Jump to content
Dogomania

wronka

Members
  • Posts

    667
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wronka

  1. Naprawdę sądzisz, że trzy miesiące po fakcie takie rady mają jakiś sens?
  2. Teoria teorią, a praktyka jest taka, że odrzucenie propozycji wymiany psa na nowy model (na którą ja bym się nie zdecydowała, bo to nie przedmiot, ale zdarza się) zamyka drogę do żądania zwrotu pieniędzy za leczenie, kosztów kupno "niepełnowartościowego" psa. Przy dysplazji kojarzę dwie takie sprawy - oczywiście nadal można próbować sprawę z hodowcą załatwić, także sądownie, ale mimo wszystko najpierw sprawdziłabym, jak wygląda sprawa z badaniami HD w hodowli - jeśli są ok to tym bardziej argumenty słabną. Jeżeli - jak piszesz - chcesz psa zachować to w tej chwili najważniejsze jest jednak to, żeby skonsultować jego przypadłość i wdrożyć leczenie, jednocześnie zbierając dokumentację weterynaryjną (wypisy ze wszystkich wizyt, konsultacji, nic tylko "na gębę").
  3. Nie widzę sensu dyskutowania o rzeczach oczywistych. Jest jasne, że dysplazji nie można wykluczyć, ale można radykalnie zminimalizować możliwość jej wystąpienia stawiając na rodziców ze zdrowymi stawami.
  4. Dubel, sorry
  5. Rodzice, dziadkowie Twojego szczeniaka mają przebadane stawy? Jeśli nie i jeśli hodowca nie bada swoich psów to jaka pewność, że nowy szczeniak nie będzie miał tego samego problemu? Decyzja co do tego, czy psa oddać i wymienić na nowego należy tylko i wyłącznie do Ciebie. Może warto byłoby zapytać hodowcę, jaki ma plan dla chorego zwierzęcia, które do niego wróci.
  6. Co najmniej pół godziny - godzinę przed podaniem Caprodylu lek z grupy inhibitorów pompy protonowej (czyli np. Bioprazol, Omeprazol), ewentualnie Ranigast. Psy mają dużo silniejszy kwas żołądkowy niż ludzie, dlatego dla psa 25-30 kg raczej wersję Max. To pozwoli na oszczędzenie błony śluzowej żołądka i jelit, którą NLPZy niestety uszkadzają. Poza tym możesz dodatkowo włączyć psu na okres leczenia i do 2 tygodni po florę bakteryjną (Bioprazol, Fortiflora).
  7. Zdjęcia są zrobione ewidentnie źle, ale nie zmienia to faktu, że ten pies prawie nie ma panewek i tego ułożenie do prześwietlenia nie zmieni. Powinieneś skonsultować się z lekarzem ortopedą, pokazać wykonane zdjęcia i liczyć się z tym, że pewnie konieczne będzie ich powtórzenie. We Wrocławiu masz dwóch specjalistów w tej dziedzinie: doktora Niedzielskiego i doktora Bieżyńskiego. Spróbuj może skontaktować się z którymś z nich.
  8. Przede wszystkim bardzo dobrze przeanalizuj sobie, jakiego typu psem jest wilczak. Warto np. poczytać forum na http://www.wolfdog.org/pl/ - tam wypowiadają się osoby, które żyją z tymi psami. Suka oszczeni się, jeśli zostanie w czasie rui pokryta przez samca, a Twoim zadaniem jako odpowiedzialnego właściciela jest do tego nie dopuścić. Wilczaki z natury nie są szczególnie agresywne, są za to mocno niezależne i nieufne i moim zdaniem bez dużej, rzetelnej wiedzy na temat szkolenia rezygnacja z pomocy dobrego szkoleniowca jest strzałem w kolano. Poza tym weź pod uwagę, że jest to rasa, która ma duże skłonności do lęku separacyjnego i warto to brać pod uwagę w kształtowaniu swojego psa od szczeniaka.
  9. Jeśli sytuacja jest aż tak zła to w porozumieniu z wetem rozważ tymczasowe (2-3 miesiące, zależnie od potrzeb) wrzucenie psa na dietę weterynaryjną dla trzustkowców, na przykład RC Gastro Intestinal Low Fat. Skład wygląda słabo, ale przez półtora roku żyłam z suczką, która chorowała na zewnątrzwydzielniczą niewydolność i po serii eksperymentów (w tym z codziennym gotowaniem między innymi) dopiero dzięki tej karmie udało mi się ją wyprowadzić z problemu (oczywiście równocześnie z przyjmowaniem Kreonu).
  10. Być może w czasie Twojej nieobecności wydarzyło się coś, co wystraszyło suczkę (hałas, pukanie do drzwi przez obcą osobę). Poza tym - okresy uwstecznienia to w przypadku pracy nad lękiem separacyjnym nic nadzwyczajnego - czasem z powodu, który potrafimy określić, czasem pozornie bez. Mój pies (niewidomy, adoptowany jako 7-latek) niszczył przez dobrze ponad pół roku. Zdarzały się okresy, kiedy wszystko szło we właściwym kierunku, a potem nagle... dziura w drzwiach. Psu z lękiem bardzo potrzebne jest ustalenie rytuałów, które pomagają w opanowywaniu emocji - w naszym przypadku koniecznością był co najmniej półgodzinny spacer i półgodzinny czas na wyciszenie po spacerze przed moim wyjściem z domu. Łatwiej było rano i wieczorem, trudniej - w okolicach południa. Nie zdało egzaminu radio czy kong, ale za to pomagało zostawienie otwartych drzwi na balkon. Musicie pracować małymi krokami i poznawać sytuacje, które sprzyjają wyciszaniu psiaka. W naszym przypadku pomocne okazało się łączne stosowanie KalmAida i Adaptilu włączanego na stałe do kontaktu - same w sobie nie rozwiązują problemu, ale u nas wspierały redukowanie stresu.
  11. Fryzjer nie jest od określania, czy guz jest bezpieczny czy nie tylko od strzyżenia i trymowania. Idź do weta, niech specjalista postawi diagnozę. To, że pies nie interesuje się zmianą o niczym nie świadczy.
  12. Piszę o tej Joserze: https://www.josera-sklep.pl/karma-dla-psa/sensiplus.html?gclid=CjwKEAjw97K_BRCwmNTK26iM-hMSJABrkNtb8VcrTcmUl9t6NWygBUBK3mnzfr2fG8NSspZd6SccnRoCqgrw_wcB To strona producenta, skład powinien być wiarygodny i nie ma tam mączki mięsnej (jest drobiowa, ale drobiu nie wymieniasz jako alergenu).
  13. Małymi krokami to nie jest 15 minut, godzina, trzy godziny. Małymi krokami to jest poświęcenie np. weekendu na to, aby trenować z psem metodą wychodzenia na kilka sekund i wchodzenia w chwili, kiedy będzie moment spokoju. Takich powtórzeń nie robi się pięć tylko nawet kilkadziesiąt, a potem przerwa, odpoczynek i ponowne ćwiczenie. Stopniowo czas wydłuża się do minuty, potem kilku, kilkunastu - zależnie od tego, jak idzie psu z uspokajaniem się. Poszukaj wątków dotyczących lęku separacyjnego - wszystko jest tam już opisane.
  14. Marik: Po pierwsze - autor posta szuka karmy tańszej niż Acana, a Artemis jest droższy. Po drugie - autor posta szuka karmy bez wołowiny, wieprzowiny, jagnięciny, dziczyzny i łososia, a w karmach Artemis występuje zawsze któryś z tych składników (konkretnie łosoś). Rozumiem, że ktoś płaci Ci za reklamowanie tej karmy (po liczbie postów na temat Artemisa wnioskując), ale może przynajmniej czytaj posty źródłowe zanim zaczniesz polecać ten produkt innym. A co do tematu - Eukanuba to dość przeciętna karma. Zawiera stosunkowo niewiele mięsa, za to sporo wypełniaczy (kukurydza, pszenica - nie wiem, jak u psa z uczuleniem na zboża, bo podałaś/eś tylko info o mięsie). W półce cenowej zbliżonej do Eukanuby znajdziesz lepsze karmy z linii Brit Care (Endurance - kaczka + ryż, Weight Loss - królik + ryż, ta jest niskokaloryczna; w Endurance jest olej z łososia, ale zasadniczo uczula białko, olej nie powinien dawać reakcji alergicznej, w Weight Loss go nie ma, jest tłuszcz z kurczaka), Bosch Soft w wersji z kaczką lub z kurczakiem, drobiową Joserę Sensi Plus (zawiera kukurydzę), Fitmin Maintenance (3,5% mączki rybnej, więc trzeba byłoby zadać pytanie producentowi, czy nie ma w niej łososia).
  15. A możesz napisać w jakim wieku jest pies i co jest przesłanką do ograniczenia wapnia?
  16. To jest trochę działanie na zasadzie "kupię mastino napoletano, żeby mi aportował kaczki z wody". Jeśli chcesz na serio zajmować się ratownictwem to czemu nie wybierzesz wśród ras, które mają predyspozycje do tej pracy? Amstaffy często mają problemy w kontaktach z innymi psami, nie są odporne na niskie i wysokie temperatury, są dość uparte i na pewno nie tak nastawione na bezwzględną współpracę z przewodnikiem jak np. owczarki. Pomijając już fakt, że społeczny odbiór ras TTB jest jaki jest, a nie po to szukasz poszkodowanego wśród gruzów, aby potem zszedł Ci na zawał widząc nad sobą uśmiechniętą paszczę bullowatego. Przemyśl ten pomysł, naprawdę. Dla swojego dobra i dla dobra psiaka, którego planujesz kupić.
  17. Też jestem ciekawa jak to wygląda z prawnego punktu widzenia.
  18. Sytuacja opisana wyżej miała miejsce na szkoleniu IPO (a przynajmniej tak wynikało z opisu). Filmik po burze w internecie został prędziutko usunięty.
  19. Na przykład tu: http://szkoleniapsow-wloclawek.pl/index.php Stwierdzenia: ""Szkolenia sportowe (FCI) " - IPO V0, IPO1, BH" oraz "Jako jeden z niewielu cywili nawiązałem współpracę z Polskim Związkiem Instruktorów i Przewodników Psów Służbowych (www.pziipps.pl), gdzie poznałem Przewodników Psów oraz Instruktorów szkolenia psów w służbach mundurowych" brzmi nieźle, prawda? Szkoda tylko, że rozmawiałam osobiście z prezesem zarządu PZIiPSS i tenże nijak nie potwierdza, jakoby szkółka współpracowała w jakimkolwiek zakresie ze Związkiem. Co więcej - tu właśnie nagrany został filmik z owczarkami w kółku.
  20. Nie. Piszę o legalnie działających szkółkach, które reklamują m.in. prowadzone w ramach swoich treningów zajęcia IPO (w odmianie, która prawdziwym IPO z pewnością nie jest). Dla osoby, która nie zagłębiła się jeszcze porządnie w temat (a taką osobą jest autor głównego posta - i chwała mu za to, że pyta zanim wybierze się na kurs) tak prowadzone szkolenie nie będzie podejrzane, bo przecież szkoła działa legalnie, więc zapewne jest ok.
  21. Byłoby wspaniale, gdyby w naszym kraju zajęcia IPO (lub "IPO") w każdym przypadku bazowały na popędzie łupu, a nie celowały we wzbudzanie agresji do człowieka. Jedna z popularnych gdańskich szkół w ramach ćwiczeń promuje obronę przed człowiekiem wybiegającego znienacka zza drzewa na przechadzających się opiekunów zwierzęcia - pies wykonuje atak bez komendy i nie bardzo wygląda to na celowanie w rękaw. Nie mówiąc już o setce domorosłych "szkoleniowców", którzy wypracowują u psów agresję jako taką, bo przecież do prowadzenia zajęć nie trzeba mieć jakichś szczególnych uprawnień. Niedawno na FB widziałam fragment zajęć, na których 8-9 ONów ustawionych w kółku hurtem atakowało pozoranta w pełnym stroju, a następnie - po siłowym odciągnięciu przez przewodników - w emocjach rzucało się na siebie nawzajem. Szkoła oczywiście oficjalna, działająca w majestacie prawa. Tak że akurat przy IPO trzeba bardzo mądrze wybierać prowadzacego zajęcia.
  22. Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi. W tej rasie nie ma linii użytkowych i linii show, amstaffy nie podlegają próbom pracy - no chyba, że chodzi Ci o typowe dla TTB sporty jak weight pulling czy high jump, ale wtedy szukałabym raczej pitbula. Amstaff do pracy ratownika to słaby wybór, jest mnóstwo ras lepiej przystosowanych do tego typu zająć.
  23. W składzie tej karmy jest ryba i wątróbka z kurczaka, więc skład dość rozbudowany jak na produkt teoretycznie hipoalergiczny.
  24. W Gdańsku MRI jest w klinice na Łąkowej - bardzo wysokie ceny i dość stary sprzęt, a co za tym idzie słabsza rozdzielczość obrazu. Nie warto.
  25. Jedźcie do Olsztyna, przy Wydziale Medycyny Weterynaryjnej UWM działa pracownia MRI - mają niezły sprzęt i specjalistów, którzy potrafią interpretować obrazy. Cena zależy od tego, co ma być prześwietlane - głowa, kręgosłup, całość? - najlepiej zadzwonić i zapytać.
×
×
  • Create New...