Jump to content
Dogomania

asiaf1

Members
  • Posts

    4536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiaf1

  1. [B]Przepraszam, że w wątku Oskarkowym ale właśnie odebrałyśmi pijakom,[/B] [B]do których jeżdzimy dokarmiać psy maleńkiego szczeniaczka, jamnika lub o mało co jamnika. Czy ktoś może takiego nie chce? Ew. czy mógłby dac tymczas. Dziś może zostać u sąsiadki Marzeny ale jutro musi jechac do kliniki bo nie mam gdzie go trzymac. Mały jest śliczniutki. Jutro wstawię zdjęcia.[/B]
  2. [quote name='Sabina02'][B]Czy Oskar ma skarpete na AFN??[/B][/quote] tak Oskar ma skarpetę
  3. możemy spróbować czy będą się trzymały Dziewczyny możecie być jutro trochę później bo ja będę z Marzeną u Oskara ok.9, musimy zawieźć potem karmę i pieniądze do Gajowej więc odwiedzimy Oskarka. Nie będziemy niestety długo max 2 godziny. Marzena przygotuje tez ryżyk z kurczakiem i marchewka. [quote name='Bodziulka']czy kupić jutro taśmę dwustronną do wykładzin, żeby Oskarkowi przyklejać te podkłady do kocyków?[/quote]
  4. Dziękuję za wpłaty na rzecz Cywilka: 200 PLN- NATALIA 200 PLN-HESIA. Bardzo sie przydadzą bo będę mogła zapłacić za czerwiec. Za czerwiec muszę zapłacić za psiaki prawie 8000 pln, trochę mnie to przygniotło:shake:
  5. Wpłynęły pierwsze pieniądze na Oskarka 100 PLN od Eloise. Dziękujemy:loveu:
  6. jutro będziemy z Marzeną u Oskara z samiego rana to zajrzymy do Fionki. Jezeli lekarz pozwoli to dostanie ryż z kurczakiem bo napewno Oskarek się z nią podzieli. Jeżeli nawet nie je to dostaje wszystko w kroplówkach więc nie ma obawy, że umrze z głodu.
  7. Rozmawiałam z p. Moniką ze Strzeleckiego będzie dziś ok. 20 do rana w lecznicy więc będzie więcej informacji. Sunia leży pod kroplówkami, stan jest tragiczny. Wiem, że tam zrobią wszystko co w ich mocy żeby ją ratowac. Prośba na przyszłość aby zamin odda się tam psa ustalić to z P. Moniką bo to głównie na nią spada potem obowiązek opieki nad psiakiem Prosiła też aby ustalic osobe, która na miejscu będzie odpowiedzialna za sunię, żeby miała z kim sie kontaktowac w jej sprawie.
  8. W związku z Oskarkiem już nawet nie wchodze na inne wątki. Tak bardzo mi smutno jak czytam o Zoreczce.:-( Elu ściskam Cię mocno. Mam nadzieje, że zło znów odwróci sie od Zorki.
  9. Dziękujemy ciociu :-)))) [quote name='Gabriella'][COLOR=black]właśnie zakończyłam rozmowę z p. Żanetą (przepraszam ale nawet nie zapytałam o nazwisko) z miesięcznika "Przyjaciel Pies". Pani potwierdziła, że w sierpniowym wydaniu (ok 20lipca w sprzedaży) ukaże się artykuł o Oskarku.[/COLOR] [COLOR=black]Bardzo dziękujemy .[/COLOR] [COLOR=black]Jak tylko historia Oskarka znajdzie swoje szczęśliwe zakończenie, zaraz poinformujemy o tym Redakcję miesięcznika.[/COLOR] [COLOR=black]Co do wózka , tak się zastanawiam nad wkładkami żelowymi (np. takie jak do butów).[/COLOR] [COLOR=black]Gdyby tak ułożyć wkładki w wózku w miejscach styku Oskara z elementami twardymi.[/COLOR] [/quote]
  10. pare postów wyżej był mój tekst o Oskarku, można go przerobic jeśli jest za długi. wiem, że to nie jest mistrzostwo świata ale ja nie jestem zbyt dobra w pisaniu teksów. [quote name='pidzej']a on był ogłaszany? mogę na ok 40 portalach jak nie wiecej umieścić, wszedzie mam konta, tylko tekst+ namiary i na których stronach są zdjęcia.[/quote]
  11. Aniu mam nadzieję, że przy mojej sklerozie będę o tym pamiętać ale z łaski swojej jak wrócisz daj znać ;-) [quote name='pixie']Asiu mam 2 paczki podkladow, o ktorych ci mowilam,kiedy u mnie bylas.... te od clockwork kt mi przeslala do wykorzystania. Niestety wracam od Malgosi dopiero 10go, a osoba ktora jest u mnie w domu nie znajdzie ich. w klazdym razie sa dwie paczki..niewiele ale zawsze cos, juz od 11go do odbioru u mnie w srodmiesciu. eloise, fidelek dzieki za aktywna pomoc[/quote]
  12. Obejrzałam te filmy, łza się w oku kręci. Pomyślałam sobie, że tych psiaków potrzebujących jest jeszcze tysiące i człowiek zawsze ma takie myśli, że jednemu pomoże a tu na jego miejsce następne 10 ale z drugiej strony jak się policzy te psy, którym pomoglismy często ratując je od śmierci to też wychodzi, że było ich tysiące i jakoś tak troche weselej na sercu i skrzydełka znów do góry się unoszą. Ale chciałabym złożyć reklamację bo nie ma tam mojego Hakerka:evil_lol: Halbina proszę Cię napisz do Carmen w sprawie filmiku o Oskarku. [quote name='Patia']Cytat: Napisał [B]halbina[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6266897#post6266897"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I][U][COLOR=#0000ff][URL="http://pl.youtube.com/watch?v=QSONsHUuAlM&mode=related&search"]http://pl.youtube.com/watch?v=QSONsH...related&search[/URL]=[/COLOR][/U][/I] [I][URL="http://pl.youtube.com/watch?v=XsJjTj8IdGc&NR=1"][COLOR=#0000ff]http://pl.youtube.com/watch?v=XsJjTj8IdGc&NR=1[/COLOR][/URL] [/I] [I]dla Ciebie, Oskarku... :-([/I] To Carmen zrobiła te filmiki o metamorfozach . Może poprosić ją żeby zrobiła taki o Oskarku z jego zdjeciami i historią , na końcu napisać , że szuka domu i podać numer tel. Na Youtube zagląda mnóstwo ludzi . Czy napisać do Carmen z pytaniem czy może taki filmik o Oskarku stworzyć ?[/quote]
  13. Ja kupiłam dla Oskarka kiedyś taki materac ale on długo nie nabył się u niego. Moż p. Grażyny ratował go jak mógł ale i tak w końcu nie nadawał się do użytku. Najlepsze efekty dowało gdy P. Grażyna smarowała, go sudokremem, ozonellą i naświetlała lampą wtedy ładnie się ta odleżyna łagodziła. Włożyła w to wiele pracy, żeby doprowadzić do takiego stanu jak jest dzisiaj. Wcześniej to był dramat. Wiadomo, że gdyby Oskar był pod opieką jednej osoby, która poświęciłaby mu swój cały czas, byc może dałoby się ja szybciej zaleczyc ale ja i tak uważam, że to co jest to i tak duży sukces. Myślę, że można spróbować jeszcze raz, teraz jest więcej osób do opieki nad nim wtedy była tylko sama p. Grażyna bez niczyjej pomocy. Pani Dr Monika też zaordynowała sudocrem, ozonelle jeszcze jakis jeden specyfik na odlezyny. Powiedziała, że jak swoja Babcię wyciągnęła z odleżyn to i jego się postara :-) Proponuje też żeby Oskarkowi zastosować kurację podnoszącą odporność organizmu, żeby miał więcej siły do walki z chorobą. Tym bardziej, że dostaje bardzo silny antybiotyk. Lek na stawy to też dobry pomysł tylko nie wiem czy można go stosowac razem z antybiotykiem.Zapytam [quote name='ulvhedinn']O rany.... proszę mi dać zdrowego kopa... na śmierć zapomniałam o materacu:oops: Oczywiście że jest, świetnie działa (on taki na dmuchane powietrz i tak jakby faluje), ma dwie zaklejone dziurki (pazurki KrA:oops: ), ale poza tym super. I rzeczywiście nam pomógł, kiedy młoda w ogóle nie mogła się ruszac, gdyby nie on, to po trzech miesiącach leżenia byłaby tragedia:shake: Może ktoś będzie jechał do Wawy, to by zabrał? Aha- myje się znakomicie:evil_lol: Tak sobie jeszcze głośno myślę... łapki... w ostateczności, gdyby przednie łapeczki "siadły" można pomysleć o wózeczku z dodatkowymi kółkami wspierającymi z przodu- wiem, że takie sa dostępne za granicą. Jak się troszkę stan poprawi, może pomyśleć o podawaniu preparatów na stawy? A może Bonharen?[/quote]
  14. Myślę, że to dobry pomysł, wczoraj też Renata o tym wspomniała jak zobaczyła Oskarka na wózku. Tak naprawde to cały wózek jest do przerobienia, a właściwie przyałby się nowy ale z tego co wiem to na terenie W-wy i okolic jest tylko jeden Pan który to robi i nie jest to mistrzostwo świata. Tak na szybko to wydaje mi się, że mozaby po prostu uszyć z materiału taki prostokat zakończony rzepami czy innymi wiązaniami, które moznaby zaczepić do tych drutów po boku, że jak się wsadzi Oskarka to wtedy to mu założyć pod brzuch, żeby go przytrzymywał. Je niestety nie bardzo jestem zdolna jeżeli chodzi o szycie, gwóźdź przybić to tak ale krawiectwo nie bardzo. [quote name='carolinascotties']skopiowałam.... bez Twojej zgody Bodziulko...mam nadizeję, ze nie wytoczysz mi procesu :evil_lol: ;) [B][SIZE=4][COLOR=red]WAŻNE PYTANIE !!!!![/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=black]Kattarina z Wizażu napisała do mnie z pytaniem, czy ktoś myślał o skonstruowaniu dla Oskarka swego rodzaju "wspornika", który mógłby odciążyć jego łapki ? chodzi o coś na wzór HAMAKA.[/COLOR][/SIZE][/B] [B]Myślę, że to jest dobra myśl - co Wy na to? [/B] [B]czy możecie proszę skonsultować ten pomysł z PAnem Doktorem?[/B][/quote]
  15. Bodziulka jak w środe ma być Ania z Marcinem to może ja przyjade w czwartek, żebys Ty nie przyjeżdzała?
  16. my z Marzeną będziemy w środę rano. Dziękuje wszystkim :multi:
  17. [quote name='Ania-Sonia']Ja potwierdzam przyjście jutro rano. Czy ugotować mu coś do jedzonka?[/quote] Aniu jeżeli Ci się chce to możesz mu ugotowac ryż z kurczakiem ale niekoniecznie bo jest jeszcze sucha karma. Pamiętaj, że lepiej będzie jakbyś mogła przyjść z kims do pomocy, zawsze jest łatwiej bo jedna osoba pilnuje Oskara a druga może coś zrobić
  18. Temat Niemiec. Jestem bardzo wdzięczna osobom, które zainteresowały się losem Oskara i chcą go przyjąc pod swoj dach w Niemczech. Rozmawiałam na ten temat z lekarzami i oni powiedzieli, że Oskar z medycznego punktu widzenia nie nadaje się do przewożenia go gdziekolwiek. W jego obecnym stanie nie ma też mowy o kastracji. Jest zbyt słaby, dostaje silny antybiotyk i inne leki, mógłby po prostu nie przeżyć operacji. Głównie z tej przyczyny jego wyjazd w obecnej sytuacji jest niemozliwy. Nie znam miejsca w jakim przebywają psiaki w tej organizacji ale tak jak wcześniej pisałam narazie Oskar wymaga niemal 24 godzinnej opieki. Potem gdy dojdzie do siebie też musi byc pod czujnym okiem opiekuna, żeby sobie nie zrobił krzywdy. Jeżeli chodzi o transport do Niemiec to w przyszłości nie będzie problemu bo napewno mogę zawieźć go ja z moim mężem, żeby spędzić z nim kilka dni, żeby nie czuł się samotny i opuszczony w nowym miejscu. Wiem, że zaraz zbierze się grono osób, które będą mnie krytykowac, że nie wysyłam do za granicę,ale tak jak wspomniałam wyżej lekarze nie zgadzaja się , żeby go teraz ruszać. Być może kilkanaśie dni stan Oskarka poprawi się na tyle, że będzie gotowy do podróży ale nie wiem czy wtedy będzie można już go operować.
  19. Jestem, właśnie wróciłam od Oskarka. Był dziś jakis niespokojny, nie wiem czy go coś bolało czy po prostu miał taki dzień. Poszliśmy na spacer potem zjadł kurczaka z ryżem i marchewką no i leżelismy sobie na kocyku. Miał zrobioną toaletę ran. Pracujemy nad tym, żeby tą cholerną odlezynę jakoś zmniejszyć, zaleczyc. Gdy Oskarek był wOtrebusach to miał smarowana rane różnymi specyfikami i w porównaniu z tym co było na poczatku a co jest teraz to niebo a ziemia, odleżyna znacznie się zmniejszyła. Problemem jest to, że Oskar lezy na tej odleżynie i ona nie oddycha bez tego nawet cudowne specyfiki nie pomogą. Dlatego jeszcze raz proszę wszystkie osoby go odwiedzające o to aby odwracały go odleżyną do góry. Wiem, że on tego nie lubi ale trzeba go czymś zająć, żeby chociaż z 10 minut poleżał. [B]Czy dzisiaj ktoś do niego pojedzie? bardzo prosze o informację na ten temat. Jak wiecie albo i nie ja jestem w ciąży i to ciąży zarożonej i tak naprawdę powinnam leżeć. Odkąd Oskar jest w lecznicy, jeżdzę do niego codziennie i spędzam tam po kilka godzin. Niestety czuję się nienajlepiej i boję się, że może stać się coś z moim dzieckiem. Gdyby tak się stało ja nie mam powrotu do domu. Mój mąż nigdy by mi tego nie wybaczył. Juz teraz ciągle mi wymawia te wizyty, że nie myślę o dziecku tyklo o psach. Nie pisze tego, żeby wzbudzic litość ale chcę żeby stytuacja była jasna. Ja nie boję się pracy przy Oskarze, sprzątania czy tym podobne ale muszę też myśleć o dziecku. Ja po prostu nie moge codziennie tam jeździć i spędzać tyle godziń sama podróż samochodem w tą i z powrotem zajmuje w sumie 2 godziny. Proszę Was o to aby ustalić jakieś dyżury przy Oskarze. Wiem, że nie jest przyjemne sprzątanie po nim kupy i niektórzy moga mieć z tym problem ale najlepiej umawiac się po 2 osoby i wtedy jest łatwiej. Przed południem czy po południu jeżeli nie był wcześniej trzeba wynieść posłanie na wewnętrzny dziedziniec, potem na to psłanie położyć Oskarka, pobyć z nim pomiziać, trzymać strona z odleżynami go góry. [SIZE=4][COLOR=Red]CZy są jakieś osoby chętne do przyjścia do niego jutro rano i po południu?[/COLOR][/SIZE] [/B]
  20. [quote name='Asior']dziewczyny... czy Oskar ma allegro????[/quote jutro go wystawię.
  21. Przygotowałam taki krótki opis życia Oskarka, myślę, że można go użyć jako maila przechodniego. Niestety nie zdjęcia nie kopiują się z worda więc proszę osoby, które będą chciały wysłac takiego maila o podnie mi swojego adresu to wyślę to jako plik wordowski. [CENTER][CENTER][B][COLOR=red]BŁAGAMY O POMOC DLA NIEPEŁNOSPRAWNEGO OSKARKA-TYKLO KOCHAJĄCY CZŁOWIEK MOŻE GO URATOWAĆ![/COLOR][/B][/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER][B][COLOR=red]SZUKAMY DLA NIEGO DOMU!!![/COLOR][/B][/CENTER] [/CENTER] Oskar trafił do jednego ze schronisk w maju 2004 r. po wypadku samochodowym. Miał wtedy 5 miesięcy. Nie wiadomo czy miał dom, czy ktoś się go pozbył. Nieleczone złamania spowodowały złe zrośnięcie się kręgosłupa oraz kończyn, co doprowadziło do tego, że Oskar ma niedowład tylnych kończyn i może leżeć tylko na jednym boku. W związku z tym, że przez cały czas znajdował się w jednej pozycji, zrobiła się na jego ciele głęboka odleżyna. Przez ponad rok, w strasznych warunkach, owinięty szmatami, brudny, niedożywiony pełzał po schronisku. Pewnego dnia zobaczyła go przychodząca do schroniska wolontariuszka i przejęta jego losem postanowiła za wszelką cenę pomóc temu wyjątkowemu psu. Dzięki staraniom wielu ludzi udało się go przewieźć do Warszawy do Kliniki na SGGW. Tam wykonano mu serie zdjęć RTG i konsultowany był przez najlepszych lekarzy. W związku ze wcześniejszymi zaniedbaniami niestety nie uda się już nic zrobić by Oskarek mógł chodzić o własnych siłach. Z zebranych od ludzi dobrej woli pieniędzy udało się kupić mu wózek, który poprawił komfort jego życia. Obecnie Oskarek zamieszkał w hoteliku w Otrębusach. Ten hotel był dla niego domem, którego nigdy wcześniej nie miał. Pokochał jego właścicielkę bezgraniczną miłością i traktował jak swoją panią. Mieszkał tam prawie przez dwa lata. [COLOR=black]Sytuacja Oskarka w ciągu kilku ostatnich dni uległa dramatycznej zmianie. Niestety musiał opuścić dotychczasowe miejsce pobytu. [/COLOR] [COLOR=black]Na szczęście udało nam się zorganizować dla niego pobyt i leczenie w warszawskiej klinice przy ul. Strzeleckiego, gdzie pod fachowa opieka tamtejszych lekarzy dochodzi do zdrowia.[/COLOR] [COLOR=black]Oskar nie rozumie, dlaczego zabrano go z jedynego domu, którym był dla niego hotel-spędził tam prawie dwa lata, nie wie, dlaczego nie ma z nim jego pani, która była właścicielka hotelu, jego psich przyjaciół.[/COLOR] [COLOR=black]Z dnia na dzień stracił wszystko, co miał i co kochał.[/COLOR] [COLOR=black]Po skończonym leczeniu ran, które bardzo ładnie się goją Oskar nie może wrócić ani do tego ani do żadnego innego hotelu.[/COLOR] [COLOR=black]On potrzebuje prawdziwego domu, swojego Człowieka, który poświęci mu swój czas. Tylko w takich warunkach Oskar będzie mógł dalej żyć. [/COLOR] [COLOR=black]Jeżeli w najbliższym czasie nie znajdziemy takiego domu Oskar najprawdopodobniej zostanie uśpiony.[/COLOR] [COLOR=black]Pisząc to moje serce rozpada się na kawałeczki, bo znam tego psa od początku jego pobytu w Warszawie, wiem, jaką ma on wielką wolę życia. Pomimo swego kalectwa, jest wesołym, pełnym energii psem, który uwielbia przebywać w towarzystwie człowieka. [/COLOR] [COLOR=black]Zdaję sobie sprawę z tego, że opieka nad kalekim psem nie jest łatwa, ale każdy, kto pozna Oskara nie może go nie pokochać. On wspaniale potrafi dziękować za okazaną mu dobroć i serce.[/COLOR] [COLOR=black]Na dowód tego przytaczam kilka wypowiedzi osób, które spotkały się z nim pierwszy raz podczas tych kilku dni, które spędził w klinice: [/COLOR] [CENTER][CENTER][COLOR=black]„[B]nigdy w życiu żaden psiak tak się we mnie nie wtulił, całym swym mięciutkim kochanym psim ciałkiem jak zrobił to dziś Oskar, każdy, kto mieszka w Warszawie powinien się z nim spotkać, poznać go i dotknąć go”-Zalosia[/B][/COLOR][/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER][B][COLOR=black]„ja też rozumiem, dlaczego po kilku chwilach spędzonych z Oskarem chce się zrobić wszystko żeby go uratować.... to jest cudowny radosny pies!!!!! pełen życia i siły Oskar cały czas kazał się miziać i bardzo był zdziwiony jak po godzinie powiedziałam mu, że wracam do domu a to jego wywinięte uszko jest cudowne i nadaje mu łobuzerski wygląd. Oskar to cudowny pies!!!! gdyby ktoś zdecydował się go adoptować, to miałby cudownego przyjaciela!!!!!!! jest radosny, uśmiechnięty, ciekawy świata, przyjazny ludziom, pozwala koło siebie robić to, co potrzebne, ale nie chodzi o własnych siłach, to nie może być powód, dla którego nie ma domu!!!!”-Eloise[/COLOR][/B][/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER][B][COLOR=black]„to bardzo radosny psiak i zdecydowanie chciałby, aby wszyscy pieścili tylko jego. W wózeczku radzi sobie świetnie”-Bodziulka[/COLOR][/B][/CENTER] [/CENTER] [COLOR=black]Jeżeli nie jesteście Państwo sami zapewnić mu domu, prosimy o przekazanie informacji o Oskarze, swoim znajomym. Im więcej osób o nim wie tym większe szanse na uratowanie mu życia.[/COLOR] [COLOR=black]Prosimy także o przekazywanie starych kołder, kocy, prześcieradeł itp. Potrzebne nam są także podkłady higieniczne oraz chusteczki nawilżone do pielęgnacji niemowląt.[/COLOR] [COLOR=black]W związku z tym, że leczenie i pobyt Oskara w klinice wymagają dużych nakładów finansowych prosimy o wpłaty na jego konto udostępnione przez Fundację Azylu pod Psim Aniołem.[/COLOR] [B][COLOR=black]Kontakt z osobą opiekującą się Oskarem:[/COLOR][/B] [B][COLOR=black]Tel. 0-601 92-56-96[/COLOR][/B] [B][COLOR=black]Mail.:asiaf1@interia.pl[/COLOR][/B]
  22. [quote name='Gabriella']takie wiadomości są super Oskarek nasz jest bardzo dzielny i chyba nowe miejsce nie jest takie złe , no prócz tych zastrzyków :razz: mam w domu maszynkę do strzyżenia, chwilowo nie jest mi potrzebna, jeżeli przyda się do cięcia u Oskara mogę ją wypożyczyć.[/quote] Oskarek jest bardzo dzielny:loveu: Ciociu bardzo Ci dziekujemy ale do obcicia Oskarka narazie wystrczą nożyczki a taka maszynka z tego co pamietam też jest. Oskarek Cie pozdrawia. Szkoda, że mieszkasz tak dleko bo pewnie chetnie by poznał Ciocię, która mu takie fajowe paczuszki ciągle wysyła:cool3:
  23. [quote name='ata'][B]Asiu[/B]-prosze odpowiedz mi tylko czy dostalas pw[/quote] tak dostałam, dziękuję
  24. [quote name='Monia70']A czy Oskarek ma kocyk dry bed???? To są koce które pochłaniaja wilgoć, jak posiusia tos szybko uprać -2 godz i suche . Cyt za jedna ze stron : " pochłania wilgoć, - idealne do samochodu oraz klatek - na wystawach i podróży - doskonałe na balkony i tarasy, - niezastapione przy porodach i odchowie szczeniat i kociąt, - idealne posłanie dla zwierząt starych, chorych, po zabiegach chirurgicznych, - niezastąpione przy chorobach stawów - nie powoduje uczuleń, - nietoksyczne - wystarcza na lata - do prania w pralce, - błyskawicznie schnie " Koszt zależnie od wielkości od ok 45 do 150 zł. [URL]http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=4849&action=prod[/URL] A czy Oskarek musi leżec na podkładach pampersowych???[/quote] Oskarek miał taki dry bed ale o ile z siusiu nie ma problemu to z wtarta we włos kupą robi sie nieciekawie. Teraz Oskarek leży na kołdrze a na to ma połozone podkłady Seni. Mocz ładnie w to wsiąka problem jest z kupa ale to jest problem przy podkładach z czegokolwiek. Po prostu zwija sie je i wyrzuca. Byłyśmy dzis u niego od samego rana. Oskarek bardzo sie awanturował bo chciał od razu wyść na dwór:evil_lol: Pochodziłyśmy z nim na wózeczku z poł godziny potem leżałysmy na kocyku, były naświetlenia lampą, potem zjadł kurczaczka z ryżem i troche psich przysmaków. Ok.11 przyszedł przesympatyczny Pan doktor (przychodzi do Oskarka 2 razy dziennie -bedzie jeszcze dziś ok 18) i zrobił toaletę ran, dał zasztrzyk z antybiotyku. Potem obcinał mu włoski wokół rany i wszystkie niepotrzebne koło pupy i na ogonku-będzie łatwiej go myc). Powycinał włoski miedzy poduszeczkami na tylnych łapka, obciął paznokietki- full wypas. Oskarek był bardzo grzeczny i bez zniecierpliwienia pooddawał sie zabiegom. Trochę sie rzucał przy zastrzyku bo on bardzo tego nie lubi ale od razu dostał w nagrode ciasteczko. [B]Rana na grzbiecie[/B] wg. opinii P. doktora i naszej [B]goi się bardzo ładnie[/B] jeszcze z tydzień i powinno byc wszystko dobrze. Trochę gorzej z odleżyną (choć i ta powolutku się goi), trzeba Oskarka przewracac na ta strone, odleżyną do góry, żeby mogła oddychac. [B]Bardzo prosze osoby, które będa u Oskarka, żeby go odwracały odleżyną do góry, żeby sobie tak trochę poleżał.[/B] Dziś Oskarek był wesoły i zadowolony co nas tez niezmiernie cieszy. Na spacerku ganiał ze szczekiem za wszystkim napotkanymi psiakami co świadczy, że dochodzi do siebie. [B]Pan doktor powiedział, że gdyby Oskar znalazł dom w W-wie w okolicach Ursynowa, Mokotowa, wilanowa to mógłby codziennie do niego przyjeżdzać, żeby pomagać w jego pielęgnacji. [/B] Powiedział, że po tym jak wysłuchał opowieści o jego losach oraz po tym jak z nim kilka dni pobył rozumie dlaczego tak o niego walczymy. zrozumiałe jest to, że dla osób, które widzą go pierwszy raz a szczególnie dla lekarzy od razu pojawia się myśl o uśpieniu. Gdy się go pozna ta decyzja już nie jest taka oczywista. [SIZE=4][B] Nadal prosimy o jego odwiedzanie, kołdry, koce i podkłdy no i oczywiście o domek.[/B][/SIZE] [SIZE=4][B] Ja będe u niego jutro ok.10 , proszę odwiedzenie go po południu.[/B][/SIZE]
  25. Radku, Dziękuję ci za chęć pomocy, tak jak napisałam w smsie będe po rzeczy ok 13 jak bedę wracac od Oskara. Zaraz wyruszam w drogę. Dziś jakos znów naszły mnie czarne mysli, jest coraz mniej czasu a nic konkretnego na horyzoncie. [B][SIZE=3][COLOR=Red]Błagam pomóżcie mi go uratować[/COLOR][/SIZE][/B]:modla:
×
×
  • Create New...