Jump to content
Dogomania

Pysia

Members
  • Posts

    6911
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pysia

  1. Dzisiaj byliśmy u mamy. Postanowiłam jej powiedzieć osobiście o Arisie i odpowiednio, bo to wrażliwa osoba. Jako ze wyczułam moment i ubrałam w odpowiednie słowa to mama przyjęła wieść, ze Aris z nią nie zamieszka ze spokojem. Powiedziała tylko: " A ja tak na niego czekam...). Ale wytłumaczyłam jej, ze poszukam odpowiedniego malutkiego psiaka o takim samym charakterZe. Potem była godzina przerwy i znowu rozmowa. TZ w koncu nie wytrzmał i powiedział, ze przecież od razu pies raka miał nie będzie i skoro daliśmy rade utrzymać psa ważącego 45 kg to i Arisa o 20 kg lżejszego damy. I mama nagle ożyła. Mimo to rozmawialiśmy 3 pełne godziny o wszystkich możliwościach jakie nas mogą spotkać. Tzn Arisa. Ja już sama stwierdziłam, że nie chcę aby ktoś utrzymywał mojego psa. Na drobne choroby poradzilibyśmy. Jeżeli Aris na nic strasznego ( tfu tfu tfu !!!!!!) nie zachoruje do maja to wtedy będzie u nas lepiej. My jestesmy przewrażliwieni po leczeniu Soni. Po tym ostatnim roku..... Jak brałam Szelme to jakos nie myślałam, ze za kilka lat może zacząć chorować i mnie na to stać nie będzie. I rzeczywiscie jak to mówią: " Dała Bozia baranka daje i dla niego sianka". No ale nie myślałam, bo na Zmorke nic oprócz podstawowych wydatków nie wydawałam ;) I przyszła Szelma burząc mój obraz potrzeb finansowych niufowych :diabloti: Okazała się najdroższym w utrzymaniu niufem adoptowanym ;) I wiecie co? Kuna nie załuję !! Bo ten pies podarował nam tyle szczęścia że trudno to nawet opisać. Tak żesmy dzisiaj rozmawiali u mamy. I jak Aris nadal szuka domu i nam go dacie, to dom mamy i mój jest dla niego otwarty.... Chyba nikt nigdy tak dogłębnie nie przemyśliwał adopcje psa :roll:
  2. [quote name='Vectra']no i czytać umić :diabloti:[/quote] Weszka... Potrafis czytać- prawda? :roll: :evil_lol:
  3. I co z Ariskiem? Czy ma szanse na dobry domek?
  4. Ja trzymam za niego kciuki bez względu na wszystko :p Oczywiscie ze szkoda, że do mamy nie trafi. W sobotę jadę do niej z dziewczynkami czarnymi. Pogadam z nią. Jej pewnie najbardziej się rozchodzi o chorobę. Wtedy stówki lecą nawet przy byle zapaleniu ucha.
  5. Nawet jak ja sie uprę, to mama sie nie zgodzi na niego. Ona zdaje sobie sprawe z kosztów i nie chce nimi nas obciążać.... Nawet za cene rezygnacji z psa w ogóle i życia samotnie w domu.
  6. Od myślenia dostaję szmergla. Jednak po spacerze z futrami przyszedł mi do głowy pomysł. Na razie nie dzwonie do mamy. Nie chcę jej stresować. Ona tak czeka na Arisa....
  7. [quote name='Ania_w']Edyta doceniam to, że potrafisz szczerze o tym powiedzieć, nie "porywasz się z motyką na słońce" czy na zasadzie "jakoś to będzie".[/quote] Nie mogę powiedzieć "jakoś to będzie" bo priorytetem jest dla mnie zapewnienie mojej rodzinie godziwego życia. A moja rodzina to też moje psy.
  8. Mama kosztów nie ponosiła. Dopiero ostani tydzień życia Soni wiedzac, ze u nas cienizna straszna wzięła pożyczkę ( ogromną jak na jej możliwości....) na leczenie Soni. Powiem Wam szczerze, że znajac doskonale psa wyniki i stan w jakim był za nic bym jej na to nie pozwoliła. Wszytskie koszty ponosiliśmy my, bo znamy stan jej finansów.... Jaki jest koszt utrzymania psa wazącego 30 kg ? Zapytałam znajomego. Policzył, podzielił i mu wyszło średnio 200 zł miesięcznie jak pies jest zdrowy. Ale on ma najmłodszego 4 latka.... Nie daje odżywek na stawy, witamin na sierść ( to nie sierściuch ) itp. 200 zł to dla nas zbyt wiele. Ja już jej pomagać nie mogę.
  9. Fotki mogę Wam dostarczac :) TZ jeździ do mamy co tydzień. Ja rzadziej bo pracuję i jednak w weekend mam mase pracy przy domu i dziewczynach. Ale będę TZtowi dawać małpkę do ręki i niech choć kilka fot pocyka. I mam nadzieję, że Aris nie będzie miał nic przeciwko jeździe autem i z mamą będzie nas odwiedzał ;) Chciałabym aby poznał też nasz dom.
  10. Już jestem po telefonie :) Aris zostanie wykastrowany najpierw. Jak dojdzie do siebie to jedzie do mamy :) Albo w ten piątek, albo w następna sobote. Chcemy w weekend aby pomóc mamie w aklimatyzacji. No i myślę, że jak dotrzyma mu pierwszy dzień towarzystwa Zmorka to łatwiej się chłopak przestawi ;) Adresówki muszę zamówić dwie :cool3: Właśnie zauwazyłam, że Zmorka swoja gdzies zgubiła :mad: To sa przyszłe koleżanki Arisa :) [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l63.jpg[/IMG] Wiem, że nie wyglądają na normalne :diabloti: I zapewniam - nie są :evil_lol: Poszukam fotek mamy placu. Potem to już będą zdjęcia Ariska w nowym domu ;)
  11. [quote name='Jjagusia']Pysia tak się cieszę :multi::multi::multi: że się udało :multi:[/quote] Ja też się cieszę, tylko że na razie wygląda to tak: Ja próbuję dodzwonić się do Ani a mama dzwoni ciągle do mnie czy coś wiem :evil_lol: Do tego dzwoni rodzina bo mama im opowiada ze będzie miała kochanego Lessie ;) Wszyscy chcą wszystko wiedzieć a ja nie wiem nic :p Zaraz dostanę szmergla :evil_lol:
  12. [quote name='halbina']w tej chwili je orijen, z tego, co sie orientuję... i nosi szeleczki... bo Ania uczy go spacerkowania w mieście... :cool3:[/quote] Szelki są dobre na spacerki ;) Ale pies nawet na placu powinien mieć coś na sobie z adresówką - na wszelki wypadek... Moje baby nosza chociaż nigdy nie zostają same na placu. Strzeżonego Pan Bóg strzeże. Nie moge się dodzwonić do Ani buuuuuuuuuuuu:-(
  13. [quote name='halbina']Kocham Cię, Pysiu! I Aris Was pokocha na pewno! Bardzo sie cieszę, bardzo! :loveu::loveu::loveu:[/quote] E tam od razu kochać ;) :oops: Mama chce psa a Aris potrzebuje domu. A ze pasują do siebie to stworzą idealną pare :) Jakoś nie mam z opowiadań Ani watpliwosci. A że pies będzie miał dobrze tego jestem pewna. Jedyne co mnie martwi, to ze go upasie.... I mam nadzieję, ze on potrafi wybrzydzać przy jedzeniu :diabloti: Mama spaliła posłanko Soni bo ta w ostatnie dni zycia robiła pod siebie. Ja mam dwa po dziewczynach. Tylko jak to kuna uprać jak nie ma słońca :cool3: Następne kupowałam już z zasuwakami, ale te pierwsze są bez. Muszę Arisowi też zamówić w necie obróżkę z nr. tel bo adresówka Soni została z nią pochowana. Powinien też dostać nowe miski. Grzebieni mam kilka dla moich futer to jeden dam mamie. Sonia była sznaucerem więc potrzebowała innego rodzaju oprzyżądowania do czesania. Szczotkę kupię bo mam tylko jedną. Kupię tez dławik, bo obroża do takiej sierści się nie nadaje. Robia się filce i kołtuny pod spodem. Najlepsza jest zaciskowa obroza łańcuszkowa. Taka cieniutka aby tylko miał z adresówką. Wypróbowałam już na moich Zmoroszelmach wszystkie rodzaje i jednak dławik najlepszy. Nie ma kołtunów ;) A Aris ma sierść dokładnie tego samego rodzaju co niuf. Karma... Co on jada? Ja należę do Klubu Hodowców Royala i mogę mu zamawiać ta karme taniej.
  14. TZta udało mi się przekonać :multi: Teraz tylko on musi przekonać mame.... W ogóle to cała rodzina podjęła decyzje tylko mama jeszcze nie wie ;) Byłby idealny bo gdyby mama na kuracje wyjechała to pies spokojnie mógłby zamieszkać z moimi niufkami na ten czas. Muszę się liczyc przy wyborze dla niej psa z tym, że gdyby cos to zamieszka z nami.... Choc mama całkiem całkiem jeszcze ;) EDIT: TZ zadzwonił do mamy. Ja jej wczoraj o nim mówiłam. Od pierwszych słów powiedziała " Biorę" :evil_lol: A na tekst ze pies nie umie chodzić po schodach rzekła, ze ona zejdzie sama do niego aby sobie z nim pogadać :evil_lol: I zaczęła się śmiać sama z siebie ;) Wiem na czym polega adopcja bo sama takie wykonywałam. Mieszkam w Sarnowie koło Będzina. Mama mieszka w okolicach Żarek Letnisko. Obie nas zna malawaszka - mnie to nawet bardzo dobrze :evil_lol: Osobiście zna mnie także AlicjaR i Clockowa ;) Beria zrestzą też :) I jeszcze kilka osób. Z dogo netowo zna mnie masa innych ludzi :) Można przyjechać w każdej chwili do mnie i do mamy. Mama mieszka w dużym domu. Plac ogrodzony ma 2,5 tys metrów. Ogrodzony jest tak, aby duży pies nie mógł się wydostać.
  15. Ja wiem, że jakby udało mi się umieścić u mamy choć na dwa tygodnie Arisa to on miałby cudowny dom a mama cudownego psa. Ona najbardziej się boi następnej straty... A ja się boję, że weźmie psa który pod wpływem jej zagłaskiwania wszystkiego aż do bólu ją zje. Aris byłby idealny dla niej! Będę pracować nad rodziną aby pies który zamieszka tam to był Aris. Na razie wiecej obiecywać nie mogę. Chciałabym przyjeżdżajac do mamy widzieć właśnie jego :loveu:
  16. A ja mam mało delikatne pytanie.... Ile lat żyja collaki? On wydaje się idealny dla mojej tesciowej i ona dla niego. Tylko zeby mieł choć 2-3 lata mniej..... Ona dopiero co straciła psa (11 lat - rak) i na parę lat wystarczy jej rozpaczy....
  17. Wiem ile kosztuje takie leczenie... Pamiętam jak się dziwili hodowcy że wzięłam Szelme, bo przecież mogłam kupić szczeniaka za kase jaką wydałam na leczenie na i to z najlepszej europejskiej hodowli ;) Nie pomogę Ci - ogołociłam już dom z rzeczy na bazarek :shake:
  18. Budrysku- ja wyciągnęłam suczkę z tego ( też to było zaniedbanie poprzednich właścicieli...), ale będzie dostawała do końca życia zastrzyki uodparniające. I mimo mieszkania w domu zapalenia nawracają. Na szczęście są to lekkie zapalenia ( radzimy sobie kroplami z Czech ;) ) . Dzięki zastrzykom podawanym regularnie ( jak dobrze poszukać to mozna jeden za 30 zł zakupić a potrzebna jest seria 3 sztuk) nie przytrafia nam się już dość długo nic z czym nie moglibyśmy sobie poradzić bez weta ;) Co Ci jeszcze mogę doradzić... Ponoć hormony wzmagaja brak odpornosci. Jeżeli Beniu nie jest wykastrowany to moze powinien? Kompletnie nie mam pojęcia jak to jest z samcami bo mojej suni malała odpornosć przed cieczka. Teraz juz jest wysterylizowana i mam nadzieję, ze wszystko sie unormuje ;)
  19. Czy miał robiony wymaz uszu? Co mu w nie dolega? Wiadomo? Niedosłuch często powoduje gronkowiec złocisty. A jak w uszkach do tego znajdą sie e-coli i pseudomonas to niedosłuch murowany. A to się zdarza.... Szelmie się zdarzało kilka razy. Leczenie wyłącznie na podstawie wymazu trwało 8 tyg. antybiotykami co kilka dni zmienianymi ( na podstawie nastęonych wymazów z antybiogramem i obserwacji kiedy zmienić antybiotyk). Do tego zastrzyki uodparniajace ( Zyleksis) i kuracja witaminowa. Sporo czasu jest spokój. Niestety takie leczenie kosztowało grubo ponad tysiac złotych..... Ale za to zaowocowało zdrowiem psa. Tak piszę, bo chciałabym go komuś przedstwić. A że ten ktoś fundusze ma niebogate, to zdrowie wazne ( nie mówię o nagłych wypadkach tylko o nieustannym leczeniu a mieszkanie w domu nie gwarantuje zdrowych uszu niestety...).
  20. Zastanów się, czego od psa wymagasz i ile możesz poświęcić WYŁĄCZNIE jemu czasu. Nie patrz na wygląd bo to mylące bardzo. Mając dzieci w tym wieku nawet jak nie pracujesz musisz sporo czasu im poświęcić. To młodsze za dwa lata pójdzie do szkoły, i wtedy przez 2-3 lata będziesz popołudniami odrabiać lekcje itd. Wiesz to, bo z jednym to przechodziłaś. Niech i dzieciak ma szanse wyjść z domu na spacer z psiakiem. To frajda dla dziecka. A z tymi rasami odpada na całej linni. Nawet to starsze nie wyjdzie. Chyba, ze za 4-5 lat.... Poszukaj rasy mniejszej, spokojnej i nieszczekliwej. Może cavalier? Są nieduże ale nie miniaturowe, nieszczekliwe, spokojne, zrównoważone i szybko się uczą. A przy tym wygląd też mają uroczy ;) Wielkość mieszkania nie ma nic do rzeczy wbrew pozorom.... Kup psa, z którego cała rodzina będzie czerpać przyjemność, a i psu będzie dobrze bo nuda go nie dopadnie. Pamiętam ile radości mi przynosiło spacerowanie z pudlem miniaturowym :loveu: Gdybym jako dziecko miała dużego psa, to nie przeżyłabym tej frajdy....
  21. [quote name='LAZY']Szelmusia jak zwykle urocza... Czy ktoś ma jakiś antybiotyk na bakterię zwaną "tycie"?:angryy:[/quote] Ja mam :diabloti: Przepracować biegając 8 godzin dziennie a potem przyjść do domu, zrobić 2 godziny spaceru a następnie do późna w nocy uprawiać ogród/ porządkować dom, potem w nocy czesac psy i się z nimi bawić :diabloti: Spać 3 godz. i znowu iść do pracy. I tak codziennie :evil_lol:
  22. Dzisiaj już nie ma tych pięknych liści :evil_lol: I krzaczki sporo mniejsze ;) Leszczyna zmalała ;) W ogóle mam śliczny porządek na placu :multi: Prawie.... Jeszcze tak ze trzy dni :diabloti:
  23. [quote name='malawaszka']bo Pysiu droga - JA tą umiejętność opanowałam za nas dwie do perfekcji :p[/quote] A czy ja Tobie dałam pozwolenie na tycie za mnie? :mad: Nie dałam !!
  24. [quote name='Pegaza']Jaka zamyslona skupiona..:loveu: [URL]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/Jesien%202007/wiosna2008/Kojoty/2299cz1l22-14.jpg[/URL] taa ja tez wszystko moglam jesc i nic nie tylam ale od pewnego czasu juz mi opony urosly..:mad:a ze jesc lubie to chyba tylko cwiczenia mi zostaly ktorych nie lubie robic.[/quote] Mnie ciotki obiecują/straszą ( niepotrzebne skreślić), że przytyję od lat :diabloti: I choć chciałabym im tą przyjemność zrobić, to mi nie wychodzi :evil_lol:
×
×
  • Create New...