Zauważyłam, że właściciele dużych psów nie rozumieję właścicielów małych psów. Ja gdy dajmy przykład idę z moją sunia (sznaucer minatura) na smyczy, a na przeciwko idzie facet z lużno biegającym owczarkiem, to serce mi wali, boję się że coś mojej Korze zrobi. Bo nie raz tak było, że Kora była na smyczy, a jakiś lużno biegający pies ją zaatakował. I teraz sunia jest strasznie nieufna w stosunku do obcych psów, więc muszę zacząć ją odczulać na to. Więc zrozumcie, że pies nie musi być agresywny, czasem może podeptac Yorkshire. Dlatego nie powinniście się czepiać jak właściciele małych psów Wam panikują, oni po prostu nie wiedzą, nie znają Waszego psa.