Jump to content
Dogomania

Camara

Members
  • Posts

    4091
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Camara

  1. Boniek dostał kolejny zastrzyk antybiotyku. Odpruto gaziki z rany. Wszystko się goi jak na psie :evil_lol: Za tydzień w piątek wyciąganie szwów. Boniek czuje się wyśmienicie. Jest wiecznie głodna :roll: i zjada wszystko. Swoje i cudze też :mad: Jak widac koty nie robią na niej wrażenia. Psy w poczekalni nie za bardzo sie jej podobały. Fajna jest :loveu:
  2. strasznie się dziś wyczekaliśmy u PsiegoDoktora :roll:
  3. [quote name='kinga']jeszcze nie doszła :multi: ..ale co gorsze, Camara dzis wieczorem też NIE dzwoniła :shake: [/quote] nie mów hop - wieczór jeszcze sie nie skończył :diabloti: a ja dopiero wróciłam od weta z Bońkiem i obmierzam pudełeczka :evil_lol:
  4. [quote name='Katcherine']:cool1: co w tej paczce? ja tu pracy nie moge robic....bo mysle usilnie co sie da bez wojny zapakowac do pudelka;) w tych odcieniach....[/quote] Jak to co w paczce??? oczywiście Igor :diabloti: póki co cały i zdrowy, ale nie wiem jak długo :mad: ja mu obiecałam kastrację na żywca w ramach zemsty za całonocne nerwy, a Biafra nie wiem... od południa się nie odzywa, trzeba jechać i sprawdzić czy żyje :roll: Otórz wczoraj w okolicach 23 godziny otrzymuję wiadomość, że Igor wylazł po drabinie na strych. Dostał histerii i nie potrafi zejść (+parę miłych słów, nie nadających sie do druku :eviltong:) i cos o chęci zamiany Igora na ratlerki w hurcie... o ile dobrze zrozumiałam :hmmmm: Śmieszne, co??? a Biafra z nerwów dostała zawału :shake: bo ten bęcwał próbował opuścić strych przez okno!!! no, ewentualnie na rączkach u Biafry. Tyle, że Biafra za mało je i nie jest zdolna do zniesienia na rączkach kaukaza ze strychu po drabinie... :diabloti: akcja trwała kilka godzin - a Igor do późnych godzin popołudniowych odsypiał stres - bo niestety musiał zostać naćpany... tiaaa.... mam duże pudło po telewizorze :grins:
  5. Dziś opisałam Pani trener wszystko co wiem o Leonie no i czekam... Zobaczymy.
  6. [quote name='Dorothy']a inne pieski jak traktuje, tez tak pokojowo? czy lapka juz zoperowana? albo moze jakis termin jest wyznaczony?[/quote] amputacja miała odbyć się w minioną środę - ale się nie odbyła Flap przebywa w izolatce, więc trudno stwierdzić jaki jest do innych zwierząt. Dla jego dobra niech w tej izolatce przebywa jak najdłużej. To mniejsze zło, niżby trafił do przepełnionych boksów ogólnych. cały czas intensywnie szukam mu domu
  7. Dziękuję, już dostałam zdjęcia Flapa.
  8. nawiązałam kontakt z panią trener, która próbuje jakiejś nowej metody w pracy z psami lękliwymi + wspomozenie kroplami Bacha. jest zainteresowana przypadkiem leona - postaram się skontaktować obie zainteresowane strony jak na razie Pani Iza stosuje - albo raczej próbuje rad z forum krakvetu, bez większego powodzenia :shake:
  9. :loveu::loveu::loveu: Od razu mówię - Bona jest bardzo fotogeniczna i na fotkach wygląda o niebo lepiej niż w rzeczywistości. To zdjęcia z dzisiejszego poranka - u mnie, przed wyjazdem do weta. Jak widać ma się całkiem dobrze ;) A gustowny podkoszulek musi zastąpić kaftanik pooperacyjny, bo Bona to duża dziewczynka i nie mieści się do XXL :evil_lol: Po pierwsze: dziękuję Beatce- Foksia i Dżekuś, która wypatrzyła małą w schronisku i dała mi znać o niej :p nade wszystko dziękuje Paniom Lucynce i Irence "irenaka", które finansują leczenie i utrzymanie Bonki :p:p i Kindze ze "Spiskiej Watry", która udzieliła Bonie DT :p A po drugie, odpowiadam hurtem :cool1: Bona w schronisku była od 11 lipca, czyli ponad miesiąc. Ale prawie cały ten czas spędziła w szpitalu. Bona wygląda na 10-lat, ale po dokładnych oględzinach kłów Doktor stwierdził, że na pewno tyle nie ma. Bona ma ok. 6-7 lat. Jest wyniszczona, bo służyła za maszynkę do rodzenia szczeniaków + fatalne warunki bytowe i złe żywienie no i zapracowała na wygląd staruszki... maszynka się popsuła... więc zamiast leczyć to wraki wyrzuca się do schroniska... co tu komentować? Zęby ma bardzo zniszczone - przednich prawie nie ma, ale to uszkodzenia mechaniczne. Prawdopodobnie próbowała wydostać się z kojca lub zostały czymś wyłamane. A stan zdrowotny - siusianie już w normie! Dostawała przed zabiegiem antybiotyk, który podziałał także na zapalenie pęcherza i jak na razie wygląda to na opanowany problem. Nadmierne picie także ustało - to chyba był efekt gorączki. Tak jak pisałam wcześniej - guz na sutku nie był złośliwy. Dziś byłyśmy na kontroli - rana wygląda ślicznie. Nic nie napuchło, gaziki przemokły umiarkowanie. Bona dostała antybiotyk i zastrzyk przeciwbólowy. Następna kontrola w piątek. Za jakiś czas trzeba będzie powtórzyć badania krwi - ale sądzę, że teraz najbardziej jej trzeba porządnego odkarmienia i morfologia będzie OK. Ma trochę problemów z poruszaniem się - zwłaszcza tylnie łapy nie chcą rano wstać ;) ale to nie dysplazja, raczej zmiany reumatyczne. Tym zajmieny się później. Sunia ma wielką wolę życia, szybko dochodzi do formy. Ma ogromny apetyt i wcina wszystko co podadzą. To bardzo fajna sunia - grzeczna, opanowana, spokojna. Bardzo łatwo nawiązać z nią kontakt. Taka przylepa z niej. Lubi także dzieci, reaguje na nie pozytywnie. Z psami... trochę gorzej. Z moją trójką BBB poznanie wypadło fatalnie :shake: No ale z moją Belką nikomu nie jest łatwo :roll: m.in. dlatego jest u Kingi. Tam z młodymi psami nie ma problemu - mają wspólne wyjścia, ze starą suką i psem musi być zachowana "segregacja" bo jest źle. Czyli w nowym domu mogą być inne zwierzaki, ale takie niezaczepne. Bona sama nie zaczepia ale w kaszę dmuchac sobie nie pozwoli ;) Myślę, że Bonie można już szukać domu - zanim go znajdziemy, to wszystko na niej zagoi się jak na psie :evil_lol:
  10. Wątek Bony: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6614248&posted=1#post6614248[/url]
  11. W ciągu tego tygodnia Bona została gruntownie przebadana. Morfologia wypadła niezbyt dobrze, ale na szczęście nie potwierdziły sie podejrzenia o niewydolności nerek i wątroby. Wyniki są w normie. Częste sikanie spowodowane było prawdopodobnie zapaleniem pęcherza. Na dzień dzisiejszy jest już chyba dobrze. Dziś wieczorem Bona została zoperowana - Doktor usunął jej lewą listwę mleczną. I co najważniejsze - to nie był guz złośliwy. Doktor ręczy za to swoim autorytetem, a ja mu wierzę :p Guz i martwica na sutku powstała po tym, jak Bonie za wcześnie odebrano szczeniaki (nie wiem co się z nimi stało) a sunia miała jeszcze dużo pokarmu. To spowodowało zapalenie sutków - tak bolesne, że sunia sama próbowała je sobie odgryżć... i stąd ta masakra... W tej chwili Bona śpi, ale czuje się chyba nieźle :p Jutro jedziemy do kontroli... mam nadzieję, że będzie dobrze!
  12. Tydzień temu odebrałam Bonę z krakowskiego schroniska. Tak o niej pisałam: quote=Camara;6568881]Od dziś mam pod opieką tę panienkę: Bona Bona jest z krakowskiego schroniska. Ma ok. 9 lat. Jest sterylizowana ponieważ miała ropomacicze. Jest podejrzenie o niewydolność nerek i wątroby. Ma guza na sutku. Juz na oko wygląda na nowotwór. Guz jest mocno wrośnięty w mięśnie klatki piersiowej. Poza tym ma zapalenie sutków i ropno-krwawy wysięk. Juro zostanie wygolona, ponieważ pod filcem ma zapalenie skóry. Jak na razie to tyle.
  13. Zacytuję Wam sms, jakiego wczoraj późnym wieczorem dostałam od Biafry: "Miłe zwierzątko hodowlane wywaliło mi drewniane drzwi do domu. Właśnie wróciłam. Siedział na skraju lasu i pilnował. Poznał auto z daleka i biegł przede mna do domu. Teraz usiłuje mnie przewrócić. Ma tylko jeden problem. Jak pilnuje to siada jedną działkę z daleko. Pozdrawiamy" :stupid: jak myślicie zadzwonic do Izy i doradzić kupno tej jednej działki dalej :???: czy udawać, że już się :flaming: a poza tym - Igorek sam sie obsłuzył. Bez pomocy weta wyciągnął resztke sączka. Ale to nie jest zła wiadomość, bo i tak trzeba go było już usunąć.
  14. takiego zakończenia tej historii siem nie spodziewałam :crazyeye: ale to straszelnie :evil_lol: dobre zakończenie :p
  15. chyba się wczasy Gricie udały :loveu:
  16. swan - zrób jej badanie qupy pod kątem lambli. Objawy są takie - pies ma wilczy apetyt a mimo tego chudnie. Qupa od czasu do czasu jest ze śluzem (czasem mało widoczne) lub w takiej jakby błonce ale dobrej konsystencji ;) I w ogóle pies wygląda na zdrowego. Lamblie to pierwotniaki i zwykłe odrobaczenie nie działa. Problem z badaniem jest tylko jeden. Pomiędzy pobraniem próbki a oglądaniem pod mikroskopem nie powinno być więcej niż 40 min. Potem lamblie samoistnie giną poza ustrojem i nic w próbce nie będzie widać. To potrafi wykończyć psa.
  17. [quote name='swan'] CHYBA OTWORZĘ SPECJALNE SANATORIUM ODCHUDZAJĄCE :evil_lol: [/quote] a kiedy rozpoczyna się turnus??? i jak to długo trwa? bo ja bardzo chętnie :p a zupełnie serio, mnie jednak trochę niepokoi aż taki duży spadek wagi. Jakby nie było, to Aga jednak chartem nie jest i kręgosłup nie powinien być widoczny. Może jednak za dużo tego lighta?
  18. bierzecie udział w akcji Molosów? [URL]http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=8316[/URL] nie? to do roboty!!! no i można głosować na Amicusy :cool3:
  19. a wiesz Kinga... to wiele wyjaśnia :stupid: nawet to, dlaczego ja nie mam żadnego psa z Koszalina :cool3:
  20. [quote name='lamia2']A gdzie foteczki z wiaderkiem :mad: [/quote] wiesz co... nie ośmieliłam sie nawet o to dopominać :cool3: bo nie zdążyłam dokończyć: otóż po kąpielach błotnych Igor musiał zostać zamknięty, ponieważ Biafra jechała do weta z koteckiem. Zamknięty w domu... ociekający cuchnącym mułem... i jakby to powiedzieć... słysząc zadowolenie (:diabloti:) w głosie Biafry tym co zastała w domu, ja pod koniec rozmowy stałam już w progu z mopem i wiadrem spodziewając sie, że zaraz usłyszę: przyjeżdżaj i posprzątaj po tym swoim niekłopotliwym pieseczku :mad: i wiesz... jakoś nie mogłam wydusić z siebie prośby o fotki :oops: dziwne, prawda? :evil_lol: coś mi sie przypomniało... nie mogę się domyślić, dlaczego ostatnio wszyscy mnie unikają??? wiecie coś na ten temat??? :cool3::cool3::cool3:
  21. Igorek chyba poczuł, że przesadził w dawaniu w kość Bafrze, bo wczoraj był grzeczny :loveu: był tak grzeczny, że Biafra cały dzień chodziła mocno zaniepokojona i ze strachu bladła na myśl co on kombinuje :evil_lol: Bo Igorek ma wspaniałe pomysły :loveu: Ot na ten przykład - we wtorek miał zamówiona wizytę u PsiegoDoktora. Rano został wyczesany, żeby sie ślicznie zaprezentował. Ale Igor miał inny plan dnia. Po śniadaniu przewidział kąpiele błotne, których z niewiadomych powodów Biafra nie uwzględniła w rozkładzie :roll: więc nie czekał na nią... i sam się wytaplał w mule. Wizyta został przełożona na wieczór :evil_lol: Kąpiele błotne chyba pomogły (nie rozumiem po co ta Biafra do opatrunku nawet rękawiczki sterylizowała :roll: )- bo Igorkowi zmniejszył sie obrzęk. Resztka sączka też wygląda czysto (nie ma juz krwawego wysięku). Szwy ma nadal nie ściągnięte, bo w bliźnie jest duża dziura, która wygląda na tyle niepewnie że lepiej te szwy jeszcze potrzymać (jest obawa, że świeżo zziarnicowana rana się rozejdzie). No i będzie to wyglądać tak, że wspomniana opaska piracka będzie raczej niezbędna :cool1:
  22. [quote name='kinga']no ja nie wiem, gdzie wy mieszkacie :shake: [/quote] Kinga, ja mieszkam tam, gdzie: kiedy Ty się bierzesz za koszenie trawy, ja mam juz na sobie pidżamkę :evil_lol: i podziwiam gwiazdy na niebie ;)
  23. [quote name='PaulinaT']Ech, widzę, ze zdjęcia - a zwłaszcza to: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/28c00bc07cff51bd.html"][IMG]http://images30.fotosik.pl/64/28c00bc07cff51bdm.jpg[/IMG][/URL] pozostały bez echa.... :niedowia: [/quote] może dlatego nie jestem zszokowana widokiem suczego podwozia, że takowe widoki mam na codzień :roll: to ulubiona pozycja do opalania Belci :evil_lol: ale szczerze przyznaję, że szarpeja ma miluśki brzuś :loveu:
×
×
  • Create New...