie to temu zwyrodnialcowi raczej powinni dać! [/SIZE]:angryy: [size=1]A nie temu wycieńczonemu psu...[/size] [B][I]Emi, sunieczko, tyle wytrzymałaś - wytrzymaj jeszcze troszkę - będzie dobrze![/I][/B] EMIR - dziękujemy za wszystko, co robisz! :modla:
  9. Duży, piękny, 8-letni, bardzo energiczny mix owczarka niemieckiego, spragniony kontaktu z człowiekiem i swobody szuka swojego dachu nad głową [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Azorkowe/Huzar/Huzar04.jpg[/IMG] (tel. 0-507920043)
  10. Boże, tak sobie myślę, że fakt, że ona przebywa w klinice jest niezbędny dla jej leczenia, ale dla jej psychiki pewnie nie - no bo skąd to biedne zwierzątko ma wiedzieć, czy każdy ze zbliżających się do niej ludzi nie zechce jej skrzywidzić? I ten stres pewnie utrudnia jej walkę o życie... Boże, jak smutno... :sad:
  11. A ja informuję, że po wielu dniach walczenia z zepsutym dyskiem udało się wreszcie dodać Leonię do strony adopcyjnej bernardynów i ich mieszańców ([url]www.bernardyny.net[/url]) i mam nadzieję, że to pomoże w jej adopcji :p
  12. [quote name='swan']Znowu spotkałam sąsiada na rowerze. Popatrzył na mnie , na psy, na smycze i powiedział coś takiego: "Ja to bardzo kocham psy. Ale smycz to nie jest miejsce dla psa" :crazyeye: :mdleje: :confused: ...... no i co tu powiedzieć na taki tekst???;) [/quote] a czy on aby na pewno trzeźwy był, ten sąsiad..? :razz: ;) PS. Mnie to nawet w te 8 lat Emi trudno uwierzyć - ona mimo wszystko ma takie młodziutkie spojrzenie, a że jest wyniszczona... no cóż... W każdym razie wierzę, że jeszcze mnóstwo szczęśliwych lat przed nią! :D
  13. [quote name='Lila2006'] Szkoda, że nie widziałyscie miny weterynarza kiedy poprosiłam go o uśpienie kury, której nie mozna było inaczej pomóc. :crazyeye:[/quote] :lol: Lila - dzięki za humorystyczny akcent w tym tragicznym wątku. Ja osobiście bardzo bym chciała tą minę zobaczyć :D Tym bardziej, że od 3 lat mieszkam na wsi, i mając sporą działkę wokół domu, po której psy biegają oczywiście luzem - raz dziennie wychodzimy na długi spacer w pola. A miejscowi, mimo, że nie żegnają się na mój widok, to potrafią zawrócić rowerem z powrotem, widząc, że idę z naprzeciwka (chyba dlatego, że mam duże psy - tylko skąd pomysł, że ja nimi w ten sposób na ludzi poluję..? :roll: :cool1:) [B]Tak się cieszę, że Emi odrobinkę wróciła do życia! :loveu: [/B]Dalej trzymam mocne kciuki!!! :kciuki:
  14. Huzar... [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Azorkowe/Huzar/Huzar10.jpg[/IMG]
  15. Widzę, że jak na razie ze zdjęciami coś nie wychodzi, więc ja się podciągnę z zaległości i zamieszczę wreszcie te, które dostałam jakiś czas temu mailem (myślę, że Bąbelek dużo się od tego czasu nie zmienił ;) - jest wciąż tak samo uroczy :loveu:) [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Psy/Babel/Babelek105.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Psy/Babel/Babelek106.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Psy/Babel/Babelek107.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Psy/Babel/Babelek108.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Psy/Babel/Babelek109.jpg[/IMG] Całą jego Rodzinkę serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję na jakieś najnowsze wieści od maleństwa :multi:
  16. Ten avatarek ma symboliczne znaczenie - to jest "Bąbelek w dobrych rękach" :p
  17. Z leczeniem w schronisku kiepska sprawa - już kiedyś to trenowałam z Czarcikiem - stan jego oczu był o wiele gorszy i niestety w schronisku się nie poprawił - trzeba było domu i takich ludzi, jak Ci, którzy go przygarnęli - tylko że TAKICH LUDZI jak Opiekunowie Czarcika, to jest bardzo mało na świecie...
  18. Matko boska, jak sobie pomyślę, jak ona się tam czuła - głuchy pies w takich warunkach to chyba musi spać z otwartymi oczami, żeby móc w porę zauważyć niebezpieczeństwo... Tyle lat takiego życia... Nic dziwnego, że ona już nie chce... :-( Nie ma w polskim prawie o ochronie zwierząt takiej kary, która byłaby proporcjonalna do tego, co przeszedł ten pies... :shake:
  19. Huzar się przypomina... [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Azorkowe/Huzar/Huzar11.jpg[/IMG] [I](tel. w spr. jego adopcji: 0-507920043 )[/I]
  20. Rozumiem, że to przepiękne zwierzę ma już nowy dom? :multi: To co on jeszcze robi na "psach w potrzebie"? Proszę zmenić mu temat i zawiadomić moda! :D
  21. Ani chodziło o takich ludzi pięknych duszą - a to m.in. tacy, którzy przygarniają skrzywdzone przez los stworzenia po to tylko, żeby je kochać...
  22. Jasne - plakacik się zrobi :D [b]Huzar[/b] to bardzo energiczny, mocno ekscytujący się nowymi sytuacjami pies - idealne warunki dla niego to dom z ogrodem, gdzie mógłby się wybiegać i spełniać w roli stróża, bo on tak bardzo chce być potrzebny...
  23. [quote=ARKA;]Patrzyla, patrzyla pozniej za mna;) :placz: zjadla ciasteczka psie, ktore jej przynioslam;) :placz: I co ja mam zrobic!:placz: :placz: [/quote] kochać ją, kochać po prostu ;) :oops: :loveu: ona pewnie pierwszy raz w życiu ma koło siebie tak dobrych ludzi...
  24. Aniu-Soniu - dzięki za te zdjęcia ze spaceru i za te spacery z Twoim TZem - Huzar był taki szczęśliwy... Teraz przez tą przebudowę w schronisku nie ma go już nawet jak wyprowadzić na spacer, bo nie ma przejścia między budami... :sad:
  25. Portal [size=3] [url]www.weterynarz.com.pl[/url] [/size]zamieści historię Huzara w formie artykułu na swoim portalu - dziękuję! :Rose:
×
×
  • Create New...