-
Posts
112 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by scadia
-
Dzieki ciuciola :) Photobucket coś ostatnio szaleje ;)
-
Zdjęć w plenerze nie udało mi się na razie zrobić. Dziś wklejam zdjęcie, które pokazuje jak pies wie, co oznacza "pakująca się" walizka. Gina przez cały dzień przed wyjazdem Asi czuła, że jej Pani gdzieś wyjeżdża... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/sierp06.jpg[/IMG]
-
Właśnie sobie uświadomiłam szukając zdjęć zrobionych na podwórku, że takich...nie mam! Wszystkie są robione w pomieszczeniu! Ale obiecuję się poprawić i dzisiaj zrobimy jej sesję w plenerze ;) A co do mojego yorka...no niestety. On ma 2 kg. Od kiedy Gina była malutka przyzwyczajaliśmy ich do siebie. Z nią nie ma problemu! Będzie się bawiła nawet z myszką, jeśli ta będzie miała ochotę, jednak Łobuziak zbyt mocno odczuł na swoim ciele jej sympatię. Kiedyś po prostu zaczęła go gonić i po nim "przebiegła" a była już trochę większa. Od tej pory Łobuz się do niej nie zbliża :(
-
3 sierpnia skończy 9 miesięcy :)
-
Nie wiem, czy jest dopuszczalne i rzeczywiście nie jest biała tylko bardzo jasno beżowa - tak jak napisałaś :) Jednak przy "typowych" złotych goldenach wygląda jak biała a dla nas jest najpiękniejszą psicą na świecie! :) Prawdę mówiąc specjalnie szukaliśmy hodowli, w której goldeny mają jaśniejszą szatę, bo te właśnie bardziej nam przypadły do gustu. Psina ma rodowód, więc nie można jej zarzuć wynaturzenia a dla nas najważniejszym jest, żeby była zdrowa i szczęśliwa :)
-
Lipiec. Czas szybko leci...:) Czy naprawdę nie da się tego odczepić?? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/lip06006.jpg[/IMG] Tu lubię odpoczywać. [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/lip06049.jpg[/IMG] Znowu ja...:) [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/lip06004.jpg[/IMG] No co?? Pańcia może obgryzać a ja nie?? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/lip06051.jpg[/IMG] Zwariowany pies z "głupawką". [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/lip06001.jpg[/IMG] I "wściekły" pies ;) [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/lip06002.jpg[/IMG]
-
Czerwiec. Biegnęeeee! [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/czerw06.jpg[/IMG] Zatańczymy? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/ginaczer06024.jpg[/IMG] Uśmiechnij się do mnie! [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/ginaczer06014.jpg[/IMG] Taka jestem piękna! [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/ginaczer06006.jpg[/IMG]
-
Jestem królową na tronie! [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/27-01-06_1801.jpg[/IMG] Dlaczego nie chcesz się ze mną bawić...? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/28mar06012.jpg[/IMG] No dlaczego...?? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/28mar06014.jpg[/IMG] Tak słucham? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/28mar06022.jpg[/IMG] Kwiecień. Mam już 5 miesięcy! A gdzie tort?? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/17kwie06002.jpg[/IMG] Maj. Zielona trawka. To jest to co tygrysy lubią najbardziej! [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/02maj06033.jpg[/IMG] Twoje powieki robią się coraz cięższe... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/02maj06023.jpg[/IMG] Zlaź z tego fotela! To jest MÓJ fotel! [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/02maj06041.jpg[/IMG] Czego ona ode mnie chce?? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/02maj06021.jpg[/IMG] Często ćwiczę jogę. [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/02maj06018.jpg[/IMG]
-
Na szczeście białe goldeny też istnieją, no co żywym dowodem jest to oto psisko ;) Teraz, kiedy ma już 8 miesięcy zaczyna powoli nabierać złotych barw, szczególnie na grzbiecie i uszkach, ale myślę, że docelowo zostanie biała :)
-
Co tam masz...? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/24sty06024.jpg[/IMG] Co, nie wierzysz, że ja też umiem pokazać język?? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/24sty06031.jpg[/IMG] Czy te uszy mogą kłamać?? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/24sty06012.jpg[/IMG]
-
Już powoli przestaję się mieścić na rączkach...co jest grane?? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/13sty06024.jpg[/IMG] Mierzymy psa? No to mierzmy! [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/09sty06006.jpg[/IMG] Wyluzowane spanie [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/15sty06002.jpg[/IMG] Jestem żabką! [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/24sty06018.jpg[/IMG] Taaak, oczywiście! Tą mokrą plamę w kuchni zrobił ktoś inny, a tu znowu wszystko na mnie... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/ginula/24sty06030.jpg[/IMG]
-
A tu już nadszedł nowy rok. Mamy 1 stycznia 2006 :) Wszędzie dobrze, ale we własnym łóżeczku najlepiej... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/01sty06012.jpg[/IMG] Zabawa z pańcią [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/01sty06005.jpg[/IMG] I już prawie umiem szczekać! [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/01sty06025.jpg[/IMG] A tu z pańcią - dwie wariatki ;) [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/01sty06022.jpg[/IMG]
-
Mamy już 27 grudnia. Powoli zaczynam rosnąć. Patrzcie, jaka jestem już piękna! [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/27gru05006.jpg[/IMG] Nie ma to jak u Pańci! [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/27gru05009.jpg[/IMG]
-
Tu już jest z nami drugi dzień. Już się zaznajomiła z każdym kątem. Szalała... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/25gru05019.jpg[/IMG] Skakała... [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/25gru05014.jpg[/IMG] ...a potem zmęczona padła...:) [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/25gru05002.jpg[/IMG]
-
W drodze do nowego domu (okazało się, że psica nie przepada za jazdą samochodem, ale jak się później okazało - wszystko zależy od tego, kto siedzi za kierownicą ;) ) [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/gru05002.jpg[/IMG] I pierwsze chwile z nowym domu: A co to za dziwne rzeczy...? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/gru05012.jpg[/IMG] Czy ja mogę z powrotem na rączki...? [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/gru05011.jpg[/IMG] Ooo...! Może ma coś dobrego do jedzenia? :) [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/gru05009.jpg[/IMG]
-
Postanowiłam założyć galerię pewnej pięknej goldence, która należy do mojej "siostrzyczki". Galerię zakładam ja, ponieważ trochę dłużej "buszuję" po dogomanii niż ona, poza tym to ja nałogowo robię Ginulce zdjęcia :) Psica trafiła do domu jako dobrze przemyślany prezent gwiazdkowy, a Asia - jej prawowita właścicielka świetnie sobie z nią radzi (Asia ma teraz 14 lat i całym sercem kocha zwierzęta. W przyszłości chciała by zostać behawiorzystką - przestudiowała już chyba wszelkie dostępne na rynku książki o psiej - i nie tylko - psychice, więc życzę jej powodzenia :) ) Ginula (jej prawdziwe imię to Pierria, ale w domu została Giną) urodziła się na początku listopada w 2005 roku w cudownej hodowli z Rudy Śląskiej. Jest kochaną,zabawową, cierpliwą, inteligentną psicą z niewiarygodnie mądrym i ufnym spojrzeniem. Jest najbardziej uroczą suczką jaką kiedykolwiek widziałam :) To zdjęcie jeszcze przed trafienie do nowego domku: [IMG]http://img.photobucket.com/albums/v463/scadia/gina/pierwsze2.jpg[/IMG]
-
Izoldas, ja nie wiem o kogo chodzi, i może gdybym częściej bywała w galerii to bym się zorientowałą, ale pamiętaj o tym, że były już przypadki, kiedy ludzie wystawiając aukcje na allegro "kradli" zdjęcia z naszej galerii.
-
Mam yorka, w maju będzie kończył 2 latka. Jesteś chyba pierwszą osobą na forum, która opisuje objawy z jakimi boryka się od zawsze mój psiak. Dokładnie tak - jak to opisujesz: bawi się, nagle piśnie i z podkulonym ogonem przechodzi w inne miejsce, po chwili wszystko jest ok. Ma apetyt, dobry humor. Mój jak dorastał miał o tyle gorzej, że te "ataki" były tak mocne, że biedaczek popuszczał czasem (i jedno i drugie). Wtedy wpadłam w panikę, bo mó pierwszy york miał padaczkę. Pobiegłam wystraszona do weterynarza. W sumie w tej sprawie odwiedziłam chyba z 6 lekarzy. Żaden nie był w stanie powiedzieć mi co dzieje się z moim psem. Nie potrafili zrozumieć jak wygląda taki "atak" i bezradnie rozkładali ręce robiąc coraz to nowe badania. Te "napady" minęły same jak psiak dorósł. Były coraz żadsze i coraz łagodniejsze. Od ponad roku nie byłoby ich prawie wcale, ale niestety - niedawno byliśmy w Austrii. Po powrocie znowu się zaczęło. Trwały kilka sekund i były nawet kilka razy w ciągu dnia. Już będąc w Polsce poszłam jak co miesiąc do naszego "psiego fryzjera". Jemu opowiedziałam o wszystkim. Najpierw powiedział, że mu to wygląda na objaw stresu, coś, co siedzi mu na psychice, ale zapewniłam go, że to raczej coś innego, bo wygląda to tak, jakby mu się coś w jelitkach zakeciło i zabolało przez moment. Poradził dodawać do jedzenia trochę oleju na polepszenie "poślizgu" w jelitach. Następnego dnia wszystko minęło i od tego czasu minęły 4 miesiące. Spróbuj! Na pewno nie zaszkodzi :)
-
Co znaczy : "jest z zk"? Czy nalezy do komisji? Czy moze ze jakis jej pies jest tam zarejestrowany? Temat pseudohodowli byl poruszany juz nie raz. Sama miałam psa z hodowli podobnej, którego byłam zmuszona uśpić po 12 godzinach posiadania. Pani "hodowczyni" tez zmienila sie w potwora. Jej suka była zarejestrowana w ZK. Różnicą było to, że warunki w jakich trzymała psy były dobre. Kupujący widział wykafelkowany pokój w piwnicy ze szmatką do sikania. W holu nieco wcześniej były pięknie wystawione szczotki, kosmetyki i karma dla psów. Wszystko pięknie i na pokaz. Jak wygląda życie tych psów na prawde? Nie wiem. Jej sąsiad, z którym kobieta nie żyje zbyt dobrze poopowiadał mi parę rzeczy na temat życia tych zwierząt "od ogródka". I ja też zwróciłam się do nich o zwrot pieniędzy. W dużym skrócie historia zakończyła się ich ucieczką przez okno na tyłach ich domu. Zgłosiłam się na policję, następnie szukałam pomocy w pobliskim schronisku (chodziło mi o weterynarza a była niedziela późnym popołudniem). Tak skontaktowano mnie z panią z TOZ, która zrobiła w ich domu inspekcję. Pan ze schroniska, który skontaktował mnie z panią z TOZ poinformował mnie jak mniej więcej przebiegła inspekcja. (w małych miastach takie informacje nie są żadną tajemnicą. Powiedział mi nawet, że odebrano jej psy. Że jeden został u Pani z TOZ). Niestety...nie wyglądało to naprawdę tak kolorowo. 3 miesiące później dostałam kopię raportu z przeprowadzonej inspekcji. Wynikało z niego, że nie mają tej Pani nic do zarzucenia. Że są kafelki, że psy mają jedzenie. A Pani "hodowczyni" podpisała oświadczenie, że nie zna mnie, i że nigdy żadnego psa mi nie sprzedała. I tak się sprawa zakończyła. Niestety. Jedyne co później mogłam zrobić to odradzać innym kupowanie u niej psa.
-
Tak bardzo mi przykro :( Pamietaj, że Lilunia jest szczęśliwa! A jeszcze szczęśliwsza będzie, wiedząc, że Tobie jest dobrze. Weź drugiego pieska. Ja też w taki sposób leczyłam rany. Trzymamy kciuki!
-
Bardzo Cię proszę obserwuj psiaka, bo co prawda weterynarzem nie jestem, ale sugerowanie, ze gumka związana była za ciasno i krew nie dopływała jest jakieś dziwne. Czy związywałaś mu też włoski na noc, tak, że skóra nie miała kiedy od kucyków ochłonąć? Jak mój Łobuziak miał jeszcze długie włoski starałam się na noc dać mu trochę luzu ze związywaniem, albo robiłam luźnego warkoczyka. Jeśli okaże się, że "łysinka" nie znika, albo coś się innego dzieje to pędź szybko do innego veta!
-
Pozwolę sobie wtrącić swoje dwa słowa. Dlaczego nie kupiłabym yorka bez rodowodu? Proste: york stał się rasą bardzo porządaną i modną. Mała przytulanka do torebki, któą można prawie wszędzie ze sobą zabrać, który się nie leni. ALe niestety nie każdy mógł sobie pozwolić na wydatek rzędu 2 tys. I takim ludziom z pomocą ruszyli pseudohodowcy, którzy pewnego dnia zauważyli jak duży jest popyt na takie pieski. Niestety ok. 60% hodowli, które proponują pieski - "yorki miniaturki" wykorzystują fakt, że jakieś dziecko zapragnęło mieć malutkiego pieska, że jakaś paniusa chce swój instynkt macierzyński skierować na psa. I dopóki będą ludzie, którzy wydadzą te 1000 zl na yorka bez rodowodu dopóty yorki będą rozmnażane tylko dla zysku. Jest w Polsce bardzo dużo ludzi, którzy rzeczywiście kochają swoje yorki. Mają yorki bez rodowodu - pieska i sunię. Obydwa są zadbane, zdrowe. Suczka w końcu rodzi szczeniaczki, które trafiają w Wasze ręce. Zanim to się stanie właściciele szczeniaczków przeprowadzają z Wami rozmowę. Upewniają się, że piesek będzie się miał u Was dobrze. Każdy z Was - tu na forum - popierający kupno i rozmnażanie yorka bez rodowodu miało szczęście trafić na właśnie takich ludzi. I naprawdę mogę Wam pogratulować, bo ja nie miałam tyle szczęścia. Ja trafiłam na ludzi, którzy jak tylko zorientowali się ile dochodu będą mieli z "fabrycznej produkcji" yorków to jakoś zapomnieli, że suczka rodząc dwa razy w roku będzie się męczyła, że kochana suczka, która nagle okazała się niezdolna do rodzenia jakoś przestała być kochana, bo więcej pożytku będzie jak się ją sprzeda - bo po co ma karmę wyjadać tej, co da radę jeszcze rodzić? Po co zastanawiać się nad reproduktorem bez rodowodu ale zdrowym, skoro za reproduktora może służyć szczeniak tejże suczki? Też jest zdrowy przecież! A wady genetyczne? A co tam! Może się uda i tym razem i pieski też się może zdrowe urodzą. Nie będę węcej przykładów podawać, bo mi się smutno robi na samą myśl o tym, jacy ludzie bezduszni się stają w stosunku do tych maleństw, kiedy na horyzoncie pojawia się szansa zarobienia paru groszy...nawet kosztem zdrowia ich piesków. I tak jak napisałam. ok. 60% - może nawet więcej hodowli mnoży swoje pieski właśnie dla tych paru złotych. Zmierzam do tego, że hodowca, który sprzedaje szczeniaki z rodowodem w moich oczach bardziej kocha swoje psy. Tyle pracy i własnego czasu włożył aby szczeniaki urodziły się zdrowe, żeby znalazły dobry dom, żeby ich hodowla miała jak najlepszą opinię. Hodowczyni, która sprzedając szczeniaka przy przekazaniu go na ręce nowemu właścicielowi ociera ukradkiem łzę jest dla mnie najlepszym dowodem na to, że mój psiak będzie zdrowy. I tak jak napisałam wcześniej. Nie każdy sprzedający psa bez rodowodu od razu myśli o zarobku. Ale większość niestety kieruje się właśnie tym...i tak samo nie każdy sprzedający szczeniaka z rodowodem zasługuje na miano dobrego hodowcy. Ale tych drugich jest nieliczny odsetek w stosunku do tych pierwszych. Dlatego właśnie jestem przeciwna kupowaniu piesków bez rodowodu. Nie tylko yorków. I każdego znajomego, który szuka psa najpierw wysyłam do schroniska a jeśli tam żaden psiak nie poruszy jego serca to namawiam na psa z rodowodem.
-
Moje Łobuziątko też lubi Cesarka. U nas kosztuje on ok. 3,50. W zoologicznych kupujemy też Animonde - lepsze składniki niż Cesarek ale cena wyższa. Ja za to postanowiłam gotować sama. Takie mikro ilości, jakie zjada york to mogłam się poświęcić ;) Każdy rodzaj gotowanego mięska z marchewą i ryżem - rozdrobnione i zmieszane ( bo potrafił wygrzebać ryż ;) ) i jakby nie wiem jaki był chory to zawsze wcina z apetytem :)
-
Mój psies też ostatnio złapał jakąś grypę żołądkową. Prawdopodobnie zaraził się ode mnie (znajoma wet uświadomiła mnie, że pies równie dobrze może się zarazić ode mnie taką grypa jak i ludzie wokół mnie). Jemu przeszlo po dwóch dniach i w zasadzie obyło się bez większych sensacji. Chciałam natomiast opisać przypadek znajomej i jej foksterierka. Było osłabienie organizmu, wymiotu i biegunka - obydwa z krwią. Trafił do weterynarza w ostatnim momencie a ten zdiagnozował zatrucie. Okazało się, że na ich osiedlu do odśnieżania chodników oprócz soli używa się jakiejś substancji chemicznej, która spowodowała zatrucie. Dodam, że ta znajoma ma bzika na puncie wywąchiwania obcych zapachów i wylizywania obcych miejsc przez jej psa, dlatego solidnie zawsze pilnuje, żeby ten się zbytnio czymś podczas spacerku nie zainteresował. Były kroplówki, głodówki, antybiotyki i na chwilę obecną piesek wraca powoli do sił :) Aga, trzymamy za Was kciuki! Zmień weterynarza i niech piesio szybko zdrowieje!
-
Mój Łobuziak właśnie tak reaguje na duży stres. :(