-
Posts
474 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by souris
-
A ja chciałabym coś napisać. Nie jestem zawodowcem, mam swojego pierwszego psa ale on mnie już nauczył paru rzeczy. 1. Przywódca nie musi udowadniać swojej dominacji, to reszta pokazuje mu swoją uległość. 2. Przywódca rzadko gryzie resztę stada, rzadko karci, on z nimi współpracuje, zapewnia bezpieczeństwo, pokarm, ochronę, dlatego jest przywódcą. 3. Nie można bezkrytycznie przekładać hierarchiczności wilczych stad na stosunki psio-ludzkie, pies wie że człowiek to nie jest drugi pies. 4. Twojego problemu nie rozwiążą rady na forum, najlepiej poszukać w internecie i skontaktować się ze szkoleniowcem. 5. Proponuję zaprzestać dawania psu w tyłek, krzyczenia, karcenia, ugotuj 2 parówki pokrój na małe kawałeczki weź psa i naucz go najgłupszej sztuczki - to już wpsółpraca, która dużo bardziej ponosi Twoją rangę w psich oczach ( wymagasz czegoś i dajesz za to stosowną zapłatę ) To tyle, zyczę powodzenia
-
Proponuję wobec tego wystosować do pani Zofii priva, ona na pewno doradzi. :D
-
Radzę uważać z radami pani Fennel, bezustannym dominowaniem psa zepsuje się kontakt niż go naprawi. Jeśli stosujecie nie wchodzenie na meble, przechodzenie przez drzwi, karmienie wg rad Fennel ( ewentualnie Fischera ) to radzę na jakiś czas zaprzestać ich stosowania i skupić się na współpracy z psem. Z pewnością da to dużo lepsze efekty. Pies lepiej współpracuje jeśli widzi w nas dobrego przewodnika któremu można ufać i który daje psu jasne sygnały. Jesli smakołyki mało na niego działały to albo trzeba je zmienić i poszukac czegoś za czym szaleje, albo zmniejszyć troszeczkę kawałki ( być może są za duże i pies jest szybko pełny ) albo spróbować nakręcić na piłeczkę. Polecam przeczytanie książek Zofii Mrzewińskiej. Życzę powodzenia :D
-
Z nicka skorzystałam tylko gościnnie i chyba się w końcu tu zaloguję ale za dużo for do czytania i obawiam się że już na żadne nie znajdę czasu. :placz: Nie ma to jak nasz GP :loveu: Una jest śliczna, wg mnie ideał GP nie jest "ogarowata", smukła ale do charta jej daleko. Jest tak piękna jak Buchta Hani :cool3:
-
Ciasateczka domowe the best tylko jest mały szkopuł. Wątrobowe śmierdzą potwornie i koszmarnie i ja nie mogę znieść zapachu. Psu smakują ale ja dziękuję. Najlepsze są robione serowe ( tylko trzeba 40 minut spędzić na lepieniu malutkich kuleczek :lol: ), sama też sobie podżeram., Ale the best są ciasteczka autorstwa coztego. Pies bardzo lubi czosnek i ciasteczka smakują mu baaardzo. :D
-
Cudne zdjęcia, ostatnie to majstersztyk :lol: :lol: :lol: Myśliwskie to najpiękniejsze psy na świecie, jak już raz człowiek miał myśliwskiego to już przepadło. Ja sama mam kundlicę ale bardzo jamnikopodobną i mimo całej swojej niezależności i charakteru ( jak na kundlicę jamniczego ponad przeciętną ) nie zmieniłabym jej na psa bardziej nastawionego na współpracę. Dużo fajniej zyje się z takim wyzwaniem, gdzie trzeba się troszkę napracować żeby pies nas nie miał pod ogonkiem i gdzie wszędzie zbiera się ochy i achy zachwytu ( jaki mądry jamniczek ! ), gdzie serce jest pełne wzruszenia jak pies usiądzie a nie poleci załatwiać swoje jamnicze sprawy, gdzie odczuwa się dreszcz szczęścia tropiąc razem z psem i odczuwając jaką to mu sprawia frajdę. Nie ma to jak myśliwskie !!! P.S. Niektórzy może kojarzą mnie z forum belgusiowego i jamniczego, ja mam na imię Sara, moja suka Figa, obie gościnnie korzystamy z uprzejmości souris. :D
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
souris replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Myszko absolutnie genialne :lol: :lol: :lol: Czy ja mogę sobie wydrukować Twój post i prezentować napotkanym ludzikom ?:cool3: -
moon_light ja się już nie dziwię jak półroczne szczeniaki mają kolczatki. Bo się pańciostwu nie chce psa nauczyć ładnego chodzenia na smyczy. :shake: Częstym tłumaczeniem jest to że pies silny, a poza tym nic nie czuje bo ma grube futro. Na pytanie jak nic nie czuje to po co kolce nikt nie odpowiada. :shake:
-
A taki zwykły kundelek przybłęda. Malutki, ale żywy jak stado jack russel terierków.:lol: Przynajmniej mam wesoło w domu, bo on ma 100000 pomysłów na sekundę.:lol:
-
[quote name='Behemot']No to ja muszę się pochwalić, że moja Sonia jest przerażająco posłuszna na spacerach :lol: Na początku stosowałam metodę ze smakołykiem (to potworny łakomczuch), potem odkryłam, że za patyk Sonia sprzedałaby całą rodzinę :diabloti: Skutek jest taki, że Sonia przybiegnie do mnie w każdej sytuacji: oderwie się od super zabawy z pieskami, od śmieci na ziemi :lol: To dla mnie niesamowita radość i satysfakcja - tym bardziej, że mój poprzedni piesek w ogole nie słuchał się na spacerach. Mam tylko nadzieję, że to się już nie zmieni :lol:[/quote] Behemot ja Cie nie chcę dołować, ale tak ne zostanie. Ja też się strasznie cieszyłam że mój piesek taki posłuszny, do momentu kiedy dorósł i stwierdził że jednak nie będzie słuchał. Szkolony od pierwszego dnia pobytu u mnie w wieku 10 miesięcy miał kompletnie w nosie moje wołania i komendy. Wrócił na lineczkę i sytuacja wróciła do poprzedniego stanu. Ćwicz ile możesz, postaraj się nakręcić suczkę jeszcze bardziej na patyczki albo zabawkę. Wtedy okres dorastania przejdzie bezboleśnie. A co do nagradzania. Nie wiem czemu większośc ludzi uważa że psu po pewnym czasie wystarczy samo słowo. Potem się dziwią że piesek zawsze usłuchany przestał nagle słuchać. Ja zawsze biorę smakołyki na każdy spacer ( mój pies ma ponad rok ) i nagradzam KAŻDE przyjście do mnie i głaskaniem i słowem i smakołykiem.
-
Betty ta metoda działa na psy bardzo energiczne i żywe. Nie sądzę żeby na bassecie zrobiła wrażenie. Jeśli takiemu psu wszędzie i zawsze się spieszy to jest to dla niego kara straszna posiedzieć w miejscu przez jakiś czas ( bez nagrody oczywiście ! ). Zostawanie na komendę w warunkach szkoleniowych jest trochę inną sprawą. Ponieważ zawsze na koniec pies otrzymuje ulubioną zabawkę albo smakołyk i wtedy jest to pełne radości oczekiwanie.
-
Betty ja się z Tobą równiez po częsci zgadzam. Jasne jeśli jest możliwość wskazania psu zachowania porządanego należy to zrobić. Przedtem jednak ja informuję psa że prócz tego że za inne zachowanie dostanie nagrodę, kontynuowanie czynności zakazanej grozi nieprzyjemnością. To podwójnie motywuje psa żeby jednak zdecydował się na zachowanie wlaściwe. Ja mu daję alternatywę i wybór, niech wybiera ale niech wie że każdy jego ruch spowoduje jakies konsekwencje przykre bądź przyjemne. Nigdy nie uderzyłam własnego psa. Choćbym była najbardziej wściekła nie uderzyłam nigdy. Krzyczę żadko i to właściwie tylko wtedy gdy przywołuję psa z większej odległości. Stosuje trochę inne kary, bardziej wg mnie zrozumiałe dla psa. Nigdy nie karam podczas szkolenia, ewentualnie leciuteńkim pociagnięciem za smycz proponuję psu żeby sie jednak mną zainteresował. Jeśli pies mi pobiegnie bez pozwolenia do innych psów, jest łapany przeze mnie a potem siedzi dłuższą chwilę przyglądając sie biegającym kolegom. Jest to dla niego straszna kara bo zaprzestał samotnych wycieczek do grupy innych psów po około 5 razach. Gdy pies jest nieznośny w domu zostaje wyrzucony do innego pokoju na minutę, też działa. Jak poleci za ptakami albo człowiekiem siedzi sobie też około minuty i lepiej mu to trafia do przekonania. Gdyby mi latał za samochodami bądź był agresywny nie zawahałabym się użyć kolczatki bądź OE ( jendorazowo ma sie rozumieć ) jednak na razie siedzenie przez dłuższą chwile jest dla niego tak uciążliwe ( piesek bardzo ruchliwy ) że szybko zaprzestaje zachowania nieporządanego. Czyli po jednej pogoni za ptakami zanim się rzuci następnym razem zastanawia sie chwilkę, ja wyłapuje moment, przywołuję psa i nagradzam. Dałam mu alternatywę i wybór. Nie jest to wychowanie bezstresowe,bo dla niego jest straszliwie męczące takie siedzenie,dopóki działa będę to stosować.
-
Może nakręć na zabawkę ? Albo spróbuj upiec samodzielnie jakieś psie ciasteczka.
-
Sądzę że to marne pocieszenie. Ja też jk Anulka uważam że nie da się wychowywać psa zawsze bezstresowo. Dzieci też nie.
-
Dołożę jeszcze do postu Anulki z którą się całkowicie zgadzam że umiejętność karcenia jest tak trudna, dlatego że trzeba bardzo precyzyjnie wybrać moment kary i jej kaliber, adekwatny do przewinienia.
-
Ja używam z powodzeniem metody p Zofii Mrzewińskiej. Tzn w szkoleniu uzywam w zasadzie trzech słów. Pierwsze słowo to komenda ( waruj, siad cokolwiek), w czasie nauki czy też ćwiczenia wymagającego podtrzymania uzywam słowa "dobrze" ( albo troszkę innego "ślicznie", "pieknie", ton zawsze ten sam i pies rozumie ) które psa upewnia że robi dobrze i że to zachowanie jest przepustką do nagrody, po czym kończące "super" po którym pies zwykle dostaje nagrodę ( "super" kończy albo jednostkowe ćwiczenie albo zestaw, ponieważ u mnie komenda następująca po innej zwalnia z poprzedniej ). U nas jest to rozwiązanie najlepsze i się sprawdza.
-
Paranoja Władz Białegostoku - psy karane za to, że szczekają?!!!
souris replied to Matagi's topic in Szczekanie
Podpuszczaj Franka i niech szczeka ile wlezie !!!:evil_lol: I faktycznie nagraj panów Stróżów Prawa w chwili gdy się przyczepią że szczeka ... papug :lol: :cool3: :cool3: :cool3: -
Ta jamniczka którą wklejałam wyżej teraz ma piękny półzacisk ( zrobiony przeze mnie z kawałka taśmy który mi został ), który jest chyba jednak najlepszy, a który nie kosztował więcej niż 2 zł.:lol:
-
Sytuacja się zmieniła bo pies się nudzi, normalne. Ja mogę poradzić kilka rzeczy: Tak jak powiedziały wyżej koleżanki forumoiwiczki należy zmodernizować ogrodzenie. Żeby suka nie miała możliwości wyjścia z posesji. Poświęcenie psu więcej czasu i wzięcie się za jego wyszkolenie. Nic jej nie przejdzie, nic się samo nie zrobi. Albo wyszkolicie psa i zniwelujecie problem albo skażecie psa na dożywocie na smyczy.
-
No proszę nie wiedziałam :crazyeye: Na suczce ( tej ze zdjęcia ) nic nie widać, obroża jest wygodna, miekka, sunia lubi ją nosić ( przed skórzaną uciekała a przed tą nie ). Ja też mam taśmową ale psa krótkowłosego i nic nie zauważyłam. Ale dobrze wiedzieć. :cool3:
-
[quote name='kiwi']souris pani w karusku wogole nie wiedziala o co mi chodzi dzisiaj pokazala mi same w indianskie wzorki i nie bylo takich ladnych jak moja poprzednia ale naprawde polecam taka co mam teraz o niebo fajniejsza, zatrzask super dziala, nic sie nie rozpina i wyglada tak modnie:cool3:[/quote] Jaka szkoda :placz: Moja znajoma kupiła z kolei takie cudo, co prawda bez metalowych kółeczek przy dziurkach ale i tak obroża szalenie elegancka, aczkolwiek niekoniecznie pasująca kolorem do psa ( :lol: )Na moje nieszczęście obróżka była ostatnia w sklepie :shake: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img478.imageshack.us/img478/1867/obrka2ig.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img470.imageshack.us/img470/9321/figobrka4yf.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img470.imageshack.us/img470/9199/glutek0uq.jpg[/IMG][/URL]
-
Ja osobiście nie. Natomiast moja dobra znajoma i owszem. (Nawiasem mówiąc mój piesek jest kastratem ) Zanim jeszcze zaczęła zastanawiać się nad psem od razu było wiadome że suka zostanie wysterylizowana. I jeszcze przed pojawieniem się suczki w domu pieniądze na sterylkę były odłożone. Planowała psa rodowodowego, wyszła kundliczka co przyśpieszyło decyzję i suka została w wieku 5,5 miesiąca wysterylizowana ( dziewczyna ma 17 lat i sama załatwiała wszystko co potrzebne żeby przeprowadzić operację, pieniądze uzbierała sama, ponadto walczyła z przeciwnymi sterylce rodzicami ; bardzo ja podziwiam za dojrzałość i odpowiedzialność ). Suka jest normalną, zdrową psychicznie suką mimo że operacja została wykonana przed pierwszą cieczką. Dziewczyna była w schronisku i widok jej się wybitnie nie spodobał stąd taka decyzja. Wiem że mnie było łatwiej bo u mojego psa był to właściwie zabieg ale gdybym miała sukę jestem pewna że postąpiłabym tak samo. Dziewczyna nie ma problemu z cieczkami, ani z ciążami urojonymi, suczka tym bardziej. Im dłużej zwlekasz ze sterylką tym mniej będzie plusów wynikających z niej. Naprawdę nie ma na co czekać, póki sunia jest młoda i zdrowa. Ale to juz Twoja decyzja, ja nie jestem wyprana z uczuć i bałam się o psa ale uznałam że priorytetem jest jego i mój komfort psychiczny, jego zdrowie oraz ograniczenie populacji kundelków. Pozdrawiam ciepło :D
-
"Moje łaciate - Aza<'>, Frytka i Filon + dwa kociambry gratis ;)
souris replied to g_o_n_i_a's topic in Foto Blogi
Hmmm a gdzie Gaja ?! :mad: -
Koma ja szczerze mówiąc nie rozumiem Twoich rozterek. Ale właściwie nie moja sprawa, bylebyś sunię pilnowała dobrze podczas cieczek. Mam nadzieję że sunia się wyliże bez poważniejszych urazów na psychice. Pozdrawiam
-
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
souris replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szukałam i szukałam tego tematu i znaleść nie mogłam a tu okazuje się że Bruno ma domek !!!!! :multi: Wypiękniał chłopak, w ogóle nie da się w nim rozpoznać tej bidy ze schroniska !!! :multi: Tylko czemu on nosi kolczatkę ? :oops: