Jump to content
Dogomania

Camara

Members
  • Posts

    4091
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Camara

  1. tak Borys wygląda teraz (przepraszam, za monotematyczność ale Borysa bez piłeczki trudno zastać :D ) [img]http://www.fotoalbum.wzt.pl/fotografie/87_fotki_deb8173/6194_133433.jpg[/img] a tak wyglądał pod koniec sierpnia (czyli po ponad miesięcznym pobycie juz u nas) [img]http://www.fotoalbum.wzt.pl/fotografie/87_fotki_deb8173/6195_133550.jpg[/img]
  2. Hanuś :calus: dzielna dziewczyna! sierścią się nie martw, po dobrym karmieniu i witaminkach będzie dobrze. Tylko w cierpliwość się przyda, bo jak pisałam Borys w pod koniec lipca był golony i do tej pory nie porósł jak należy. A jak mnie basia teraz uświadomiła to z suczką też będe miała ubaw od cieczki do cieczki :-? :P O Borysiu pisałam gdzieś wcześniej, ale żebyś nie musiała sie przedzierac przez wiele postów to w skrócie wygląda to tak: wzięłam go od pani, która wykupiła go od poprzedniego właściciela-sadysty, był w stanie skrajnego wygłodzenia (ważył 27 kg!!!) z wrośniętym w szyje łańcuchem, bał się wszystkiego i był zupełnie... dziki. Po pól roku... to ... to nie ten sam pies! Kontaktowy, wesoły, przyjacielski... po prostu anioł. \Teraz ma ok. 2 lata i przeżywa szczęniectwo, którego pewnie wcześniej nie miał: bardziej go interesuja zabawki i harce z Belcią niż reszta świata :lol: ale sny-koszmary pozostały. W głębokim śnie płacze, skowyczy i chce uciekać.... budzimy go wtedy delikatnie a on przytula się... taki bezbronny... może kiedys nasze psy zapomną o tym co przeżyły... Hanuś po prostu kochajcie Sonię, ona to będzie czuła i na pewno nie zrobi dzieciakom krzywdy! I pisz!!!!
  3. [quote name='szaraduszka']Ale zacznijmy od początku - to mój zestaw (śnieg z listopada:) [img]http://img158.exs.cx/img158/7048/zestaw0rv.jpg[/img] [/quote] szaraduszko... przyznaj się, jakiego podstępu użyłaś, że tak ślicznie pozowały??? :wink: a zwierzaki śliczne :P
  4. Hanuś, miło Cię powitać! a teraz chwal sie: skąd masz sunię? i w jakim wieku jest... i w ogóle wszystko! a co do sierści... co masz na myśli pisząc zaniedbana? Matowa, rzadka? Czy też cała w filcach? Mojego Borynia po adopcji musiałam ogolić na łyso bo cały był w "dredach" i innej rady nie było. Niestety sierść bardzo długo odrasta (za to piękna: gęsta i błyszcząca :) ) i trzeba to dobrze przemyśleć, bo to jest wersja ostateczna...
  5. [quote name='Baśka'] ... lizał palce z szmpanem i tak wytrzymał aż do końca pokazu - ze 25 minut....[/quote] no... mając taką zachętę to ja sie nie dziwię, że huk Bobiemu nie straszny :D :D :wink:
  6. basiu, dzięki... bo już się zaczęłam porządnie martwić! Jednym słowem uzbroić się w cierpliwość... i do następnej cieczki :x No właśnie... jak często Lunce to się przytrafia? Belcia miała pierwszą w wieku 13 m-c i mam nadzieję, ze kolejna nie tak prędko... tak z ciekawości pytam, bo to moja pierwsza sucz w życiu i 0 doświadczenia z babami :D
  7. a ja jeszcze walcze ze skutkami sylwestra :( Borys tak się przestraszył, że teraz to jest pies dzienny. Po zmroku z domu nie chciał wyjść! Teraz juz jest lepiej... wychodzi ale tylko z pańcią :-? Na Belci nic nie robi wrażenia... jak zwykle :D Za to mam problem. Belcia po cieczce (w paźdzerniku) zaczeła intensywnie linieć. To chyba zwykły objaw przed zimą... tylko, że ona nadal wygląda jak szczypiór! Wet. zalecił SuperLawete, drugi miesiąc to łyka i niby poprawa jest ale bardzo daleko jej do porządnego futra - ogonek jak u myszki! Chora nie jest, rozrabia jak pijany zając, apetyt ogromny... to co się dzieje??? Macie jakąś radę?? Może jakiś lepszy prep. wzmacniający (tylko oby nie za bardzo bo i tak mi chałpę roznosi i Borysia zamęcza :P ) Plizzzz...
  8. a moje psy dostały od Mikołaja prezencik... baaardzo sie podoba :D
  9. basia... i masz rację, Katia jest śliczna i bardzo ale to bardzo fotogeniczna :P a Lunka zachowuje się jak moja Belcia, siostry jakieś czy co :o :lol:
  10. Iza... no to jestem i klops: W Krakowie i okolicach jest 6 przytulisk dla mężczyzn do wszystkich dzwoniłam i w żadnym nie przyjmą człowieka z psem bo nie ma na to warunków. Z resztą w wiekszości nie ma też miejsc dla ludzi bez psa. Dzwoniłam jeszcze do Kielc - to samo. I do centum inf. Caritasu - jw. Co jeszcze mogę zrobić? punkt drugi - to w ogóle przerasta moje możliwości. Nikt w schronisku mi takich informacji nie udzieli, czyli nie poda nazwiska właściciela Czarusia, wobec tego nie wiem nawet w krórym przytulisku ten człowiek przebywa. punkt trzeci - oczywiście piesio jest w Krakowskim Schronisku ja się czuję bezradna...
  11. Iza, tak prawdę mówiąc to nawet nie wiem jak się do tego zabrać. I o ile wiem to oprócz Przytułku Br. Alberta, to w Krakowie jest jeszcze tylko Dom dla Samotych Matek.... i tyle! Ale fakt, nie jestem w temacie...
  12. ja mogę dodać tyle, ze moja Belcia akceptuje wszystkie zwierzaki... za wyjątkiem... ptaszków :evil: (czyli kur sąsiada :lol: ), bo te służą do gonienia a potem... na co im te pióra w d.... :evilbat: ale i to jest raczej głupia zabawa, której nie umię jej oduczyć, w zasadzie pozbawiona agresji (ona sie przy tym cieszy jak goopia!). Natomiast Borys (pies "po przejściach" adoptowany przeze mnie w wieku ok. 1,5 roku)... no jest gorzej... czyli zaakceptował to co było w domu, czyli Belcie która nim przerządza jak chce, liczne grono gości nas odwiedzające (ale tylko wpuszczanych przez nas przez bramę!!! innych choćby dobrze znał to nie wpuści!) natomiast w stosunku do innych zwierząt jest nieufny, powarkuje ale bez problemu można go przywołać do porządku. No i to co dziewczyny pisały wcześniej... te psy potrzebują bliskiego kontaktu z człowiekiem, trzymanie ich w kojcu to nieporozumienie!
  13. ja nie znalazłam strony internetowej KlubuOP, informacji udzielono mi tu: Oddział w Bytomiu 41-902 Bytom, ul.Mickiewicza 13 tel./fax (0-32) 281-73-84 a Kati... jest wspaniała... tylko w haszczakach duża konkurencja, prawda?
  14. póki nie ma Baśki to ja napiszę co pamiętam. Przeglądy sędziowskie do KW są zawsze na wystawach klubowych (ale nie wiem czy tylko?) Szczeniaki by miały metryczkę muszą być kryte psem z rodowodem (do 4 pokolenia wstecz). Takich mi wiadomości udzielono przez tel. z klubu OP, jak się dopytywałam o KW dla Belci... i mam nadzieję że nic nie pokręciłam. A Kati to ta suńka haszczaka??? i jak wypadła?
  15. Baśka :multi: jak się ciesze!!!! ciekawe ile takich telefonów jak od ciebie i odemnie dostali? :wink:
  16. Oby!!! i tak się teraz zastanawiam, czy iść do tych sąsiadów? a może niepotrzebnie narobię im smaku i będą zawiedzeni... może poczekać do jutra i jak będzie cos wiadomo... teraz to juz goopia jestem
  17. ja się juz nie dopytywałam o cenę... i cały czas mam nadzieję, że jak zadzwonię jutro to się dowiem, że nieaktualne... ale i tak dzis przejdę się do sąsiadów i rozeznam sytuację... czy aby się nie rozmyslili... (ale wolałabym, żeby nie było takiej konieczności... więc:kciuki:)
  18. :oops: ale nie tak szybko :-? bo po pierwsze to ja dopiero po południu wiedziałabym, czy nadal sa chętni... wiesz, co spacer z moimi psiakami w tamten rejon to ponawianie prośby o znalezienie takiego psa (na kupno nie bardzo ich stać... ale to dobrzy ludzie i miałaby całkiem nieźle) ale nie wiem czy w tzw. międzyczasie coś nie nie wydarzyło?? a po drugie: dzwoniłam (okolice Warszawy) i.... trzymajcie kciuki... dziaciaki w rozpaczy i państwo się mocno wahaja... no nie ukrywam, że utwierdzałam ich w decyzji pozostawienia suczki :kciuki: no i po rozmowie... odwołuję to co poprzednio powiedziałam.... myślę, że to nie do końca szczęśliwy pomysł z tą aukcją... ale może nie wiedział jak się do tego zabrać?
  19. no nie mogę... to jakis horror :evil: bardzo mi sie nie to podoba. Z jednej strony rozumiem, skoro suki się nie zgadzają to trzeba coś zrobic. Ale nie w ten sposób :evilbat: Co sprzeda temu co wiecej da??? bez sprawdzenia czy np. nie idzie do jakiegoś chodowcy??? czy na łańcuch do właściciela typu poprzedni pan-sadysta Borysa? A budę juz sprzedał... zanim pozbył się suki :x Niedawno w PwP też był anons o oddaniu podhalanki z powodu alergii dziecka... ale jakze inny w wymowie! a do rzeczy... mam osobę chętną na podhalana... ale nie wiem z jakiej cz. kraju to ogłoszenie jest? i żadnego kontaktu?
  20. Baśka... mnie się nie otwiera ten link :( (jak zresztą każdy z allegro). Jeżeli możesz to napisz o co chodzi?
  21. Piękne psiaki! wszystkie... chyba masz wesoło w domu, prawda? Fakt, Dorunia urodą przewyższa mame... i ma więcej szczęścia w życiu od niej...
  22. z ucholami Borysa jest zdecydowanie lepiej :) przede wszystkim udaje nam się wsypać ten wynalazek... wprawdzie nadal metodą siłową lecz skutecznie. A już wczoraj zrobiłam to SAMA!!! Straty w materiale wprawdzie były ale udało się :lol: Ja mam wrażenie, że po prostu mniej go bolą... wyglądają zresztą dużo lepiej. Kłapouch ma normalną różową barwę... tak jak sięgnę wzrokiem. Co tam w środku to się sprawdzi na kontroli. O i wczoraj Borys dał mi wyczesać kołtuny za ucholami! To zawsze był rejon na który reagował bardzo nerwowo.. a teraz spoko! Mogłam odwijać uszy a on spokojnie (no prawie) stał :D Wydaje mi się, że idzie ku lepszemu :P Lisi, czekam na wrażenia po wizycie!
  23. wiem...asia wiem... i staram się... ale on nawet jak ktoś krzyknie (nie na niego, bo on bardzo grzeczny chłopczyk) :wink: to cały tak kuli się i wzrok przerażony i ucieczka na oślep... naprawdę żal psiska. A po dobroci... nie pamiętam czy pisałam ale długo próbowałam: zabawa, smakusie, głaskanko, próba podniesienia kłapoucha i ... korrida :evil: na to potrzeba czasu, i wiem o czym mówię bo to nie mój pierwszy dzikus 8)
  24. Lisi, próbuję wysłać Ci pw. Nie wiem czy doszło?
  25. Borys ma bakteryjne zapalenie uszu... No i byłam u innego weta. I jestem... zdezorientowana. Bo po pierwsze, absolutnie zakazał jakiegokolwiek czyszczenia, płukania czy w ogóle grzebania w uchu! Absolutnie nie wolno nic wlewać do kanału usznego! Przez dwa tygodnie raz dziennie mam mu wsypywać po kilka kryształków kwasu borowego do uszu w celu wysuszenia kanału.. może się udać bo to zdecydowanie prostsze, podnosi się kłapoucha i pac :D No w każdym razie pozwolił sobie (choć z pewnymi oporami) zrobić to w gabinecie. Bez trzymanki i bez demolki :o Dziś mamy to zrobić sami... obaczymy. Po 2 tygodniach kontroli i decyzja co dalej. Ale na pewno nie będzie to żadne zakrapianie! Nie wiem co mam o tym myśleć, więc nie myślę! To nasza ostatnia deska ratunku... ale przyznacie, że dość kontrowersyjna? Spodobało mi się jedno, dając ten lek powiedział, testowane na ludziach! Konkretnie na nim (czyli na vecie)!
×
×
  • Create New...