-
Posts
173 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jarek_Soja
-
pies atakuje suke na wystawie ????- to chyba chore
Jarek_Soja replied to mentor's topic in American Staffordshire Terrier
Zdublowało mi się :( -
pies atakuje suke na wystawie ????- to chyba chore
Jarek_Soja replied to mentor's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Mrzewinska']ale odszkodowania za straty moralne, szok itp juz nie. [/quote] Nie będę dyskutował na tematy kynologiczne, ale zgodnie z polskim prawem jak najbardziej mozna dochodzić zadośćuczynienia finansowego w takim przypadku. -
[img]http://img314.imageshack.us/img314/3897/mini4fk.jpg[/img] Jesień już :) Więcej jesiennych zdjęć w galerii -> link w podpisie.
-
[quote name='Paulinka18'] Właśnie dziwi mnie że najczęściej to właśnie amstaffy są tak wcześnie sprzedawane... [/quote] Koszty. 2 tygodnie karmienia szczeniaka to wymierne koszty.
-
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
Jarek_Soja replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
Czy mogę prosić na maila (jaroslaw.soja@gmail.com) dane do przelewu, bo niestety sam już się pogubiłem w tych rozmowach i rozgrywkach około bullowo - schronikowych :oops: i nie wiem gdzie uderzać. :oops: -
czy naprawdę ludzie się przestraszyli amstaffów?
Jarek_Soja replied to andzia996's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Marta Chmielewska']Wszystkie robale są paskudne. 0X[/quote] Takie też ? [URL=http://img329.imageshack.us/my.php?image=0054pr.jpg][img]http://img329.imageshack.us/img329/2604/0054pr.th.jpg[/img][/URL] Taka mała dżdżownica :lol: -
czy naprawdę ludzie się przestraszyli amstaffów?
Jarek_Soja replied to andzia996's topic in American Staffordshire Terrier
Potwora? :D Czy te oczy są aż tak przerażające? [URL=http://img328.imageshack.us/my.php?image=eee3tp.jpg][img]http://img328.imageshack.us/img328/2871/eee3tp.th.jpg[/img][/URL] -
czy naprawdę ludzie się przestraszyli amstaffów?
Jarek_Soja replied to andzia996's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Alicjarydzewska'] jakieś węże koralowe też już w łapskach miałam / :lol: [/quote] Śmiem zauważyc, że na 100% były to węże PSEUDOkoralowe :> Węże koralowe to niezwykle jadowita i dośc agresywna grupa. To tak, jakbyś trzymała grzechotnika lub kobrę :D Natomiast wężę pseudokoralowe wykorzystują t.zw. mimikrę, a więc upododniły się do jadowitych, by zmylić drapieżniki. -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
Jarek_Soja replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
Straszne zdjęcia. Zawsze gdy widzę psa w takiej sytuacji myślę, czy nie mógłbym go wziąć. No ale w tej chwili nie mam takiej mozliwości :cry: Dajcie znać co z wetem, dorzucę coś na leczenie. -
czy naprawdę ludzie się przestraszyli amstaffów?
Jarek_Soja replied to andzia996's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Alicjarydzewska'] nie mogłam uciekać z łazienki czy szatni bez dzieci musiałam walczyć ze sobą , a teraz biorę pająka do ręki / 8)[/quote] A takiego wielkości meskiej dłoni też byś wzięła "na rekę" ? :evilbat: -
czy naprawdę ludzie się przestraszyli amstaffów?
Jarek_Soja replied to andzia996's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='asher']ps. a jakieś sukcesy w dziedzinie odczulania na pająki masz? :wink:[/quote] Odczulania? Pajaki nie uczulają, w przeciwieństwie do psów. :megagrin: Ptaszniki wyczesują włoski -> kiedyś na trzy tygodnie głos straciłem :) -
czy naprawdę ludzie się przestraszyli amstaffów?
Jarek_Soja replied to andzia996's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='asher']Jarku, a czemu miałby grzmieć? :o Monia ma prawo bac się bulowatych, tak samo, jak ja mam prawo bac się pająków...[/quote] Ma prawo się bać. Ja mam prawo uważać, że wyciąganie niesprawiedliwych uogólnień zasługuje na mój komentarz. PS> Arachnofobię się leczy. Zapraszam na zajecia praktyczne do siebie. -
czy naprawdę ludzie się przestraszyli amstaffów?
Jarek_Soja replied to andzia996's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Monia_']Ja boje sie "bullowatych" psow nie przez media, tylko rzeczywistosc. Jakies dwa lata temu bylismy z moja mala kundliczka na spacerze (Kari byla na smyczy) i wlasnie taki pies sie na nia rzucil i prawie nie zagryzl. Gdybym byla sama napewno nie obronilabym mojej suni :( Wlascicielka psa okazala sie jakas malolata a pies latal bez smyczy i kaganca. Psy rzeczywiscie sa niezbezpieczne ale w rownym stopniu ich wlasciciele.[/quote] Boshe... Patshysh i nie gsmish. -
Nie byłem w stanie przyjechać z Astrą, choć byliśmy zgłoszeni, jednak po tym, co przeczytałem odnoszę wrażenie, że nie mam czego żałować.
-
[quote name='madzia18sosnowiec']ale niekopiowane uszka mają tyle uroku... :lol:[/quote] ...szczególnie na staffiku :D
-
[quote name='jonasz']Chcielibyśmy mieć psa, który nie byłby hałaśliwy, uciążliwy dla nas i sąsiadów. Szczerze mówiąc nie chciałbym mieszkać z psem obszczekującym każdego kto tylko pojawi się za ogrodzeniem, a niestety tak właśnie reaguje większość znanych mi psiaków. Jak zachowują się Wasze Stafiki ? [/quote] Nie ma znaczenia czy mieszkasz w domu z gigantycznym ogrodem, czy w kawalerce. Taki objaw to wynik nieprawidłowego wychowania psa. Moja Astra biega u mojej matki po podwórku, a szczeknąć jej się zdarzyło dosłownie kilka razy. Raz się rozszczekała. Prawidłowa socjalizacja i częste spacery to sposób na spokojnego psa. Napisz skad jesteś, może uda ci się poznać jakiegoś forumowego staffika "na żywca"?
-
[quote name='PIKA'] Jarek jaminki nie sprawiaja aż takiego zagrożenia :wink: Nie z jamnikami rasowymi, czy tez nie mamy problem. [/quote] Pisz za siebie. Ja mam problem. [quote name='PIKA'] Bullomaniacy zadaja pytanie czemu to ich sie przesladuje a raczej ich psy, to podjemy, z zycia wziete przyklady probemow z astami/czy pitami i ich wlaścicielami. Niektórzy podaja sposob rozwiązania, a jak jest reakcja? Okazuje sie, ze ... problemu nie bo mój piesek bawi sie z innymi a ma iles tam miesięcy (to taki jeden z przykladów ) [/quote] Bo to jest prawda. Nie widzisz co nas najbardziej denerwuje? Gdy pogryzie mix, który miał dziadka ASTa, to na ludzi z tego forum spada wina. [quote name='PIKA'] czy propozycje unormowania rasy pod wzgledem charakterologicznym sa az takie dla bullomaniakow bolesne, czy obraźliwe? [/quote] Policz wypowiedzi. Wydaje mi się, że zdecydowana większość ludzi opowiada się za tym. Chyba walczysz z wiatrakami. [quote name='PIKA'] Czy mamy milczeć i udawać, ze nic się nie dzieje ? Mamy mówić, ze jest dobrze, jak jest źle?. Problem przemilczany nie zniknie, a wręcz bym powiedziala, ze narosnie, bo jak się czegoś "z tym nie zrobi" i bedzie sie udawalo, że problemu nie ma to ktoregos dnia obudzimy się w kraju w ktorym policja bedzie chodzic po domach i odstrzeliwac "psy z listy i w typie", ja takiego nie mam i miec nie będę, więc wlaściwie to niby nie mój problem, [/quote] Jasne, nie twój problem. Znikną bulle, znikną pogryzienia. Ciekawe za jakie psy wezmą się "Fakty" i innje SE w następnej kolejności. [quote name='PIKA'] więc to Wam, bullomaniakom powinno zależec na powiedzeniu [u]prawdy[/u] o rasie, na przyznaniu, ze jednak sa osobniki agresywne i to wcale nie pojedyńcze egzemplarze, że to na pitach/astach lub "w typie" glownie sa oparte walki psów a w zamian zaproponowac jak takie agresywne osobiki wyeliminowac (nie o uspienie mi chodzi) w przyszlosci, dla dobra rasy wlasnie [/quote] O jakiej rasie?! Bulle to kilka ras. Mógłbym dokładnie tak jak ty odpowiedzieć : mam staffika, nie będę miał nigdy pita, więc mam to gdzieś. Tylko widzisz jakoś na spcaerze nikt nie odróżnia. Może wytłumaczysz mi w jaki sposób na ilość pogryzień wpłynie : - chipowanie - sterylizacja - testy Nie chodzi mi tu o okres "za parenaście lat", a teraz. Wiesz, ja się mogę zgodzić na znakowanie psów, na sterylizację niehodowlanych, na testy. Tylko tak się składa, że najprostszym rozwiązaniem "na teraz" byłby bezwzględny nakaz trzymania psów na smyczach (nie "...lub w kagańcu") poza wyznaczonymi terenami (nie chodzi tu o wybiegi, ale np. część parku, tereny zielone poza centrum). Tylko jakoś opór materii "niebullowej" jest dziwnie duży. [/u]
-
[quote name='asher']OK, Jarku, ale co to ma wspólnego ze mną? :niewiem: Bo to podobno ja takie głupoty piszę, że nikt z bulowatych nie chce ze mną rozmawiać, a co poniektórzy wręcz na mnie wymiotują, że o zwykłym obrażaniu mnie nie wspomnę... :([/quote] Reakcja obronna? W ferworze dyskucji temperatura się podnosi i już nikt nie patrzy kto co napisał. :)
-
[quote name='PIKA']mowię tylko dlaczego omijam bullowate z daleka jak z psem idę, tym badziej, ze moja wcale nie minie takiego psa szerokim łukiem wierz mi a to nie jest zasluga ani prawdopodobnego braku scojalizacji ani wychowania, tylko jej doświadczenia zyciowego , jak idę sama na druga strone ulicy nie uciekam. [/quote] W moim przypadku także doswiadczenie. Astra miała ok. 6 miesięcy gdy rzucił się na nią dorosły jamnik - pies. Gdyby nie to, że ją odkatapultowałem gwałtownym szarpnięciem byłaby nieźle urządzona. Od tej pory nie bawi się z jamnikami, omija je. Tylko, że ja nie prowadze dyskusji na forum jamnikowym, nie opisuję tego co chwila, nie piszę jak to mój pies nie lubi jamników. [quote name='PIKA'] Co do ustaw to poczekam cierpliwa jestem :wink:[/quote] Tak jak pisałem - na chwilę obecną uznaję, że się myliłem, jeśli masz ochotę opisze ci w skrócie na priv skąd wziął się mój błąd.
-
[quote name='asher'] Po drugie, mnie nie sprawi przykrości dyskusja o problemach z jaką boryka się rasa owczarek niemiecki. Mnie sprawia przykrość, że te problemy istnieją. Rozumiesz róznicę? Po trzecie, uważasz, że forum dyskusyjne istnieje tylko po to, żeby pisać rzeczy miłe i przyjemne? [/quote] Ależ własnie np. niejaki espace z faktu, że na tym forum rozmawiamy o kłopotach z bullami uczynił swój koronny argument. Mówił : "Patrzcie! Sami sobie nie dajecie rady! Ciągle kłopoty!" Nikt tu nie ukrywa problemów, raczej szuka ich rozwiazania. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś "spoza" przychodzi i zaczyna dorzucać swoje uwagi, czasem trafne, często po prostu głupie. Espace to zwykły troll, jego nie liczę, ale jeśli inny dogomaniak pisze i naszych psach per wieprze (i to nie w żartach), a znów ktoś inny zaczyna mówić, że świat wiele bez nich by nie stracił, to naprawde trudno oczekiwać, że właściciele bulli będą tylko stać pod pregierzem i czekać na baty.
-
[quote name='PIKA'] z Tobą, z Dingo, z Patka i kilkoma jeszcze osobami jakos mozna rozmawiac normalnie, nawet pomimo róznicy zdań [/quote] Tak, tylko że niezbyt mądrymi uwagami będziesz zrażać do siebie coraz więcej osób. Moja Astra nie lubi jamników, omija je szerokim łukiem. Jednak wcale nie czuję potrzeby, by obwieszczać ten fakt na forum przy każdej okazji z dodatkową porcją komentarzy odnośnie okolicznych jamnikopodobnych stforuf. [quote name='PIKA'] A tak w ogóle jak sie czuje prawne wyjasnienie "miejsca publicznego" ? :lol: czy dzisiaj tez wykończony jesteś? :oops: [/quote] No i niestety chyba się myliłem. :oops: Swój post na ten temat oparłem na pewnym wyroku NSA, który (jak mi to dziś uświadomiono) dotyczył innej sprawy. Jednak nie potafię sobie wyobrazić sytuacji, iż rzeczywiście nie jest mozliwe zgodne z prawem spuszczenie psa ze smyczy bez kagańca poza terenem prywatnym. :stupid: Jednak zdaję sobie sprawę, iż różne rzeczy kryją się w Dz.U., więc jeszcze szukam.
-
[quote name='PIKA'] Przeciez nie o sobie mówilam :o Ty o mnie tez nie :o ja bullowatego nie mam :o[/quote] Echhh... A ty znowu z tymi bullowatymi. Po co tu pisujesz? Po to, by co bardziej krewkich właścicieli bulli prowokować?
-
[quote name='PIKA'] Jak będe z suczem u mojego weta to się dopytam dokladnie, ma hodowle fil to chyba wie :wink:[/quote] Dopytaj, weź tylko poprawkę na to, że hodowca zawsze "wybiela". Ja teżwcale nie opowiadam jakie to ze staffików gladiatory były :lol: Poza tym fila AFAIK używany był także do polowań.
-
[quote name='PIKA']Fila miala wytropic niewolnika, ewentualnie powalić na ziemie i „przytrzymac” aby nie zwiał przed dojściem ludzkiego pościgu. Niewolnik jako swoisty rodzaj majątku stanowił dośc sporą wartość materialną i ewentualna jego śmierć, nawet przez zagryzienie przez psa, za mocne pogryzienia (takie po których teraz laduje się w szpitalu), czy odgryzienie jakiejść części ciała to była dość spora strata finasowa. Taki martwy, czy za bardzo uszkodzony niewolnik nie bardzo mógl zbierac bawełnę, ani nie można było go sprzedać :wink: Tym bardziej, ze raczej uciekały jednostki młode w pelni sil fizycznych a więc najlepiej nadające się do roboty i najdroższe Po złapaniu delikwent dostawał parę batów i wracał do roboty, albo był sprzedawany [/quote] Oj mylisz się. Gdy uciekał niewolnik podstawową sprawą dla jego "właściciela" było sprowadzenie uciekiniera z powrotem. Jeśli żywego to fajnie, ale niekoniecznie. Jeśli uciekinier zniknąłby - mogłoby to zachęcić resztę "majątku" do dania nogi. Także żywy, czy martwy - musiał wrócić. Niewolnicy wcale nie byli aż drodzy, a karą za ucieczkę często była smierć, Jestem pewien, że niejeden człowiek zginął z "rąk" tej rasy.
-
[quote name='PIKA']jakby pitbule nie mialy predyspozycji do psich walk to by je na walki nie puszczano , ale to podobno to nie o tym mowa :evilbat: [/quote] Dziesiątki innych ras psów były i są wykorzystywane w walkach, a bulle dlatego są najbardziej popularne, bo mają najlepsze warunki fizyczne. Możesz rozwinąć myśl i powiedzieć o czym ty myślałaś? [/b]