-
Posts
254 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Seja
-
Mnie tez się tak wydaje ,ze dobrze się stało ,że baba nie kupiła Chiki. Niech sobie sama coś obetnie - nos naprzykład. Zreszta nie mialabym sumienia oddać swojej suni jakiejś kobiecie która nad nia wybrzydzala. Ogonki sa slodkie, poza tym nie maleństwa wina ,że ma mniej lub bardziej zakręcony. A wiesz Agatko, jakiś czas temu mialam "miłe przezycie". Siedzialam sobie na ulicy szuwarowej z koleżanką czekając aż jej synek wypławi się w basenie i nagle z balkonu na Seje zaczęlo coś robic "łaf łaf! Patrze - a tu pięknisty sznaucerek jota w jotę jak Rivendellkowy. Myślalam ,że to Codi, ale nie reagował na imię. To podobno była Dora , czy rzeczywiscie??
-
Nie chodzi o dlugość, ale ogólnie o nawilżenie wlosa,zeby się nie kruszył , nie łamal. Taraz mialam odżywke z serii Hery i nie jestem specjalnie zachwycona..
-
Faktikum!! Ja kiedys właziłam na stronke AllSystems( zreszta mam szampon z tej firmy dla Sei) ale nie było w ofercie tych najmmniejszych pojemniczków balsamu. Ale to naprawdę dobra firma. Szampon jest genialny, nie uzywam go na codzien ale na generalne pranie. Po nim wlos staje się błyszczący, no , jakzeby nie, skoro ma itensyfikowac kolor. A ta Ziaję kupię napewno..i pozyczę od sei..hihi. A tak w ogóle to my się chyba poznalyśmy "naocznie" na wystawie w Przemyślu( przemyślu??chyba tak..). Byliście z Lambo a ja towarzyszyłam Oli i Besce.I trzymalam za was kciuk!i :D ..
-
O! dzieki za odpowiedz!! Ziai, powiadasz?? Lubie ta firme . Toniki z niej uzywam... A All Systems to chyba pierońsko drogi??
-
Dzieki! Nie mialam Peka ale podobno jest rzeczywiscie dobry...i jeszcze w miarę cena przystępna ( tzn, nie ponad stówę). A oprócz Peka czy ktos ma jeszcze jakiś sprawdzony??? A Bażanty to ja kilkakrotnie widzialam w Krakowie i to w takich dziwnych miejscach..naprzykład po drodze na nasze Bagry(taki zalew czy jak to tam zwał). No i nie wiem co tam robiły, bo nawet skrawka lasu tam nie ma, raczej "zakłady produkcyjne"..hehe.
-
Jeeezu, ale wy szybko zasuwacie. Nie było mnie raptem ze 4 dni i 10 stron doszło!! Zaraz poczytam. O! Widzę ,że i Ola się juz pojawiła!! Nareszcie!Mam nadzieje ,ze z toba juz wszystko w porzadku :D !!! Już mialam was kiedys pytac. Jaki balsam do łapek polecacie.Bo ja juz przerobiłam ze dwa ale nie jestem jakos do końca zadowolona! Czy ktos mi moze polecic taki naprawdę dobry, nawilzający, dodający włoskowi objetości? Przede wszystkim dobrze nawilzający.. Seja nadal w domku siedzi i wylazimy na krótkie spacerki...już nam tęskno do normalnych zabaw z pieskami...a mnie do rozmow ze znajomymi psiarzami. A póki co jeszcze z tydzień będziemy chodziły opłotkami... Mam nadzieję ,że za jakiś tydzień czy dwa zawitamy do Agatki, słysazysz Agatko? Chcialybyśmy się jeszcze odwłosic przed zimką..przynajmniej łepek itd,
-
Witam was znów! I tych nowych i tych "starych" bo widze ,ze kilku nowych nam przybyło. :D Co do czesania Sei to nie mam z tym jakos specjalnie problemów ale Sejka ma duzo mniej włosków niz napewno wasze psiny. Tzn na łapkach bo grzbiecik jak trzeba. Ale tak w sumie to nigdy nawet nie próbowałam czesać Sei na "dole" , no na ziemi, tylko zawsze idzie na stół w kuchni. też nie lubi czesania ale znosi cierpliwie , tylko mnie dobija jak podnosi łapki(przednie) do góry odruchowo jak tylko zacznę ja czesać.No i napewno najlepiej sie ja czesze po myciu lapek ( jak już wyschna)...wtedy nawet nie musze się wysilic, wszystko pięknie puszcza po szamponiku i balsamie. Gorzej w czasie między myciem lapek, bo wtedy kijowo się czesze.. A apropos gryzienia to "jestem ugryziona"..hehe. Na ostatnim "przedcieczkowym " spacerku z Seja, gdy bawiła się ze swoim "narzeczonym" shi tsiakiem ten w zabawie ugryzł mnie dwa razy w łydke( pomylił moje spodnie z Seją) aż zawyłam. No i teraz mam dwa piękne krwiaki na nodze- odciśniętą szczęke Benka. Najbardziej mi się smiać chcialo, bo własnie z jego pania rozmawiałysmy o pogryzieniach i pozwaniach do sądu, to jej od razu powiedzialam ,ze ja pozwę za "pogryzienie"..hihi. A propos, czy uchapnął was kiedyś pies ? Tak porządnie?? Agatki nie pytam...hihi z racji jej "zawodu".. I pytanie. Czy naprawdę oliwka pomaga na futerko łapkowe?Jakaś specjalna??Dla dzieci??
-
No co ty Agatko! Napewno się nie obraziłam. ja naprawdę byłam w zaświatach....teraz powróciłam ...cała i zdrowa choc przytyta od siedzenia 2 miesiace w domu i jedzenia ciastek. Co do samodzielnego obcinania to nikomu nie polecam..chyba ,że popróbuje na swoich miśkach..hehe. Zrobiłam to tylko z własnej próżnosci, i juz więcej napewno nie zrobię!! A maszynka to była ludzka...normalnie zgon i stres dla Sei. fakt ,ze wyładniala trochę ale za to ja osiwialam. Cale szczęscie jak minie cieczka zawędrujemy w złote łapki Agatki. Ola jest biedna i strasznie mnie martwi. Trzymam kciuki za jej powrót do zdrowia. Już bym wolala takie choroby przejąć na siebie, bo juz stary ze mnie egzemplarz...a nie zeby się przytrafialy "młodszym" z wielkimi planami na przyszłość..eeech..
-
Ojeju!! Jakie tu jak zwykle ciekawe tematy!! A mnie napewno juz nikt nie pamieta...buuu...musze się więc przypomnieć. O! PRZYPOMINAM sie!! Musialam Was opuscic na dlugie miesiace ( no...dwa czy trzy) bo mialam takie zajęcia które zajmowały mi 90% czasu....do komputera nie siadlam równiez przez ten czas....buu..byłam ,że tak powiem odcięta od swiata. Ale teraz powracam...nareszcie do psich nowinek :D U nas z Seja po staremu. Moja pannica wlasnie dostała swoja druga cieczkę ( po 8miesiącach) i wcina za dwoje. Może w końcu coś przytyje.. Zarosła strasznie, tak ,że miesiąc temu odważylam się ( zawał) podgolic ja sama maszynka. Po tej próbie stwierdzam ,ze fryzjerka za mnie to nie jest...hehe. Nie zebym cois zepsuła totalnie ale ręce mi się trzesły tak ,ze maszynka wypadala mi z rąk. Kurcze, Agatko , jak ty to robisz,że jestes taka spokojna przy obcinaniu pieskow...??Lata praktyk??Hihi....? I jeszcze zacięlam Seje w ucho....wredna pancia..no bo niby na co to ja się porywalam??? :D A teraz Seja z powrotem zarosla. Chcialabym się już wybrać do Agatki ale póki co nici z tego na 3 tygodnie... A! Seja biedna chorowała przez jakieś 2 tygodnie...miala grype żoładkowa czy innego wirusa objawiajacego się biegunka i zainfekowanym gardlem...Chodziłyśmy na zastrzyki..Ale teraz juz jest ok! Tylko ,że Seja nie może bawić się ze swoim przyjacielem...teraz biedactwo wyje za nia do ksiezyca! Jak to fajnie byc tu znowu....mam nadzieje ,ze teraz będę mogla częsciej wpadać...dopóki znowu nie przybija mnie pracą od rana do wieczora!! Pozdrawiam wszystkich!! I drapię pieski za uszkami!!
-
Ciesze sie strasznie!!!A ja tak się balam,że Seja nad morzem dostanie cieczki, zabralam stosy majteczek...a tu nic! nawet zapomniam o tym! I póki co narazie się nie wybiera bo jej psy nie obwąchuja....to znaczy obwąchuja, ale nie "w ten sposob"...hihi Nie , Olu, w pociągu nie było zadnych problemow. nawet nie zapytali o kaganiec ani o książeczkę zdrowia. Konduktorzy się śmiali i pytali " a gdzie ten pies??" a my pokazywaliśmy na Sejke zawinieta w ręczniczek...takie male maleństwo ,że w przedziale nie było widać... zapłaciłam za seje 17zł....tyle wyniosla polowka za ta trasę..
-
Hej! Witajcie po wakacjach i mojej przerwie w dostawie netu. Kiedy juz go odzyskalam w cudowny sposob ( brat wreszcie zapłacił rachunek...) to przypetal nam sie trojan ktorego po długich bojach zakatrupilismy.. A teraz slów kilka..albo kilkanascie na temat naszych wczasow nad morzem. Oczywiście pojechaliśmy z Seją( bo jakżeby inaczej) i powiem wam ,ze nie mielismy ani zadnych kłopotow przez nia, ani nawet nie odczulismy róznicy między wyjazdem "ze psem" a "bez piesa". Poprostu nam w niczym nie "przeszkadzała". W pociągu wytrzymala grzecznie 12 godzin nie piszczac o siku...Obszczekala konduktorów których na tej trasie było chyba z 7miu( po co??). Bylismy sami w przedziale więc spaliśmy po królewsku... A nad samym morzem Seja sprawowala się wspaniale. po pierwsze nie było upalu, po drugie jak było cieplej to leżala sobie w cieniu parawanu w wykopanym dołeczku...ale tak w ogole to praktycznie nie lezala, bo non stop była w ruchu. Nie sisiala na pisaek, tylko po wyjsciu z plazy od razu było siiiik w lasku. Po drugie budowalismy jej z parawanów "domek"...tzn ogradzaliśmy sie dookola, zamykajac na amen..i puszczalismy ja ze smyczy( oczywiście góra przeskakiwala jak ktos szedł do wody....skoczna bestyjka...). Pojemniczek z woda był stale pod pyszczkiem...a seja upodobala sobie turlanie sie w piachu wykopywanie kamyczków.. Poza tym łaziliśmy na dłuuugie spacerki po ktorych moj niejadek wcinal wszystko...wyjadala także - o zgrozo - kości z miski psa gospodarzy.... Gdy my grillowaliśmy do pożnej nocy sejka spala obok nan na laweczce zawinięta w swój podróżny ręczniczek... na włóczenie się po ulicach i straganach jej nie zabierałam...przewaznie po poludniu drzemala z panem w pokoiku...pan ogladać straganow nie chcial za chiny...hehe Poprostu to był nasz kochany nadmorski piesek!!!!! I nie pojechalabym bez niej juz nigdy więcej!! poza tym 22go sierpnia moja stara kopa skończyła już roczek!!!! I z tego powodu dostała piłeczke...która praktycznie zjadła....no....rozgryzła.... No to chyba wsio.... W każdym razie jestem tu spowrotem z wami!! marto-m! Gratuluje psiaka!! Strasznie sie ciesze,ze masz nowego!!!! malawaszko!! jak tam po sterylce?? Wszystko w porzadku??
-
O!! Takie samiusienkie te figurki!! Tylko ja mam ze stojacymi uszkami..bo były w 2 wersjach!! :D A mnie najbardziej się chyba podoba jak narazie moja przywieszka do kluczy..jest cieżka ale widać ,ze super robota!!Oczywiście moza było wszystkie rasy kupic!! Wisior też bym chciala..wladsnie wisiorek do srebrnego łancuszka albo broszke..cos takiego ,zeby ludzie widzieli,ze ja sznauceromaniak!! Kurcze...kołatka sznaucerza...musi byc boska!! A ja mam poki co tylko 4 figurki szlauferow( 3 p&s i jeden czarny)..kazdy inny. No i z 15 figurek innych pieskow przypominających sznaucera!! Marto-m!!Dobry pomysl !! ja też jade niebawem nad morze a tam jest zawsze tyle straganów ( we Władyslawowie),że napewno coś znajdę.... Może cosik srebrnego nawet . W zeszłym roku pod koniec wakacji to były takie obnizki,że srebrne puierscionki z 30zł na 7zł spadaly!!
-
A ja chyba wiem jakie to gadzeciki :D . Na wystawach tez sprzedaja takie superaśne figurki szlauferków z modeliny. Nawet kupiłysmy sobie po jednym z Alexandrą - taki magnes- czarnego sznaucerka i figurke przedstawiajaca lezacego czarnucha.. W ogole to postanowiłam zbierać takie różne sznaucerze cacka - figurki głównie..mamy tez breloczki głowy sznaucera ale nie z modeliny tylko z metalu...poprostu sliczne!! A niedawno wypatrzylam w tesco obledne sznaucery..tylko troche drogie bo po 23 zl. Są czarne, ze stojacymi uszkami...i w dodatku wielkie!! Teraz mi sie marzy broszka sznaucerka...srebrna lub z nierdzewnego metalu.. :D Ot, fioooł!!
-
Jejusiu!! Agatko! jak to miło widziec KOTKA na zdjęciach!! On jest poprostu fantastycznym modelem!! Wiercipietny, kofany, wszędobylski, przymilasny, lovelaśny, calusny..no poprostu KOTEK!! :D Ciesze sie ,ze czarno srebrne kociątko dolaczył do grona "wielkich i zaslużonych"( albo niewielkich Po zdjęciach widac ,że Sonia siedzi u niego pod pantoflem..lub pod łapka jak kto woli!! :D Malawaszko!! Starsznie się ciesze ,że Luna ma się dobrze i dziekuje za odpowiedzi.Moze nie taki diabel straszny jak go maluja... A powiedz mi jesli możesz w ktorym miejscu jest ta ranka? Posrodku na brzuszku?? Z boku?Pionowa czy pozioma?? To dobrze ,ze Luna miala srodki przeciwbólowe!!Przynajmniej nie cierpi tak bardzo!!I chodzicie codziennie don kontroli??Na zastrzyki?? Po jakim czasie sciaga się szwy??Przepraszam za te pytania ale ja też dumam nad sterylka ale boje sie okropnie..bo moja Seja to taka drobinka!!
-
Ja też się bardzo cieszę, naprawdę..i Seja też !! Calujemy delikatnie w nosek Lunke ,żeby jej nie bolalo! Jak duza jest ta rana po zabiegu?? Czy Lunke bardzo bolalo przez wczorajszy dzien??
-
No wlasnie ..co z Lunką?? Wszystko ok??? Jak się czuje po zabiegu?? I jak ty Malawaszko to przeżyłas??
-
Ja i Seja też trzymamy kciuki!! Musi się wszystko dobrze skonczyc!! MUSI!!! Agatko! dzieki za podpowiedzi!! Tak zrobię..ze słoiczkami. Seja przecież je jak ptaszek to duzo tego nie będzie. Powsadzam na miejscu do lodówki i będzie ok. Że też wczesniej o tym nie pomyślalam!!To znaczy nie pomyslalam ale WY za mnie ..hehe... Gdyby moja francia jadła suche nie byłoby problemu... :cry:
-
Kurczę, Agatko! A ja kiedys chcialam wpoic Sei miłośc do surowych mięsek a ona się niestety na to nie zlapala. Zereszta bardzo mnie to nie dziwi , bo ona nie łapie się na wiele rzeczy. W sumie to moja niejadka najbardziej lubi...watróbke.I wbrew przeswiadczeniu,że wątrobka powoduje rozwolnienie..Seja nigdy jej nie miewa. Agatko , czy rzeczywiście mozna normalnie powsadzac gotowane mięsko do sloiczkow i "pozamykac gotowaniem" i będzie to "trwałe"??. Bo to byłby dobry pomysl!!Moge jej tym sposobem zrobic kilka sloiczków a z resztą dni jakoś sobie poradzimy. Kurczę ,że ta moja francia nie je puszek...bo bym jej nawet najdroższe kupila..byleby jakąkolwiek zjadla. :cry: Malawaszko! Bede trzymac kciuki za Lunke!!Ja rowniez zastanawiam się nad sterylka Sei ale to na przyszlość...jesli będa jej się powtarzac ciąze urojone.. Jesli moge prosic to opowiedz, jak juz bedzie "po" wszytkie wrażenia z tego zabiegu. Jak się czuła Luna, jak ty to przechodzilaś..
-
Marto! chyba tak zrobie..przewioze żarcie w takiej "termicznej" torbie. Tam mam lodówke...zreszta moge gotować u naszej gospodyni..ale to tak trochę dziwnie wpierniczać sie im do kuchni, żeby Sei gotować!! Chociaz nie byłoby problemu..
-
Nie można Dendżiego nie kochac bo on jest taki KOTEK...przymilasny. A najbardziej to kocha swoją pancię i wszystkie sunie...hihi..!! Malawaszko!!Ja prowadze wojne o kolejna mini i przgrywam z kretesem..o olbrzymie to nawet mowy by nie było..chlip chlip...!!
-
Nie..ja mam stan sznaucerow w liczbie : jedna mala czarnuszka..jak narazie i to się niestety póki co nie zmieni..ale może kiedyś... :D Kurcze..Reksio z czerwona szyja...normalnie pewno ufarbowal sobie szyjke..a jeśli dto barwnik do skór ( obroża) to lekko nie zejdzie....hihi Dobrze ,ze ci Reksio choc puszki jadl....bo ja nie wiem co będzie jadla Seja nad morzem...ona niczego nie tknie!!
-
Witaj Agatko po długiej przerwie!! Dla mnie miłosc do Sei to tez narkotyk!!szlauferków poprostu nie mozna nie kochac!!każde inne i kazde równie slodkie i kochane!! Gratuluje dobrych domkow dla kluseczek!! I dziekuje za wczoraj!! :D Bo musicie wiedzieć ,że moja Seja wlasnie wczoraj pozbyła się futerka za sprawa Agatkowych łapek!!jak zwykle piekna z niej teraz panienka...nom jakżeby nie!! I tak jak zwykle wczoraj wcięla duża michę jedzonka...ona tak zawsze po powrocie od fryzjera...głodnieje..hihi A mysmy sobie fajnie pogadaly!! Dla mnie takie spotkania są naprawde debest!!taka mialam przeżywke ,ze nawet nie pamiętam smaku potrawy ktorą jadlyśmy.....ale wiem ,ze była pycha!! Trzy razy hip hip na cześć malego Diuracelka...TEN TO POTRAFI!! :lol: A wracając do rozmów o morzu i wyjazdach mam takie same zdanie jak Ola. Zresztą juz kiedyś to pisalam..jak sie o pieska odpowiednio zajmie to napewno dobrze sobie poradzi w kazdych warunkach!! Nawet przed chwila gadalam z taka pania z bloku obok naszego ktora ma sredniaka. Wlasnie wrócili znad morza. Jedyne przed czym mnie przestrzegla to przed piciem wody morskiej ( pieska oczywiści). Mówiła ,że jej sredniak mial sawoja michę wody ale gdy latal po plaży i plywal za kamykami to się nalykal wody i piachu i potem mial sensacje zoładkowe. Poza tym sam sobie dawal radę..zakopujac się w mokrym piaseczku..
-
A ja o tym pisalam niedawno na FZ..własnie o tym ,ze pies się byle gdzie nie zalatwi jak jest na swoim terenie...nawet jak na dzialke jedziemy to Seja piszczy pod brama żeby z nia wyjść....bo działka to jej teren Ale szczekaczka to się z niej zrobiła odkad dorosla...autentycznie pilnuje...tyle ,że to czasem kłopotliwe ,że krzyczy na wszystkich wokolo bo wiadomo jacy ludzie sa...
-
To super ,że mialyście tak fajnie!! Seja też jest taka ,że jak gdzieś siedzimy to się w niej uwalnia pies "podwórkowy". taki kurdupelek a ma "we krwi" bronienie panci i swojego terenu...to jest slodkie jak pchła pilnuje rzeczy..gorzej ,że drze pyszczek na obcych dopóki ich nie pozna... A Agatki tez coś nie widać??hellloł??!! Gdzie jesteś??
-
Kurczę...moja Seja nie duzo jeździ samochodem ale na tyle co jeździła ...raczej nie ma choroby "samochodowej" . Za to jej pancia ma :cry: i córeczka panci tez...jakby 3 dziewczyny mialy to juz by bylo za dużo... My się teraz wybieramy w daleka podróż ale pociągiem..mam nadzieję,że się nic nie porobi.. Olu! Witaj na forum spowrotem! Napewno czujesz się w polsce jak na syberii po powrocie z "dalekich krain" :lol: