Jump to content
Dogomania

Marka

Members
  • Posts

    2509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marka

  1. [quote name='Ziutka']A ciocia Marka dostanie lanie :mad: Ma swoją stronę na której przedstawia szczeniaki do adopcji i nie ma tam tych maluchów :mad: :mad: Zobacz Luka :cool3: [URL="http://www.szczeniaczek.prv.pl"]www.szczeniaczek.prv.pl[/URL][/quote] Ło matko, ja tam tak dawno nie byłam, że sama zapomniałam, że mam taką stronę - co tam teraz jest w ogóle..? :lol: Kobitki - jeśli chcecie, żebym tam wrzuciła aktualne szczeniulki - to wrzucę, bez problemu (ten adres przydaje się do ogłoszeń/anosnów w Wyborczej - ja go tak zawsze wykorzystywałam, żeby ktoś, kto czyta takie krótkie ogłoszenie miał informację, gdzie można zobaczyć zdjęcia pieska - innych zastosowań dla niego nie bardzo widzę - strona sama z siebie ma słabą oglądalność).
  2. Właśnie! Chcemy fotki :mad: - WSZYSTKIE! :diabloti: ;) :lol: :loveu:
  3. [quote name='GameBoy'] ja nie chciałam tego wcześniej pisac ale jak mozna wydac chorego psa - chocby Niusie, ktora byla leczona do adopcji???[/quote] GameBoy - ja znam realia tego schroniska i przedstawię Ci sprawę z innej strony - gdyby tych psiaków nie wydawali w takim stanie, to już by ich w tej chwili nie było..! Ja wyleczyłam u siebie w domu kilka chorych szczeniąt stamtąd - 3 lub 4 z nich już dawno wąchałyby kwiatki od spodu (że się tak wyrażę :razz:) gdyby ich ze schronu nie wyciągnąć... [quote name='GameBoy'] jak mozna nie przebadac szczeniakow? [/quote] To też jest proste - miasto wybiera weta do współpracy ze schroniskiem tylko i wyłącznie na podstawie zaoferowanych cen usług - wybiera tego, który chce najmniej, nie pytając, ile czasu poświęci chorym psom. Wiadomo, że najbardziej opłacalne są szczepienia i sterylki - szybko i konkretnie można zarobić. A tam wet jest taki, że wszyscy się go boją (bo do przyjemnych ludzi to on nie należy) - i nikt mu nie podskoczy. Tyle. [B]Także chwała Ci za poświęcenie i opiekę nad maluszkiem :modla: - z pewnością uratowałaś go tym tymczasem [/B] - ale dziwić się wg mnie nie ma czemu (raczej dziękować Bogu, że w tym schronisku wydają wolontariuszom za pieniądze chore zwierzęta, a nie pozwalają im zdychać po cichu :cool3:)
  4. :eviltong: chwilę wcześniej zakładałam mu czapkę Mikołaja na głowę - i to mu się tak bardzo nie podobało :lol:
  5. [quote name='Neigh']No to się pochwalę. NIkt mnie nie chwali, to się sama pochwalę. Pewien fachowiec, nie powiem ktory i od czego, bo to rozmowa prywatna była. Ale obecny na tym wątku:-) Poinformował mnie, że - Tola jest po przejściach ale ma potencjał - wiadać moją pracę - aha!! - mamy kontakt taki jaki powinien być między psem a ludziem - [B]obie jesteśmy w miarę normalne[/B]:-) [/quote] :megagrin: To najważniejsze - tak trzymać :thumbs: PS. Ja bardzo poproszę zdjęcia papuga..! :modla:
  6. [quote name='Bodziulka']jestem tak od jaaakiegoś czasu :diabloti: oj, kiepsko szukasz, kiepsko :evil_lol:[/quote] no to Ty mnie znajdź - bo ja Ciebie nie potrafię :oops:
  7. [quote name='Bodziulka']A rano żywy budzik zaszczeka, zaciągnie na spacer i puści na wykłady, pozostawiając na spodniach gluta, żeby pamiętała, że ma do kogo wracać... [/quote] ...ale ona i tak będzie o tym pamiętała, bo kiedy tylko na chwilę spuści powieki, przed oczami będzie miała te piękne oczy, wilgotny nos i miękkie fafelki - i na ten obraz za każdym razem gdzieś tam w środku będzie jej się zapalało ciepłe światełko miłości... ;-) :loveu:
  8. ...i chociaż on zafafluni ją całą, a potem zmąci ciszę chrapaniem - ona i tak nie będzie mogła spać oszołomiona absolutem szczęścia... :loveu:
  9. pewnie, że nauczy - i któregoś pięknego dnia przyjdzie ksiądz po kolędzie, odda się nabożnym rozważaniom, a papug mu na to wypali "[I]zamknij się wreszcie...![/I]" :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  10. [quote name='Neigh'] Jakby wam się ktoś darł uparcie np. Toooooooola przez 2 h, to co byście zrobili? Ja ostatnio mam sposób......wychodzę.:-).[/quote] :lol: A co wtedy robi Tola..? :lol:
  11. [quote name='malgos']Czy to przeszkadza, ze Zulka jest w towarzystwie kilku psów?[/quote] Jeśli ona jest najniżej w hierarchii stadnej (a zdaje się, że jest) - to tak, przeszkadza, bo dodatkowo hamuje jej reakcje. Generalnie najmniej będzie to przeszkadzać psu "alfa" (bo on ma pierwsze prawo do jedzenia), choć rozprasza i tak każdego i niepotrzebnie wprowadza element rywalizacji.
  12. Malgos - jedna absolutnie podstawowa rzecz: czy Madzia mówiła Ci o tym, że [B]jak szkolisz psa klikerem to on[/B] [B]całą dzienną porcję jedzenia może dostać tylko dzięki klikerowi? [/B]Bo podstawa pracy z psem to [B]motywacja[/B] - najedzony pies nie będzie zainteresowany żadnymi dźwiękami, nawet zapowiadającymi jedzenie, o ile nie będzie tego jedzenia pragnął (a pies, który dostaje w misce normalnie posiłki żadnymi chrupkami nie będzie już zainteresowany). Żeby pracować z psem klikerem trzeba dzienną porcję jego wyżywienia (a w przypadku tak małego psa to pewnie dwie garstki będą ;)) włożyć sobie do torebeczki na pasku lub do większej kieszeni w kamizelce - i wydawać przy każdym pozytywnym/pożądanym zachowaniu psa, po kliknięciu. Wg mnie u tej suni trzeba zacząć od 1/ patrzenia na człowieka, 2/ pozwalania się dotykać, 3/ przywoływania do człowieka (ad 1/ jesteś w tym samym pomieszczeniu co ona, siedzisz gdzieś obok - patrzysz na nią i wołasz imieniem - jeśli popatrzy na Ciebie - klik i jedzonko; z czasem wydłużasz przerwy przytrzymując na sobie jej oczekujący nagrody wzrok) (ad 2/ nauka spokojnego znoszenia spokojnego dotyku [[B]nie dotykać po karku, górze głowy[/B] - najlepiej delikatnie gładzić bok i pierś] - spokój nagradzany klikerem i chrupkiem) (ad 3/ przywoływanie - no wiadomo - tylko na początku ćwiczone na małej przestrzeni - np. pokoju, w którym razem jesteście).
  13. :thumbs: super! :bigcool: PS. Tylko daj kochana spokój z tym mastifem - one są jeszcze wyższe niż benki - Twoja mała jest absolutnie beniowata (pewnie w połowie ;)) :loveu:
  14. Biedna Bodziulka - wszyscy się tu nad Tobą użalamy, że nie masz faflunka do przytulania :-( Może coś na poprawę humoru? Religia w szkole wcale nie musi być nudna: [url]http://www.youtube.com/watch?v=8YC7glx90_g&feature=related[/url] tym bardziej, że dla ateistów to czas np. na sport i rekreację: [url]http://www.youtube.com/watch?v=qrg6yonXGyI&feature=related[/url] PS. A propos szkoły - Bodziulka - szperaczu internetowy - czemu Cię jeszcze nie ma na portalu [B]nasza-klasa[/B]? Teraz po tej akcji z bombą już chyba pół Polski tam odnajduje różnych swoich znajomych ;)
  15. O, właśnie - to wszystko bardzo poważnie brzmi, ale najważniejszy jest ostatni akapit (Podsumowanie) - c[I]horoba nie jest groźna dla życia ani zdrowia psa[/I] - pies z niej wyrośnie :p
  16. No tak - tylko, że mam obawy, czy ta kampania nie jest szokująca jedynie dla takich jak my - czy do ludzi, którzy kupują szczeniaczki dzieciom do zabawy albo wiążą psy na łańcuchach na całe ich życie - to w ogóle przemawia..? A z lżejszych tematów - zbudowałam dzisiaj [B]karmnik[/B] dla ptaków (drugi - bo jeden już mam na balkonie, ale mały, sikorki się w nim tuczą ;), a ten jest dla większych ptaków) i poprosiłam TZa żeby zawiesił go na słupie przed naszą posesją (na terenie nie chciałam, bo nasz Benio uwielbia pieczywo i nie chciałam go dręczyć zapachem chleba, którego nie może dosięgnąć :evil_lol:) - no więc TZ zrobił to o co go poprosiłam [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d98/ekspo/Inne/karmnik.jpg[/IMG] i wrócił ze słowami: "[I]powiesiłem ci tą kapliczkę, ale mam nadzieję, że nam się tu w maju baby nie zlezą śpiewać...[/I]" :cool3: - i co Wy na to..? :razz: :lol:
  17. [quote name='beka']Moja też kulała w okresie gwałtownego wzrostu. Wapno, wit, i pomogło. Wet mówil żeby sparzone skorupki jajek dawać..[/quote] Moja znajoma (człowiek, dla jasności ;-)) leczyła tak osteoporozę - jadła zmiażdżone na proszek skorupki jajek - osteoporozę wyleczyła, ale rozwaliła sobie żołądek, bo to jednak trudny do strawienia czynnik (choć dla psów może mniej niż dla ludzi, bo psy w końcu kości jedzą - też twarde) - ale ze środków wspomagania kości dietą - psom lepiej dawać kurze łapki (znajoma hodowczyni ONków szczeniętom daje rozgotowane na galaretę - ponoć świetna rzecz jako budulec kości właśnie).
  18. [quote name='eurydyka']Marka, ona miala usg i ma wszystkie narzady, ktorych po sterylce byc nie powinno:( Hmmm, kiedyś już się zastanawiałyśmy, czy te suki w Azorku to są sterylizowane przez wycinanie narządów czy tylko przez podwiązywanie jajowodów, pamiętasz..? :razz: * * * PS. Sorry za pomyłkę co do wirtualnych mam - już poprawiam w poście - czyli Kuleczka ma dwie "wirtualne" mamy i jedną "emocjonalną" :loveu:
  19. To bardzo dziwne, że stwierdzono, że suka nie jest wysterylizowana - pamiętam, jak powiła szczeniaki w schronisku i jak pracownicy się bali, że będzie dym, że nie dopilnowali sterylki - trudno mi uwierzyć, że potem sobie "odpuścili" ten temat... Tym bardziej, że ona niedługo potem zaczęła właśnie bardziej tyć - to zwykle się zaczyna po sterylce... :razz: Ja bym chyba poczekała z pół roku na ew. cieczkę - jak nie "sterylna" to dostanie... :cool1: PS. Widziałam na stronie EMIRA, że Kulka-Zaza-Bułeczka ma dwie "wirtualne mamy" - Eurydykę :loveu: i Wiesię :loveu:
  20. [quote name='tygra']Basiu podziwiam Cię że zajmując się tymi biedami nie masz w domku już stadka, ja bym pewnie miała (gdyby nie rozsądek reszty domownikow)[/quote] No tak, ale Bodziulka właśnie przez ten "rozsądek" domowników nie ma nawet JEDNEGO faflunka w domu... :-( :roll: :shake:
  21. [quote name='Neigh'] A Tolka w ogóle kuleje. Nie wiem co jest - żadnej krwi, żadnych otarć, skaleczeń, opuchlizny, paluchy obmacane.....a koń kuleje...... No nic dawno u "moich" wetów nie byłam........tiaaaaa[/quote] Może się uderzyła, a może to "młodzieńcze zapalenie kości" (jeden z moich "tymczasów" to miał) - to takie coś, co dotyczy młodych psów dużych ras, bierze się nie wiadomo skąd (prawdop. genetyka lub wirus), objawia się tym, że co jakiś czas pies utyka/kuleje - leczy się objawowo podawaniem środków przeciwzapalnych przez 2-3 dni (pyralgina, aspiryna dla wrzodowców) - schorzenie mija gdy pies dorasta.
  22. [quote name='Neigh']Marka - bardzo Ci dziękuję:-) (...) Już się bałam, że mi tu głowę zmyją, że zamiast się cieszyć, to ja cały czas nosem kręcę.[/quote] to wciąż wielce prawdopodobne ;) :evil_lol: [quote name='Neigh'] Inna sprawa - że ja szukam domu hmm no powiem nieskromnie przynajmniej takiego jak mój........a najlepiej to lepszego..[/quote] [B] Oczywiście! - jaki to inaczej miałoby sens...?? [/B] (i wiem co mówię - wyadoptowałam ze swojego domu dziesięć leczonych u nas z przeróżnych schorzeń szczeniąt schroniskowych - każdego z nich oddawałam z bólem serca, ale też z pełnym przekonaniem, że to dobra decyzja).
  23. [quote name='Bodziulka']Coby jeszcze ucieszyć Markę - fotki Maji :cool3: [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/8083/p1010282im3.jpg[/IMG][/quote] :loveu: cudeńko - a jak jej zdrówko? bo wygląda jak pączek w maśle :p PS. Dyzio faktycznie niezwykle ujmujący - szkoda, że nie Twój... :sad:
  24. [quote name='Neigh']Nie, to nie ja:-) O Tolkę były 3 zapytania 1. ze Szczytna - pani, 7 letnie dziecko, dom z ogrodem. Wydaje się przez tel b. miła i ok, ale nie wyślę Toli w ciemno. Mowy nie ma. 2. Para z Lublina - byli wczoraj u nas z ogromnym niedźwiedziem - w rodowodzie mu napisali leonberger, ale ja mogę iść o zakład, że się nie znają. A Madox to grizzly:-). Bankowo. Zajął 90% wolnej przestrzeni pokoju:) BOSKI!!!! Psy się pobawiły, chociaż na początku Tolka fochy strzelała. A sio, co mnie wąchasz......caaapnę, caaaapnę idz sobie. Nie znam cię - raaatunku kto to ten wieeeelki! Nie będziesz mojej pani całował, wynocha z naszego domu. NIEEEEEEEEDZWIEDZ - bić dzikiego zwierza i takie tam:-) ALe jej minęło i w ogródku nawet go za łapska podgryzała. On nie nadążł za nią nawet wzrokiem, jak dostała "biegalnicy":-). Podobali mi się .........co tu kryć.I ludzie i pies:-). Ale.......odjechali mówiąc, żebym była otwarta na inne domy, bo jadac do mnie dostali info o jakiejś leonbergerowatej z ADHD do wzięcia bodajże z Kielc:(. Myślę, ze wezmą tamtą. Cóż.... 3. Państwo z okolic Sokołowa Podlaskiego - starsi ludzie, z wielkim domem, widać ze krzywda by jej się tam nie działa. Zdjęcia kotów spiacych w łożkach. To czemu nie krzyknęłam tak tak tak - chociaz tak bym zrobiła w przypadku każdego psa ze schroniu........a bo: płot mają dziurawy, obiecują Tolę wyprowadzać na smyczy, a na wiosnę naprawić - no ale do wiosny prowadzać jej nie będą. A ja hmm znam Tolę... b. nie ma tam dobrego weta - to wieś zabita dechami. Poprzedni pies odszedł na babeszję ( moze za poźna diagnoza? ) - ludzie starsi........wprawdzie zmotoryzowani, mobilini itp. c. Tolka się tego pana baaardzo bała. Ona jest lękliwa, ale tu......no ona się im bardzo spodobała, oni jej.......mniej. Nie twierdzę, ze to źli ludzie - no skąd, po prostu moze jej byłego właściciela przypomina. Na spacerze to był popłoch, odskakiwała, kręciła kołka........eeee SZUKAM DZIURY W CAŁYM? Niech mi ktoś litościwie coś napisze ..............proszę.[/quote] [B]Neigh - mam ochotę Cię uściskać![/B] I to wcale nie dlatego, że psina, której tak starannie szukasz domu to beniowate stworzenie (czyli bliskie sercu memu ;)), ale za Twoje podejście "adopcyjne" :kciuki: [B]Zawsze szukaj dziury w całym - bo lepiej teraz niż potem, jak się już okaże, że od małej dziury wszystko pękło - bo zyskać lub stracić może na tym tylko PIES - a przecież dla niego to robisz.[/B] PS. Co do tych Państwa z Sokołowa - jeśli to starsi ludzie to nie wyobrażam sobie jak będą po śniegu, kiedy ślisko, wyprowadzać bernardynkę na smyczy (no chyba, że na halti :roll:) - ja pamiętam jak mój TZ (chłop na schwał ;)) się pocił, wyprowadzając naszego dzikiego Benka , kiedy ten był świeżo po adopcji, przed tresurą i nie umiał chodzić na smyczy (nasze ogrodzenie jest jak najbardziej OK, tylko po prostu na spacery wychodziliśmy z psami, bo codziennie to robimy :-)) - ja osobiście jeździłam za nim jak na łyżwach, niejednokrotnie ryjąc kolanami w śniegu - myślę, że Państwo nie do końca zdają sobie sprawę z tego, co to znaczy silny pies tych rozmiarów :shake:
  25. Jej Pańcia mi pisała, że już dwa razy obcy ludzie składali im propozycje odkupienia od nich Lenki - ale to oczywiście absolutnie nie wchodzi w grę :lol: PS. Teraz muszę jeszcze wydusić od Pańciów jej siostry Katki (tej leczonej u nas w domu przed Lenką) o nowe fotki, bo strasznie jestem ciekawa na ile siostry są podobne ;)
×
×
  • Create New...