Jump to content
Dogomania

jogi

Members
  • Posts

    2041
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jogi

  1. potrzebnie, to za karę:diabloti: Ja za głupotę, Ty za to, że ja się z Tobą męczę:evil_lol:;)
  2. ja do tej pory nie mogę uwierzyć, szok normalnie Jadę ulicą i widze pod sklepem stoi Rubik. Ten pyszczek te uszy, trochę przytył, ale to on. zatrzymałam się i lecę do niego. Ma nowiutką obrożę, więc myślę, ktoś go przygarnął. Zawołałam Rubik, odwrócił się, ale złapać się nie dał. Odbiegł i stanął pod drzwiami do mieszkania. Ja niewiele myśląc zadzwoniłam. Chciałam się dowiedzieć od kiedy go mają, gdzie znaleźli itp. Otworzyła mi dziewczyna i pytam, czy psiak znaleziony. Ona mi odpowiedziała, że nie, że to ich pies. Moje zaskoczenie był tak wielkie, że zaniemówiłam. Myślę sobie niemożliwe, przecież to Rubik, więc o co chodzi. Wydukałam tylko, to ja przepraszam, bo wie Pani mi zginął taki sam piesek i myślałam, że to on. A dziewczyna mi na to, niech się Pani nie martwi, On też zginął na 2 miesiące i wrócił, to pani piesek też wróci:lol: Tak mnie zamurowało, że powiedziałam tylko acha to dowidzenia(jak nie ja zupełnie;)) Dopiero w samochodzie ochłonęłam i dotarło do mnie, co ta dziewczyna powiedziała. Wróciłam do domu i natychmiast zadzwoniłam do Marleny. Z Gorzyc do Stalowej jest 20km. Myślę, że Rubik np poszedł na panny i jakiś wściekły właściciel suczki go wywiózł. Jak Rubik przyjechał do mnie i uciekł, to już w znajomym terenie odnalazł drogę do domu nie mogłam zrozumieć, dlaczego nie ma po psie śladu. Mimo poszukiwań, powiadomienia straży miejskiej, pies się rozpłynął. Gdyby sie błąkał to bym prędzej czy później się dowiedziała, bo z reguły ludzie przychodzą do nas do lecznicy i mówią o takich rzeczach. A tu nic. Teraz już wiadomo dlaczego. ON wrócił sobie spokojnie do domku, hahahaha
  3. porobię brzdącowi ogłoszenia, ale potrzebuję ładniejsz zdjęcia. Marlena do dzieła;)
  4. Z mojej strony aktualny, ale na razie Murka po wczorajszym wyjeździe do Krakowa się trochę pochorowała. Mam nadzieję, że zabiorą psiaka w następnym tygodniu.
  5. Będziemy łapać na sedalin jak tylko Marlena go zlokalizuje
  6. ale jak na razie nie dostaniemy po raz kolejny strażnika z bronią:shake:
  7. To były dla mnie bardzo stresujące święta:roll: Cały czas czekała na telefon, że coś jest nie tak, psy się pogryzły, Hugo zjadł kota i tego typu schizy:roll: W końcu sama zadzwoniłam;) Jak na razie wszystko jest w porządku. Psy się zapoznają, bez żadnej agresji, kot żyje i ma się dobrze. Unika Huga, a i on w domu go toleruje. Nadal jestem pełna niepokoju, ale już jakoś jakby go mniej;) W aklimatyzacji Hugusiowi dopomaga niedawna kastracja, taki jakiś spokojny jest:lol:
  8. rozmawiałam z Murką. Za jakieś 2-3 dni będzie mogła wziąć staruszka. Pojedzie po niego do Zamościa, więc przydałaby się na ten czas pomoc przy złapaniu. Ludziki z Zamościa liczę na Was;)
  9. a se wkleiłaś niepotrzebnie:lol: Zrób zdjęcia tej suni ze szkoły i temu nowemu i dajemy z ogłoszeniami;)
  10. Ludzie świetni, to fakt. Pani miała w życiu wyżły, bo jej ojciec był mysliwym i wie co to za ziółka:evil_lol: boje się tylko o to, że 2 młode wielkoludy, zaczną się sprawdzać, który którego zdominuje. Państwo mają je bacznie obserwować, pilnować, a w razie czego mogą zwrócić Hugo. A i mają kota:roll: No zobaczymy jak to będzie. Ludzie byli bardzo zdeterminowani i mimo, mojego zniechęcania i wymienienia wszystkich Hugusiowych wad zdecydowali się
  11. hmmm myśliwy z okolic Stalowej..........zobaczymy co z tego wyniknie na razie nie zapeszam
  12. ogłosiłam Hugo na forach myśliwskich. Mimo, że nie popieram polowań, to uważam, że szkoda by było, żeby zmarnował się taki potencjał jaki w nim drzemie
  13. czy to jest on czy ona znaczenia nie ma. Pojedzie po świętach do hotelu na tyle ile trzeba będzie.
  14. dokładnie:roll: rozsądne zaadoptowanie psa wymaga poświęcenia mu uwagi, przebywania z nim jakiś czas, żeby się zaaklimatyzował, a nie zostawienie go samemu sobie, bo jest się zajętym gotowaniem lub porządkami
  15. ja nie wiem, jak człowiek może być tak okrutny, żeby taka babunię wyrzucić:-(
  16. bo ciocia jogi dała dobre leki p.bólowe tylko w przypadku Hugo to chyba lepiej byłoby bez leków:roll::mad: dał by sobie chociaz troche na wstrzymanie
  17. Hugo do łatwych nie należy, a poza tym ma bardzo rozwinięty instynkt i obawiam się, że tylko myśliwy sobie z tym poradzi. Potrzebowałam takiego obiektywnego spojrzenia na sprawę kastracji wśród myśliwych, bo temat jest mi całkiem obcy. Pogląd już mi się wyklarował i Huguś straci jajka w najbliższych dniach:cool3:
  18. nie wiedziałam, ja nie siedzę w tym temacie:oops: to go zaraz ciachniemy
  19. brązowa ja jestem wetem i kastruję wszystko po kolei. Hugo na razie się ostał, bo licze na dom u mysliwych, a nie wiem jak oni zapatrują się na tę kwestię. Jak będzie miał trafić nie do mysliwego, to na pewno jajeczka mu wcześniej obetnę:cool3:
  20. Jeśli Hugo ma się pojawić na waszej stronie, to proszę skopiujcie jego opis z allegro i podajcie kontakt do mnie (podany w aukcji). link jest na pierwszej stronie Marlena nie jest pełnoletnia i ja biorę odpowiedzialność za adopcję tego psa.
  21. allegro dla Hugo [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=328595921[/URL]
  22. ja już napisałam pw do maggie
×
×
  • Create New...