-
Posts
1257 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ara
-
Stary kaukaz HEFREN z Ostródy.Odszedł za TM...
ara replied to Kasie's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja jestem cichą wielbicielką;) -
[quote name='LALUNA']Niestety, aby uniknąć lewych zaswiadczeń takie przyjeto zasady.[/quote] To się nazywa wylać dziecko z kąpielą:roll:sama zobacz [url]http://www.dobermannvereniging.nl/modules/pedigree/pedigree.php?pedid=134531[/url] skąd ja mam wiedzieć, jakie ogony może dawać moja suka? Może właśnie jakieś "charcie", podatne na uszkodzenia? Tym bardziej powinno się w takich przypadkach respektować zaświadczenia... nie wierzę, że człowiek przy zdrowych zmysłach bez powodu amputowałby dorosłemu psu ogon:shake:
-
Laluna, ale jednocześnie bazujecie na danych zagranicznych;) to albo się skupiamy na Polsce, albo nie odzucajmy tak całkiem zagranicznego dorobku, tylko dlatego, że wytacza argument druga strona;) Na temat testów moim zdaniem się określiłaś, wymieniając je wśród osiągnięć i działań Zofii;) ale to tylko moja skromna opinia;) Ravik, wydłubałam specjalnie dla Ciebie "Badania szwedzkie i duńskie Zgodnie z naukowymi badaniami 1996 r w Danii gdzie objęto 76 000 psów w 10 klinikach było 26 przypadków uszkodzenia ogona. Co daje 0,037% nawet jeśli podnieść to o 20% ( 0,044 %) to i tak byłoby to od 0,037 – 0,044% czyli za mało aby powoływac się na to jako argument. 99,95% psów cieszyłoby się z długiego, nieuszkodzonego ogona. Szwedzi badali też gabinet w Niemczech, na 191 tylko 7 musiało mieć amputację ogona, czyli 97 % nie musiało." Chyba sie powtórzę, ale bardzo ciekawi mnie rozbieżność... między 0,037% a 3% różnica jest spora. I mnie również okoliczności tych zdarzeń ciekawią. Zosiu, ja na temat polskich testów na słupku nawet się nie wypowiem:angryy: a pozorant na którym zdawałyśmy niech się cieszy, że nie był ostatnim punktem programu, bo...:mad: delikatnie mówiąc zakaz zbliżania się do zwierząt powinien mieć:angryy: do dzisiaj na samo wspomnioenie coś mnie trafia.
-
[quote name='nice_girl']Miałaś kiedykolwiek szczenięta? Ja po tym, co słyszałam od znajomych, bardzo sceptycznie podchodzę do każdego kupującego. Miałam również kontakt, na szczęście sporadyczny, z młodymi nastolatkami. Gdyby do mnie np. zadzwoniła 15-latka, chcąca kupić szczenię, [b]po prostu bym poprosiła do telefonu rodziców..[/b][/QUOTE] I głównie o to mi chodziło. A co do reszty, to znajoma właśnie sprzedała psa dorosłym, odpowiedzialnym ludziom... zapewnili mu taką opiekę weterynaryjną, że psa ledwo udało się uratować, o zaniedbaniu wychowania nawet nie będę pisać:angryy: Obawiam się, że tylko dobrze przemyślane umowy mogą skutecznie chronić szczenięta, bo nawet na znajomych można się przejechać:roll:
-
Nerwicy z tym komputerem dostanę:roll: Tak Wam pięknie odpowiedziałam i wszystko diabli wzięli... Po pierwsze, coście się tak tej Polski uczepili? Nie jesteśmy żadną potęgą kynologiczną, za granicą jest wiele rzeczy godnych rozpowszechnienia u nas (Laluna, przepraszam, że podejrzewałam Cię o taką właśnie opinię na temat testów szwedzkich;) ), jak ktoś jest zdecydowany to może sobie podziałać z psem pod kątem użytkowym zagramanicą i uważam, że powinno to być tak samo szanowane jak polowania panów rządzących, jest to też roziązanie, dzięki któremu tworzenia prawa na zaś nie jest potrzebne. Zakładam, że w rozważaniu ich wniosku nie będziecie brać pod uwagę kopiowania np. labradorów, więc nie wiem jaki jest cel wciskania wszędzie owczarków. Wg mojej wiedzy np w Danii pracują aktualnie również dobermany.. Nie bardzo rozumiem też, dlaczego ktoś ma się zajmować moją ekonomią i polityką hodowlaną;) Jeżeli mi się marzy rozmnażanie tylko tych psów, które będą w stanie przejść odpowiednie testy i szkolenia, to chyba mogę wydać na to tyle pieniędzy ile mi się podoba i sprzedać je tylko osobom, które albo je dobrze poprowadzą ku chwale mojej hodowli i zaliczą co trzeba, żeby zostały dopuszczone do wystaw, albo dalejk nie rozmnożą bo nie mają podejścia (czy chęci, czy jeszcze czegoś i lepiej, żeby się hodowlą nie zajmowali) lub pies nie jest tego wart. Oczywiście wszystko przy założeniu, że akceptujemy kopiowanie ze względu na użytkowość, bo o ile dobrze pamiętam w którejś klinice tych psów z amputowanymi na skutek uszkodzeń ogonami było 3% a to już moim zdaniem sporo.
-
Zakla, a ja się z nice girl nie zgadzam;) jeżeli byłaś odpowiednią kandydatką na nabywcę do momentu podania swojego wieku, to powinnaś być dalej, o ile reszta domowników będzie Cię wspierać:fadein:mi się Twoje podejście bardzo podoba, życzę Ci wspaniałego szczeniaka, od hodowcy, dla którego ważne będzie kim jest nowy właściciel, a nie tylko jego data urodzenia.
-
[quote name='LALUNA']Certyfikaty wydaje PSP. Ale też nie bardzo rozumiem co to ma za znaczenie, skoro ani Policja, ani PSP nie zgłasza problemu ze im psy łamia ogony. Wiec dlaczego jakiejś grupie nalezałoby [b]narzucać[/b] kopiowanie zdrowotne skoro u nich nie wystepuje ten problem.[/QUOTE] Właśnie sęk w tym, że to Ty chcesz zakaz kopiowania [b]narzucać[/b], a ja uważam, że człowiek powinien mieć [b]wybór[/b], ba, uważam, że powinny być dostępne wszelkie możliwe informacje, a te o zagrożeniach powinny być czytane i podpisywane jak normalna zgoda na zabieg u nieletniego.
-
Laluna, nie łap mnie za słówka, przez mniej więcej rok wzięłam urlop wychowawczy od spraw ogólnych i koncentrowałam się tylko na swojej rasie, a i to w nie takim zakresie jak bym chciała... w związku z tym, nie wszystkie moje informacje muszą być pierwszej świeżości, co staram się zaznaczać dopiskami w nawiasach jak przy chartach, o których wiem bardzo niewiele, czy PSo;) No to mam nadzieję, że mogę wrócić do tematu;) ilu myśliwych jest w polityce nie wiem, ale biorąc pod uwagę same skandale związane z pozwoleniami na odstrzał, śmię twierdzić, że dostatecznie dużo, żeby byli traktowani szczególnie:roll: To że w Polsce czegoś nie ma nie oznacza, że być nie może;) wydaje mi się, że mamy podobne zdanie odnośnie testów szwedzkich, jeszcze (mam nadzieję) ich nie ma, chociaż nawet pierwsi chętni są... Ja osobiście znalazłam coś, co w lekkim uproszczeniu mogę nazwać policyjną hodowlą dobermanów, a chyba z w miarę czystym sumieniem hodowlą użytków, bo psy od nich zdobywają nie tylko certyfikaty sportowe, nie znajduje się ona w Polsce, ale z tego co pamiętam można zamówić tam kopiowane (mimio zakazu?) szczenię, w stanach zakazu też nie ma (o ile się nie mylę), ogólnie zwierzęta mają się tam nieźle, a psy są tam wykorzystywane chociażby przez marines... [quote]Próbujesz cos zgadywać a nawet nie wiesz co i kto wystawia certyfikaty i czy wogóle sa takie certyfikaty. Podajesz szkolenie które praktycznie juz nie istnieje i nigdy nie bylo na to certyfikatu i masz pretensje ze ta grupa zostaje ominieta, czy inna u której nie wystepuje problem.[/quote] Nie muszę nic zgadywać;) jeżeli nawet czegoś nie ma, to certyfikaty wydają i tworzą ludzie;) jeżeli nie da się w tej chwili takowego zdobyć, to nie zmienia faktu, że wiele psów pilnuje chociażby obiektów i w zasadzie wychodzi na to, że ciężko ustalić jak liczna jest to grupa? Tylko w zasadzie o coc chodzi? O brak wskazań czy brak możliwości ustalenia czegokolwiek?:roll:
-
No cóż... wiadomo dlaczego myśliwi mają szczególne prawa:roll: a w zamkniętym już wątku były informacje o uszkodzeniach u psów policyjnych. Poza tym ratowników chyba też związek nie certyfikuje, co nie zmienia faktu, że taka grupa psów pracujących istnieje. Mokka, ale jeżeli każdy pies może uszkodzić sobie ogon, to dlaczego tylko jedna grupa ma być uprzywilejowana? Dlaczego takie prawo ma nie przysługiwać innym, jeżeli chcą, żeby ich psy zdały stosowne egzaminy i pracowały? Co do wymienionych przez Ciebie ras, to chyba żadna krótkowłosa nie ma temperamentu lub osadzenia ogona (no ja przynajmniej widywałam do tej pory charty z niiiisko noszonymi ogonami) które sprzyjałyby uszkodzeniom, ewentualnie onki, ale te z kolei mają "amortyzację;)
-
Co ciekawe Laluna, przyznajesz tym samym, że ryzyko uszkodzenia ogona jednak istnieje i jest warte kopiowania? Tylko jednego jeszcze nie rozumiem... dlaczego pies może sobie uszkodzić ogon przykładowo w trakcie polowania, a w trakcie energicznej zabawy w lesie już nie?:hmmmm: A te certyfikaty... jakieś PSO (bodajże tak to się nazywa) czy ratownictwo?:hmmmm:Warunki pracy bywają różne...
-
[quote name='LALUNA']ZK mógłby dopuscic wyjatki w rocznikach i inne specjalne okolicznosci. Do tych ostatnich mozna zaliczyc psy mysliwskie pracujace z certyfikatem uzytkowosci. To jakby bardzo naciskaął ta grupa. Oczywiscie pewnie beda zdawac sobie sprawe ze pies kopiowany który nie bedzie miec certyfikatu traci wszystko, czyli mozliowsc wystawiania i zdobycie uprawnien hodowlanych[/QUOTE] A dlaczego chcesz wyróżnić jedną grupę? Czy coś poza kasą i wpływami za tym przemawia? Dlaczego chcesz pominąć psy z innymi certyfikatami?
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
ara replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A mi się właśnie wszystko co można zawaliło na głowe... ale już się wygrzebałam i przesyłam masę dobrych fluidów dla Iwonki i całego stadka:buzi: -
[QUOTE]Psa z poza listy też nie mozesz spuścić ze smyczy. Proponuję abys poczytała rozporządzenia w danym mieście, coby nie zaśmiecać topicu o kopiowaniu bo zchodzimy z własciwego tematu. [/QUOTE] Rozporządzenie w moim mieście dopuszcza spuszczanie psa ze smyczy o ile nie należy do [b]ras[/b] z listy. Jeżeli kupisz rasowego rottka, który zdał (a raczej rodzice zdali) testy ukierunkowane na socjalność, to masz go prowadzać na smyczy i w kagańcu, jak kundla od rozmnażacza, to powiesz, że to mieszaniec beaucerona i ciekawe kto Ci udowodni, że nie. Rozporządzenia zamiast problemy chociaż w małym stopniu rozwiązywać promuje zwierzęta rasopodobne... chociaż intencje zapewne były inne. Czy dowód, że zły przepis może być jeszcze gorszy niż jego brak uważasz za zaśmiecanie wątku? Bo w przypadku kopiowania jest podobnie i [QUOTE]Wyobraź sobie że nie wbijają do psiego paszportu że wyjechał za granicę. A właściciel nie ma psa wbitego w paszport.[/QUOTE] Ale fakt swojego wyjazdu ma wbity? Jak nie wyjechał osobiście lub jego znajomy w tym czasie, to ma problem... możemy się tu rozpisywać długo i namiętnie nad manewrami, które hodowca może zrobić... a rozmnażacz po prostu powie "wczoraj znalazłem" i ma z głowy:roll: [QUOTE]Nie muszę, a Ty doskonale wiesz gdzie napisałaś. No chyba ze juz zmieniłaś swój post.:p [/QUOTE] Nie napisałam. Żaden mój post w tym wątku nie był edytowany. Czekam na cytat lub sprostowanie. [QUOTE]Tylko wiesz co, nic to nie zmieni sytuacji psów okaleczanych przez kopiowanie. [/QUOTE] A szkoda, lepiej byłoby, żeby te psy o których pisala cytowana przez Ciebie weterynarz były albo kopiowane przez specjalistów, albo niekopiowane. [QUOTE]Nie sądze abym Cię przekonała, tak samo jak nie przekonają Cię testy szwedzkie ze pies komunikuje sie uszami i ogonem i są to ważne organa w komunikacji psa ze światem.[/QUOTE] Kłania się czytanie ze zrozumieniem;) Wyhodowanie psow o długim, ciężkim, przylegającym uchu uważam za pomyłkę, typ ucha występującego u dzikich psowatych faktycznie ułatwia komunikację. Albo Ci wkleję:evil_lol: "Zofio, ja bym powiedziała, że akurat cięte ucho daje psu więcej "porozumiewawczych" możliwości niż np. wzorcowe, ciężkie i przylegające u dobka ale ogon u dobka w sumie jest fajny i do tego wniosku doszłam właśnie po spotkaniu z Tobą (dziękuję raz jeszcze ) i obejrzeniu tych testów(ja również polecam)" Wiesz, konsekwencja fajna rzecz, ale Ty chyba powoli przekraczasz cienką linię, która dzieli ją od odporności na wiedzę;) [QUOTE]I kiedy ktoś będzie im wpierać że psa [b]prawie[/b] nic nie boli, że jest to profilaktyka i inne takie bzdury, nie uwierzą. Dzięki temu nie kupią psa kopiowanego i sami nie będą kopiowac. [/QUOTE] Bo kopiowanie prawie nie boli. Nie zamieściłaś tu materiałów o zabiegach kopiowania wykonywanych przez specjalistów, odrąbanie ogona, czy obcięcie uszu nożyczkami do nich nie należy, twoje twierdzenia, że jest inaczej to delikatnie mówiąc mijanie się z prawdą. Niech nie kupują i nie kopiują, nie mam nic przeciwko:eviltong: [QUOTE]A gdy coraz wiecej bedzie takich ludzi, będziemy mieli lepszą opnię w innych krajach. Bo teraz mamy nie najlepszą. :shake:[/QUOTE] Na przykład za zachodnią granicą? Tam gdzie urządzono tzw. psi holokaust?
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
ara replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moja grupa, tylko jak ja się tam dobiję?:roll: jutro mam egzamin, ale może nudzi się komuś w niedzielę?:cool3: A ja uważam, że Iwonka w żadnym wypadku nie powinna wychodzić ze szpitala, bo nie uleży:shake: -
[QUOTE]U nas straż miejska nie pyta się o rodowód, ale daje mandat jak pies spuszczony bez kagańca niezaleznie czy rasowy czy nie. [/QUOTE] Ale o czym Ty piszesz?:crazyeye: Według mojej wiedzy psa z listy nie masz prawa spuścić ze smyczy? [QUOTE]Hodowcy tez nikt nie udowodni ot pojechał do znajomej za granicę i akurat suka sie oszczeniła. A że było można to uciachał.[/QUOTE] To poza unię się wyjeżdża "bez śladu"?:hmmmm:Tak poważnie pytam, bo z tego co słyszałam, to wjazd ze zwierzęciem do takich krajów jest związany z formalnościami, które albo taką wersję potwierdzą, albo nie... [QUOTE]Przecież wprost napisałaś ze sama go obchodzisz bo amputujesz ze względów zdrowotnych.[/QUOTE] Zacytuj proszę gdzie tak napisałam:lol: [QUOTE]A co do okreslenia nielegalna hodowla. Moze powinien powiedzieć ze kupli Państwo psa z hodowli łamiacej ustawę o ochronie ziwerząt.[/QUOTE] A sprawdził, że hodowca się faktycznie na wyjazd nie porwał?
-
Dobki: choroby krwi i serca, leki, interakcje, transfuzje
ara replied to Dobermania's topic in Doberman
A ja polecam Rafała Niziołka:fadein:świetny fachowiec, wyczerpujkąco odpowie na każde pytanie, podejście ma naprawdę świetne:fadein: -
Laluna, zaklinowałaś się czy co? Jest lista ras, jak namierzysz rasowca bez kagańca, to możesz coś uzyskać, jak psa w typie rasy to możesz go w nos pocałować. Zgodzisz się, że to bubel? Masz rozporządzenie dotyczące kopiowania, a raczej jego zakazu. Z hodowcami sprawa prosta, szczenię ma tatuaż (nie zakładaj z góry, że nikt nie potrafi zrobić czytelnego), wiadomo u kogo było w pierwszych dniach życia... przychodzi ktoś do rozmnażacza, a on mówi, że znalazł porzuconą sukę z młodymi, kto mu udowodni, że nie? Kolejny bubel... A teraz pomyśl nad tym co napisałam, refleksje na temat autora zostaw z boku i bądź uprzejma mi udowodnić, że nie mam racji. A hodowcy niestety trafiają się czasem tak "kompetentni" jak pan weteryniarz z tego pisemka:shake: "Rozmnażacze naśladują ,że tak powiem trendy i hodowców,więc wątpię by Twoje czarne przepowiednie się sprawdziły" Rozmnażacze, to ludzie w 99% nieuczciwi. Z tego co wiem od ponad 10 lat rodowody dostają wszystkie szczenięta z miotu, a jednak w rozmnażalniach jakimś cudem nadal można kupić te "ente" z miotu. Czy to uważasz za naśladowanie hodowców? Trendy jest dopuszczanie do rozrodu tylko zdrowych psów, a nie słyszałam, żeby rozmnażalnie dysponowały jakimikolwiek wynikami...
-
"Tam dowiedzieli się, że szczeniak pochodzi z [b]nielegalnej hodowli[/b], bo ma obcięte uszka" :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Kto to wymyślił??? Są aktualnie na allegro dobermany, rasowe bez rodowodu, ale z legalnej chodofli bo z ogonem:evil_lol: I tak się tworzy mity, które później krążą wśród ludu:shake: Sposób opisany w tym czymś, co pewnie miało być artykłem, jest dobry tylko na ogon;) a mój na całość;) "Tradycyjnie nikt by nie zawracał sobie tym głowy, gdyby nie obrońcy zwierząt. " Raczej obrońcy rozmnażaczy, bo oni będą dalej kopiować i u nich będą kupować psy ludzie niepodzielający upodobań pana Mozga. Moje szczeniaki będą do namierzenia po tatuażu, ich kundle zawsze przy kontoli będą przybłędami, które się wczoraj przypałętały. No po prostu brawa dla "obrońców zwierząt":angryy: Gdyby ktoś przed rozsyłaniem pisemek o "przestępstwach", pomyślał, że trzeba zacząć od może mniej medialnej, ale dużo ważniejszej sprawy jaką jest znaczenie zwierząt, bo bez tego niczego się nie osiągnie...
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
ara replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja za raczenie chorych daniami własnej produkcji mogłabym dostać dożywocie;) więc w grę wchodzą raczej jabłka i paluszki:oops: -
[QUOTE]A kopiowanie do czego jest potrzebne? Ładnie omijasz temat. Przecież nikt ci nie zarzuca ze nie sterylizowałaś swoich suk, ale ze kopiowałas i [b]chcesz kopiować psy mimo iż prawo tego nie pozwala.[/b][/QUOTE] Kopiowanie do wyglądu, nie omijam tylko trzeci raz piszę... mam sobie w podpis wstawić?;) , sterylka nawet do tego nie. Ja już znalazłam sposób na obejście tego prawa:lol: i jeżeli będę kopiować, to zgodnie z prawem:eviltong: [QUOTE]Alez watpliwości mozesz mieć, tylko nie kosztem psów.[/QUOTE] Ale przedstawiłaś tylko teorię, niezbitych dowodów nie było. Ja za to mogę Ci udowodnić, że w rodowodach psów (cały czas mówię o dobkach)kopiowanych pewne linie przewijają się zdecydowanie częściej;) [QUOTE]Wiesz jakos nie skomentuję tego, bo nijak to się ma do obcinania i kopiowania ze względów estetycznych.[/QUOTE] Ale ma się do określenia kto jest dla kogo i kopiowania, a raczej amputacji z konieczności.
-
[QUOTE]Ara z jednej strony mówisz ze kopiujesz i chcesz dalej kopiować a z drugiej strony przedstawiasz argument ze dbasz o dobro swojego psa bo pilnujesz bez sterylki. Dla mnie to jest etyka do psa bardzo wybiórcza. Nie usprawiedliwia ona okaleczania psa przez obciecie uszu bo tak wogóle to dbasz o swoje psy.[/QUOTE] A ja tu nie widzę żadnej etyki:shake: po prostu, jeżeli normalnie zajmujesz się psem, to nie ma miejsca na nieplanowane krycie, proste i logiczne. Nie sterylizowalam swoich suk, bo [b]nie jest mi to potrzebne[/b]. [QUOTE]Napewno wzieli to pod uwagę. A różne badania, dowody są z różnych krajów Australia, Stany, Anglia, Dania, Szwecja. Takze wiedza posiłkowana badaniami w ludzkiem medycynie które wiele rzeczy potwierdzają.[/QUOTE] A ja mam wątpliwości:roll: większość dobków w polsce jest kopiowana, a za bardzo o takich schorzeniach nie słyszę;) [QUOTE]Obydwu łączy jedno, własne interesy przedkładają nad dobro psa.[/QUOTE] Ja nie znam nikogo, kto dobro psa przedkładalby nad swoje:-oSami brutale dookoła, pies się musi przystosować do trybu pracy i życia, na wystawach, testach, zawodach poczekać na opóźniające się skandalicznie sędziowanie (bez względu na pogodę)... zaraz, do wystaw się zapędziłam, a czy słyszałaś jak się drą szczeniaki przy tatuowaniu? Nie wiem czemu związek jeszcze istnieje,,, należy też zakazać szkolenia psów do jakiejkolwiek użytkowości (jakoś to źle brzmi ale wg moich wyliczeń zaraz komp mi się powiesi ;) ), bo pies nie powinien być narażany w służbach mundurowych, czy nawet dogoterapii;) A za te 20 psów policyjnych , którym przez obrażenia trzeba było amputować ogony w dorosłym życiu, to w ogóle policję tego kraju należy pozwać z kilku paragrafów... sorry, od początku pies miał być dla człowieka a nie odwrotnie i może chociaż tego nie wywracajmy do góry nogami;)
-
Jaka etyka dziewczyno:crazyeye: psim obowiązkiem właściciela jest (a raczej powinno być:roll: ) pilnowanie swoich zwierząt... ja o moje dbam i sterylka po prostu nie jest mi potrzebna. Nie chcesz się do Empatii przyznać ani zaprzeczyć;) a właśnie tam jest takie dziwaczne podejście... z jednej strony (jak my robimy...) zabiegi dla widzimisię są ok, z drugiej (jak oni robią) beeee:eviltong: Ja się chociaż nie boję przyznać, że kopiowana głowa po prostu mi się podoba:loveu: Chyba jeszcze raz podkreślę, żebyś zrozumiała o co mi chodziło "Jeżeli dopilnowanie suki nie przekracza możliwości intelektualnych 12 latki, to chyba można oczekiwać, że dorośli ludzie również to potrafią? A jeżeli nie, to psa mieć nie powinni i żadna sterylka tego nie zmieni!!! " Co do badań... pisałam już "tak się składa, że w krajach obecnie niekopiujących badania są zawsze rozpowszechnione wcześniej" a dodam jeszcze, że w różnych rejonach świata przedstawiciele jednej rasy są obciążeni różnymi chorobami, co też może mieć wpływ na wyniki tych badań. "A jednak Ty nie przestrzegasz prawa, tak samo jak niektórzy hodowcy którzy się szczyca ze dalej obcinaja ogony i kopiuja uszy." Strasznie chcesz zatrzeć granicę między hodowcami kopiującymi swoje psy u specjalisty, za niemałą kasę i w sterylnych warunkach a barbarzyńcami rąbiącymi ogony brudną siekierką na pieńku.
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
ara replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jutro, pewnie koło 9-10:multi: to co zawieźć? -
Zosiu, polak potrafi;) jaki będzie skutek, jeżeli ktoś faktycznie zacznie wyciągać konsekwencje? Hodowcy albo odpuszczą, albo co bardziej zdesperowani będą kopiować pod rosyjską przykrywką... bo tylko hodowców psów rasowych będzie można identyfikować... a reszta? Rozmnażalnie zyskają sporo nowych klientow, nikt do nich nie trafi, a nawet jeżeli, to swoich psów się powypierają (tu już tatuaż nie pomoże a na chip też bym nie liczyła), a za przygarnięcie kopiowanego psa, czy nawet suki z młodymi z ulicy nikt ich przecież nie oskarży? To jest podobny bubel jak z listą... chodzi dzieciak z agresywnym pitem bez kagańca pod moim domem a ja guzik mogę zrobić, bo nie udowodnię mu rasy:shake: I kto tu na tych przepisach korzysta? Pełnowartościowe psy wcale nie musi być rozmnażane, a wysterylizowane zwierzęta są u nas zbyt często wydawane byle komu... kolejnych nie urodzą, to już nikt się ich dalszym losem nie interesuje. To też jest przedmiotowe traktowanie zwierzat. Laluna, niestety nie mogę w tej chwili odnieść się do wszystkiego, ale... myślę, że jednak czytam ze zrozumieniem, ale jest parę chorób, które hodowcy starają się wyeliminować, i tak się składa, że w krajach obecnie niekopiujących badania są zawsze rozpowszechnione wcześniej. Myślę, że gdyby ktoś miał natchnienie, mógłby zamiast nietrzymania moczu udowadniać schorzenia kardiologiczne (w stylu skutki wczesnej narkozy) i jakieś argumenty by znalazł. Pytanie tylko, czy efektu również by nie popsuły jakieś seterki nie pasujące do całości;) "Nie przyłączaj się bo Twój post nie swiadczy o tym ze przeszkadza Ci okaleczanie zwierząt. " Mam psy od 12 roku życia. [b]Żadna[/b] z moich 7 suk (w tym 6 pełnowartościowych) nie miała szczeniaków!!!!!!!! Jeżeli dopilnowanie suki nie przekracza możliwości intelektualnych 12 latki, to chyba można oczekiwać, że dorośli ludzie również to potrafią? A jeżeli nie, to psa mieć nie powinni i żadna sterylka tego nie zmieni!!! Przejechałam kilkaset kilometrów, żeby mój pies trafił do dobrego (najlepszego jakiego znałam) lekarza, to co wklejasz, to błędy lekarskie i "chodoflane' (w przypadku działań "niewetów"), za które powinno się karać, a jeżeli ktoś zapuścił kopiowany ogon czy ucho, to pewnie tak samo byłoby w przypadku rozciętej łapy... o sterylce nie wspomnę. Niestety, sterylki nie są konieczne, ale tak długo, jak psy będą dla człowieka a nie odwrotnie, będę je akceptować, tak jak kopiowanie. "w zwiazku z tym teraz nie kopiujemy ogonkow tylko trafia nam sie coraz wiecej zabiegow leczniczych polegajacych na leczeniu zakazen ogonkow " I to są skutki nieprzemyślanych rozporządzeń...:shake: Czarne Gwiazdy, niektóre rasy się klei, żeby ucho płasko przylegało;) tylko nie wiem co wtedy z wentylacją:hmmmm::roll:
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
ara replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie ma co przesadzać, stres przez nadmiar ograniczeń też jest szkodliwy;) cholera nie mogę się do męża dodzwonić:roll: