-
Posts
1257 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ara
-
Bzuma, stosowanie inbredu dalo wiele wybitnych psów, chociaż jeżeli nie ma się wiedzy lub odpowiednich "egzemplarzy", to faktycznie lepiej nie eksperymentować. A nie byłoby krycia na lewo, gdyby nie było chętnych na takie "tanie" szczeniaki:shake:
-
Śliczne:loveu::loveu::loveu:
-
Coraz lepiej:shake: Iwona&Car, ja widziałam takiego psa, a nawet słyszałam o biedaku (Ponie albo bobtailu), którego kilkakrotnie prześwietlano, żeby wykluczyć kopiowanie:roll: Czy możesz mi przy okazji wyjaśnić, jak wypatrzyłaś u mnie pazerność?:evil_lol:
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
ara replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja już Iwonce mówiłam, że jakieś zabezpieczenie by się przydało... jak nie trzeba będzie go zastosować, to super, ale zawsze lepiej dmuchać na zimne. Trzymam:kciuki:, żeby Dianka pokochała maluszka od pierwszego wejrzenia;) -
Laluna, ale obecnie zabiegi kosmetyczne są normą, również w przypadku dzieci i nikt z tego powodu krzyku nie podnosi. Ba, zdarzają się infekcje przy przekłuwaniu uszu, czy to oznacza, że należy zakazać takich "zabiegów"? No całkowicie się nie da... to może chociaż u nieletnich:hmmmm: Dalej będę twierdzić, że należy brać pod uwagę wszystkie użytki, w końcu nie bez powodu niektóre kraje dopuszczają kopiowanie psów policyjnych?:cool3:
-
Moja suka wychodzi na jeden długi (1-2 godziny) spacer, za to baaaaaardzo intensywny, praktycznie cały czas lata za piłką, skacze przez przeszkody, czasami zabieram gryzak. I myślę, ze w tej chwili w zupełności jej to wystarcza, ma prawie 5 lat. Dużo też zależy od konkretnego "egzemplarza";)
-
[quote name='sylwia i boksery']Pies to nie jest auto-nie ma na niego gwarancj.[/quote] A niektórzy hodowcy udzielają nawet 2 letniej gwarrancji rozruchowej:cool3: A w opisanym przypadku zwykła przyzwoitość nakazywałaby coś z tym fantem zrobić:roll:
-
Laluna, teraz to ja nie rozumiem, pisałaś o zarezerwowaniu nieskopiowanego szczeniaka, a ja nie mogę ryzykować "wybierając" szczenię kilkudniowe, czyli zamawiać jedynego, losowo kopiowanego/niekopiowanego specjalnie dla nas... dla mnie priorytetem są moje dzieci, pies musi być "bezpieczny" w obsłudze i uwielbiać je jak moja suka, poza tym nadawać się do sportu (tu jestem w miarę elastyczna, np. z moim suczydłem trochę bawię się w obronę, chociaż wolałabym, żeby miała predyspozycje do do czegoś mniej popularnego), musi mieć też "coś", co oczaruje mojego męża, chociaż posiadanie już wymienionych cech pewnie wystarczy:evil_lol: Onek, co niezgodnego jest w nabyciu skopiowanego za granicą psa?:crazyeye:I wystawianiu go?
-
Mówimy o dobermanach:loveu: niestety, moje zwierzęta muszą być bardzo wszechstronne, więc nie mogę tak ryzykować:shake: Ravik, żyję i nie narzekam:lol: a że chciałby, żeby mu się podobało zwierzę, na które wyda ciężko zarobione pieniądze, to chyba nie zbrodnia?
-
A mi, szczerze mówiąc, podane dane jednak kojarzą się z zawartością katalogu wystawowego...
-
Laluna, to nie jest takie proste;)miałam okazję porównać jak pracuje moja suka po przejściach na drugim w życiu spotkaniu z pozorantem (stara krowa 4,5 roku) i młodsze, wychuchane psy, szkolone mniej lub bardziej intensywnie od szczeniaka/młodości i zapewniam Cię, że nie kupiłabym psa po przeciętnych psychicznie rodzicach. Zastanawiałam się nawet, czy jeżeli będę kupować szczeniaka, to takiego przyzwoitego, kopiowanego od ruskich, czy ogoniastego, ale lepiej rokującego skądinąd;) w dodatku sprowadzenie kundla z ogonem grozi w moim wypadku rozwodem:evil_lol: zgadnij, co wybrałam:oops: [SIZE=1]Mam nadzieję, że jednak testy z pozorantem przejdą do historii... marzy mi się wyszkolenie ratownika za parę latek.[/SIZE]
-
Ja też akceptuję, czy to oznacza, że jestem jakimkolwiek samcem?:crazyeye: Laluna, pomocy;) Weszka, w każdej innej dziedzinie życia dąży się do sprecyzowania przepisów tak, żeby nie dało się ich obchodzić... więc albo można ludzi przekonać (ale na pewno nie mijając się z prawdą:shake:), albo zająć się przeróbką istniejących bubli;)
-
Laluna, biorąc pod uwagę ceny w dobrych hodowlach, nabycie szczeniaka z taką wadą za niewielkie pieniądze może być niezłym wyjściem dla osoby początkującej, która chce zdobyć pierwsze doświadczenia. A jeżeli taki duet rozwinie się "ponad plan", to też fajnie. A w sumie nawet nie wiem... czy oceny poza konkurencją liczą się do hodowlanki? Bo w sumie regulamin nie mówi nic o zajmowaniu lokat;) więc może byłaby szansa nawet na zrobienie uprawnień:hmmmm: ale to już sprawa drugoplanowa, jeżeli taki pies nie będzie dopuszczany do zawodów... Katica, ja cokolwiek o tych psach wiem, ale osoby, które w moich okolicach pitowate rozmnażają, niestety nie. Ravik, sporo zależy od sędziego, ale na klubówce nie było żadnego problemu, chociaż byłam tym faktem nieco zaskoczona i zniesmaczona...:roll: Jaka zmiana by była gdyby miotom po sukach stale i obficie przekazujących "wady kręgosłupa":evil_lol: wpisywać "niehodowlany", myślisz, że żadna?;) [SIZE=1]Jasne, tylko to wszystko w sumie pod różne rzeczy można podpiąć... Zabawa np. sznureczkiem z gościem, też szczeniaka rozwija;) a niektórzy mają o tyle dobrze, że mając ogród zapraszają (najczęściej przy okazji szkolenia reszty psów) pozoranta już na tym etapie, a inni czekają do szczepień.[/SIZE]
-
Ale przecież nie każdy pies musi być rozmnażany;) mi wystarczy, że będzie rewelacyjny w sporcie:fadein: trafiłam ostatnio w necie na wybitną sukę, która najprawdopodobniej nigdy nie zostanie pokryta, co nie zmienia faktu, że jest jakąś wizytówką hodowli i skłania mnie to zagłębienia się w jej papier:eviltong: I bez przesady, cały czas piszę o pojedynczych przypadkach, a nie całych miotach;) Ravik, generalnie akceptuje się na wystawach zaświadczenia lekarskie (chociażby związane z uzębieniem), a Ty byś chciała, żeby część była nieuznawana?:roll: [SIZE=1]To może na początek Ty uściślisz... chodzi o "poważną" pracę z pozorantem, czy zabawę z np. kumatymi znajomymi? [/SIZE]
-
Jeszcze jedno, tatuaż tatuażowi nie równy... jedna z moich suk w wieku 4 m-cy miała już tak nieczytelny, że gdyby nie był zielony wyglądałby na naturalne plamki na skórze:shake: więc warto też się dowiedzieć czy hodowcy, którzy skorzystali już z usług tej osoby byli na dłuższą metę zadowoleni.
-
Nie ma co rozumieć, ak zwykle chodzi o umiar;) jakaś część (promilowa zapewne) będzie wymagała amputacji? Może się zdarzyć wada, czy nieuwaga suki... i co wtedy? Nie odebrać miotu?:roll: Przekreślić, być może wartościowego przedstawiciela rasy, bo uległ wypadkowi? Ale jeżeli już chcemy się bazować na zakazach, to rozpoczęcie od związku jest całkiem słuszne, a jak ktoś będzie stale wadami się zasłaniać, to wprowadzić listę psów hodowlanych przenoszących wady kręgosłupa:evil_lol: i umieścić na stronach wszystkich oddziałów:cool3:trzeba tylko zrobić to (zmianę regulaminu) "z głową"... tylko nadal ograniczamy się do zakazu dla hodowców, którzy mimo wszystko jakoś o swoje psy dbają... a rozmnażalnie itp dopiero obowiązkowe chipowanie może zatrzymać:roll: [SIZE=1]Zadajesz podchwytliwe pytania... jak ktoś ma warunki, to jak tylko stworek jest w stanie się przemieszczać;) a jak ktoś ma takie warunki jak ja, to czeka na komplet szczepień... :-( a tak poza pozorantem, który kiedyś tam się pojawia w życiu psa, to jeżeli mamy szczęście i szczenię z własnej hodowli, to praktycznie od urodzenia.[/SIZE]
-
Z tymi ludzkimi to też nie tak prosto;)mnie łaskotało, ale dziewczyna (też na brzuchu) aż się wiła z bólu:crazyeye:więc predyspozycje osobnicze mają tu spore znaczenie:eviltong:
-
Laluna, nadal mnie nie rozumiesz... jestem przeciwna wielu przepisom, zakazom, nakazom itp, nawet jeżeli miały na celu poprawę sytuacji... chociażby lista, w dużym uproszczeniu jestem za wygaszeniem pitów i reszty kundelków (rasowych bez rodowodu:angryy:) w tym typie. A jednak jestem za zlikwidowaniem tego przepisu, bo jest nieskuteczny, a nawet daje przewagę posiadaczom zwierząt rasopodobnych (jakiś czas temu 2 osobników, którzy z bezczelnym uśmieszkiem oznajmiło wezwanej przeze mnie policji, że to mieszańce boxera, czy buldoga ), i tak oto przepis, który miał mnie chronić, daje pole do popisu najgorszemu elementowi, np rozmnażaczka z sąsiedztwa twierdzi, że nie wyrabia rodowodów (ciekawe gdzie ona by chciała pitom rodowód wyrabiać:evil_lol:) szczeniakom, żeby policja się nie mogła przyczepić:roll:... tu dla odmiany jestem za ściągnięciem rozwiązania stosowanego we Francji, wiadomo co to jest zwierzę w typie rasy i jest ono traktowane surowiej niż pies rodowodowy. Gosik tu mi się każe zastanawiać nad przestępstwem... ja codziennie takowe popełniam dając się psu wybiegać:evil_lol:tak się śmiesznie składa, że moje zwierzę jest upośledzone i samodzielnie może się pokusić o 3 kółka dookoła pańci, a później pęta mi się pod nogami i sępi piłeczkę:lol: Więc powtarzam, przeszkadza mi, że jak to ładnie ujęłaś "inni musza ponosić konsekwencje tych nieuczciwych." A co do testów... daj spokój, to jest jeden wielki przekręt, ludzie jeżdżą poznawać swoje psy z pozorantami, którzy będą na testach, oczywiście na placach, na których będą zdawać... a później się chwalą, jakie to ich psy użytkowe:shake:a i tak często udaje im się dopiero w drugim czy trzecim podejściu. Obecne testy naprawdę kiepskich psów nie wykluczają, kto chce, to przepchnie a ci, którzy chcą mieć zrównoważone szczenięta tylko mają problem...
-
To może w miejscowym znieczuleniu? Umówić się z tatuatorem i weterynarzem i niech współpracują;) W Twoim oddziale powinna być dostępna taka lista http://www.warszawa.zkwp.pl/oddzialy.php?n=tatuaze&oddzial=warszawa i chyba najlepiej będzie jak fachowiec Ci odpowie. Sama jestem ciekawa, jak to w praktyce wygląda.
-
[quote name='niceravik'][COLOR=black][FONT=Verdana]Pomijając nawet kwestię wyżej opisane, zapytam, jaki byłby sens rozmnażać sukę, która daje szczeniaki z wadami ogonów?[/FONT][/COLOR][/quote] No wymiękam... Nie ma psów idealnych, zawsze jest coś, co wymaga poprawy. Są psy, które poprawiają głowy, są takie które poprawiają zady, nie bardzo rozumiem, dlaczego nie miałabym wyszukać psa który poprawia ogony;)ale żeby Cię uszczęśliwić... zamykające się gwałtownie drzwi (przeciag?) uszkadzają psu ogon... trzeba go amputować, mamy psa bez wad ale i tak bez ogona i to wbrew woli właściciela. Laluna, Berek chyba się nie rozumiemy. Zdarzają się różne niewiarygodne czasem wypadki (co powiecie na psa, który stracił ząb na wystawie... bo w czasie rozgrzewki bawił się piłeczką?), kontuzjować pies może się wszędzie. Dla mnie niedopuszczenie takiego psa do zawodów jest niezrozumiałe, nie bardzo rozumiem co mają tu wykłady na temat więzi do rzeczy (swoją drogą, to trochę smutne, że uważacie, że taką więź się nawiązuje tylko z psem sportowym), ja nie piszę, że ktoś się takiego psa pozbędzie czy coś w tym stylu:crazyeye:tylko, ze niedopuszczenie psa do zawodów, zwłaszcza prestiżowych na których mógłby zabłysnąć "bo nie", dla zasady mnie razi.
-
Cockermanka, przecież Saskja wyraźnie napisała, że pytanie o cenę było jednym z wielu. A w takim wypadku, brak odpowiedz nie świadczy o hodowcach najlepiej?;)
-
Może związkowi tatuatorzy? Tylko, ze to bolesny zabieg, więc znieczulenie by się przydało A pozwól, że spytam... dlaczego nie chip?
-
Laluna, pisałam pod kątem tych zasad na zawodach... bo sama widzisz, że dowiem się dopiero jak zostawię, przecież może się okazać, że nad ogonami trzeba trochę popracować... i tak sobie myślę, że jeżeli już by do jakiegoś urazu doszło w wieku starszym, bo przykładowo ogon jest "niewzorcowy", cienki, delikatny i trafi w coś niefortunnie... to dla mnie jest idiotyzmem, żeby właśnie u ras, których ogoniasta postać się dopiero kształtuje i mogą występować wady zaświadczenia odrzucać. A o wystawy się nie martwię, w najgorszym wypadku suce hodowlankę na bdb wyjeżdżę, a na samca i tak na razie nie mam warunków;)
-
No właśnie, są jeszcze badania, nie wyobrażam sobie krycia młodym psem, który jeszcze nie miał np. prześwietlenia na dysplazję:roll:
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
ara replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Romenko, jakoś pomalutku ogarniam... mam nadzieję, że będę Cię mogła nawiedzić w najbliższej przyszłości;)