Jump to content
Dogomania

scadia

Members
  • Posts

    112
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by scadia

  1. A Łobuziak (ostatnio wolamy na niego simba, bo wloski mu juz tak urosly, ze jak wstaje po drzemce to wyglada jak lew! ;) ) takze praktykuje jak reszta yorkow szalenstwo po kapieli! To chyba wszystkie tak maja ;) Do tego moj yorkasek zawsze lazi za mna po mieszkaniu. Wszedzie! Nawet jak ide do lazienki nie odstepuje mnie na krok. A po wejsciu do lazienki rozciaga sie na dywaniku lazienkowym, ktory lezy zaraz naprzeciwko farelki (bo ja jestem zmarzluch, wiec jak ide do kapieli to farelka zawsze jest wlaczona) i zaczyna wachac urzadzenie i robi minke: "dlaczego tu nie leci ciepelko??" Wtedy trzeba wlaczyc farelke i psiak potrafi tak przy niej godzinami siedziec (tiaaa...a ja potem mam robote, zeby nie dopuscic do przesuszenia jego wloskow ;) ). Co jeszcze...jak siedzi na lozku (na ktore nie potrafi sam wejsc, ale potrafi sam zeskoczyc) i bawi sie jakims swoim pluszakiem, a pluszak w napadzie szalu zleci mu na podloge, to maluch kladzie sie na skraju lozka i zaczyna warczec na pluszaka: "Tu glupku! po co spadles?? Wracaj do mnie!". Wtedy zawsze ktos przyjdzie i mu go z powrotem wrzuci na lozko :) Standardowo przy wychodzeniu z domu jak wie ze zostaje sam to maly terrorysta wlazi do swojej torby (ktora jest zawsze otwarta, bo zrobil sobie z niej "domek") i tak na nas patrzy...(sami zreszta wiecie jak...:) ) zeby go czasem nie zapomniec zabrac...! A jak zdazy mu sie zrobic kupke do kuwety to przybiega do pokoju w ktorym akurat siedze i zaczyna piszczec jakby chcial mi powiedziec: "chodz! musisz cos zobaczyc!". Ja wstaje i ide za nim, a on w kuchni siedzi przy kuwetce przy tym kupsku i merda ogonkiem! Ja kupsko zabieram a On zawsze dostanie pyszny smakolyk. Ale łobuz ma sposoby...;)
  2. scadia

    gryzienie

    Tak! Albo niechcacy dostane calusa z jezyczkiem w usta! :lol: A z tym zabranianiem to jest tak, ze potem przychodza do mnie goscie, biora psiaka na kolanka a on chce ich po prostu przywitac najserdeczniej jak tylko potrafi! :iloveyou: a niektorzy moga sobie tego po prostu nie zyczyc...Ale oleje sprawe...jesli nie chca zostac wylizani od stop do glow to niech nie biora go na kolanka...prawda? :)
  3. scadia

    gryzienie

    Magda chyba wszystko juz opisala :) Ja dodam od siebie, ze zamiast FE krzyczalam AŁA. Byl to nowy "krzyk" i Łobuz na poczatku byl zdezorientowany, bo nie wiedzial o co mi chodzi wiec przerywal zabawe i zastanawial sie co robi zle. POtem szybko sie nauczyl. Dodatkowo nauczylam go reagowania na komende "nie gryź". Podczas zabawy jak przerzucał sie z gryzienia kosteczki na moja reke ja prostowalam dlon, tak zeby nie mogl jej ugryzc i mowilam "nie gryz" albo po prostu "nie", ktore juz swietnie znal :) A co do dobierania sie do twarzy...ja tez mam z tym maly problem...bo Łobuziak uwielbia siedzac mi na kolanach podniesc sie, stanac na dwoch lapkach, polizac mi nos i polozyc sie spowrotem. :lol: Nie wiem, czy powinnam mu na to pozwalac...ale ja to tak uwielbiam! :oops: :D
  4. Boze drogi....Haruszko! Czy Ty zawsze musisz kazdemu sie tak dogryzac? Nie mozesz po prostu napisac, ze kawaleczki cebuli czy czegos tam trafiaja sie sporadycznie? To by wystarczylo! Ja wiem, ze wcale Ci nie zalezy na tym co mysla o Tobie uczestnicy forum, ale pomysl o ile by przyjemniej sie te tematy czytalo, gdybys udzielala sie w nich normalnie (tak jak mnie odpowiedzialas w temacie o kopulacji, za co Ci zreszta bardzo dziekuje, bo od jakiegos czasu poszukiwalam tej strony) a nie za kazdym razem dodawala ostre teksty, ktore draznia zapewne nie tylko osobe do ktorej piszesz, ale tez tych, ktorzy to czytaja, zeby znalezc nowe rady. Prosze, wyluzuj troszke...i lepiej zamiast tu sie denerwowac wklej szybko nowe zdjecia do galerii bo sie juz ich nie moge doczekac!
  5. Dziekuje Adiraja! Pocieszylas mnie troszke :) U mojego malego z zabkami broblem byl taki, ze kielki juz mu sie wbijaly w podniebienie :( No i pojechalismy wyrywac - teraz mamy o 15 zabkow mniej! Psiaka oddalam o godz. 10 a dostalam ok. 5 godzin pozniej, juz calkowicie wybudzonego, wesolego i potwornie glodnego ;) A tak sie martwilam ta narkoza! :oops: :D
  6. scadia

    Kopuluje...

    No pieknie :) Łobuziak tez juz sie "okreslil" i jest wierny jednemu misiowi. Na szczescie zostawil w spokoju lape mojego faceta ;)
  7. Az noz sie w kieszeni otwiera... A Łobuziak ma cala gloweczke jasniutka :) Wyglada jak mala...blondyneczka ;)
  8. Ja rowniez gratuluje i do tego pozazdroszcze :wink: Ja sie wczoraj dowiedzialam, ze mojemu malenstwu trzeba usunac praktycznie wszystkie zabki... :cry: Ma juz skonczone 6 miesiecy i WSZYSTKIE zeby podwojne. Na razie wypadl mu jeden mleczny z przodu i zaden inny nie chce drgnac :( NIc nie daly twarde kosci do gryzienia, gryzaki, skarpety :cry: Jedziemy w poniedzialek...no chyba sie zaplacze... :cry:
  9. Rodowodowe imie mojego Łobuza to Jesse. Niby ladnie :) Ale jak broil na poczatku swojego pobytu u nas to wolalismy na niego "Ty maly Łobuzie!" no i zostal Łobuz. Do tego wolam na niego tez Myszko, Myszek (bo chlopczyk). A jak jestesmy na spacerku i slysze, ze za plecami ktos zaczyna obgadywac, ze takie male to nie pies i ten ktos zaczyna sie smiac, to wtedy glosno mowie: "Brutus! Idziemy!" i wtedy przynajmniej maja powod do smiechu ;) A z imion smiesznych to wczoraj u weterynarz spotkalam bardzo mile malzenstwo, ktore odbieralo swoja psice po wycieciu migdalkow :-? . Byl to duzy york - nazwany: Perełeczka :) Perelka kojarzy mi sie z hrrrrabinami i ich bialamy pudlicami :lol:
  10. Strasznie mi jest milo, ze moge Was wszystkich poznac :) WSZYSTKICH :)
  11. Moje pyszczydlo wlasnie tak sobie "uwidzialo", ze jak raz dostal pyszny rosolek z kury z ryzem, to potem sucha karma byla tak wstretna, ze nawet nie raczyl jej powachac ;) To stwierdzilam, ze nie dla psa kielbasa i jak nie chce jesc swoje karmy, to niech nic nie je. Wytrzymal tylko pol dnia i wieczorem znow z apetytem pałaszował royalka :lol:
  12. scadia

    kuweta

    Ech...no a ja musialam zrezygnowac ze spania z Łobuziakiem w jednym lozku...takie incydenty jak kupka w poscieli od czasu do czasu nie byly przyjemne. Na szczescie jego kojec jest tak blisko lozka, ze jak zasypiamy to wkladam do niego reke a lobuziak sie do niej przytula i zaraz zasypia. W domu (oprocz tych paru razy na lozko) zalatwia sie tylko i wylacznie na swoj reczniczek. Nawet jak jestesmy gdzies u znajomych i w kuchni (do ktorej zaglada najpierw ;) ) polozymy mu reczniczek to zawsze potrafi z niego skorzystac jesli ma ochote. Problem sie pojawia jak reczniczka brak, bo niestety moj maluszek nie potrafi alarmowac o koniecznosci wyjscia na spacer... No i pewnego dnia po calodziennym brykaniu po ogrodku (i oczywiscie zalatwieniu tam swoich potrzeb) wsiedlismy do auta i wracalismy do domu. Zatrzymalam sie pod blokiem i czekalam na chlopaka. Trwalo to moze z 5 minut. W pewnym momencie psica podniosla sie z fotela obok i wlazla mi na kolanka. Po chwili zaczal sie trzasc, a ja myslalam, ze jest mu po prostu zimno. I nagle poczulam ciepelko na kolanach...tak...zostalam perfidnie posiusiana! ;) Łobuziak bal sie straszliwie a ja tak szybko jak tylko moglam wypuscilam go na trawnik, gdzie spokojnie dokonczyl sprawe...biedactwo, byl taki przerazony! Jakby tylko zapiszczal to moze bym sie domyslila, ze chce siku, a on nic! No i czeka mnie teraz kolejny etap nauki - alarmowanie o checi wyjscia na spacer. I to chyba nie bedzie latwe...:( Zwlaszcza dlatego, ze on na haslo: "spacerek" maszeruje do kojca i kladzie sie spac. Taki z niego leniuch straszny...
  13. Ja i Łobuziak tez Cie witamy! Ja tez mialam na poczatku problem z przestawieniem sie ze wzrostu i widoku naszego kundelka ( teraz mieszka z tata), ktory jest dosyc spory, a przy nim moja "myszka" to naprawde istne malenstwo :) Teraz za to kundelek przy Łobuzie wydaje mi sie byc olbrzymem ;)
  14. scadia

    Kopuluje...

    He he...no no, piekna ma Macius zone :) A co do lizania metalu to moj na razie lize doslownie wszystko co mu pod jezyk wpadnie: dlugopis, reke, podloge, sweterek, pasek do spodni...etc. Tyle smakow i zapachow! Ale ostatnio zauwazylam, ze zaczyna sie powoli ograniczac, wiec na razie nie bede sie tym "lizustwem" przejmowac :)
  15. scadia

    Kopuluje...

    MROWECZKO Szczerze mowiac ja tez tak myslalam, ale po tym co napisalyscie tutaj juz nigdy wiecej nie pomysle, ze igraszki z poduszkami sa domena "chlopczykow" :) I chyba niepotrzebnie sie przejelam :lol: Mam tylko caly czas przed oczyma obraz pewnego mopsika, ktory w wieku szczeniecym zaczal sie dobierac do nogi swojej Pani i namietnie z nia kopulowac ( z noga oczywiscie! ), ale jemu pozwalali na to. Stwierdzili, ze nie powinno sie poskramiac takich zapedow ;) No i teraz dorosly juz mopsik dogadza sobie z noga swojej Pani, Pana, przechodniow i gosci, ktorzy akurat odwiedzaja ich dom...no i co tu duzo mowic...smiesznie to wyglada :lol: Ja chyba nie bede az tak wyrozumiala. Ale zobaczymy jak to bedzie pozniej ;) Moj poprzedni pies na przyklad w ogole nie mial takich zachowan, dlatego kompletnie nie wiedzialam jak sie powinnam zachowac :)
  16. scadia

    Kopuluje...

    No i znow zwracam sie do Was z problemem...Łobuziak jutro skonczy 6 miesiecy i jakies pol miesiaca temu wydawalo mi sie, ze "dobiera" sie do poduszki. Przez jakis czas byl spokoj az do dzis. POdczas zabawy ze mna i z moim chlopakiem zauwazylam, ze przyczepil sie do reki mojego faceta i najpierw ja lizal a potem zaczal z nia kopulowac! Oczywiscie zaraz wyladowal na podlodze (psiak oczywiscie) i byl koniec zabawy, ale ja szczerze mowiac nie mam pojecia jak sie zachowywac w takich sytuacjach? Karcic go? Odwracac jego uwage? Czy dac sie "wyszalec"? Łobuz jest w trakcie wymiany zabkow, gdzies wyczytalam ze moze to miec zwiazek. Czytalam tez, ze u wiekszych psow to poczatek proby dominacji, ale Łobuz zawsze byl tym mniejszym i calkowicie calemu swiatu podporzadkowanym. Napiszcie prosze, jak mam sie zachowywac w takich przypadkach?
  17. Snoopy7 Gratuluje Wam i ciesze sie tym bardziej, ze bylam swiadkiem jak umieral szczeniak - wilczurek mojego brata. Wlasnie na parwowiroze :( Jednak yorki to mimo wszystko silne stworzonka :)
  18. U mnie bylo i latwo i ciezko :( Zawsze mialam w domu psa, wiec nie bylam jednym z tych dzieci, ktore usilnie musialy rodzica prosic o zwierzatko. Pamietam jeden szczegol, kiedy mialam jakies 10 lat bylam z tata na wystawie psow w Chorzowie. Tam pierwszy raz zobaczylam yorki. Tak mi sie spodobaly, ze tata obiecal, ze jak bede starsza to kupi mi takiego "kokardkopsa" ;) Ale lata mijaly a do nas trafil niechciany przez poprzednich wlascicieli kundelek, ktory podbil nasze serca. Jak bylam juz na studiach tata sie wyprowadzil, zabierajac "Barika" ze soba. DO mnie wprowadzil sie moj chlopak. Bez psa bylo nam wygodniej - ciagle wyprawy, (lubimy rozne sporty), do tego i Barik byl pod reka i psiak w chlopaka domu rodzinnym. Ale pewnego lata pojechalismy do Zakopanego. Bylo tam tyle yorkow! Zaczelam rozmiawiac z jedna z wlascicielek. Opisala mi posiadanie yorka (oczywiscie w samych superlatywach! :) ) i nie moglam wprost uwierzyc, ze to takie cudowne psy! Wtedy cos we mnie drgnelo i jakas czesc mnie zaczela znowu chcec dawno obiecanego "kokardkopsa". Potem zaczelam miec fiola na tym punkcie. Czytalam ksiazki, chodzilam po necie (trafilam na dogomanie ;) ). Musialam sie upewnic, ze to jest wlasnie to czego chce. Zaprosilam tez do siebie kolezanke, ktora ma yorka (ale miniaturke, bez rodowodu). Mala Daisy tak mis ei spodobala ze bylam juz pewna. Przekonanie chlopaka zajelo mi chwilke i bylismy gotowi jechac kupic szczeniaczka. Wyszlismy z takiego zalozenia jak wiekszosc zjadaczy chleba: nie musi miec rodowodu. Ma byc do kochania a nie na wystawy. Zebym wtedy wiedziala...Znalezlismy ogloszenie w gazecie. POtem poszlo szybko: mila pani, ladne pieski, niska cena. Wybralismy malenstwo. Pozniej sie okazalo, ze 2 miesieczny pies mial wielkosc rodowodowego 2 tygodniowego szczeniaka! Szczesliwi pojechalismy do domu. W nocy cos sie z nim dzialo. Rano znowu...jakis atak czy co? Zadzwonilam do tej pani. POwiedzialam, ze cos sie ze szczeniakiem dzieje ale Ona potraktowala mnie tak fatalnie, ze juz bylam pewna, ze cos jest nie tak. Weterynarz stwierdzil ostra wrodzona padaczke i chore serce. Kilka godzin pozniej musielismy go uspic. Nie dalo sie go leczyc, byl zbyt maly :cry: . Starsznie to wtedy przezylam. Oczywiscie jak sie pozbieralam do kupy stwierdzilam, ze kobiecie nie popuszcze! Naslalam na nia pania z TOZ, ktora zrobila im inspekcje. Okazalo sie, ze psy sa krzyzowane miedzy soba, ze wszystkie maja wrodzone wady genetyczne, ze sie nie nadaja do niczego tylko do uspienia. No slowem wszystko, czego sie mozna bylo spodziewac po nierodowodowych psach. Obecnie wiem, ze pieski jej zabrano i ze maja juz one nowych wlascicieli ( jednego ma ta Pani inspektor z TOZ :) ) No ale teraz o moim Łobuziaku: od tamtego zdarzenia minal miesiac. I to bylo niesamowite, ze szczenie nie bylo z nami nawet 12 godzin a tak zakrecil nasz swiat! Strasznie nam brakowalo malutkiego pyszczka, lapek, ktore biegna za nami...niesmialo zaczelam znowu myslec o psie...A moje kochanie, ze zawsze jest na miejscu i zawsze wie o czym mysle zabralo mnie pewnego dnia do jednego domu. Nie wiedzialam gdzie jade. Tam czekal na mnie szczeniaczek!!! MIal na glowie kokarde i byl taki niesmialy...:) Zakochalam sie w nim bez pamieci :) Byl dla mnie! :lol: Teraz mamy psiaka z legalnej hodowli i nie oddalabym go za nic!!! Wlasnie spi na moich kolankach :) To chyba tyle :)
  19. No to macie kolejna blondynke :) (tylko prosze sie nie przyzwyczajac ;) ) Oto ja i moja myszka na wczorajszej wyprawie na przelecz salmopolska.
  20. scadia

    Czesanie...

    Ja Łobuzowi kupila spray do rozczesywania wlosow silnie skoltunionych (czy jakos tak) z firmy Hery. Ale jak tylko ociupinke popsikalam go tym to dostal takiego szalu, ze zaraz musialam go do wanny wrzucic, zeby to z niego zmyc. Chyba nienawidzi tego zapachu, bo raczej rzadko ma swoje "widzimisie" i doszlam do wniosku, ze bede zapobiegac koltunom zamiast je rozczesywac. Mam tez oczywiscie taki jakis olejek dla niego, ktory dostalam od hodowcy, ale zapach tego z kolei mnie nie bardzo odpowiada ;)
  21. scadia

    Czesanie...

    Moj maluch jest takim rozrabiaka ze jak zobaczyl szczotke do czesania, to uznal ze to fantastyczna zabawka i na pewno ma lepsze przeznaczenie niz czesanie jego koltunikow. Wiercil sie, szczekal, uciekal, gonil jednym slowem wszystko, tylko nie czesanie! I tak bylo przez 2 tygodnie. Czesze go zawsze rano i wieczorem. Zawsze jest glaskanie, chwalenie i nagrodka. Po 2 tygodniach w miare mi sie go udaje uczesac. Nie jest to jeszcze to co powinno byc, ale robimy postepy ;)
  22. scadia

    kuweta

    isabelle Piesek jako ze jest za maly, zeby wskoczyc na lozko dostal zrobione z koca i koldry takie jakby schodki. Od razu zrozumial do czego sluza i korzysta z nich kiedy tylko chce. Wiec nie musimy sie budzic, jesli psiak chce zejsc z lozka, bo pieknie robi to sam. Co do kuwetki, to oczywiscie nagradzamy w czasie, kiedy wlasnie robi kupke albo siku, a jak znajdziemy "niespodzianke" w kuwetce po fakcie to z radosci nawet moj mezczyzna przybiega ja zobaczyc :lol: i oboje bardzo go chwalimy i nagradzamy! I np dzis. przychodze rano do kuchni, patrze, a psiak musial w nocy sam przyjsc do kuchni, bo na swiezo zostawionym wieczorem reczniczku bylo siku i kupka! I to podczas naszego snu! Oczywiscie wychwalilam go jak tylko moglam i dalam nagrodke :) ALe co z tego, skoro za 2 dni znowu znajde jakis kupsko w lozku? I On wie, ze robi zle, bo tez jak tylko spsoci to ucieka, zebym go nie mogla okrzyczec. Ale tak...jakby mu sie zapominalo czasem gdzie sie zalatwia ;) Strasznie madry z niego psiak i strasznie jeszcze glupiutki zarazem :) Jeszcze raz bardzo Wam wszystkim dziekuje za wszystkie rady. Wczoraj to glownie musialam sie komus wyzalic i zapytac o rade a Wy jestescie jedyne, ktore mozecie zrozumiec...:) :buzi:
  23. scadia

    kuweta

    Klatke (czyli w moim przypadku klatke transportowa) juz mamy. Psiak lubi w niej nawet spac w domu. Ale tam tez juz mu sie zdarzylo nasiusiac...:( Co do pilnowania to jest to niewykonalne. Bo pies (juz to gdzies pisalam) biegnie, biegnie, po drodze robi szybka kupe i jakby nigdy nic biegnie dalej. Musialabym obserwowac go 24 h na dobe. Moj pies, jesli ma pozamykane drzwi do pokoi to wtedy doskonale wie, gdzie sie zalatwiac nalezy. Problem sie pojawia, jak ktorekolwiek z drzwi do pokoju sa otwarte. NIe wiem z czego to wynika. A co do nie spania w lozku...On jest za maly, zeby wskoczyc sam na lozko. Mial zrobione z koca specjalne schodki, zeby mogl do nas przychodzic, kiedy tylko chcial. Jak nie zyczylismy sobie jego obecnosci w lozku, to schodki byly odsuwane i On wiedzial, ze nie wolno mu wchodzic. Ale byly to zadkie przypadki i od kiedy go mam zawsze spal przy mnie pod kolderka. A wczoraj moj mezczyzna sie zbuntowal i powiedzial, ze jak On takie numery robi, to nie chce go w lozku widziec. No i jak tu wytlumaczyc takiemu maluszkowi, ze nagle nie bedzie spal z nami tylko sam w swoim kojcu?? Cala noc byla nieprzespana :( Plakal i plakal a my udawalismy, ze nie slyszymy. Ale moze lepiej go nauczyc spac samemu? (jak jest sam w domu nie ma z tym problemu). Bardzo dziekuje za rady, ide jeszcze raz przestudiowac "wychowanie".
  24. scadia

    kuweta

    Blagam, powiedzcie mi co robic?? Moj maluch robi kupy do naszego lozka!!! Zazwyczaj udaje mi sie go upilnowac i grzecznie biegnie na czas do kuwetki, ale dzisiaj znowu zrobil nam do lozka! I to lozka, w ktorym sam spi! ( a podobno tam nie robia ). Cala posciel jest brudna, bo nie zauwazylam i sie w tym utytlalam...:( Jestem na niego wsciekla!!! Okrzyczalam go bardzo (On wiedzial za co) i nie chce go wiecej widziec w lozku!!! DLaczego on to robi?? :cry:
  25. Łobuz ma skonczone 5 miesiecy i wazy 1,6 kg. Wys. 20 cm. Jest obecnie grubiutki, bo bardzo lubi jesc :)
×
×
  • Create New...