Jump to content
Dogomania

Olgierd

Members
  • Posts

    121
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Olgierd

  1. Jeśli ten pies jeszcze nie zaznał suczki to weź pod uwagę, że Wasze relacje też mogą się radykalnie zmienić. Parę tygodni temu zdecydowałem się na kastrację mojego łobuza aczkolwiek z zupełnie innych względów. Problemów z piszczeniem do suczek nie miałem o tyle, że nijak to do mnie nie docierało. Nie musisz go kastrować jeśli nie chcesz, ale pamiętaj, że bierzesz na siebie OPODWIEDZIALNOŚĆ za jego zachowania prokreacyjne oraz za los powstałych w ten sposób szczeniąt.
  2. Nie rozumiem problemu - że piesek piszczy. Mój też piszczał, wiosną w szkółce 2 tygodnie zmarnoawliśmy przez to ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy szukać "wolnej" suczki. Absurd.
  3. Olej wariatkę, nic Ci nie może zrobić. Są wprawdzie przepisy lokalne (nie wiem jaku Ciebie), że właściciele zwierząt mają przeciwdziałać uciążliwościom związanym z ich utrzymaniem (hałas, zapach), ale rzadko jest pod nie podłączona jakaś sankcja. Wykroczeniem jest tylko szczucie psa na ludzi bądź jego drażnienie. Eksmisja nawet z mieszkania komunalnego nie wchodzi w rachubę, każdy ma prawo posiadać psa. Co innego gdybyś miała hodowlę, menażerię albo inne ekscesy grubego gatunku. Kobiecie powiedz, że pies na dobrych ludzi nie szczeka. Może podziała.
  4. Wolno, co do zasady wprowadzanie psów do PN-ów jest dopuszczalne.
  5. Sisi, pamiętam ;-) a także to, że lex posterior derogat legi priori ;-) Jeśli TPN jest objęty w 100% ochroną taką jak w cytowanych przepisach - 100% racji. Chciałem podejrzeć co TPN pisze o ochronie przyrody a tu siurpryza http://www.cyf-kr.edu.pl/tpn/?id=1_4 tak więc nie znam planu ochrony TPN. Z drugiej jednak strony obawiam się, że ze względu na brak przepisu wykonawczego do art. 21 ustawy o ochrony przyrody sięgamy do art. 22, a IMHO "zadania ochronne" nie mają takiej samej mocy jak plan ochrony. Ale rzecz jasna mogę się mylić. OK być może ja starałem się odpowiedzieć na pytanie "czy wolno z psem po PN chodzić".
  6. OK z tym skwerem szczególnie chronionym - poniosło mnie. Jeśli chodzi o TPN to odsyłam też do Rozporządzenia Rady Ministrów z 1. kwietnia 2003 r. (sic!) Dz.U. Nr 65 poz. 599 w sprawie Tatrzańskiego Parku Narodowego, zgodnie z którym "Na obszarze Parku zabrania się (...) wprowadzania psów bez smyczy i kagańca" (par. 4 pkt 14). Tak więc co do zasady do TPN pieski wprowadzać można, z wyłączeniem miejsc ochrony czynnej oraz ścisłej ;-) PS w ubiegłym roku w Roztoce mieszkała sobie prześliczna leonbergerka.
  7. Aczkolwiek w Tatrach może być to niełatwe - jest tam wiele miejsc, gdzie piesek się w życiu nie wdrapie ;-)
  8. Definicja ochrony czynnej: "stosowanie, w razie potrzeby, zabiegów ochronnych w celu przywrócenia naturalnego stanu ekosystemów i składników przyrody lub zachowania siedlisk przyrodniczych oraz siedlisk roślin, zwierząt lub grzybów" (art. 5 ust. 5), zaś ochrona ścisła to "całkowite i trwałe zaniechanie bezpośredniej ingerencji człowieka w stan ekosystemów, tworów i składników przyrody oraz w przebieg procesów przyrodniczych na obszarach objętych ochroną, a w przypadku gatunków - całoroczną ochronę należących do nich osobników i stadiów ich rozwoju" (art. 5 pkt 9). Ustawa o ochronie przyrody przewiduje różne formy jej ochrony, jednak PN to nie tylko obszary o ochronie ścisłej bądź czynnej - podobnie jak podejrzewam, że takie obszary mogą się znajdować nie tylko w PN. Ergo: możesz wejść do PN z psem na smyczy pod warunkiem, żeby nie zahaczyć o obszar chroniony ściśle bądź czynnie, ale nie możesz wejść na skwer miejski jeśli jest on objęty ochroną ścisłą lub czynną (sytuacja czysto hipotetyczna, jak sądzę). Do Parków Narodowych mogą wchodzić nasze pieski (prowadzone na smyczy - ale to już ze względu na inne przepisy - aczkolwiek z pominięciem miejsc, o których mowa w art. 15 ust. 1 pkt 16 ustawy o ochronie przyrody.
  9. Nieprawda, jest tak jako rzecze art. 15 ust. 1 pkt 16 ustawy o ochronie przyrody: "W parkach narodowych oraz w rezerwatach przyrody zabrania się (...) wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną, z wyjątkiem miejsc wyznaczonych w planie ochrony oraz psów pasterskich wprowadzanych na obszary objęte ochroną czynną, na których plan ochrony albo zadania ochronne dopuszczają wypas". Nie cały PN jest objęty ochroną czynną lub ścisłą.
  10. A no to dobrze, że wiem bo czasem tam się zapuszczam - wchodząc nad Odrę w okolicy Osobowic i wychodząc przy Moście Warszawskim wracam do siebie przez Ostrów Tumski, zahaczam przeto fragmentarycznie o tę okolicę. Co do trucia psów to mi ręce opadają co czasem się słyszy. Makabra.
  11. Pewnie komuś pies za skórę zalazł albo coś takiego. Niestety jest na świecie trochę idiotów, którzy mszczą się na ślepo jak wlezie i gdzie wlezie. Który to park? - i tak ostatnio się nie zapuszczamy daleko ale lepiej wiedzieć, omijać.
  12. Może ja się nie znam, może mój pies jest durnym dyspatykiem, może nie widziałem nigdy w życiu owczarka belgijskiego, może od grzebania się w papierach mam nie tylko niedowład mięśni gałki ocznej ale po prostu głupieję, ale oświadczam, że najbardziej podobają mi się pieski krótkorudowłose.
  13. Heh Kaśka to ma mnie i moich niekończących się pytań już dosyć jak sądzę ;-) od lutego męczę ją moimi relacjami z psem - najpierw agresja, później agility, znów agresja a teraz dysplazja... Że jakoś to będzie wiem, bo faktycznie Boss jest szczupły (30 kg) i zwinny tak więc żyć z tym będzie trzeba. No i jeśli Vetserwis.pl nie kłamie i faktycznie ważne są dobrze rozwinięte mięśnie, które to wszystko podtrzymują to kolejny plus dla nas, bo mój Wielce Czcigodny Piesek ma mięśnie nie do zdarcia.
  14. Boss ma 23 miesiące i dotąd nie skarżył się na nic - ani jak trzeba było 50 km z okładem za rowerem przebiec, ani jak trzeba było wydrzeć patyk zawieszony na wysokości 2 m nad ziemią. Niestety jakieś 2 tygodnie temu zaczął się skarżyć, najpierw lekko (wzięliśmy to za efekt po kastracji, która miała miejsce 2 tygodnie wcześniej), później coraz mocniej. Siembieda nic nie pisał, po prostu odesłał mnie do Raka, a ten rozwiał wszelkie wątpliwości. To jest 1 zdjęcie, wcześniej nie było potrzeby - prawdę mówiąc nawet głośno rozpowiadałem, że mojego burka to nie dotyczy, że przy jego skoczności itp. dawno by wyszło... Myślałem, że złego licho nie bierze ;-) Co do wstawienia zdjęcia: nie wiem czy udałoby się zeskanować RTG, może coś popróbuję zrobić. Nadal jednak mam taką nadzieję, że podobny efekt może być przy brutalnym zwichnięciu (ale czy to coś zmienia?) Co do symetryczności ułożenia - chyba było OK, ale głowy nie dam. Tak czy inaczej widać gołym okiem: tak na żywo jak na zdjęciu. Nadal jednak mam taką nadzieję, że podobny efekt może być przy brutalnym zwichnięciu (ale czy to coś zmienia?) Co do symetryczności ułożenia - chyba było OK, ale głowy nie dam. Tak czy inaczej widać gołym okiem: tak na żywo (ruch, ból) jak na zdjęciu. Zachodzę w głowę: pies biega, szaleje, w sprincie grzeje dobre 50 km/h, skacze, ogólnie ciężki wariat - a tu RAPTEM taki cios...
  15. Zdjęcie u Siembiedy, opinia Siembiedy, opinia Z.Raka - nawet moje głupie i okłamujące się oczy widzą, że lewe "coś" jest inne niż prawe "coś". Nie wykluczam, że np. po kastracji było mu niewygodnie, że gdzieś źle stąpnął, zwichnął sobie łapę - ale ZTCW RTG jest boleśnie jednoznaczny... Tak czy inaczej będzie to oznaczało zakaz sportu, roweru, agility, różnych form aktywności... Na razie dostaje jakiś medykament na R..., działa przeciwbólowo, przeciwzapalnie i odbudowująco - za 10 dni wracam do Raka - no i zobaczymy co dalej.
  16. A ja też się tam zapędzałem nieraz (i nie dwa) no a teraz - diabli wiedzą... Wychodzi na to, że mój Wielce Czcigodny Piesek ma jednak lekką dysplazję lewego stawu biodrowego, teraz być może wzmocnioną jakimś urazem, teraz jest lepiej niż było - ale zdaje się, że rower, łazęgi po górach itd. mamy z głowy, no żeby chociaż dało się z nim nadal kilometry nad Odrą nabijać...
  17. Heh a może faktycznie była to dziewczynka... Prawdę mówiąc nie pamiętam, przypominam sobie tylko tyle, że zwróciłem uwagę na pieska, który przypominał labka z krawatką ;-) i się zdziwiłem jak mi powiedziano, że to cane corso.
  18. Heh Jagoda a my się aby jakieś 3 tygodnie temu, w sobotę, nad Odrą k. Mostu Warszawskiego nie spotkaliśmy? Jakoś ta fotka z emblematu mi pasuje... ;-) Mnie się wówczas wydawało, że moja ruda bestia szwankuje po kastracji - w tamtym czasie miał ograniczenie prędkości o ok. 60% - a dziś wychodzi mi jednak na jakąś kontuzję łap... chyba...
  19. Tak kurdę czytam i czytam i oczom nie wierzę. Dotąd traktowałem takie opowieści o różnych dolegliwościach jak bajki z drugiej ręki, wierząc, że mojego Wielce Czcigodnego Pieska to nie dotyczy. Obecnie zachodzę w głowę czy faktycznie piesek dostał bolesności łapek czy raczej kombinuje - dużo by o nim opowiadać, ale jest niewykluczone, że po kastracji oraz "upadku z piedestału" (miałem z nim pewne przeboje) bierze mnie na litość i pod włos. Tak czy inaczej zacząłem sobie właśnie ustalać wszystkie namiary, kontakty itp.
  20. Na szczęście piesek jest bardzo młody, można zrobić z nim wszystko - przy odrobinie cierpliwości. Być może przejściowo przydałby się kaganiec: pies gryząc wyzwala w otoczeniu pewne emocje, które mogą go nakłonić do dalszej agresji. Kaganiec temu będzie przeszkadzał, dodatkowo uchroni was od bolesnych ukłuć. Wszystko to pod warunkiem, że pies nie jest chory. Dodam na marginesie, że mam (miałem?) podobny problem ale na znacznie większą skalę: 30-kg owczarek belgijski, silny i wredny, a do tego przebiegły samiec-dominant, który nie raz próbował dać mi do zrozumienia, że nasze układy w domu muszą wyglądać tak jak jemu się to podoba. Skończyło się kastracją oraz zwiększeniem dyscypliny, ostatnio jest znacznie znacznie lepiej. Ale gdybyście zobaczyli moje nadgarstki :(
  21. Proszę uprzejmie dodam, że wczoraj na Wyspie Opatowickiej pokłóciłem się z wędkarzem (mój Wielce Czcigodny Piesek był nań naszczekał nieco) a facet... dobył noża. Przez moment było ciepło, dobrze, że łobuza utrzymałem.
×
×
  • Create New...