-
Posts
543 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Fifek_Miśki
-
Lazy świętuj dziś radośnie i mrugnij gwiazdką dla swojej Pani
-
Norciu w tym szczególnym dniu [*]
-
Atosku czy czujesz już swiąteczną atmosferę? pewnie się wylegujesz i ślinka ci cieknie na myśl co Twoja pani będzie gotować ;)
-
Gaja ... mój ukochany futrzak [']
Fifek_Miśki replied to Katerinas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Katerinas bardzo bardzo mi przykro, trzymaj się kochana, One nie odchodzą daleko, zawsze będą przy nas... Gajeczko [*] [*].... -
*** Gabi, moja tęczowa miłość ***
Fifek_Miśki replied to Aga76's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aga Gabi na pewno będzie z Tobą w Wigilie, zamknij tylko oczy a ona jest zawsze przy Tobie... Gabisiu [*].... -
Paulinka lubie tu do Was przychodzić, jest tak spokojnie i ciepło... [*] Lazy...
-
@szajbus dziękuje za odwiedziny u Cacka, przeczytałam Wasz wątek, Psonia miała ogromne szczęście że Cię miała... [*] śpij maleńka...
-
[*] biegaj szczęśliwie Rastuniu i odwiedzaj swoją panią w snach... to bardzo pomaga...
-
@Hippies ciesze się że nie jest źle, oby było jeszcze dłuuugo dobrze, trzymam za Was mocno! @Ulv za Was też trzymam, mam nadzieje że leki po Cacku dotarły do Ciebie? Mam nadzieje że sucz czuje się dobrze i daje Ci popalić :evil_lol: @hankag musze Ci się przyznać że podziwiam Cie, ja do decyzji przeprowadzenia mojego Cacka na drugą stronę rozważałam bardzo bardzo długo....obawiam się że o wiele za długo... Viperek na pewno patrzy na Was i jest bardzo dumny że miał Was i wasze serduszka... @Kasie jestem z Wami całymi myślami, niestety wiem co czujesz, Cacek również miał problemy z wątrobą, do tego doszła bardzo powiększona śledziona która groziła w każdej chwili pęknięciem i wewnętrznym krwotokiem śmiertelnym :-(, trzymaj się cieplutko i bądz dobrej myśli @Aga76 bardzo Ci dziękuje za odwiedziny u Cacka i za światełko, na pewno nasze psy już teraz biegają szczęśliwe i wolne od bólu i czekają tam na nas... @szajbus Tobie również dziekuje za odwiedziny, wiesz, ja mam teraz w sobie potforny lęk przed tym że kiedy już pokocham kolejnego psa to będe musiała się z nim rozstać, życie jest tak bardzo niesprawiedliwe że zabiera nam najczęściej tych których najbardziej kochamy i potrzebujemy...boję się poczuć jak zdrajca, że inny pies będzie spał przy mnie w łóżku, że inny pies będzie trzymał mi swą głowe na kolanach, że będzie leżał tam gdzie Cacek, boje się że bede szukać tych cech jakie miał Cacuś... :-( @zurdo masz racje inni potrzebują mało czasu inni dużo, ja obawiam się że nie zdobęde się nigdy na posiadanie następcy mojego Cacka... :shake: nie wiem, może to egoistyczne, może głupie ale boje się kolejnego małego przyjaciela...czas leczy rany, poczekam.... Rybko dziś znów czwartek i na dodatek ten cholerny 21.... to już równe trzy miesiące jak nie ma Cie z nami.... puste,smutne trzy miesiące... za pare dni Wigilia.. jakże ona będzie inna od każdej Wigilii spędzonej z Tobą... pamiętam jak dziś naszą ostatnią wspólną Wigilie, razem z kicią okupowaliście kuchnie bo zapach rybki was hipnotyzował... i jak Ci się kawałek opłatka dostał do michy i przykleił Ci się do podniebienia,ileż wtedy było śmiechu, uwielbiałeś skupiać na sobie uwagę, bezzębna już wtedy mordka tak bardzo Ci się cieszyła.... czy TAM jest Ci dobrze? czy jesteś już zdrowy? do dziś czuję pod palcami Twoją poczochraną czuprynę....tak bardzo mi cię brakuje... co noc w moim śnie, wtedy jesteśmy razem, czasem chciałabym się już nie obudzić z takiego snu... "A gdy nas dzień rozdzieli to marzeń noc połączy przekornie znów nasze dusze..."
-
Przeczytałam cały wątek Atoska, poryczałam się ale też ze szczęścia Jolu, Gutek ma cudowną panią i wspaniałego starszego brata... Atosku [*]
-
No ładnie, to Wy nie wiecie że Bossik teraz ma taką ilość drożdzówek że nam się nawet o tym nie śniło? ;) Bossiku biegaj szczęśliwy....
-
Bardzo pomaga mi czytanie was tutaj, bo pustka po moim Cacku jest tak namacalna że aż boli fizycznie... Zurdo tak pięknie piszesz o swojej suni, ja niestety nie pogodziłam się jeszcze ze śmiercią mojego kochanego przyjaciela i nie potrafie się przełamać, dla mnie On ciągle żyje, smycz wisi w przedpokoju, miski stoją z boku, w jednej nadal stoi woda która co wieczór jest zmieniania... mama już się puka w głowe że zwiariowałam, ale mnie chyba lepiej jest nie dopuszczać do siebie tej myśli że nigdy już nie dotknę jego wiecznie poczochranego łebka, ja ciągle żyje tak jakby On zaraz miał wrócić z długiego spaceru i upstrokacić podłogę w przedpokoju swoimi łapkami, ciągle mam Go przed oczami, jak rzebrze o kawałek kanapki, jak oczami próbuje wymusić kawałek czekoladki, jak kradł orzechy włoskie mimo że nie miał już zębów i nie miał możliwości ich rozłupać. Sota36 czytałam że nie chciałaś zostawić Atosa samego pod jabłonką...doskonale wiem co czułaś.. miałam podobnie, tak potworne wyrzuty sumienia że zostawiam mojego ukochanego przyjaciela samego , Cacka pochowałam w rogu naszej działki, tak by nikt nigdy nie deptał po nim, nie wykopał... teraz "śpi" w ukochanym koszyczku przykryty kocykiem a ja mam nadal wyrzuty sumienia że mogło być jeszcze dobrze... Właśnie... po co, ja z tym pytaniem walcze już od dłuższego czasu, ale nie jestem w stanie się przemóc, chyba już nie umiem pokochać innego psa, boje się że będe szukać mojego Cacka i się rozczaruje, boje się porównań...boje się ...
-
Hippies i jak Twoj psiak się czuje? Mam nadzieje że trzymacie się raźnie i wierze że wam się uda jeszcze dłuuugo nacieszyć się wspólnie obecnością. Od śmierci Cacka już albo dopiero minelo 86 dni, jego smycz nadal wisi w przedpokoju , część jego gotowej karmy nadal jest w szafce i przeraźliwa pustka... wręcz wdzierająca się w każdy zakamarek myśli.... Słoneczko moje mam nadzieje że jest ci TAM dobrze, że znów jesteś radosnym młodym psocącym rozrabiaką, bo mnie tutaj jest bardzo źle bez ciebie....
-
Salomonek jest już pewnie po drugiej stronie, szczęśliwy i zdrowy, TAM gdzie są nasi pozostali przyjaciele... Oni tam czekają na nas.... wierze w to że jeszcze kiedyś wszyscy się spotkamy... "I kiedy Ty i Twój Przyjaciel wreszcie się spotkaliście, przytulacie się do siebie w radości ponownego połączenia - już nigdy nie będziecie rozdzieleni. Deszcz szczęśliwych pocałunków na Twojej twarzy, ręce znowu tulą ukochaną głowę, znów spoglądasz w ufne oczy Twojego Przyjaciela, które tak dawno odeszły z Twojego życia, ale nigdy nie zniknęły z Twojego serca. Wtedy przechodzicie przez Tęczowy Most - razem..." Salomonku
-
Słoneczko i znów jest czwartek... tak bardzo jeszcze żyjesz w moich myślach i wspomnieniach... ciągle nasłu****e twoich pazurków po parkiecie... kiedy wstaje z fotela uważam żeby cię nie zdeptać, przecież tak bardzo lubiałeś się kłaść pod nogami... jak bardzo mi tego brakuje... nie mam już się z kim dzielić kanapką czy ciasteczkiem.... ehhh... bardzo mi ciężko...
-
o nie.... Aga nie martw się, Cacuś odnajdzie i zaopiekuje się Bossikiem.... poryczałam się znowu.... :-( dlaczego to nas dotyka.... dlaczego to tak bardzo boli... ponoć czas leczy rany a mnie im dłużej bez Cacka tym gorzej :shake: La pegaza bardzo bardzo mi przykro...nie umiem znaleść słów pocieszenia bo takowych przy stracie przyjaciela nie ma.... jestem z Tobą... Bossiku [*] biegaj szczęśliwy... i czekajcie tam na nas... spotkamy się jeszcze!
-
Boss - moje czarne słoneczko...
Fifek_Miśki replied to rebellia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rebellia Bossiu trzyma łapki za Ciebie i jest przy Tobie już na zawsze, mimo że nie czujesz tego namacalnie... on jest przy Tobie.... Ja również trzymam za Ciebie. -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
Fifek_Miśki replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Monia Mela pewnie biega szczęśliwa za TM z moim Cackiem i innymi psami. [*] dla Ciebie maleńka