-
Posts
4091 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Camara
-
Borys ma bakteryje zapalenie uszu... No i byłam u innego weta. I jestem... zdezorientowana. Bo po pierwsze, absolutnie zakazał jakiegokolwiek czyszczenia, płukania czy w ogóle grzebania w uchu! Absolutnie nie wolno nic wlewać do kanału usznego! Przez dwa tygodnie raz dziennie mam mu wsypywać po kilka kryształków kwasu borowego do uszu w celu wysuszenia kanału.. może się udać bo to zdecydowanie prostsze, podnosi się kłapoucha i pac :D No w każdym razie pozwolił sobie (choc z pewnymi oporami) zrobić to w gabinecie. Bez trzymanki i bez demolki :o Dziś mamy to zrobić sami... obaczymy. Po 2 tygodniach kontrol i decyzja co dalej. Ale na pewno nie będzie to żadne zakrapianie! Nie wiem co mam o tym myśleć, więc nie mysle! To nasza ostatnia deska ratunku... ale przyznacie, że dość kontrowersyjna? Spodobało mi się jedno, dając ten lek powiedział, testowane na ludziach! Konkretnie na nim (czyli na vecie)!
-
CIAPEK, nie wspłóczuj mnie bo ja w tym wszystkim najmniej ważna jestem, tylko Borysowi bo biedak cierpi a nie pozwoli sobie pomóc :( A poza tym.. ja bym go wzięła nawet gdybym wiedziała o 100 innych problemach. Falkor... myślę, że jeżeli sunie masz od szczeniaka to takie zachowanie jest kwestią przyzwyczajania do zabiegów pielęgnacyjnych... z Belcią (moją drugą podhalanką) nie mam żadnych problemów. Ona po prostu ma do nas zaufanie. Ale nie piszesz o szczegółach to trudno coś doradzić. Lisi, zaraz wykonam telefon do doktora. Jutro zdam relacje.
-
tak Lisi dostałam twoja wiadomość tylko, że wczoraj wogóle miałam trudności nawet z wejściem na forum. Dziękuję!
-
Beata.. to ja juz nie wiem co myslec? Mnie wet kazał zakrapiać (Suralon.. chyba dobrze napisałam?) dwa razy dziennie a na czyszczenie jeżdze z psem co 3 dni do niego. Bo sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić! No po prostu się nie da! Może to dlatego tak się odbywa? To czyszczenie u weta to też średniej jakości: 2 stażystów trzyma, trzeci próbuje unieruchomić łepetyne a wet czyścić uszy a i tak 2 razy totalna demolka gabinetu się odbyła. Ja się po prostu boję jakiegoś nieszczęścia. Raz dostał głupiego jasia a raz był pod narkozą przy okazji innego zabiegu...no to wtedy było super!... ale ile można? Czy teraz mnie rozumiesz? Nie jest lekko. Ja po prostu musze zaleczyc jakoś te uszyska, wyczyścić bagienko (choćby nawet znów po prochach) i jakoś powolutku starać się go przyzwyczaić do mycia uszu. Nie mam wyjścia :(
-
Tak, Beata... ale wtedy będę miała więcej czasu na oswajanie go z takim zabiegiem... a teraz wiesz jaki to szok dla psa po takich traumatycznych przeżyciach jakich Borys doświadczył? a tu nowy dom i znów znęcający sie właściciele :-? i co z tego, że w dobrej wierze? on tego nie wie :(
-
Monis dzięki za chęć pomocy! :buzi: A ja chyba wsadze psa w samochód i zrobie objazdówkę po wetach z transparentem :help1:
-
nic się nikomu nie przypomniało :-? Czekamy na pomoc!
-
no to... klops :( mało pocieszające wieści. Ja bym chętnie woziła paskude do veta, choć to daleko (20 km w jedną stronę) ale nawet tam odstawia takie cyrki... wszystko pozwoli zbadać ale od uszu wara :evilbat: a ja obdzwoniłam chyba już połowe wetów w Krakowie i każdy mi to samo mówi :( chyba na cud czekam :roll: Monis, może pamiętasz nazwę antybiotyku?
-
nie mam co liczyć na uspokojenie sytuacji.. jest coraz gorzej... teraz zakrapianie przypomina ujeżdżanie mustanga. :evil: Muszą być przynajmniej 3 osoby: 2 mocnych chłopów do trzymania i ja do odwinięcia uszu i wkropienia... a efekt... lepiej nie mówić :roll: Borys jest ok. 1,5 rocznym owczarkiem podhalańskim i trafił do mnie na początku sierpnia w nienajlepszym stanie a uszy... koszmar... przewlekłe, nigdy nie leczone bakteryjne zapalenie ze zbliznowaceniami (cokolwiek to znaczy?) no w każdym razie uszy miały kolor bordowy i były jakieś takie opuchnięte. Teraz jest nieco lepiej, uszka już różowe ale tylko na zewnątrz.. w środku dalej mroczno!!
-
Po prawie 2 miesiącach usilnych prób zakrapiania chorych uszu Borysa już wiem, że tego nie sposób zrobić... ni prośbą ni groźbą.... :roll: Dlatego mam prośbę, czy ktokolwiek wie o lekach na bakteryjne zapalenie uszu w postaci tabletek lub zastrzyków? Może ktoś leczył w ten sposób psa? Ale nie oprócz zakrapiania tylko zamiast zakrapiania wprost do ucholi. Nasz wet twierdzi, że takich leków nie ma.. a mnie trudno w to uwierzyć... :-? a Borys bardzo, bardzo potrzebuje pomocy! Wprawdzie jego stan jest nieco lepszy bo czasem cos tam udaje się wkropić to jednak do całkowitego wyleczenia daleko...
-
Owczarek podhalański (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
Camara replied to a topic in Owczarek podhalański
basia... tak wyglądamy :oops: ze wstydu osiem łapek i dwie ręce będą trzymały kciuki :wink: za Lunkę a po wystawie tak się będziemy cieszyć :laola: na 100% -
Owczarek podhalański (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
Camara replied to a topic in Owczarek podhalański
Byłam w zeszłym roku na klubówce z Zakopanym.... oczywiście jako widz... cudowne przeżycie :D W tym roku miałam jechać do Świerklańca z Belcią coby ją szanowna komisja oceniła do KW... :roll: ale nic z tego, opieka nad Borysem pochłania mnóstwo czasu (a do tego jest świeżutko po kastracji bidulek). i zaniedbałam przygotowania suni – zamiast pokazać ząbki pewnie by sędziego zalizała :wink: Ale pewnie dobrze się stało bo i tak pewnie uprawiałabym prywate i kciuki trzymała za psiny Pani Aleksandry z Na góralską Nutę :wink: - pewnie będzie wystawiać??? (choć nie pytałam) A to dlatego, że była jedną z osób biorących udział w akcji ratowania Borysa :klacz: Jestam paskuda!!! oczywiście, że oczekuję także Bobiskowych sukcesów... no w każdym razie „myszki” wyszły mu przepiękne :multi: -
Owczarek podhalański (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
Camara replied to a topic in Owczarek podhalański
w zasadzie dziewczyny macie racje... oczywiście chodzi o kupowanie lub raczej nie kupowanie psów od handlarzy, tylko... te szczeniaki już są... i jak myślicie co z nimi się stanie w momencie jak nie znajdą nabywców? Szkoda, ze nie mam zdjęc Borysa w momencie jak go przygarnęłam ale popracujcie wyobraźnią i zobaczcie ok 1,5 rocznego psa, który spędził przynajmniej 1 rok (tyle wiem na pewno) na 1m łańcuchu wrośniętym w szyję, sierść cała w kołtunach (dlatego był ogolony) skóra wyżarta przez pchły, zarobaczony, uszy w potwornych liszjach i zaropiałe oczy. Karmiony od przypadku kaszą z wodą a regularnie kopany i bity bo szczeka... albo nie szczeka... to nie miało znaczenia. Borys miał szczęście bo trafił na dobrą kobietę, która wykupiła go z rąk oprawcy w momencie jak powiesił go na drzewie.... ale inne? Ile z tych szczeniaków właśnie tak trafi? jestem daleka do namawiania kogokolwiek na taki zakup na krupówkach ale sama nie wiem... co ja bym zrobiła widząc takie szczenię.... po prostu nie wiem... i prosze nie miejcie mi tego za złe.... czasem serce bierze góre nad rozumem... Popatrzcie w te oczy... -
Owczarek podhalański (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
Camara replied to a topic in Owczarek podhalański
czyż nie wygląda śmiesznie? ale co dziwne, jak jadę z nim do weta to ludzie na ogół rozpoznają w nim podhalana. Tylko raz spotkałam sie z pytaniem - czy ten pies to nie jest za duży na pudla :lol: Baśka... dziękuję i proszę trzymajcie kciuki za Borysia, bo jeszcze sporo wizyt u weta go czeka a on sie tak boi :( -
Owczarek podhalański (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
Camara replied to a topic in Owczarek podhalański
Witam! właściwie to nie czujemy się (ja i Belucha) uprawnione go zabierania tu głosu... :-? chciałyśmy tylko serdecznie pozdrowić wszystkich „pozytywnie zakręconych” na punkcie OP i życzyć Wam sukcesów na wystawach bo to trochę przykre, że nasze polskie psy są bardziej popularne np. w Holandii czy Francji a nie w rodzimym kraju i to tyle... :painting: A Belcia... jest sunią „bez papierów” choć, że się tak wyrażę z prawie „prawego łoża” ale jej mama nie ma uprawnień hodowlanych więc „droga kariery nie dla nas...” :wink: ale to nasz świadomy wybór. Wprawdzie patrząc na jaką piękną pannę wyrasta (ma teraz 11 mc i 43 kg + przecudny charakter) tłuką mi się po głowie myśli o starcie do KW :roll: ale nie wiem czy sił i czasu starczy bo niedawno w naszym domu pojawił się Borys taki „bacowski podhalańczyk” wykupiony przez dobrych ludzi od owego bacy-sadysty znęcającego się nad psiną... no i teraz Borynio potrzebuje dużo czasu i czułosci... i to tyle o nas Troszkę zdjęć moich psiaków zamieściłam w Galerii na „Polskich Rasach” bo niby gdzie? :cool1: -
Owczarek podhalański (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
Camara replied to a topic in Owczarek podhalański
Pozdrowienia od Belci :lol: