Jump to content
Dogomania

Camara

Members
  • Posts

    4091
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Camara

  1. Tak Kinga - bo ja zła kobieta jestem :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A w międzyczasie podglądnęłam GreenEvil (lubie ją podglądać :cool3:) i od razu dziękuję: (a właściwie dlaczego JA :cool1: powinien to ten zaśliniony rudzielcec robić :roll:) :cool3: Eli i Krzysiowi :loveu: Aleksandra T :loveu: Kinga... no tobie też :loveu: i na dodatek wzbudzasz we mnie poczucie winy. Bo nie dość, że przewlekłaś rodzinę na maleńką choć mocno kosztowną wycieczkę ;) z Linkiem w bagażniku, którego pewnie podrzuciły ci jakieś złośliwe trole... to jeszcze dokładasz się do leczenia tego podrzutka :roll: no i wyszło mi, że uzbierało się 155 zł i Linki na dzień dzisiejszy jest bez długu :multi: chociaż nadal dziurawy :cool1: Ale to nie jest rozliczenie!!! ono będzie jutro!!!
  2. no widzisz jak to jest z dogomaniakami :cool1: doskonale i natychmiast zapamiętują ilość psów wraz z imionami wszystkich swoich znajomych. A dzieci :oops: Nic tylko ublewac nad skrzywieniem psychiki :eviltong: A w ogóle to :cool3: Problem 3 dziecka... no tiaaaa.... Miałaś użyć jakiegoś do testowania reakcji Lorda na dzieci... i to było to trzecie, którego brakowało :hmmmm: czy jakoś tak :stupid: tylko nie pamiętam: brakowało przed testem a może brakowało juz po teście :hmmmm: no nie wiem :niewiem: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: a obiadek był pyszny, choć z uwagi na ilość musiałam go serwować nielicznej rodzinie przez 3 dni. W pierwszym dniu smakował najlepiej :lol: Teraz mam zakaz gotowania tego zestawu przez rok :evil_lol:
  3. :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: za co Ty mnie przepraszasz??? To Magistrat winien mnie przepraszać :mad: Mnie i te setki innych próbujących się przebić na trasie Pn - Pd Kraka :angryy: Ale to nie zmienia faktu, ze czuję niedosyt dopieszczania tego rudego łba and obślinionej mordy :lol:
  4. No to teraz mogę sie zająć sprawozdaniem z wczorajszej wizyty u doktora. Po pierwsze - Linki już sprzedany :evil_lol: Linki jest Kasi i nie chciał z ciotką camarą jechać :eviltong: Głaskać - prosze bardzo! i po łebku i po boczku... ale wsiąść do auta NIE. Udało się podstępem :lol: Później już bez problemów. Ładnie czekał w autku aż ciotka zrobi wywiad którzy my to w kolejce. Grzeczniutko poddał się wszystkim okropnym zabiegom. I ślicznie czekał (w aucie) az ciotka obleci apteki i kupi co trzeba na następny dzień (solceseryl był pilnie potrzebny). No aniołek kochaniutki. Wprawdzie umiliłam mu czekanie psią kosteczką... ale to przecież nie zmienia postaci rzeczy :evil_lol: W poczekalni tradycyjnie naburczał na wszystkie psy... a burczenie ma takie, że wszyscy w popłochu pochowali psy :eviltong: Na pana doktora i pana technika nie burczał :p choc robili mu straszne rzeczy... machał ogonkiem i stał jak cielątko. Rana wygląda.... delikatnie mówiąc koszmarnie dla laika. Wg pana doktora bardzo ładnie. Po zdjęciu opatrunku zobaczyłam miazgę w kolorze bordowo-siwym, opuchnietą z wyciekającym brunatnym płynem. Nie zemdlałam - bo ja to chirurgiem mogłabym być i nerwy mam mocne :roll: I kazali mi patrzyć - o niech pani zobaczy: kości juz nie widać, zarosła się, jeszcze tu i tu tez sie zarosło, tylko skóry brak i ona musi pozarastać. No dobrze... wierzę im, że to dzikie mięsko przyrośnie skórą :roll: I rzecz najważniejsza - takie małe światełko w tunelu :multi: wreszcie, nareszcie :lol: Pan doktor powiedział, że jeżeli to w takim tempie będzie się goić, to za 2 tygodnie zdejmujemy gips :p Oczywiście to jest obwarowane wieloma "jeżeli" ale i tak nas trochę podniosło na duchu, prawda Kasia??? No a potem punkt kuliminacyjny - Linkuś wraca do domu Kasi: pychol się śmiał od momentu otworzenia drzwi auta, a jak kuśtykał szybciutko po schodach :crazyeye: Czy ja to już mówiłam :cool3: On jest niesamowity!!!! A ciotka wyjechała od Lincolna około 17 i dotarła do domu parę minut przed 19. To ledwie 30-parę kilometrów i tylko 2 godziny jazdy :shake: chociaż jazdą trudno to nazwać... to raczej takie żabie skoczki po 2 metry na 1-biegu rewelacyjnie przelotowymi arteriami naszego kochanego Krakowa:angryy: Piszę to tylko dlatego, żebyście zrozumieli dlaczego nie mogę być częściej w odwiedzinach u Kasi i bardziej wymiernie pomóc jej w opiece nad misiakiem. Z tego też powodu sprawozdanie dopiero teraz, bo moja Belcia maleńka jak mnie zobaczyła to wlazła do pańci na kolanka i musiałam godzinę odgłaskac zaległości :lol: Załatwiona do opieki nad moimi misiami niania będzie do ukarania za takie niedopieszczenie ;)
  5. a co??? myślicie, że to takie proste??? jakby naciągać tą kołderkę to z każdej strony brakuje :roll: i jeszcze: to zapłacone, to też ale później, to z moich, to z twoich, to z cudzych a to jeszcze pożyczone :evil_lol: no ciężkie jest życie księgowej :eviltong: Saldo 12.09.2006 -255,77 15.09.2006 Lecznica -10 gips pod narkozą + oczyszczanie rany 16.09.2006 Lecznica -10 Opatrunek + antybiotyk 17.09.2006 Lecznica -10 Opatrunek + antybiotyk 18.09.2006 Lecznica -13 Opatrunek + antybiotyk + zastrzyk??? 19.09.2006 Lecznica -13 Opatrunek + antybiotyk + zastrzyk??? 19.09.2006 Apteka -22,8 solceseryl inj 19.09.2006 Apteka -17,98 solceseryl maść Razem: -96,78 Wpłaty: 50 kuzynka Asia 120 JolaP,BożenaT,karina1002 40,78 camara Saldo 19.09.2006 -141,77 Podliczenie ogólne: Koszt leczenia: -842,55 Wpłaty razem: 700,78 Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy pomagają leczyć Linkiego w sposób wymierny!!!! I także tym, którzy nas podtrzymują na duchu w chwilach zwątpienia!!! :iloveyou:
  6. [quote name='asher']A to jednak Borysek miał chęć zacieśnić więzy znajomości z Cosią? :cool3:[/quote] miał :lol: tak nieśmiało i z lękiem, ale zaczynał z Bają zabawy :p i w tym momencie wkraczała Belka i własnym ciałem zasłaniała szczeniorę :roll: Nie warczała, nie pokazywała zębów - wchodziła między nich i osłaniała małą :lol: No i Borcio odchodził... bida moja :roll: ale piszczałek za nic nie pożyczył :evil_lol:
  7. nie Kinga, ty tego psa na pewno nie znasz :shake: ten co go przywiozłaś to był taki całkiem nieruchawy :evil_lol:
  8. i znowu cos JA kazałam :crazyeye: jakby co, to nie ja ino Ksera :evil_lol: i w ogóle to Sabcia u mnie była grzeczniutka :p widac śląskie powietrze jej zaszkodziło :eviltong:
  9. To małe CÓŚ jest rewelacyjne :loveu: A ja jestem dumna z Belki :p chociaż wredota z niej się robi coraz większa :mad: to szczeniakiem opiekowała się fantastycznie. Wprawdzie Bajka bęcki załapała :evil_lol: ale takie jak trzeba i to w momencie kiedy przekroczyła dopuszczalną granicę wytrzymałości o 3000% I chyba się za mamusię uważała, bo Boryska do malucha nie dopuszczała :roll:
  10. Kinga... no to jakoś nie wierzę w te wyrzuty sumienia... a przynajmniej w chęć poprawy :razz: bo w chwilę potem podrzuciłaś nieco mniej kudłate, prawie czarne i z wielkimi zębiskami co kfiatki w mieszkaniu przesadza (z doniczek na podłogę) :roll: Na całe szczęście to cudo przeleciało tranzytem przez Kraków, złamało mi serce (bo cudne to cudo) i prace ogrodnicze uskutecznia w Mysłowicach :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  11. i w ogóle ten Linkuś to szczęściarz... i cioteczki o nim pamiętają :loveu: Podejrzałam na rozliczenie GreenEvil i wyszło, ze na AFN uzbierało się 120 zł :multi: :multi: :multi: na łatanie dziury ;) JolaP Bozena T. karina1002 Dziękujemy :loveu: ale rozliczenie zrobę jutro, bo dziś Kasia mnie wysyła z tym warczącym misiem do weta :roll: żebym zaznała tych przyjemności godzinnych oczekiwań w kolejce... widoku nieobandażowanej dziury. Żebym poczuła aromat płynący z bandaży :eviltong: Czy coś z tych twoich codziennych atrakcji ominęłam Kasiu???
  12. Ela delikatnie przedstawiła sytuację.. ;) bo ja usłyszałam, że Linki chciał zjeść Fuksia :evil_lol:
  13. [quote name='Alicjarydzewska'][I][B]:multi::multi::multi:są ....żyją ...przetrwali pielgrzymkowy okres:evil_lol::evil_lol::evil_lol: ale fajne to małe CÓŚ:p [/B][/I][/quote] przetrwali... ale się pewnej pielgrzymki nie doczekali :mad: chociaż... dotarła pielgrzymka z Koszalina w osobie Kingi z Lincolnem. I żeby był pełny obraz sprawy... to Lincoln jest kulawy, czyli zgodnie z założeniami :evil_lol: Chyba musze ich zaliczyć jako dogomaniacką pielgrzymkę :cool3:
  14. a feeee!!! ileż tu kurzu w tej galerii :roll: to chociaż troszke zdjęc prawie - historycznych powklejam :cool1: Gościliśmy przez pewnien czas takie małe CÓŚ, co zagryzało mi Belcię :cool3: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img178.imageshack.us/img178/6208/2jq9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img89.imageshack.us/img89/8991/1gg3.jpg[/IMG][/URL] ale potem była zmiana... i małe ĆÓŚ było zagryzane :lol: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img141.imageshack.us/img141/6808/2bc6.jpg[/IMG][/URL] w wolnych chwilach pomiędzy psimi walkami odbywały się harce ponad ludzka wytrzymałość w skład czego wchodziła dewastacja domu i przyległości, szaleńcze gonitwy, wzajemne wydzieranie z mord zabawek itp, itd. Strat w żywcu nie stwierdzono. O stratach materialnych nie będę pamiętać :evil_lol: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img301.imageshack.us/img301/1205/1fm9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img176.imageshack.us/img176/7276/5ro2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img153.imageshack.us/img153/302/11em7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img144.imageshack.us/img144/5326/12kx9.jpg[/IMG][/URL] a Borciu... Borciu swoim zwyczajem nie mieszał się do suczych spraw :p [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img143.imageshack.us/img143/711/3lh8.jpg[/IMG][/URL] To CÓŚ - Bajeczka, rasy owczarek świętokrzyski i oczywiście od jakiegoś czasu ma swój bajkowy dom :p [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img146.imageshack.us/img146/3152/14ci8.jpg[/IMG][/URL]
  15. coś słabo u mnie z pozytywnym myśleniem :shake: Gdzie twój dom Forest????
  16. Aga - spokojnie :roll: znasz powiedzenie: Każda potwora znajdzie swego amatora :evil_lol: Grubcia też :kciuki:
  17. No właśnie Kasia - od razu napisałam Anetce o wyczynach tych twoich puchaczy :evil_lol: Żeby nie myślała, że ma jakiś wyjątek :cool3: Widać te kaukazopodobne tak mają i już :roll:
  18. Licze, ale na razie nie mam co :evil_lol: Kasia, jutro się widzimy to dasz mi rachunki. A wpłaty od fanek :loveu:Linkiego policzę jak cioteczka Green zrobi rozliczenie AFN. Inaczej Gówna ;) Księgowa się pogubi w rachunkach :roll:
  19. Cześć Haniu :hand:
  20. Portrecik z podziękowaniem - bardzo fajny pomysł :p Na dziś wiadomości o Linkim lekko uspakajające. Gips nie połamany i nie przemoczony. Rana wygląda ponoć lepiej po wczorajszym oczyszczeniu. Po Linkim nie widać objawów choroby. Wesolutki i ruchliwy jak zwykle :p
  21. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img80.imageshack.us/img80/2774/1fa2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img91.imageshack.us/img91/3009/2uk1.jpg[/IMG][/URL] [U][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img141.imageshack.us/img141/1203/3cw7.jpg[/IMG][/URL][/U] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img246.imageshack.us/img246/5528/4an9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img175.imageshack.us/img175/9412/5yo1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img245.imageshack.us/img245/4429/6jo1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img165.imageshack.us/img165/2945/8eq8.jpg[/IMG][/URL]
  22. [B]No to proszę bardzo - kolejny list od Anety[/B] :p [I]Przepraszam, za tak długą przerwę w wiadomościach o Hienku. Odebrano mi siłą aparat fotograficzny, a bez zdjęć to jakieś takie łyse słowa. Aparat w końcu wyłudziłam i zdjęcia są. A u Hieniuszy słychać tak: 1. Hieniowate jest wariatem ( na samobójcę nie wygląda) - wyskoczył mi z balkonu. To niby tylko pierwsze piętro, ale budynek przedwojenny i dosyć wysoki. Był taki szczęśliwy i dumny z siebie... Ja mało z przerażenia zawału nie dostałam. Nie ma rady gdy wychodzę okna i drzwi od balkonu obowiązkowo zamykam. 2. Byliśmy na wsi przez tydzień na wakacjach pod gruszą u moich rodziców. Żeby nie stresować ptactwa (zwłaszcza biednego pawia) i innych psów oraz kota postanowiono, że Hienek będzie wakacjował w kojcu. No jak Hienek to i Saba ma się rozumieć. W dzień siedział w kojcu i chodził ze mną na spacery do lasu a w nocy nocował z Sabą i ze mną na poddaszu. I byłoby wszystko pięknie gdybym ja siedziała w kojcu razem z nim. Ale oddzielenie siatką to dla Hienka za wiele. Nic nie zmienił się pod tym względem. Jest moim cieniem prawie cały czas. Ja do pokoju, Hienio do pokoju, ja do kuchni - on także. Napłakał się w tym kojcu za wszystkie czasy. 3. Hieniusza, Saba i ja, ma się rozumieć, przeżyliśmy pierwszą wspólną cieczkę. Wydaje mi się, że się udało. Saba pod kluczem. Separacja na te kilka tygodni całkowita. Takiej zalotnej to ja jej jeszcze w życiu nie widziałam. 4. Hieniusza uczył się biegać przy rowerze. Na polach całkiem dobrze nam to szło. Gorzej na ulicy miedzy domami. Z lewej pies, z prawej pies. A jak one mało ze skóry nie wylazły to Hienina nie był gorszy. Na szczęście ani razu nie zaliczyłam darmowej orki asfaltu. 5. Z tymi psami to nieciekawie jeszcze do niedawna było. Na spacerze jak Hieniusza takiego spostrzegł to pełny jeż i zapasy ze mną na smycz. No i wyobraźcie sobie, że tak to tylko na smyczy jest. Zaczęłam wychodzić z nim około 23-ej i bez smyczy. Znacznie lepiej wychodzi mu wtedy chodzenie przy nodze no i nawet jak psa czy kota zobaczy nie leci jak szalony tylko na moje wołanie zawraca. Jest lepiej. Ponieważ lato mieliśmy upalne, Hieninka zrobił się pięć razy mniejszy. Kudełki ma, ale puch zimowy całkowicie wywiało. Pozdrawiamy wszystkich Obiecuję, że postaram się teraz regularnie przesyłać wiadomości. [B]zaraz wkleję fotki [/B]:p [/I]
  23. [quote name='jolap.']Kasie, dużo nie wyskubię, ale jeżeli przyda Ci się na Linkolna 20 zł to podaj mi numer konta - albo lepiej napisz, na której jest stronie, bo nie mam siły szukać. Kasia ma dostęp do netu tylko w pracy, a fundusze na Linkiego zbieramy przez AFN Numer konta: 31 1140 2017 0000 4902 0527 0923 MultiBank Dorota Romaniuk Karabeli 4 m 97 01-313 Warszawa z dopiskiem Lincoln jolap: będziemy wdzięczni za każdy grosik :p jeszcze długie leczenie przed Lincolnem :cool1:
  24. Katcherine, ale wokół rany jest duże okienko... gips tylko usztywnia łapę, żeby nie zginała się w stawie i kość łokcia nie rozrywała pozszywanej skóry. Tam jest dopływ powietrza do rany. A o anybiogramie Kasia powie jutro na zmianie opatrunku.
×
×
  • Create New...