Jump to content
Dogomania

Pysia

Members
  • Posts

    6911
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pysia

  1. Aparat wezmę na pewno :) A Zmora dojedzie z TZtem do nas potem ;) Mam jednak nadzieję, ze TZ będzie już po załadunku i pojedziemy razem :)
  2. No to przestawione wszystko :) Sobota 13.30 spotykamy się w Sarnowie, bo na bank nie traficie do mamy :evil_lol: Czy w razie problemów czasowych mego TZta zmieszczę się z Wami w aucie?
  3. Nie martw się :) Będzie mu naprawde dobrze. To wymarzone miejsce do życia na emeryturze a mama jest super osobą do niańczenia bo ma przebudowany instynkt opiekuńczy :evil_lol: Juz dzwonie do mamy pytać co i jak, bo mówiła wczoraj że jak będzie musiała, to odwoła wizytę sobotnią. Ta wizyta to powazna sprawa, ale zobaczymy ;)
  4. [quote name='Formica']Po wielu bojach dodzwoniłam się do laboratorium. Wyniki Arisa są praktycznie w normie. Nieco zawyżony ma jeden ze wskaźników wątrobowych, stąd miał robione gruntowne USG tego narządu => bez żadnych zmian. Wskaźnik skoczył prawdopodobnie z powodu podawanych wcześniej leków. Ze względu na to, że mamy do czynienia ze starszym pieskiem Arisek osłonowo na wątrobę dostał Hepatil. Czuje się świetnie, apetyt mu dopisuje, rana się ładnie goi. Brakuje mu tylko swojego własnego i dożywotnio kochającego domku.[/quote] Spokojnie :) Szelma jak ją brałam miała fatalne wyniki. Ale jadła...Chappi wczesniej :crazyeye: Arisek poje dobrego papu i będzie ok :) Ugadujemy czas :) Mama już dzisiaj została powiadomiona o przybyciu Ariska. Teraz czy sobota popołudnie Wam pasuje :) Tzn u mnie można być od rana.
  5. [quote name='Alicja'][FONT=Arial][COLOR=red][B]:evil_lol::evil_lol:jaka Pani takie psy ;)[/B][/COLOR][/FONT] [B][FONT=Arial][COLOR=red]mam podpisik :p[/COLOR][/FONT][/B] [/quote] Dzięki :loveu: Ja to nawet nie umiem wstawiać takiego :oops:
  6. Szaleją nadal, choć latek przybywa ;) Miejsca im nie trzeba do tego, bo zawsze ganiają się dookoła czegoś :evil_lol: Pomóżcie..... Podnoście choć czasem bazarek... No i polecam pachnidła - warto kupić ;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/perfumy-fm-kup-teraz-na-prezent-na-tymczasy-u-missieek-non-stop-126312/index2.html[/url]
  7. Weszka bazarek prowadzi na tymczasy missieek :) Pomózcie kobiety !!!! Bo nędza... A warto ;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/perfumy-fm-kup-teraz-na-prezent-na-tymczasy-u-missieek-non-stop-126312/[/url]
  8. [quote name='Ania_w']ciiii... on sam jeszcze tego nie wie ;) Edyta, nasza propozycja jest taka aby przewieź go w sobotę. Kasia kończy pracę o 12.00 zapakujemy Arisa i Megan aby chłopakowi było raźniej i w drogę do swojego własnego już kochającego go domu. :loveu: Ech, ciężko będzie mi się z nim rozstać, chłopak podbił moje serce kompletnie.[/quote] Ok :) Czyli w sobote Aris jedzie do nowego domku :) Ja zabieram Zmorke. Ją kochają wszystkie psy i to z jej wzajemnością ;) Muszę zadzwonić do mamy i wbić jej do głowy, że ma nie robić przy Arisie zamieszania i nie zwracać na niego uwagi. Więc się nie zdziwcie jak kobieta nie rzuci mu się na szyje ;) Nie chcę aby w pierwszy dzień Aris sie wystraszył. Spokój przede wszystkim. Reszta zrobi się sama z czasem :)
  9. No ładnie..... Dziewczyna jest w typie landseera . Mam jeszcze kilka maili , ale wszyscy chcieli psy i to czarne niufy.... Ale poszukam coś dla niej. Ciężko będzie bo i święta i kryzys....
  10. Ja nie wiem co powiedzieć.... Brak mi sł[I]ów....[/I]
  11. No to jeden stres za nami :) Teraz Aris jest bezjajec :) Nie mówcie tego moim dziewczynkom bo się będa z niego naśmiewały ;) Chociaż jedna też jest pozbawiona kobiecości ;)
  12. I jeszcze [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l67.jpg[/IMG] [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l68.jpg[/IMG] [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l69.jpg[/IMG] [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l72.jpg[/IMG] Dziewczyny szaleją, szaleją, szaleją :) A buzie się śmieją, się śmieją :multi:
  13. I dalsza część ;) [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l63-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l64-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l65-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l66.jpg[/IMG]
  14. Kilka fot [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l53-2.jpg[/IMG] [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l55.jpg[/IMG] [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l59.jpg[/IMG] [IMG]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l60-1.jpg[/IMG]
  15. [quote name='Doginka']A dlaczego dopiero jutro, a nie dzisiaj?:razz: Też mnie wqrza brak multi...:angryy: Dzieńdobry:p[/quote] Bo dzisiaj nie mam kiedy ;) Chyba że zdąrzę... Dobrydzień :)
  16. [quote name='Ania_w']dokładnie tak. Dzisiaj chłopaka czeka zabieg kastracji, zrobimy mu też przy okazji RTG stawów, badanie krwi, dokładny przegląd zębów. Mam nadzieję, że jak wszystko będzie w porządku to możemy Arisa przewieź do Was w sobotę:multi:[/quote] Ups... No i mam stresa.... Trzymam bardzo mocno kciuki aby wszystko poszło jak z płatka :roll: Jeszcze go nie znam, a już się o niego martwię :oops: Dajcie znać jak poszło bo się nabawię nerwicy ;)
  17. Nadal nie ma wielokrotnego cytowania :angryy: Jutro Wam wkleję babsztyle jak durnieją. To nie są normalne niufy :shake::evil_lol:
  18. Zrobienie wymazu nie stanowi problemu :) Nawet mając odpowiedni wacik i pojemniczek sama go mozesz pobrać i zanieść do laboratorium :) Tam trzeba poprosić o badanie na bakterie + antybiogram :) Czeka się tydzień - chyba ze nie wyhodują żadnej bakterii. Oczywiście najdłużej antybiogram robia bo hodują na pozywkach bakterie znalezione.
  19. [quote name='malawaszka']Bardzo się cieszę i trzymam :kciuki: za finalizację adopcji :loveu::multi:[/quote] Przecież wiesz kobieto, że jak jakiś pies ( lub kot ;) ) u nas ląduje to już zostaje bez wzgledu na problemy ;) Teraz to trzymam kciuki za bezproblemową kastracje Ariska !! I żeby szybko się zaaklimatyzował. I żeby żyli z mamą długo i szczęśliwie razem :loveu:
  20. Sonia została już opłakana. Ostatni tydzień życia był dla niej bardzo ciężki - składał się z bólu. Mama podjęła jedyną słuszną decyzje. Teraz niunia już nie cierpi... Życie toczy się dalej. Aris potrzebuje domu, a mama psa. On potrzebuje starszej osoby, a ona starszego psa. Więc się dopełnią. Fotki Ariska oczywiście dam jak tylko zamieszka z mamą. Pluszaki żyją dość długo. Jakieś 4 m-ce. To Szelmusia zawsze dostaje jednego i wychodzac na dwór nosi go w pysiu. Zmorka jako że robi pluszakom wiwisekcje :evil_lol: dostaje jedynie czasami takowego ;) No ale często tak jest, że Szelma chcąc coś powąchać na dworze kładzie swojego misia. Zmorka tylko na to czeka :mad: Podstępnie porywa i w nogi:diabloti: Wtedy Szelma chcąc bronić swoją miłość ją goni. Jak dopadnie to łapie za pluszka i trzyma mocno. I nie puszcza :evil_lol: Efekt? Jak na fotkach :evil_lol:
  21. Co Wam mogę napisać..... 16 dni temu odeszła Sonia za Tęczowy Most ['] . Rak wygrał.... Mama w rozpaczy. Ale niedługo przestanie być samotna, bo przyjedzie do niej 9-cio letni Aris. Szukałam jej psa i znalazłam odpowiedniego charakterem . Zmoroszelmy szaleją. O dziwo- dom mimo nieustannego wpadania przez nie na niego - stoi dalej :evil_lol: Szelmusia jest po sterylce. I muszę uwazac, bo ma taki apetyt jak nigdy :mad: Po raz pierwszy odkąd ją znamy zjada od razu wszystko z miski i nieustannie zagląda czy coś się w niej nie urodziło ;) Na razie po zabiegu ma spadek odporności i zakraplam jej uszka, ale mam nadzieję, że jak już hormony nie będą szalały przedcieczkowo to i odporność potem spadać nie będzie. Przemoc w rodzinie czyli mordowanie pluszaka ;) [img]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l177.jpg[/img] [img]http://i180.photobucket.com/albums/x1/Zmoroszelmy/lipiec%202007/2299cz1l51.jpg[/img]
  22. Arisek zamieszka u mamy. Jutro zamawiam adresówke i za kilka dni karme. :multi::multi::multi:
  23. Pomyślałam jak to zrobić żeby taniej było.... No więc wymaz trzeba pobrać jednak u weta. Ale jak już będą wyniki antybiogramu to szukajcie znajomego lekarza. Powinien Wam pomóc poprowadzić psa. Takiego ludzkiego. Niech tylko pamięta, że psu podaje się większa dawke antybiotyku niż człowiekowi! I koniecznie osłonowo coś na wątrobe. W ten sposób zaoszczędzicie na wecie ;) A to juz sporo kasy.... Żadnych kropel ani maści do uszu. Co jakiś czas wymaz u weta. Na początku za tydzień od rozpoczęcia leczenia a potem jak będzie lepiej to żadziej. Tyle Wam mogę pomóc. To się da wyleczyć. Naprawdę. A pies z tym cierpi bardzo :-(
  24. Prawidłowe leczenie Szelmy trwało 6 tygodni. Walczyliśmy z trzema bakteriami jednak skupiając się na tej najgorszej - na gronkowcu złocistym. On mutuje najszybciej i jest odporny na większość leków. W ten sposób po kolei pozbywaliśmy się dziadostwa. W pierwszym rzucie nawet sunia dostawała podwójne antybiotyki jednocześnie. Szkoda, że przerwane zostało leczenie antybiotykami. To wzmocniło gada.... Zacznijcie od wymazu z antybiogramem. Na razie nic mu nie podawajcie bo możecie nie trafić. Warto też mieć lekarza ludzkiego zaufanego, który Wam recepty na leki będzie wypisywał. Stanowczo taniej wychodzi. I nie dajcie się nabierać na leki dawane przez weta w torebkach do ręki. Ma być recepta. Albo nazwa leku jak macie znajomego lekarza. Lakcid należy podawać nie z antybiotykiem, tylko tak pośrodku. Inaczej nic to nie da. Warto też wspomagać jogurtem naturalnym. Jezeli będziecie miały jakieś pytania to piszcie na PW, bo ja mam ciut mało czasu :oops: Ewentualnie na mojej stronie jest nr. tel. do mnie jakby były jakieś naglące pytania. W bazarkach nie pomogę :shake: Już pomagam innym zwierzakom... Nie mogę się rozczłonkować....
  25. [quote name='zuzlikowa']Beniutek jest dziś wyjątkowo niespokojny.:shake: No,ale wracam do wczorajszej wizyty u weterynarza. Bethowen wprawił mnie w absolutne osłupienie:crazyeye: i radość:lol:! Po wejściu do weterynarza miał zakładany kaganiec i dopiero wtedy można było podejść do uszu i dotknąć małżowinę,podnieść ,pooglądać... Wczoraj po wejściu do gabinetu tak wszyscy zagadaliśmy się , że weterynarz złapał za ucho-lewe,prawe,podniósł i zajrzał do środka(wstępnie,bo wstępnie,ale zajrzał),a Bethowen ...też się zagadał:evil_lol: Ja skamieniała bałam się odezwać,żeby nie wystraszyć ani Beniutki,ani weta...a Beniutek ...nawet nie zareagował!:multi: Do dalszego badania trzeba było założyć kaganiec,ale... Mój Boże! Jak takie maleńkie... niespodzianki mogą cieszyć!:multi: No i wyniki wizyty! Bethowen miał robiony wymaz i okazało się,że ma grzybka Candida albicans i gronkowca; badanie wewnątrz ucha możliwe jest tylko w prawym uchu,lewego -głęboko i dokładnie ,bez uśpienia weterynarz nie jest w stanie obejrzeć:diabloti: Tak szarpie głową:shake:! Beciowen,oczywiście, nie wet:evil_lol: po dwóch tygodniach brania antybiotyku,codziennym zakrapianiu uszu- badanie to wykazało wyraźną poprawę i likwidację stanu zapalnego. Jednak wydzielina jest stosunkowo obfita -przy prawie codziennym czyszczeniu uszu:shake:. Weterynarz zdecydował o odstawieniu antybiotyku i kropli, a zalecił codzienne czyszczenie uszu roztworem...ale nie wiem jak się nazywa:oops:(może Budrysek będzie pamiętała???).Roztwór ten ma likwidować Candida. Nim też mam skrapiać miejsca swędzące Beniutkę tj.brodę i nos z czołem (pocieranie nosem i czołem przypisywałam swędzącym uszom,bo robił to ...razem.Ostatnio nie trze już uszkami a czółko i brodę często pociera,a zmian skórnych na nich nie ma). Na skórę grzbietu ma napuszczone... i znowu nie wiem jak to się nazywa:oops:(Budrysku pomóż)...na ew.pasożyty. Mamy przyjechać do kontroli-jak będzie poprawa za 2tyg; jak będzie wyraźnie dobrze:evil_lol: za miesięc- ponowić zakropienie przeciw pasożytom. W sytuacji gdy nie będzie lepiej...będziemy już znacznie wcześniej! Weterynarz zakładał wyraźną poprawę! Prognozy na przyszłość! Bethowen uszy będzie miał zaleczane,lecz przy tak długo trwającym stanie zapalnym i absolutnym, pięcioletnim zapuszczeniu tych uszu, nigdy nie będzie mowy o wyleczeniu całkowitym.Doszło do trwałych zmian nie tylko małżowiny usznej, ale i zwężenia kanalików słuchowych...Spowodowały one(?? czasami podejrzewam,że także uderzenia,bicie!) niedosłuch u Beniutki i jego nadmierną nadwrażliwość Weterynarz wyraźnie podkreślał,że konieczne jest uprzedzenie ew. DS , że Bethowen będzie miał tendencje do zapadania na różne infekcje uszu. Będzie to jego newralgiczna strona wymagająca wyjątkowej dbałości..Podkreślał też konieczność mieszkania w domu. Pysiu- piszesz..."Dzięki zastrzykom podawanym regularnie ( jak dobrze poszukać to mozna jeden za 30 zł zakupić a potrzebna jest seria 3 sztuk) nie przytrafia nam się już dość długo nic z czym nie moglibyśmy sobie poradzić bez weta ...radzimy sobie kroplami z Czech" Napisz jakie to zastrzyki,jak często podawane serie; jakie krople? Napisałas, ze Benio ma odstawiony antybiotyk. To koszmar...Ma gronkowca, więc musi dostawać antybiotyk koniecznie, bo to paskudztwo sie rozejdzie wszędzie!!!!! Dobra- zaczynam.. 1 krok - wymaz 2 - antybiogram Na podstawie antybiogramu wet przepisuje antybiotyk Przy podawaniu obserwujemy. Gronkowiec mutuje błyskawicznie, więc jak tylko widzimy że poprawa ustaje i się pogarsza ( 3 - 5 dni to potrafi trwać, znaczy mutacja) to podajemy następny antybiotyk z listy na jaki jest nieodporny gronkowiec. I tak aż do skutku. Co jakieś dwa tygodnie robimy antybiogram. I jazda od nowa. Aż do wymazu bez gronkowca!! Odstawienie antybiotyku jest kompletną nieodpowiedzialnoscią weta!!!! Wspomagająco przy leczeniu podaje się Zyleksis ( albo Zykselis bo mi się ciągle myli, ale weci wiedzą o co chodzi). Co tydzieć zastrzyk. I tak 3x. Potem co trzy miesiace powtórka. Grzybek najprawdopodobniej jest wynikiem podawania antybiotyku. Jest niesłychanie ważne u psa podawanie przy antybiotyku środków na ochrone wątroby i ( !!!!!!!!!!!) jako że psy pod wpływem antybiotykówq dostają błyskawicznie grzybicy nalezy podawać bakterie kwasu mlekowego. Te ostatnie są tanie w aptece. Np Lakcid. Są lepsze od Lakcidu jeszcze, ale nie pamiętam nazwy. W aptece wiedzą. To nie są zarty z gronkowcem. Jego trzeba zabić na śmierc. Grzybkiem na razie sie nie przejmować. I niczym uszu nie płukać!! Podawać antybiotyki, a wszelkie płyny wlewane w uszy pomagają gronkowcowi się rozijać... Zrozum- ja to przeszłam !! I gdybym nie trafiła do weta robiącego specjalizacje w Anglii z dermatologi, to pewnie teraz Szelma byłaby za Tęczowym Mostem.... Wygląda to tak, że gronkowca się niby podleczy. Ale za chwile on wybucha. Rozwija się i mutuje błyskawicznie. Ale wygrana z nim jest możliwa, tylko niczego zaniedbać nie wolno. Uszy psu czysciłam 2x dziennie ale nie lejac mu nic. Jedynie płynem antybakteryjnym ( !!) mocząc w nim waciki. Podawałam też psu w najgorszym okresie środki p/b. Znam to wszystko. Szelme leczyłam rok.... Gdyby,m trafiła od razu do kompetentnego weta, to leczyłabym ja 6 tygodni.... Brak wiedzy wetów kosztował psa wiele miesiecy cierpień i utratę słuchu w jednym uchu. I ropa się wylewała.... Dosłownie :-( Od roku mamy spokój ( tfu tfu). Wygrałyśmy :multi: Ale potrzebowałyśmy do tego weta odpowiedniego.... Inni podawali antybiotyki i...zaprzestawali. Zaczynali walczyć z grzybkiem . Dokładbie ten sam schemat widzę u Benia. Nie daj sie. Wystarczy jak każesz wetowi postępować tak jak napisałam.
×
×
  • Create New...