-
Posts
936 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AniaP
-
[quote name='Ajrisz'] Do Szczecina to ja mam 6 godzin! [/quote] No my też nie za blisko, ale jednak trochę bliżej jak do Stolicy. :wink: Już się cieszę na te zawody. :multi: :klacz:
-
Ojej, czyżby co tydzień się szykowały jakieś zawody? :wink: :P :klacz:
-
[quote name='Wind'] Lepiej nie przywolywac przykladu tego yorka bo sie inni zapatrza :lol: Z tego co wiem to Poznan zakonczyl dyskwalifikacja, a ze to nie byl wypadek przy pracy, swiadcza poprzednie zawody na ktorych w "0" "zdobyl" 20 punktow :-? [/quote] Ej, a ładnie to tak się wyśmiewać? :nono: :wink: To ja też już dawno się powinnam wycofać :oops: [size=2][i] (i tak w końcu zrobię jak tej jedynki na wiosnę nie zaliczymy :motz: ) [/i] [/size], ale wiem jakiego mam lękusia, a z zawodów na zawody mała jest odważniejsza i o to mi też chodzi. A yorkuś jest jeszcze bardzo młody, ma w tej chwili dopiero 15 m-cy, a nie wszystkie psy w takim wieku potrafią zaraz zdobywać pierwsze miejsca. :shake: Zresztą... nie jeden zawodnik wie jak to bywa. Na treningach super, a na zawodach nagle... :flop: A start w hali to już w ogóle zupełnie inna bajka. Widziałam np. jak jeden z sheltusiów reagował na zawodach agility na Mistrzostwach Polski. Po rozpoczęciu biegu sunia tak szybko zrobiła w tył zwrot i :scared: z powrotem za linię startu, że pańcia nie zdąrzyła już nic zrobić. :cry: No to jak? :roll: Zapraszamy za rok do Poznania na start w obedience. :bigok: Podobno zerówka jest bardzo łatwa. :wink: :lol:
-
Sorry, że odgrzewam tak stary temat, ale został mi już ostatni element w zbudowaniu stacjonaty i nie chciałabym zrobić czegoś źle. A moje wątpliwości dotyczą wysokości na jakich powinna być umieszczona tyczka w poszczególnych klasach, to znaczy znalazłam tylko opisy w stylu: Wysokość na jakiej należy umieścić tyczkę zależy od wzrostu psa: - klasa SMALL - tyczka powinna być umieszczona na wysokości 25-35cm. - klasa MEDIUM - tyczka powinna być umieszczona na wysokości 35-45cm. - klasa LARGE - tyczka powinna być umieszczona na wysokości 55-65cm. A konkretniej? :roll: Na jakich wysokościach ustawiacie tyczki? Czy np. dla klasy MEDIUM to oznacza albo dolną granicę 35 cm albo górną 45 cm czy inaczej? Jak macie zbudowane stacjonaty? Bo w każdej klasie jest to różnica 10 cm. :roll:
-
No właśnie, podpisuję się obiema łapkami :P pod pomysłem spisania wszystkich procedur dla takich właśnie zupełnie zielonych żuczków jak ja. :oops: Bo jak na razie, to za bardzo zagmatwane to wszystko dla mnie jest. :( Kiedy, gdzie, kto, z kim, komu, kiedy... :o :niewiem:
-
[quote name='zachraniarka'] Na forum psysportowe.pl zamieściłam program seminarium. [/quote] Dzięki za info. :P Tak myślałam, że to się zacznie o tej godz. :wink: No i nie wiem, kusi, kusi to seminarium. :P [quote name='Kiara'] A jak jedzisz Aniu? Ja pewnie bede szukala kogos, kto chcialby mnie wziac z Poznania (oczywiscie dorzucam sie do paliwa), chyba ze uda mi sie z Zielonej jechac... [/quote] Beatko, z jednej strony wygodnie by było jechać ciuchcią, ale zawsze to ograniczenie czasowe, a po drugie jazda samemu PKP nocą... :hmmmm: Czyli więcej "za" przemawia za autkiem, ale nie wiem czy fizycznie dam radę. :oops: Pobudkę o 5-tej, jazdę 2-3 godzinki, potem zawody do 17-19-ej i powrót do 22-ej już zaliczałam, no ale teraz... pobudka o wiele wcześniej, jazda 5 godzin, potem seminarium, którego nie można przespać :wink: , no i powrót znowu 5 godzin, a do tego cała jazda po ciemku (czy te mgły nas kiedyś opuszczą? :( ). No i warunek, że muszę mieć conajmniej jednego pasażera, bo samej to się nie wypuszczam, więc jeśli się zdecyduję, to nie ma sprawy, miejsce masz zaklepane. :P
-
[quote name='Saint'] a gdzie aktualnie mozna poskakac w Poznaniu i okolicy ??? [/quote] To nie udało Wam się jednak z Kubą zmalować torku w Mosinie? :roll: No to jak pisałam powyżej, trochę można w ABC w Tulcach. [quote name='Saint'] i jak tam dojechac z Poznania (bo jak dojechac do poznania to wiem ) [/quote] Nie chce mi się :oops: całej trasy znowu opisywać, więc zajrzyj tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=4491&postdays=0&postorder=asc&start=60[/url]
-
[quote name='calessandra'] Sądzę, że spokojnie możecie się zgłaszać :) Miło będzie się spotkać :) [/quote] No to jeśli Ty się Olu wybierasz, to może rzeczywiście przestanę się już zastanawiać? :hmmmm: [size=2] [i] Tylko trochę mnie zniechęca podróż samemu tak daleko zimową nocną porą :oops:, a moja koleżanka ma ostatnio doła i nie chce ze mną jechać. :cry: [/i] [/size] [quote name='zachraniarka'] Wkrótce będę podawać kolejne informacje, dotyczące seminarium, w tym dokładny harmonogram wykładów. [/quote] Oooo, świetnie. :klacz: No to czekamy. :P
-
[quote name='Kalunia'] Aniu, a gdzie kupiłas ten tunel? [/quote] Miałam szczęście, że ktoś wystawił takie zabawki na allegro, bo wcześniej ze sklepu internetowego dostałam odpowiedź, że artykuł został wycofany ze sprzedaży. :roll: [quote name='Kalunia'] Jest jakis sklep z przeszkodami? [/quote] Jest, a i owszem, ale niestety nie w Polsce. :( Były już tutaj podawane adresy czeskich firm, z których wiekszość klubów ściąga przeszkody: [url]http://www.tp-slany.cz/agility.php[/url] [url]http://www.kkzetor.cz/reno/[/url] a kiedyś przez przypadek znalazłam te same przeszkody tutaj: [url]http://www.rubi-dog-hundesport.de/html/turniergerate.html[/url] ale ceny... :o [quote name='Kalunia'] Uwaga, uwaga co nastepuje: planuje (z pewnym kims) stworzyc tor agillity, oczywiscie zarejestrowany w ZKwP, jest teren, nawet kasa jest,.. [/quote] :o :thumbs: [quote name='Kalunia'] tylko ani nie wiem gdzie kupic przeszkody.. [/quote] No to jeśli jest kasa, to adresy masz powyżej. :P [quote name='Kalunia'] ani nie wiem gdzie na pczatek soróbowac swoich vsił na torze. [/quote] A to zapraszam do ABC w Tulcach na kładkę, huśtawkę, palisadę, stół, slalom, no i powiedzmy, że koło. :P Tylko musiałabyś się najpierw umówić z Panem Piotrem kiedy jest na placu wolna godzina od zajęć. :) [size=2] [i] Ja tam będę jak zwykle w niedzielę o 15-tej. [/i] [/size]
-
[b] Zachraniarka [/b] , a do kiedy przyjmujecie zgłoszenia. :roll:
-
[quote name='PARSONRK'] Może jakieś zdjątka ? [/quote] No zabrałam aparacik, myślałam, że uda mi się coś Wam napstrykać. Zrobiłam dziesiątki zdjęć, a po wrzuceniu do kompa... :evil: Nic się nie nadaje do opublikowania. :cry: We Włoclawku już miałam problemy z uchwyceniem fruwających psiaków, ale trochę zdjęć się udało. Natomiast tutaj... :flop: na podglądzie wyglądało, że wszystko jest ok, a w domku czarna rozpacz, tło wyraźne, zawodnicy rozmazani. :oops: Wieczorkiem jeszcze raz sprawdzę, może jednak coś się nada, żeby tu wrzucić.
-
[quote name='PARSONRK']Może będę miała czas, trochę na jedno i trochę na drugie, bo do wiosny daleko. Z takim gdybaniem to nie zaczniecie :wink: [/quote] No święta racja, ale w pojedynkę, to tak to widzisz wygląda. :evil: Prywatnie nie mam ostatnio za dużo czasu, przygotowania do obedience też "trochę" zajęły, o majsterkowaniu nie mam pojęcia, dopiero się będę uczyć, a z kasą ciągle krucho, więc chodzi też o koszty, bo zlecić komuś zrobienie przeszkód byłoby najprościej. :( Więc nie chcę już teraz nic planować, bo z tych planów to nici wyłażą i sama już jestem powoli na siebie zła. :oops:
-
[quote name='PARSONRK'] Konkrety, konkrety :wink: [/quote] :hmmmm:
-
[b]Marysiu [/b] wielkie dzięki za fajne ujęcie Asti. :buzi: Nie ma to jak mistrz-fotograf. :klacz: Nawet nie pamiętam, że mała tak po ten aporcik zapierniczała. :o To jeszcze cały czas jej pięta achillesowa, zawsze się boję czy ona zechce go podjąć i przynieść. A tutaj jeszcze drżałam, żeby nie wyrzucić aportu poza wykładzinę, bo mogłoby być pozamiatane na długie m-ce. :errrr: A co do zawodów. Denerwowałam się przed tymi zawodami... jak chyba jeszcze przed żadnymi innymi. A już kiedy przekroczyłam próg hali... nawet już nie wiem co czułam, nawet nie wiem przed kim się "tłumaczyłam", że... chyba nie wiedziałam co robię zgłaszając mojego małego strachacza-sheltie na zawody w takich warunkach. :stupid: :wallbash: W dodatku mała w końcówce cieczki, więc bałam się za wcześnie wejść do hali, żeby reszta mnie nie :2gunfire: . No to kiedy ona ma się przyzwyczaić do tego zupełnie dla niej nowego i tak specyficznego miejsca? Ale nie doceniłam mojego maleństwa. Była bardzo dzielna. :klacz: Zostawanie w takich warunkach na 19 pkt. :multi: Reszta tak w miarę: wreszcie bez problemu udał się skok przez przeszkodę (naprawdę nie rozumiem dlaczego przeszkody w agility są "cacy", a przeszkoda w obedience jest "be" :niewiem: ), rozczarowanie zmianami pozycji, bo to zawsze wychodziło (ale tutaj niestety coś ją wyraźnie rozpraszało, bo cały czas się oglądała za siebie zamiast skupić się na mnie), no i niestety dwa "zera", w tym jedno na własne życzenie za "węchówkę" (do dzisiaj główkuję co się stało, że wypluła patyczek i to ten właściwy i dalej ani rusz :( ), no a drugie oczywiście za mały kwadracik. No więc ogólnie punktów nie oszałamiająca ilość i miejsce też odległe, ale przecież wiem, że do czołówki nam jeszcze trochę brakuje, a ja i tak jestem bardzo dumna z mojego malucha. No i po raz pierwszy (mimo ogólnie małej ilości punktów) dostałyśmy 10 pkt za wrażenia ogólne :o mimo, że sędzia wpisał przy tym uwagę: "dla psa konkurs był zbyt dużym obciążeniem psychicznym". :cry: [b] GRATULUJĘ [/b] więc przede wszystkim [b] zwycięzcom [/b], ale i też [b] wszystkim pozostałym startującym [/b], że zdecydowali się na start w takich właśnie warunkach i u takiego sędziego. :klacz: [i] Żałuję tylko, że nie mogłam obejrzeć Waszych startów, ale odbiję to sobie na innych zawodach. :wink: [/i]
-
[quote name='PARSONRK'] Straszna cisza zapadła ? [/quote] No cisza zapadła, bo w niespełna dwa m-ce 4x brałyśmy udział w zawodach obedience, więc agility odeszło trochę na dalszy plan. :( Nie da się ciągnąć dwóch srok za ogon. :oops: Teraz możemy trochę wyluzować, bo do wiosny daleko i podzielić czas trochę na jedno i trochę na drugie. :wink:
-
A czy ma ktoś może w końcu wyniki wszystkich startujących? :roll:
-
[quote name='arturkacper'] Thx bardzo za taki przeogromny wyklad. [/quote] Sorry, czasem mi takie długaśne posty wychodzą. :oops: A tak w ogóle, to sorry bardzo. Widzę, że dużo wiecie już na ten temat i macie doświadczenie z psiakami i niemowlakami, więc trzymam kciuki, żeby się udało wyciagnąć Mikusię ze smuteczków. :thumbs: [quote name='arturkacper'] Ktos patrzacy z boku pomysli ze przesadzamy z tymi problemami, [/quote] No, ja jak widać też. :wink: :lol: [quote name='arturkacper'] Kazdy czlowiek jest inny i kazdy pies jest inny [/quote] No też bym nie pomyślała, że piesio może tak przeżywać różne sytuacje i zmiany w domu, a jednak. :oops: [quote name='arturkacper'] i dlatego bardzo sie staramy, zeby i tym razem kontakty dzidzidziusiowo-pieskowe byly przyjemne i bezpieczne dla obu stron. [/quote] :klacz: :kciuki:
-
Jakbym widziała naszą sunię, tylko, że u nas był... no właściwie to niestety powraca taki problem, ale z innego powodu. Ale może po kolei. Nasza sunia za kilka dni skończy 2 latka, a więc wiek podobny do Waszej. Cały czas była naszym oczkiem w głowie, chociaż od małego "szkolona" (psie przedszkole, kurs PT, kurs przygotowujący do egzaminu PT, obedience). Można powiedzieć, że sunia dobrze wychowana, aczkolwiek nie ideał, bo my miękkie serduszka mamy dla takiego małego futrzaka. :oops: Kiedy więc u mojego braciszka urodziło się maleństwo i coraz częściej "podrzucał" do nas Julkę nawet na kilka dni, od samego początku staraliśmy się, żeby Asti nie poczuła się nagle przez nas odrzucona. Często każdy z nas na jednej ręce trzymał Julkę, a drugą głaskał Asti. Nie zabranialiśmy też Asti delikatnie wąchać maleństwa. A kiedy Julka zaczęła raczkować, Asti pilnowała ją na każdym kroku (toć to przecież pasterski pies jest :wink: ), popychała noskiem, lizała po rączce, a zdarzało się, że i po buzi. A Julka szybko zaczęła szukać wzrokiem Asti, potem łapać ją za futerko, wkładać paluszki do pyszczka (cierpliwe to moje psisko). Cały czas więc ktoś z nas musiał je obydwie mieć non stop na oku, żeby jedna drugiej nie zrobiła krzywdy. Po powrocie z pracy właściwie całe popołudnie spędzałam z nimi obydwoma na podłodze. Asti była oczywiście cały czas zazdrosna o Julkę, bo przynosiła swoje zabawki, żeby jej rzucać i bawić się z nią, a jeśli jej zabawki były pochowane, żeby Julka nie brała ich do buzi, to Asti zbierała z podłogi zabawki Julki. Jedną ręką więc rzucałam zabawki Asti, a drugą ręką bawiłam się z Julką i musiałam pilnować, żeby jedna drugiej nie zabierała zabawek (jak z dziećmi :lol: ). W tej chwili Julka już chodzi, a Asti nadal chodzi za nią. I ciągle jest zazdrosna i ciągle sprawdza swoją pozycję w stadzie, bo przy Julce szczególnie domaga się pieszczot, wchodzi na kanapy, wskakuje nam na kolana, żeby pokazać kto tu jest ważniejszy, żeby być wyżej od małej. I pozwalam jej na to choćby na chwilę :oops: , bo to w końcu dom Asti, Julka jest tu tylko gościem. Dzisiaj musiałam Julkę uczyć, że nie wchodzi się do kojca Asti, bo małej bardzo się spodobał miękki kojec i poduszeczka suni. I Julka ma szczęście, że Asti jest taka jaka jest: spokojna, wyrozumiała, delikatna, cierpliwa i że... No właśnie i tu jest nasz problem. Okazuje się, że Asti traktuje Julkę jak szczeniaka. A było to tak... Za którymś razem, kiedy jak zwykle Julka wróciła na kilka dni do siebie do domu, Asti się rozchorowała. :( W pierwszej chwili nie zwróciłam specjalnie uwagi na dziwne zachowanie Asti. Była sobota, wróciłyśmy z zawodów i pomyślałam, że Asti jest zmęczona przeżyciami minionego dnia. Ale w niedzielę rano nie zjadła jedzonka, kiedy szykowałyśmy się na zajęcia do szkoły, nawet nie chciała spróbować paróweczki, na zajęciach też była taka jakaś... smutna trochę? Pod wieczór na dwie godzinki braciszek wskoczył do nas z Julką. Asti zjadła jedzonko jak zwykle w rekordowym tempie, ożywiła się nagle jakby nic się wcześniej nie zmieniło. Braciszek wyjechał, a po 3-4 godzinach Asti ni stąd ni zowąd bez powodu zwróciła wszystko co zjadła. :o Następnego dnia po powrocie z pracy mama mi zameldowała, że Asti nadal taka jakaś smutna chodzi i dużo śpi w swoim kojcu i przez cały dzień nie chciała nic zjeść. Ale kiedy wychodziła na spacerek ożywiała się jak dawniej i tam też smakołyki jej smakowały. Ale nie wytrzymałam i pojechałyśmy do weta. I po opisaniu przeze mnie objawów chorobowych, pierwsze jego pytanie: "Czy coś się ostatnio zmieniło w domu? Ktoś przybył? Ktoś ubył?". No i właśnie okazało się, że Asti traktuje Julkę jak szczeniaka i kiedy ta od nas wyjeżdża, to Asti za nią tęskni. Na spacerach Asti zachowuje się normalnie, bo sytuacja stresowa jest związana z domem. Mamy więc w domu znaleźć jej więcej zajęcia, może właśnie małe "szkolenie", jakaś zabawa, żeby nie miała tyle czasu na smucenie się, myślenie, tęsknotę. Tak myślę, że zachowanie Waszej Mikuni jest podobne do Asti. Gdyby Julka mieszkała z nami, Asti w końcu by się do niej przyzwyczaiła, a tak jest to ciągła huśtawka. U Was jest może mimo wszystko łatwiejsza sytuacja. W końcu sunia przyzwyczai się do maleństwa, ale... niestety trzeba włożyć w to trochę pracy. [quote name='arturkacper'] Wiem ,ze Mikunia jest teraz zestresowana i zeszla na drugi plan (brak czasu przy niemowlaku , choc staram sie bardzo). [/quote] No i nie może tak być, żeby Mikunia zeszła na drugi plan. A jak wyglądał jej dzień zanim pojawiło się maleństwo? Co się zmieniło w jej życiu? Niemowlak zajmuje dużo czasu, ale czasem wystarczy pogłaskanie, zainteresowanie się psem. Pomyślcie co możecie zrobić, żeby suni wrócił humor. Podobno psiaki się nie obrażają. :wink: [quote name='arturkacper'] Jesli maz jest w domu to pojawia sie "na pokojach". [/quote] Bo chyba jednak mąż ma więcej czasu dla psiaka. I ona wtedy wie, że może liczyć na więcej jego uwagi. Ty nie masz tak na to czasu i dla Ciebie teraz maleństwo jest ważniejsze od psiaka, a sunia to wyczuwa. [quote name='arturkacper'] W ganku tez stoi wozek , od jakiegos czasu nowosc bylo nie bylo. [/quote] A co z tym wózkiem? Czy to też jest dodatkowy powód do stresu dla psiaka? A jeśli wyjeżdżasz na spacer, zabierasz ze sobą psa? Może kojarzyłby się jej wtedy z czymś przyjemnym? :hmmmm:
-
[quote name='Toller-Fox'] Nie, bo zaniedbaliśmy ćwiczenia przez agility... [/quote] No, a my zupełnie odwrotnie. Przez obedience ani nie biegamy, ani nie majstrujemy przeszkód. :( Tylko ostatnio z zawodów na zawody..., a jeszcze wiosną zarzekałam się, że obedience to my nie będziemy się uczyć, bo to trochę nudne jest :roflt: , a ja to cierpliwością też raczej nie grzeszę :oops: , a tu się jednak cały czas pracuje nad dokładnością. [quote name='Toller-Fox'] nas cieszy możliwość samych zawodów- w sumie nie chciałabym w rok czy dwa skończyć wszystkich stopni Co by mi potem zostało? A tak to sobie pojeździmy, pospotykamy fajnych ludzi, pies ma zabawę bez stresu, my też nie śrubujemy tylko sie bawimy. [/quote] No, ja czasem myślę, że chyba za szybko zaczęłyśmy startować w "1" :oops: , bo potem po zawodach tylko się stresuję oceną i wstyd mi trochę, bo większość startujących to zaraz doskonałe dostaje, a my... :cry: Ciężko się tak potem wyluzować i po prostu traktować to jako zabawę, a przecież o to mi chodziło, żeby sprawdzić czy startowanie w ogóle będzie się nam podobało i jak to obydwie przeżyjemy... :lol: , no i żeby mała nabyła trochę pewności siebie, bo to wielki strachacz kiedyś był :scared: , a teraz już troszku mniejszy. :silly: A teraz boimy się hali :errrr:, bo to zupełnie inna sytuacja i dźwięki się inaczej roznoszą, a sheltusie, to wrażliwe ucholki mają... :cry:
-
ZBIERAM INFORMACJE NA TEMAT OBROŻY Z IMPULSEM ELEKTRYCZNYM
AniaP replied to westa's topic in Wychowanie
Tutaj [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=8826&highlight=obro%BFa[/url] była cała dyskusja na temat obroży elekrycznej. I tutaj [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=13151&highlight=obro%BFa[/url] jest też troszeczkę. -
[quote name='Toller-Fox']Oj, tak, ale dalej w "0". [/quote] A nie spróbujecie w "1"? :roll:
-
[quote name='Toller-Fox'] Ja tak czy siak, pójdę po ten papierek, bo następnego dnia mamy wystawę, i też będziemy go potrzebować.. [/quote] Oooo, to widzę, że też startujecie w sobotę. :P
-
Dzięki, [b] Aniu [/b]. :P No właśnie tego sie obawiałam, że jeszcze będziemy musiały specjalnie skoczyć do weta. :( Ale wystarczy od takiego zwykłego weterynarza? Bo kiedyś coś nawet czytałam, że chcieli, mieli wymagać czy musiało być od powiatowego? :niewiem:
-
[quote name='Leon'] Czy ktoś wie ile psów się zgłosiło na niedzielę i na sobotę? [/quote] Ja mam nr katalogowy 26 i 27, a katalog jest pewnie ułożony alfabetycznie i wygląda na to, że na obydwa dni razem. A ja mam jeszcze inne pytanie. Na potwierdzeniu przyjęcia zgłoszenia jest m.in. takie zdanie: [i]"Należy służbie weterynaryjnej okazać ważne świadectwo szczepienia przeciw wściekliźnie i świadectwo zdrowia psa". [/i] A co to za świadectwo zdrowia psa? Możecie mi podpowiedzieć, żeby się w ostatniej chwili nie okazało, że czegoś nie mam i mnie nie wpuszczą. :(
-
[quote name='Flaire'] Ja osobiście o wiele bardziej wolę zająć ostatnie miejsce w mocnej stawce z oceną 195 punktów niż pierwsze miejsce w słabej stawce z oceną 180 punktów - i mam nadzieję, że Ty też! [/quote] No tak, tak, jak się zdobędzie tyle punktów, to oczywiście, że reszta nie ma znaczenia, może za 10 lat nam się to w końcu uda, ale... Ja jak na razie mam dość zawodów i jakiegokolwiek ćwiczenia obedience. :evil: Kiepski ze mnie przewodnik i "nauczyciel", a poza tym... Jest to tylko i wyłącznie moja wina, bo widziałam w jakim stanie jest sunia (cieczka i cały dzień czekania zrobiły swoje :(). Zaczęłam się nawet zastanawiać czy nie wycofać naszego startu, no ale jednak zaryzykowałam :stupid:. A jeśli pies naprawdę tak dobrze wyczuwa nasz nastrój, to właśnie na ringu Asti dała mi najlepiej do zrozumienia, że trzeba było nawet w ostatniej chwili zrezygnować: po prostu zastrajkowała i w ogóle miała mnie w :lmaa: . Ona chyba nawet w pewnym momencie zaczęła kombinować jak by tu zwiać z ringu do samochodu. :hmmmm: No i trzeba jej było na to pozwolić, to przynajmniej byłaby zasłużona dyskwalifikacja, a nie taki obciach. :cry: No cóż kolejna nauczka na przyszłość. :nono: