-
Posts
26461 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by brazowa1
-
Moja suka,ktora skądinąd w swoim czasie przeszła wiele testów na agresję,łaziła do przedszkolaków i dziaciaków wszelkiej masci,testu gumowej łapy - nie przeszłaby. Natomiast gdyby człowiek z prawdziwa reką podszedł i podniósl miske-i owszem. Hahhahaha,przypomniala mi sie taka nadaktywna dziewczyna,ktora pracowała w znajomym schronisku. Nadmuchała gumową rekawiczkę,przywiązała do kija i pierwszy pies,ktoremu to włozyła przez kraty, zniszczył jej ten balonik. Na szczęście pracowali tam także normalni ludzie,dostała opierdziel i sie skończyło drażnienie psów. Moim ulubionym jest test na dziecko, z chodząca lalką Spb ,dwa tygodnie to zdecydowanie za mało,sa psy,ktore sie otwierają nawet do pół roku. najlepsze podejście jakie może być w schronach to nie: "w razie czego uśpimy", tylko: "niczego nie usypiamy". Drugie podejście daje Ci gwarancję,ze każdy będzie postępował z psem tak,aby sie z nim zaprzyjaznić,bo skoro pies i tak bedzie w kojcu i tak,a Ty codziennie musisz do niego wejść,to lepiej miec w tym psie przyjaciela niż wroga.A potem sie okazuje,że pies nie jest patologicznie agresywny i da rade z nim współpracowac.
-
dlatego własnie proponuje kontakt z OTOZem i zapytanie w schroniu,aby nie trzeba było płacic. Dzowń do schroniska,tam zalatani,swoich zwierząt mają full,cięzko w takich warunkach odpowiadac na maile i przejmowac się cudzymi zwierzakami. Inna rozmowa przez telefon,a jeszcze zupełnie inny jest kontakt twarzą w twarz... Ale szczerze zupełnie-jeżeli małe sa przy matce,maja trzy tygodnie i już są ciężko chore ,to kiepsko widze ich szanse :( Jesteś bardzo dzielna. I wkurzam się,ze tak młoda osoba musi walczyc sama,bo dorośli albo olewają maila albo udają,ze nie widza. Oblicz prosze pi razy oko,ile łącznie mogą ważyc psy,przy końcu miesiąca przesle Ci tabletki na odrobaczenie.
-
problem z tym,że z Twoja piesą byłby kłopot,aby zabrac,bo Muninka by ja spacyfikowała,a masz plan na swoja sukę?
-
no nie,nie czekać. Zadzwoń (dziś nikt nie odbierze ,czyli w poniedziałek probuj) ,napisz o pomoc w leczeniu,juz nie mowie o noszeniu ich codziennie na zastrzyki (w jakim wieku są małe?),ale niechby wet chociaż dał antybiotyki do podawania do pyszczka. Nie wiem,jak daleko masz schronisko w Tczewie,tam pracują ludzie z sercem,może by wspomogli lekami,czy wet schroniskowy zaordynowałby leczenie. Plino,jak myslisz,udałoby sie dostac pomoc w Tczewie,w schronie?
-
Gdy po kontakcie z normalnymi psami,zajmowalam sie potem duzym psem pirenejskim,zaczelam podejrzewac,ze ta suka jest...uposledzona,albo do tej karmy czegos jej dodają... to się tak na spacerze wlokło,ze zanim doszłam do parku,bylam zmulona tak jak ona. Do zarcia zabierała sie kilka godzin,czasem dwa dni. I tak ze wszystkim. Nauka komendy noga trwała pol roku.
-
[URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1466/b2a36cd26364ca6cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images40.fotosik.pl/1512/62a300f2f70ea95emed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1465/4e54171bc31c171fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1332/15595a1d296ace41med.jpg[/IMG][/URL] mamy błogosławieństwo od kierownika i weta na szukanie jej domu, ulubienica weta :)[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1529/b73d7c95f0955886med.jpg[/IMG][/URL]
-
Uważam,że nadal jest piękna. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/306/afbe5bb3445036cbmed.jpg[/IMG][/URL] sorki,byla mokra po deszczu,ale i tak,ach,ach [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1466/986cc2fd2846336bmed.jpg[/IMG][/URL] pamietacie,jak pisałam,ze ona jest smutna? Wraz z ogonem odszedł jej smutek. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1466/43072575d78cb55dmed.jpg[/IMG][/URL] jest chetna do wspołpracy,do aportowania,tak jak nie lubie owczarków,to ona cos w sobie ma. Nie jestem przyzwyczajona do takiego skupienia psa na człowieku :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1510/9963af46cc888944med.jpg[/IMG][/URL]
-
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
brazowa1 replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
aaa,rozumiem,że to tylko dla zabrzańskich piesków i wolontariuszy? i nasza schroniskowa Lira,ech ta ma historię...Całej Wam nie opowiem,niech to sie juz za nia nie wlecze... (nie,nikogo nie ugryzla,ani nie zagryzla ;) ). Dość,że ludzie przygarneli psa. pierwszy tydzień-miodzio,suka super,wspaniały towarzysz.Az jednego dnia zaczeła szaleńczo biegac za ogonem i usiłowała go sobie odgryźc. Dwoch doświadczonych wetow,z dlugim stażem,stwierdziło chorobe psychiczną i w sumie nie dawali suce szans,proponowali eutanazje. Bechawiorysta tez zarobił. Zamiast do chłodni trafila do naszego schroniska.Schroniskowy wet,po probowaniu luminalu,zdecydował sie na radykalne cięcie.Czyli amputacje ogona. Po zabiegu przyjrzał sie temu,co było w srodku,okazało sie,ze suka miala złamany ogon,wytworzył sie ropien i szła gangrena. I w ten sposób suka leczona w renomowanych drogich lecznicach,wyleczyła sie w schronisku....wrociła jej radośc zycia i moim zdaniem nadal jest piękna. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1466/b2a36cd26364ca6cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1512/62a300f2f70ea95emed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/1465/4e54171bc31c171fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1510/7fd9b4f693f2986bmed.jpg[/IMG][/URL] laniunia,prawda? -
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
brazowa1 replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
A mozna bliżej o tym konkursie? nie ma konta na FB,ale jakby co-może sie przekonam :) Poznajcie Biszkopta,mistrza aportowania,moją obecną schroniskowa miłośc (on o tym wie,że jest najlepszy :) Naturszczyk roczny,nigdy niczego nie uczony (więc niezepsuty nawykami),a wrodzonym talentem. Skupienie na zabawkach-100%,naokolo szczekaja psy,chodza ludzie,a ten aportuje. ma rok i tak mi sie marzy,aby go wziął ktoś,kto wykorzysta ten potencjał. Takiego talentu dawno nie widziałam. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1477/80bd5ede039c57e6med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1512/ee68abff40b8655amed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1482/779e6e67f67fb03amed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/1512/2d31ac7ea951137amed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1482/03acd461625392bamed.jpg[/IMG][/URL] -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
brazowa1 replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Jeszcze raz pokazuje Amisia,ktorego wywaliła awaria Dogo. Piesek od dwóch tygodni w schronisku,lat 14. Dziadki nabrały sobie psów,potem sie pochorowali oboje,oni do szpitali,psy do schroniska. Razem z nim trafił do schronu ogromny owczarek lat 13 i terierowaty mlodziak (szybko znajdzie dom,bo miły dla oka). Amis jest wielkosci miedzy miniaturą a średniakiem. Kondycja bardzo dobra-skacze,jest żwawy,ciagnie na smyczy,generalnie trudno uwierzyc,ze to nastoletni pies. Chce żyć pełna parą.Dramatyczną zmiane,jaka nastapiła w jego zyciu przyjmuje na klate,po prostu jest strasznie,ale to nie powód do depresji,trzeba żyć! Na pewno pomaga mu towarzystwo swojego młodszego "braciszka". Wruszajace sa chwile,kiedy ida na spacer i mijają boks owczarka Nero,z którym Amiś spędził całe zycie,gnają do siebie i witaja się ,widac po nich całkiem ludzkie emocje. Pieknie nawiązuje kontakt z obcymi ludzmi,sam pcha głowe do obroży,łakomy. Pobudliwy,takie wyspokojone przez wiek ADHD Gdy stoimy w jednym miejscu Amis prze naprzod,ewentualnie zaczyna jęczeć.Wiek widac jedynie po oczkach,sa lekko za mgłą,ale pies widzi dobrze.Więcej info po strzyżeniu,ktorego miś mozliwe,że nie zna. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1332/16fc30a5cb15ac00med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1465/a29ea7f7caa3a5e4med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/305/16d5d32974bf1f5fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1510/da0240ec413a615amed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1477/8d604c41b408a03cmed.jpg[/IMG][/URL] Przebywa w schronisku w Sopocie. Stosunek do kotów moge na zyczenie sprawdzic. Koło kociarni sie nie ekscytuje. PS,a Wy z tymi finalistkami konkursu miss wielkopolski,to tak na serio??? -
nie,z psami nie bardzo...bo dwa juz tam będą. Zew,a Ty serio piszesz? A głodzisz psy?:razz:
-
[quote name='yunona']Jestem dziwnie spokojna. Czarujemy. :p[/QUOTE] Tez gdzies tam czuje spokój,dziwne. To tak,gdy poszedł do domu pudel Koko (7 lat w schronisku),wiedziałam,że ta baba mi sie nie podoba,że to kretynka,ale wiedziałam,że Koko jest bezpieczny,nie czułam lęku o niego. I co się okazało? że od tej baby-marudy po prostu zabrała go wolontariuszka,która psa u niej w dobrej wierze umieściła. Mam nowe hobby :) Okno w pracy wychodzi na "centrum życia społecznego Sopotu",czyli na plac przed delikatesami. Głupio te psy przywiązują,bo głupio,ale niech juz im tam będzie. Znam połowe z tych psów - ze schronu. Często coś mi się kołacze,że znajomy i wtedy zapamietuje znaki szczególne,potem sprawdzam w swoich fotkach .Ale zabawa,mowie Wam! Cos jak "Znajdz Willego". Wczoraj namierzyłam mc rotka Maxa,ale żeśmy sie juz nie bratali,bo zrobił mu się zamiast zakłopotanego,ciapciusiowego wyrazu,zimny wzrok rottweilera :)
-
[quote name='pa-ttti']U nas, co widzę przynajmniej na dogo, ratowane są czasem psy agresywne, czy schorowane. Zbierane są fundusze np. na leczenie psa, które wyniesie po kilka tysięcy złotych. i przepraszam bardzo wszystkich których to urazi, ale moim zdaniem to nie jest dobre wyjście. Za te kilka tysięcy leczenia jednego psa, kilkanaście innych miałoby zapewniona karmę na długie miesiące, można byłoby za tą kasę kupić nowe kojce. Dla psa czasem lepsze jest uśpienie niż męczarnie w schronisku po kilka lat. Takie jest moje zdanie. Uśpienie trwa chwilę, nie boli. Pies nie wie że jest usypiany. Ale zamiast tego męczy się w małym, brudnym kojcu na słomie albo i na betonie, przymarza zimą, często głoduje.[/QUOTE] Kiedys myslałam podobnie jak Ty. Tylko teraz tak : psy nieadopcyjne ratowane przez dogomaniaków sa ratowane odruchem serca. Gdy tego serca zabraknie,a zacznie sie na każdym kroku chłodna kalkulacja,co nam sie opłaca,to staniemy sie tacy jak oni. Uratowany,odfajkowany,uśpiony. Poza tym,zobacz w ilu przypadkach pies okreslany w schronisku jako absolutnie do zabicia z powodu agresji,okazuje sie psem nieagresywnym. Kasa spontanicznie ofiarowana jakiemus psu,nigdy nie trafi w inne miejsce. To nie tak,że inne dostana karme,jak ten nie dostanie przepustki na życie. Podobnie jak dzieci nie dostana kasy przeznaczonej z gminy na bezdomne zwierzęta.Inna pula. Pa-tti,nigdy nie bylismy zabijani morbitalem,więc trudno powiedziec,na ile to boli. Ile "uspień" widziałaś,wykonanych na psach? Uśpienie jest wtedy,gdy swojego ukochanego pieska,ktorego długo leczyłaś,trzymasz w objęciach,a on znekany chorobą oddaje spokojnie ostatni dech. Gdy trzymasz wyrywajacego się psa,którego organizm pozwala na zycie i funkcjonowanie,tylko potrzebujesz wolnego miejsca w kojcu,to jest to mordem. Możemy zabijać z uzasadnionych powodów,ale pozostaje to morderstwem,a nie uśpieniem. Łatwo teoretyzować,ale gdybys stanęła przed kojcami psow,które znasz i wiesz,że ten pies jest agresywny za kratami,bo niewybiegany,wiesz,że amstaff skacze na kraty,bo dostaje szajby od zamnięcia,staruszek Dziadzio chce życ,jest słodki i kochany,może zyc jeszcze z dwa-trzy lata,a Racuszkowi choremu na serce wystarczy podawac tylko leki, to nie zaczęłabys o nie walczyć? To nie tak,że pies bedzie miał komfort smierci;jest wytargiwany na chwytaku przez wieśniaka wśród przekleństw,szaleje,rzuca się,aż przyduszony uspokaja sie na tyle,że wet moze się wbić z igłą. Wszystko na oczach innych psów,bo tak łatwiej i szybciej. Kiedyś poszło na noże ze znajoma,która wyznaczyła w pewnym przytulisku psy do zabicia,kazałam jej być przy tym,żeby patrzyła,czym jest "uspienie" ,bo NIKT NIE MA PRAWA decydowac o życiu i smierci psów,dopóty nie zobaczy,czym to tak naprwde jest. Babka okazał sie być człowiekiem,zrezygnowała z pracy w tym miejscu. Nie byłabym taka pewna,czy amerykańskie schroniska przypominaja luksusowy szpital,te z Animal Planet,na pewno,ale reszta? Starczy popatrzec na ten film ,nomen -omen,autorstwa PETA. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=iMR9scfrsx0[/URL] Jestem dumna z mojego schroniska,gdzie nie zabija sie zwierząt. Nie ma psów nieadopcyjnych,są tylko takie,którym nie umiemy znalezc domu. Schronisko jest stare i mamy stare psy ;) srednia wieku psów to 9 lat. Tam jest dobry klimat,nie wiem,może dlatego,że duchy pomordownych psów nie pętaja sie nad schroniskiem? ;)
-
Musze w[ierw zapytac kierownika schroniska,co chciałby ,aby o suce napisac,na co zwrocić największą uwage. Wiesz,na ta chwilę leczenie zakończone,ogon zagojony. Nie dostaje żadnych leków. Jestem za tym,że adopcja tylko na terenie Trójmiasta,nie pojedzie nigdzie dalej,w razie gdyby cokolwiek sie dzialo,ona musi miec gdzie wrócić,czyli do nas. Beko, tylko, że specem od ganiania za ogonem, no nie jestem...tez wpierw podejrzewalam u niej padaczkowe zmiany, bo widzialam juz takie cos, w strasznym stadium u owczarka niemieckiego, ale Lira nie wyczyniala nawet połowy tego,co tamta suka. Po pierwsze nie byla wtedy agresywna wobec ludzi, tamta tak. Więc się zafiksowałam na zmiany neurologiczne, podobnie jak weci, do których Lira chodziła.Myslę,ze nasz wet w schronisku tez tak myslal,ale jedyne,co mógł jeszcze zrobić,żeby pomóc psu, to uciąć ogon,a potem okazało się,co jest w środku. Wykasowało post z opisem,wraz ze zmianami na Dogo,więc jeszcze raz-okazało sie,ze suka ma złamany ogon,zrobił sie ropień i szła gangrena. Na 99% własnie to było przyczyna biegania za ogonem.Teraz jeszcze na wdechu wyczekujemy czy nie przeszło w nawyk...nikt od chwili ucięcia nie widzial,aby suka sie kręciła. Mamy tez psa,w schronie,ktory jak sie zdenerwuje to biega w kólko,ale u niego to sporadyczne i się nie okalecza.