Jump to content
Dogomania

brazowa1

Members
  • Posts

    26461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by brazowa1

  1. nieee,no zdjęcia z kotem wymiatają. Powinniscie je gdzies poblikować :) z pożytkiem dla wizerunku psów w typie bull :)
  2. zapisałam sie na watek,czas pokazac sopockie kundelki ,bo chyba najlepiej prezentowac tutaj te głęboko zasiedziane psiaki. Kajtuś,pies z wielkim talentem i osobowością. Polecam zwłaszcza filmik nr dwa. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=KEt48ysnhIA&feature=g-upl&context=G2c30ebeAUAAAAMgAHAA[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=KEt48ysnhIA&feature=g-upl&context=G2c30ebeAUAAAAMgAHAA[/URL] jest 6 lat w schronisku w Sopocie. Raz adoptowany,ale zwrócony,bo zawracał głowe dziecku. Synek,gdy dostał komputer przestał interesowac sie psem,więc Kajtusia zwrócono po pół roku do schroniska.Narzekano również,ze Kajtek nie chce jeść,a przeciez kupili mu 10 kg Puffi. Mógł żreć trocin do woli :( [INDENT][URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images35.fotosik.pl/719/b61595af3279932fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images48.fotosik.pl/93/38265930f11c25ef.jpg[/IMG][/URL] [/INDENT]
  3. Emilko,juz zagłosowalam na Klembów. Trzeba wpierac te male schroniska,z dala od ludzi,wspaniale ,że Emirowskie psy sa pod dobra opieka i oby tak dalej,one na pewno głodowac nie będą,a wyobrażam sobie,co sie dzieje w takich miejsach jak Klembów. Tylko,żeby pracownicy karmy nie pokradli...dobrze,gdyby tam był ktoś,kto bedzie trzmał ręke na workach z jedzeniem.Wspólpracowalam jakis czas temu z wiejskim schroniskiem i jedzenie lubiło dostawac nóg. Nic strasznego,gdyby jeszcze brali dla swoich kundli,ale to nie tak było...
  4. zaproponuj,aby dała Halmie KAWY. To wszystko nic, najlepszy byl tata Wrednego Słonka,ktory ubolewał,ze jego dwunastoletni dog (po usunięciu sledziony) ma biegunkę. Wredne Słonko ze stoickim spokojem zapytało:a coś mu dał na sniadanie. Dwa pączki, bo prosił. Szczątki ogona ma,warunki jakie opisałas sa idealne dla niego,jest kastratem,aniołem bedzie po dwóch tygodniach w domu,jak ochłonie po paru latach w schronie,(do tego czasu smycz obowiązkowo) . Zatuczyć można do woli,toleruje absolutnie wszystkie psy,dupa wołowa z niego. Do tego,aby się odociąć Bankowemu (staruszek 16 lat) zbierał się cztery lata. Z uwagi na to,że jest młodszy od Zuzy,bedzie bardziej aktywny,ale jako,że spacer ma raz na....khe,khem,to kondycji żadnej i spacerować może do końca swoich dni wręcz symbolicznie.Przed soba ma tak z 6 lat zycia,twardy materiał kaszubski. Szuwar-domek czy blok? jak to wygląda? Inna kandydatka to Delma,suczka,z ogonem,agresji zero,nieduża 15 kilo,ale za to kudłata,wymagania spacerowe tyle co siku i koopa,smycz obowiązkowo,ale ona w ogóle nie ciągnie na smyczy (bez smyczy wpadnie pod pierwszy samochód,bo głucha).tuczyć można do woli, ponieważ u niej ciężko z apetytem. Z innych bonusów-ma około rok zycia przed sobą,zgniłe zęby oraz raka.
  5. siedzi z mlodym,spasionym zajzajerem.
  6. Zulko,rób,co serce dyktuje... Marsiku :(
  7. aaaa,masz na myśli Gnojka? w sumie biedny pies,nawet nie da sie polubic :(
  8. ja kocham Sopot za jedno-mimo,że ubogi i nigdy nie będzie kasy na pomalowanie budy droga farbą,żeby było "weselej" dla odwiedzających i mimo,że nikt nie kupi drogich kolorowych misek,to najwazniejsze są psy,a nie wrażenie schroniska. Możesz sie spokojnie zaprzyjażniac z psem niedostępnym, z zachowaniami agresywnymi,bo nie zostanie uśmiercony,nawet jeżeli sprawia problemy. A im trudniejszy,tym bardziej każdy sie stara :)
  9. Zgadzam się ( o dziwo) z panią gametą. Mamę bez psa chcesz zostawić? To domek czy blok, jak to wyglada, my Ci zaraz wszystko racjonalnie wytłumaczymy.
  10. Buuuuu,myślałam,ze go chcesz. Trudno go nie lubić,wystarczy jeden kontakt i człowiek przepada za Tyfusem.
  11. Nie,tutaj myslę ,ze jakies zakażenie wtórne,skoro sączy sie tak długo. Mógł sie zadrapać,o cokolwiek; Piko nie podskakiwał do Netto. To miejsce pod szyją, jest idealne do rozwoju grzybka, pierwsze,gdzie sie pojawia i ja obstawiam własnie to. Pogryzienie wygląda zupełnie inaczej. Netto nie jest zły,jest tylko dominujący,gdy natrafi na słabszego psychicznie psa ,ale problemy rozwiązuje bez agresji gryzącej. No i role lubią się odwracać ...bo teraz Netto ma towarzystwo Maturzysty-jadgterriera i chciał,nie chciał,zasady ustala terier.
  12. Czartek na wystrzały reaguje dobrze,musi byc kanonada,żeby sie spłoszył. Wiem,że męzowi przykro będzie patrzec na jednego w domku,drugiego w kojcu,ale to przeciez przejściowe. Co innego kojec przy domu,z opcja wchodzenia do niego,codzienny spacerek,głaskanie,a co innego schroniskowy kojec. No niestety,w każdym schronisku,w którym robiłam psie ogłoszenia,reklama psów na dogomanii była zle widziana. W jednym ( nie u nas w Sopocie !!!) wręcz wysyłano wolontariuszkom pisma przedprocesowe i szantażowano.Serio niezła paranoja,dlatego,mozliwe,że jestem przerważliwiona na wyrost. mamomininki,a pamietasz moze taka dziewczyne,która wtedy pracowąła w Gdyni? Ola,taka blondynka,dosyc obsesowa wobec ludzi,ale wielka miłośniczka psów.
  13. Kurczę,widać na fotce ,ze Zuzka odchodzi :( :( :( Musiała byc wspaniałym psem.
  14. No,już pieskom strach minął,coraz rzadziej strzelają. Mam taką prośbę, aby w schronisku, jakimkolwiek, nigdy nie mówić,ze sie o psie gdzies czytało lub czyta , dlatego, że zawsze rodzi to pytania :a co tam za historie są powypisywane. Nie wiem, czy historie, nie wiem,czy powypisywane, ale w schroniskach -ŻADNYCH - o portalach internetowych lepiej nie wspominać, bo sam fakt pisania gdziekolwiek o psach schroniskowych budzi nieufność wobec wolontariuszy. Mamo muninka,w przypadku Czartka nie wchodzi w grę żadna uwięź,ani linka,ani łańcuch. Nigdy nie był wiązany. Nawet przywiązanie go na pare chwil do zdjęcia powodowało,że zaczynał sie bać. Pomijając,że byłby zdruzgotany,to mógłby sobie zrobic potężną krzywdę,a nawet się udusić. Kojec nie byłby po to,aby go izolowac,tylko po to,aby było Wam łatwiej,a jemu bezpieczniej i bardziej komfortowo,choćby na czas Waszego wyjazdu.
  15. W okolicy Starogardu Gdańskiego,zagineła rodowodowa suka ,posokowiec bawarski. Gdyby ktos z was cos usłyszął,prosze bardzo o info. Schronisko w Starogardzie powiadomione,gmina także.
  16. Szuwar szaleje... Czartek nie boi sie strzalów; w jego rzędzie boksów psy bardzo źle przeżyły sylwestra,Diego do tej pory nie może dojść do siebie i tylko Czartek uchachany jak zawsze.
  17. [quote name='gryf80']coś wiadomo w sprawie krówka?jak skóra?[/QUOTE] a co byś chciał/a się dowiedzieć? jesteśmy u niego bardzo często. skóra obecnie leczona u innego weta,tym razem będzie spektakularny efekt.
  18. Skonsultowałam sie z koleżanką,która dobrze zna Czartka i sama ma 3 adoptowane ze schroniska psy. Sporo rzeczy sie zmieniło u Czartka od czasu założenia mu watku. Wiek robi swoje. Kiedys przy mijaniu psa usiłował wyjąc z obroży głowe i dorwac intruza,teraz spokojnie mija, bez zadnych ekcesów. Wie, że juz jest słabszy i nie podskoczy. Z Muninka nie bedzie problemu,jeżeli sama do niego nie doskoczy,bo wtedy będzie sie bronił. Ludzie,którzy raz adoptowali Czartka,prowadzali go do swojej rodziny,gdzie była suczka,nie było kłopotu. Czartek z uwagi na zęby i brzuszek, no i wogóle małą zwinność, realnej krzywdy nie jest w stanie zrobić,nawet gdyby chciał. Zapoznanie odbyłoby się, gdy Czartek miałby szok zmiany i czułby sie bardzo niepewnie,a to ułatwia sytuację,bo głupi nie jest i bez rozpoznania sytuacji, narażać się nie będzie. Czartek jest bardzo otwarty wobec każdej nowopoznanej osoby;gdy przychodził do schroniska ktoś z darami i chciał poznac ,pogłaskac jakiegos pieska,wyprowadzałam mu Czartka,bo wiem,że nie przyniesie wstydu,a mizianie sprawia mu ogromna frajde,dlatego uważam,że z dzieckiem będzie ok. Co do tego,że dziecko jest hałaśliwe,to Czartek spedził jakies 7 lat,jak nie dłużej,w boksach,które potwornie rezonują,a naokoło szczekaja psy. Czy ewentualnie Czartek byłby w ogródku, (luzem,czy w kojcu) ,czy w domu. Co do wakacji nie mam pomysłu, ja na pewno żadnego psa zabrac do siebie nie mogę. Opcją jest poszukanie kogoś,kto przyszedłby nakarmic Czartka (jeżeli miałby kojec) i tutaj na pewno cos sie uda zrobic,jeżeli nie mieszkacie na obrzeżach miasta. Ta opcja jest znacznie lepsza od "hotelu",gdzie pies siedzi w obcej klatce i przeżywa do tego traume porzucenia. Oczywiście,jeżeli cena za opuszczenie schroniska i zyskanie domu do końca swoich dni,ma być jego stres hotelowy przez okres dwóch tygodni - to jestem na TAK. Czartek przeżyje. Sa oczywiście różne hotele,unikaj jak ognia tych przy klinikach weterynaryjnych. Trudno bedzie znalezc wśród wolonariuszy kogos,kto na 100% zabierze psa do siebie,bo albo mamy zwierzęta albo trudno będzie zgrać wakacje. Opieka nad psem stacjonarna na pewno jest łatwiejsza.
  19. Dusje,przed Wami operacja,nie trac nadziei. No i cieszcie sie każdym dobrym dniem,chwilą. Nie płacz Kochana Dusje, przeciez ona to czuje.
  20. [quote name='agata51']Dziwne, dopalacze zakazane, papierosa już nigdzie zapalić nie wolno, marychy tym bardziej, a materiały wybuchowe w wolnej sprzedaży, dostępne nieodpowiedziallnych kretynów. QUOTE] jakie mądre i trafne spotrzeżenie. Dobrych 10 lat te,u narzeczony mojej koleżanki, 1 stycznia odpalił petardę.Akurat prosto SOBIE w twarz,stracił poł głowy i zycie. W tym wszystkim jest jedno pocieszenie,że petarda nie poleciła w kierunku jakiejś niewinnej osoby.
×
×
  • Create New...