Jump to content
Dogomania

Jarek_Soja

Members
  • Posts

    173
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jarek_Soja

  1. Dostałem informację o potrzebnym transporcie Wawa-Czwa. Sytuacja wygląda tak - jadę jutro, samochód mam mały i mam na pokładzie własnego psa.
  2. [quote name='Mrzewinska'] Jesli szczeniaki beda obowiazkowo chipowane u hodowcy, jesli beda umowy kupna-sprzedazy, a nie kupowane na ulicy - opodatkowanie "lewych" hodowli bedzie proste. Umowa kupna -sprzedazy jest podstawa. [/QUOTE] Tylko jak prawnie to uregulować? Pytam od strony technicznej. Pozwolę sobie zauważyć, że ustne umowy w prawie polskim są jak najbardziej ważne i w razie wprowadzenia obowiązku sporządania umów - nie będzie żadnego problemu, każdy handlarz spod płotu będzie umawiał się z kupującym. Rozumiem, że chodzi o obowiązek sporządzania umów [b]pisemnych[/b]? Tylko jak to ograniczyć? Czy wszystkie zwierzęta mają temu podlegać? Co ze świerszczami kupowanymi na setki przez hodowców pająków?
  3. [quote name='XWegaX']też ich nie lubię ;) a wegeaktywiści to fanatyczni wegetarianie, za wszelką cenę próbujący zmusić innych do porzucenia mięsa; najczęściej są przeciwni kastracji, sterylizacji, karmienia psów i kotów mięsem, a nawet trzymaniu ich w domu :shake:[/QUOTE] Ano widzisz jak się pięknie w czymś zgadzamy ;)
  4. [quote name='XWegaX'] btw. mam dziwne wrażenie, że mam do czynienia z wojującym wegeaktywistą (nawiązanie do PETA), mam nadzieję, że się mylę...[/QUOTE] Nie wiem kim są wegeaktywiści, tym bardziej nie wiem kim są wojujący. Wiem tylko tyle, że PETA to niebezpieczna organizacja, pełna hipokrytów, glosząca bzdurne hasła.
  5. [quote name='XWegaX'] Jeszcze raz powtarzam, że [B]zwierzę nie jest rzeczą ani niczyją "własnością",[/B] [/quote] Ależ jak najbardziej jest. Smutno mi mówić, ale takie bełkotliwe hasła przypominają mi propagandę PETA. Kto i na mocy jakich przepisów w takim razie zobowiązany jest do utrzymywania zwierzęcia, do odpowiadania za szkody przez nie wyrzadzonie etc. etc. [quote name='XWegaX'] a z epoki PRLu pamiętam niewiele, gdyż miałam 4 lata jak dobiegła końca, więc znajomość rozwiązań prawnych tamtej epoki jest mi zupełnie obca. Czym jest demokracja ja- osoba zorientowana proeuropejsko i manifowa feministka- doskonale wiem i wcale nie jestem za jej ograniczaniem. Tyle. [/quote] Ależ mnie zupełnie nie interesuje Twoja manifowa działalność. [quote name='XWegaX'] [B]sterylizacja ma mnóstwo pozytywnych skutków zdrowotnych, [/quote] Udowodnij to bezstronnymi badaniami. Przekonuj do tego nieprzekonanych. [quote name='XWegaX'] a kolegę Jarka proszę o bardziej cywilizowane odnoszenie się do innych, gdyż to nie jest pierwszy raz, kiedy niemile się jego ataki na innych czyta.[/QUOTE] "Kolega"? I Ty mówisz, że PRL jest Ci obcy? Oj chyba jesteś bliżej ZMS-u niż Ci się wydaje. Odnośnie ataków: jeśli będziesz w ten sposób dyskutowała - to przygotuj się na znacznie mniej przyjemne "ataki". Skąd cudzysłów? Bo nie uważam, by wyrażenie swoich poglądów było atakiem.
  6. Cavisia: wiesz, mi już nawet nie chodzi o treść postulatów, bo np. z promocją sterylizowania psów poprzez zwalnianie z podatku, czy obowiązkowemu znakowaniu zwierząt mogę się zgodzić (a w przypadku znakowania nawet gorąco poprzeć). Mi bardziej chodzi o metody. Skoro tu, gdzie przebywają osoby myślące o psach nie można dyskutować bez obrzucania osób mających inne zdanie epitetami i demonstracyjne przenoszenie się "na priv", to co będzie, gdy nastąpi spotkanie z kimś prezentującym pogląd "Pies? A na łańcuch i koniec!"? Tak jak mowiłem demokracja to sztuka przekonywania do swoich racji oraz zawierania kompromisów. I tak właśnie należy działać. Jako zaprzysięgły liberał nie mogę przejść obojętnie koło takich propozycji, bo one ograniczają moją wolność nie wskazując konieczności tego ograniczenia. Zresztą to bardzo ostatnio modne - oddawanie odpowiedzialności w ręce państwa. Tymczasem te same cele można osiągnąć bez groźnego "obcinania" zakresu wolności osobistej człowieka. Właśnie "miękkie" działania państwa są niemal zawsze skuteczniejsze, niż wykorzystywanie władzy, imperium. Podatkowe zachęty są bardzo skuteczne, odpowiedni system ulg i zwolnień jest niezwykle istotnym narzędziem w kształtowaniu postaw ludzi. Tylko że to nie daje efektów natychmiast, zaraz i nie można wypisać żadnego efektownego hasła na transparencie. Dodam, że obserwując zachowanie dyskutantów też zakładam, że nic z tego nie będzie.
  7. [quote name='XWegaX']propagatorkę znęcania się nad zwierzętami pozwalam sobie ignorować, nie będę podejmować z nią konwersacji, [/QUOTE] Czyli zmiany będziesz wprowadzać prikazami? Demokracja w 99% polega na przekonywaniu do swoich racji.
  8. Przekazałem już Astrze opinie o jej występie ;) Co do lakoniczności oceny: jeśli zajmuję drugie miejsce i już po ocenie słyszę od sędzi, że pies ma świetną głowę, ładne kątowanie i ruch - to chciałbym w ocenie przeczytać dokładniejsze uzasadnienie zajętej lokaty. :eviltong:
  9. [quote name='"XWegaX"'] Być może w początkowym okresie rzeczywiście więcej psów trafiłoby do schronisk, ale byłoby to krótkotrwałe i uważam, że warto zapłacić tę cenę. [/quote] I właśnie dlatego mam głęboką nadzieję, że nigdy nie będziesz miała nic wspólnego z jakąkolwiek władzą. Nie wiesz nic o ewetualnych konsekwencjach proponowanych przez Ciebie zmian, co gorsza nie ma żadnych możliwości przeprowadzenia wiarygodnych badań na ten temat, ale furda, bo "ja tak uważam". A jeśli problem będzie gigantyczny? Jeśli schroniska się kompletnie zatkają, a bezpańskie psy tysiącami będą wyrzucane na ulice i po lasach? To co wtedy? Powiesz "Sorki, nie wyszło, hihihi"? Masakratoryczne. I smutne. A w temacie: jeśli faktycznie chce się wprowadzić jakieś zmiany, to należy działać inteligentnie. Nawoływanie do przymusowych sterylizacji obudzi niezwykle silnego w naszym narodzie ducha przekory i tyle wyjdzie z planów. Podstawową sprawą jest oznakowanie jak największej ilości psów. To właśnie dałoby pole do zbierania danych odnośnie dlaszego postepowania, umożliwiłoby realne wpływanie na zachowania ludzkie przy pomocy podatku od posiadania psów (który w obecnej formie jest żenujący i należy go jak najszybciej zreformować, bądź też zlikwidować) i wreszcie zwiększyłoby poczucie odpowiedzialności za psa.
  10. Hej! Do zobaczenia w Opolu;) Tylko do nas nic jeszcze nie przyszło :sad:
  11. [quote name='ARKA']Ja bym szla w podatki za psa...Wysoki podatek od niewykastrowanego psa..i juz!! Wtedy kazdy ma wybor a hodowcy zwiazkowi beda tez musileli oplacac ten podatek..niestety. A lewym hodowcom,przez wysoki podatek, moze tez sie przestanie poprostu oplacac. [/QUOTE] Najpierw trzeba zadbać o sensowny poziom ściągalności tego podatku. Dlatego uważam, że pierwszą rzeczą, która należałoby zrobić - to oznakowanie psów. Porywanie się na jakieś ogromne zmiany systemowe jest, delikatnie mówiąc, skazane na porażkę. Tymczasem cipowanie psów i wyposażenie schronisk oraz patroli Straży Miejskiej/Policji w czytniki nie byłoby specjalnie trudne, również finansowo, a i możliwość identyfikacji psa ukróciłby wiele karygodnych zachowań (iluż to ja "kawalerów" pod dom "holuję", gdy Astra ma cieczkę... a potem widzę tych kawalerów na smyczach u "szanownych sąsiadek"). Wszelkie inne działania byłyby wielokrotnie łatwiejsze, gdyby cipowanie było powszechne. [quote name='ARKA'] A co to psow 'zdziczalych' nie ma zadnego sprecyzowanego okreslenia,ustawowego, jaki to jest dokladnie pies. Moim zdaniem, w Polsce takich psow nie ma... i tyle...Tak naprawde mysliwi NIE MAJA zadnych dowodow na to ze zwierzeta dzikie zagryzaja psy-trup lezacej sarny nie oznacza wcale ze zostala zagryziona przez psa! Pies domowy, porzucony, czy walesajacy sie, bedzie raczej szukal domostw niz polowal. Poza tym domowy kanapowiec nie ma kondycji aby dogonic sarne. Dwa razy widzialm, tu u mnie, trzy psy "goniace" sarne-smiechu warte...sarna stawal i jakby czekala-podpuszczala je..a te z wywalonymi jezorami, juz prawie sie wlekly... [/quote] Nie mów takich rzeczy. Po pierwsze nikt tu nie mówi o miastowych kanapowcach, a po drugie doświadczony leśnik potrafi rozpoznać jaki zwierze zabiło. Wreszcie problemem nie są porzucone psy, a wtórnie zdziczali uciekinierzy z gospodarstw i ich potomstwo. Miałem raz w życiu "bliskie spotkanie" z taką bandą i autentycznie się bałem.
  12. Naiwni jesteście i tyle. Gość nabija sobie punkty na Allegro, wykorzystują to inne osoby zyskujące "gwiazdki", a pote nowe wałki będą. poza ty to niezgodne z prawem. Nie ma znaczenia, że ta publikacja jest dostepna w internecie, bo to właścicel praw do niej zdecydował się na taki krok i mozna sobie ściągnąć i poczytać, a nie zarabiać na niej, czy rozpowszechniać w celu uzyskania pozytywnych komentarzy na Allegro. Tępicie rozmnażanie nie-papierowych psów, a w tym przypadku "może sobie chciał nabić punkty :-D " Co w tym smiesznego? Nawet nie on, ale ilu z ludzi, którzy zalicytowali myślą o i być może przeprowadzą próbę oszustwa? Ech..Aż mi się tłumaczyć nie chce. Aukcja powinna być zdjęta, a wszyscy uczestnicy po ostrzeżeniu. Wasze argumenty to odpowiednik : "Suka raz dla zdrowia musi" i "Kastracja? Nie, to nie po Bożemu" PS> Witam po nieobecności -> niestety uśpiliśmy jednego z naszych psów i przez dłuższy czas nie miałem ochoty na odwiedzanie tej strony.
  13. [quote name='AMFI'] taaaa... tylko czasami udają tępaków :wink:[/quote] Nienienie. To ludzie mylą inteligencję ze ślepym posłuszeństwem. Co mądrego jest w bezrozumnym przynoszeniu patyka? Zdecydowanie ciekawiej jest chwyvi patyk i pobiec w losowo wybraną stronę -> zmusi to pana do dzikich okrzyków oraz pogoni za nami, czyli ŚWIETNEJ zabawy zakończonej radosnymi śpiewami z obu stron :lol:
  14. Amfi chyba zdziwiła się na to "jeden z ...". Przecież wiemy, że to najiteligentniejsze psy, nie?
  15. [quote name='_dingo_'] On może dominować, być nieusłuchany, niegrzeczny, "włażący na głowę"... Ale agresywny ?.. [/quote] I tu się z Tobą nie zgodzę. Pies dominujący oczywiście może przejawiać agresję. Dominacja i strach (lękliwość) to dwie główne przyczyny agresji u psów. Jedyną różnicą jest fakt, że agresja o podłożu dominacyjnym zazwyczaj przejawia się "do wewnątrz", a ta o podłożu lękowym "na zwenątrz" "stada". Żeby nie było, że się wymądrzam : powyższe z książki Malcolma B. Willisa "Poradnik dla hodowców psów. Genetyka w praktyce."
  16. [img]http://img445.imageshack.us/img445/2125/glowa7ov.jpg[/img] Popatrzcie na samą głowę, bez "kontekstu" ciała. Czy doczekamy się wysokopiennych buldożków?
  17. No i ja się zgadzam z tym, to jednak pokazuje, że tak naprawdę nawet najdoskonalsze prawo niewiele pomoże jeśli zawiedzie czynnik ludzki.
  18. Tylko, że we Francji, o ile wiem wpisano np. Staffordshire Terrier jako rasę. Co to za rasa - nie sprecyzowano. Także nie uważam, że akurat Francja jest najlepszym wzorem. Poza tym z opowieści znajomej, która mieszkała tam wynika, że na blokowiskach, gdzie mieszkają w dużej części imigranci jest dużo psów "w typie" i zakaz mnożenia nie jest specjalnie przestrzegany.
  19. [quote name='mentor'] [b]1. wszystkie psy bez udokumentowanego pochodzenia wskazujace na powiazania z rasami psow "bojowych" podlegaja sterylizacji.[/b][/quote] Co to jest "udokumentowane pochodzenie? Co to są "rasy bojowe"? Przypominam, że to określenie najczęściej dotyczy psów wykorzysytwanych przeciwko ludziom, a nie do walk. Kto będzie rozstrzygał o tym "pochodzeniu"? Tylko bardzo proszę nie obrażać się na mnie, po prostu zabierając się za choćby próbę stworzenia przepisów prawnych należy być do bólu precyzyjnym.
  20. Logiczne, mądre i _szybkie_ posunięcia wg mnie są niemożliwe do wprowadzenia. Po prostu żadne prawo nie zmieni mentalności społeczeństwa, w którym żyjemy. Teraz wg mnie najsensowniejszym wyjściem byłoby respektowanie istniejących przepisów, ewentualnie wprowadzenie powszechnego i jednoznacznego obowiązku trzymania psów na smyczy + wyznaczone miejsca "bezsmyczowe". To również wymagałoby kampanii uświadamającej, ale moim zdaniem wymagałoby mniej pracy i dałoby szybsze efekty niż zakazy rozmnażania psów niehodowlanych (zupełna abstrakcja w chwili obecnej), czy też zakaz hodowli konkretnych ras (w żaden sposób nie podniesie bezpieczeństwa, a i przysporzy kłopotów służbom, które będą musiały identyfikować psy). Co do odpowiedzialności za psa - powtórzę się (znów) - prawo przewiduje taką odpowiedzialność, także za krzywdę "moralną". Problemem jest udowodnienie faktu zaistnienia takowej oraz określenie sumy. Co do tonu : nie było moją intencją urażenie kogokolwiek i przepraszam, jeśli tak odebrałaś moją wypowiedź.
  21. [quote name='Marta Chmielewska']Nie Policja. Sepcjalnie powołane oddziały ds. zwierząt. Takie jak są w wielu krajach, w Stanach, jak patrol powstały niedawno w Warszawie itp. Policjant nie rozróżnia ras, więc jak można na nim polegać... [/quote] W Polsce żyjesz. Ja wolałbym dofinansowanie Policji, niż kolejną średnio potrzebną formację, która oczywiście musiałaby mieć własne mundury (4 rodzaje), generałów i inne tego typu bzdety. [quote name='Marta Chmielewska'] A co do wyników spraw sądowych, są juz takie sprawy, w których zapadły wyroki. Także można już powiedzieć, jaka była linia ataku/obrony i z jakim skutkiem.[/quote] Kończe temat, bo to bez sensu. Praktycznie każda sprawa jest inna, istnieją tysiące scenariuszy i tyleż możliwości zaprezentowania każdego z nich przed Sądem.
  22. Co do propozycji wprowadzania nowych przepisów : nie widzicie paradoksu we własnych wypowiedziach? Z jednej strony wypominacie brak działań ze strony Policji, a z drugie apele o nowe obowiązki, które własnie owa Policja miałaby wykonywać?
  23. [quote name='Marta Chmielewska']Tak prawo broni sprawcę. Dopóki nie zabije człowieka, sprawy nie ma.[/quote] Mylicie pojęcia. Jak najbardziej mozna domagać się zadośćuczynienia za straty niematerialne. Problem leży gdzie indziej. Przed Sądem to wy musicie udowodnić, że takie straty zaistniały, a ponadto podać (popartą odpowiednimi dowodami) sumę. Jeśli właściciel psa poradzi się prawnika, to rzeczywiście w 99% przypadków uzyska odpowiedź "Nie da się, nie można.." czy podobną. To jednak wynika z niechęci prawników do tego typu spraw, bo wygrać bardzo trudno, a i ewentualne sumy nie są specjalnie gigantyczne.
  24. [quote name='Mrzewinska'] Jarek, ja nie wymyslilam sobie tej interpretacji prawa - za straty moralne itp mozna zadac odszkodowania tylko w razie czynu umyslnego - czyli musisz udowodnic, ze ktos poszczul psa celowo. Taka wykladnie dala prawniczka w GW, ja nie prawnik. [/quote] Nie zgodze się z tym. W prawie cywilnym własciciel odpowiada za zwierzę, w tym za jego "czyny". Bez znaczenia jest czy mojego ukochanego 14-letniego psa zagryzł poszczuty amstaff, czy dog, który zerwał się ze smyczy. W obu przypadkach liczy się efekt - martwy pies. Udowodnić muszę, że poniosłem wymierne straty i to, przyznaję, może byc trudne, ale celowość działań może mieć znaczenie dla oceny z punktu widzenia prawa karnego (odp. przepisy Kodeksu Wykroczeń w przypadku szczucia, czy wręcz Kodeksu Karnego w przypadku szczucia połączonego z "puszczeniem" psa na inne zwierzę, czy człowieka).
  25. [quote name='Złośnica&LUGER']No co wtedy ?? Też każecie uśpić mojego psa bo zabił ??[/quote] No wiesz, dura lex...
×
×
  • Create New...