Jump to content
Dogomania

Camara

Members
  • Posts

    4091
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Camara

  1. nie zapomniałam o Foreście... tylko nie mam pomysłu, co dalej :shake: Pisał ktoś z allegro... ale pytał tylko o wiek... i zamilkł :-(
  2. [quote name='Ulka18']Czy Fraszka jest na allegro?[/quote] Jest, ja ją wystawiałam. I wiem, że był odzew... ale nie mam informacji co z tego wyszło, bo kontakt przekazałam missieek.
  3. Kasia napisze jutro w szczegółach o wizycie kontrolnej Linka... i jeżeli wyszło zdjęcie mimo trzęsących się rąk... to wstawi zdjęcie chorej łapy bez bandaży... Wiem tylko tyle, że Linki miał dziś na żywca :placz: doszywaną ranę i ściągany płyn... i że jest niezwykły... wytrzymał ten ból bez mrugnięcia okiem... Ten pies zasługuje na wszystko co najlepsze...
  4. Kasia... nie wiem czy mogę :cool1: pirania nie szczepiona:placz: wg informacji Majaa (termin odrobaczania) zaszczepić będę ją mogła jutro no a potem jeszcze kwarantanna poszczepiena :shake: Na razie siedzimy w odosobnieniu - moje paskudy na spacer nie wychodzą, żeby czegoś do domu nie przywlec... przecież na wsi nikt nie szczepi zwierząt, na razie o nosówce nie słyszałam, ale parwo żniwo zbiera :shake:
  5. 19.08.2006 Lecznica 74 Wizyta + odrobaczanie + Frontline 19.08.2006 Apteka 52,10 kompresySzampon (13 zł) opaska dziana Witaminy (10 zł) plaster, maść Solceserol, antybiotyk amoksiklav 21.08.2006 Apteka 24,63 woda utleniona,kompresy,opaska dziana, plaster 22.08.2006 Lecznica 10 Zastrzyk p. opuchliźnie + antyalergiczny 23.08.2006 Apteka 4,12 śr. opatrunkowe 24.08.2006 Apteka 4,58 śr. opatrunkowe 27.08.2006 Apteka 26,09 śr. opatrunkowe + pieluchy jednorazowe 28.08.2006 Lecznica 126 Zabieg chirurgiczny Razem: 321,52 Wpłaty: Anonim 200 Kasie 20 camara 20 razem: 240 Saldo -81,52 i jeszcze: niufa podarowała specyfik na trudno gojące sie rany
  6. Hailwyn_Hailwey - kochana dziewczyna jesteś :loveu: Jutro sprawdź, co Linki zapamiętał ze starożytności...i nie ograniczaj się tylko do historii!!! jak zaczniemy szukać dla niego nowego domu, to w ogłoszeniach dodamy, że to wszechstronnie wykształcony pies :cool3:
  7. ja się nie chwalę :crazyeye: toż codziennie piszę peany na cześć Bajuni vel Piskulca vel Draculi lub Piranii :cool3: Jakkolwiek ją zwać, zawsze jest skarbulkiem cudnym :loveu:
  8. Ela :mad: to za takie gadanie ;) Jak na razie jakoś sobie radzimy... a może ktos jeszcze zakocha się w łaciatym rudzielcu i pomoże??? A Wy... dbajcie, o Ozzulkowe sprawy. My możemy tylko o Was cieplutko myśleć :p
  9. No to jako Główna Księgowa Zasobów Finansowych niejakiego Lincolna: pożeracza serc kobiecych (ma co najmniej 4 wielbicielki - wliczając niufe) :lol: maść ruda w białe łaty, lat niewiadomoile, charakter miły, cechy szczególne: gigantyczna dziura w łapie aktualnie nieco podłatana proszę o składanie nadwyżek finansowych na rzecz dalszego łatania zdrowia naszego zdechlaka na koncie AFN wieczorkiem wstawię rozpiskę z tego, co juz nam się udało :oops: wydać, skany paragonów - jak tylko będę je miała. konto Alarmowego Funduszu Nadziei na Życie: Numer konta: 31 1140 2017 0000 4902 0527 0923 MultiBank Dorota Romaniuk Karabeli 4 m 97 01-313 Warszawa nr konta dla przelewów z zagranicy BREXPLPWMUL31114020170000490205270923 z dopiskiem "Lincoln"
  10. Kinga... ponieważ nasz Drogi Maluszek robi sie rzeczywiście coraz Droższym :cool3: Maluszkiem... to może poprosić AFN o konto dla Lincolna??? Wtedy osoby chcące pomóc załatać dziury (szt. 2 ta w łapie i ta w budżecie) Linkiego miałyby jasność, co, gdzie i dlaczego ;) Jak dorwę jakiś skaner, to przedstawię kwity na te 200 zł, jakie Linki wniósł w posagu od Dobrego Anonima :p Na resztę kwity też mamy.... nieźle to zabrzmiało :cool3: [SIZE=2]I niech ten Linki nie robi już takich numerów jak wczoraj... :shake:
  11. [quote name='Kasie']... Wszystkie rachunki z leczenia Lincolna (z lecznicy i z aptek: zakup środków opatrunkowych i leków) są u Camary, pieniądze sa u mnie jak i pies :evil_lol: . .... a co chcesz zamianę??? biorę pieniądze i podrzucam piranię, może być :cool3: to naprawdę ekstra propozycja :evil_lol:
  12. na pewno byłoby lepiej, gdyby rana miała dostęp do powietrza :cool1: ale tego się nie da zrobić... Linki zaraz by to wypaprał :shake: Kasia, i wiem! pamiętam!!!! zaraz zliczam wydatki !!!
  13. :multi: :multi: :multi: ale się oczytałam :p i przynajmniej wiem, że nie będę się starać o skierowanie do sanatorium, no chyba, że... to dla nerwowo chorych... :roll: jak rodzina przymusi :evil_lol:
  14. zmieńcie tytuł: dog kojarzy się z dogiem niemieckim, a to bordożek :p dog de bordoge! jest piękny!!! Patia jak to zobaczy to się załamie :shake:
  15. swan... ja cie rozumiem. Też poniosłam fiasko z pogodzeniem Jeny z Belką. Totalna klęska... Znalazłam Jeny nowy dom, choć ciężko mi było (nie z domem, tylko z rozstaniem... to cudowne suczydło). Nie miałam miejsca na izolowanie suk... a na dodatek tego, obie podenerwawane wyżywały się na Borysie... Dobrze, że znalazłaś rozwiązanie... wiem, że nie takie o jakim marzyłaś... ale obie sunie dość w życiu przeszły, żeby na stare lata przeżywać tego rodzaju historie. W pewnym momencie mogłabyś nie zdążyc rodzielić ich... Mój poprzedni pies (Cezary) to był agresor i nie raz wdał mi się w bójkę z innym psem... ale... nigdy nie widziałam u walczących psów takiej zaciekłości jak wtedy u Belki i Jeny :shake: swan - wydaje mi się, że po prostu inaczej nie można zrobić - wybrałaś jedyną możliwą drogę... a Adze i tak nie będzie wcale źle! To całkiem przyzwoite warunki - przecież będziesz ją wyprowadzać na spacery i będzie miała codzienny kontak z Tobą
  16. [quote name='swan']....Wy tu sobie głupoty wypisujecie, a ja akurat w tym czasie walki psie organizowałam:cool1: ;).... [/quote] no dobra... po wysłuchaniu relacji, wiemy że w tych walkach NIE obstawiamy na ciebie :cool3: a serio... dobrze, że to przepychanki. Zapanować nad walczącymi na serio sukami to naprawdę poważna sprawa. Przerabiałam takie coś w momencie jak chciałam przygarnąć nowofunlandkę :shake: Do dziś nie wiem, dlaczego te baby aż tak się nienawidziły...
  17. zostańmy przy parterowym... winogron...to ja mu już grecki będę kupować :roll: może nie pogardzi :cool3: :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  18. jak to kulawe tam wylazło :shake: :cool1: najlepsze co mi przychodzi do głowy... to... szukać parterowego domu dla Lincolna ;) a najważniejsze - nic mu się nie stało... uffff
  19. Kasia, a to mój lokatorek :cool3: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28867&page=5 Bajka jest chyba troszkę mniejsza od Linkiego??? :evil_lol:
  20. [quote name='swan']... teraz mam trzy gwizdy i trzy suki siedzą przede mną na baczność wpatrzone we mnie jak w obrazek:evil_lol: no i czekające na nagrodę oczywiście:cool3: jak tak dalej pójdzie, to od jutra zacznę je uczyć "kolejno odlicz" :evil_lol: :lol: :lol: :lol:[/quote] :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: swan ma czarodziejski flecik :-o :evil_lol:
  21. przeczytałam już dawno... ale tak trudno było śmiać się kiedy jest się w szoku z powodu Ozziego... Szczęściarz z Garetta jest i tyle :p
  22. Aszotek nie wygląda i nie zachowuje się jak chory pies :lol: tylko ten klosz na łepetynie zdradza ostatnie przeżycia :roll: Oczko wygląda znakomicie - Pan Dochtor zrobił świetną robotę :p
  23. tiaaa... tylko nie dodałaś, że ja to robię z doskoku :cool1: codzienna opieka pozostaje na twojej głowie... super, że patent z opatrunkiem się sprawdził !!! ale i tak mi się wydaje, że pampers będzie lepszy :evil_lol: a co do męczenia psa.... Linki jest cudnym pacjentem... tyle w tym psie cierpliwości, łagodności... z taką pokorą znosi ból... i ani cienia agresji, choć przecież zmiana opatrunku, przemywanie rany, przykładanie kompresów itd... musi go boleć :-( i ta kąpiel :shake: roztrząsł się jak galareta... ze strachu... ledwie na łapach się trzymał... i NIC!!! nawet żadnego warknięcia, żadnego zmarszczenia nosa... po prostu NIC :-o tylko później... już ułożony do wyschnięcia na kocyku, węstchnął głeboko... i z ulgą zmamlał kosteczkę :loveu: Po prostu CUDO nie pies :loveu: a najlepsze: kiedy po tych mało przyjemnych wojażach, kąpieli, wizycie u weta i innych formach znęcania koniecznego:roll: , kiedy Linki wydawał się wykończony tak, że myślałam że za chwilę będziemy musiały nosić klocka na rękach.... podjeżdzamy pod dom Kasi... linki wychodzi z auta... rozpoznaje miejsce i.... ogon do góry, usmiech na mordę i zasuwa po schodach do mieszkania tak, że ledwo nadążyć za nim mogłam :evil_lol: trzeba było widzieć tą radość z możliwości ułożenia się na swoim dywaniku :loveu: (znaczy nie całkiem swoim, bo... Aszocikowym, ale Aszot dobry brat nie miał nic przeciwko :p ) Linkiemu wyraźnie podoba się mieszkanie u Kasi :cool3:
  24. Właśnie odbyło się wielkie pranie Liniego :lol: i wierzcie nam... było z czego prać :evil_lol: Obie z Kasią wsadziłyśmy smoka do wanny - nawet się zmieścił :roll: niestety Linki bardzo bał się kąpieli... teraz leży na środku pokoju i odstersowuje się przegryzając wapnowaną kosteczkę :p Za chwilę jedziemy do weta... łapka nie wygląda najlepiej :shake:
  25. [quote name='swan']...czytanie albo pisanie na dogo powoduje, że zabieram psiakom, które adoptowałam ,cenny czas przeznaczony dla nich ale z kolei czas który poświęcam moim 4 futrzakom mogłabym poświęcić na jakieś działanie, które pomogłoby wielu psom albo zapobiegłoby wielu psim tragediom [/quote] swan - robisz więcej niż miliony innych. Te twoje 4 sierściuchy mają prawdziwy dom. To dużo... bardzo dużo... pomyśl, że to AŻ 4 uratowane i szczęśliwe stworzenia :p ale daj od czasu da czasu znać co u Ciebie... bo tęsknimy :roll:
×
×
  • Create New...