-
Posts
1700 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Saint
-
Żadnych informacji na temat tego, kto to prowadzi? ;)
-
Wypowiadanie się przez PW ostatnio na dogo jest jedyną sensowną formą wyrażenia swoich obawa co do czyjejkolwiek wiarygodności - niestety, takie czasy zapanowały, że skrytykowanie kogoś związanego z jakąkolwiek fundacją spotyka się po chwili niekiedy z niemalże sądowymi oskarżeniami :evil_lol: W każdym bądź razie - ja też się wypowiem.. Zastanówcie się dobrze, zanim komukolwiek zaufacie na słowo.. Nie oskarżam tutaj żadnej fundacji, ani nikogo personalnie (żeby nie było za chwilkę wielkich wojen..), ale zastanówcie się i dobrze wszystko przemyślcie ;) Słowo słowem, lata w adopcjach, latami w adopcjach - ale wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, każdy się może pomylić - a w tym przypadku o pomyłce nie może być mowy pod żadnym pozorem ;) Chyba tyle.. może wszystko bardzo okrężnie i delikatnie, może zbyt, aczkolwiek ostatnio szumu na dogo mnóstwo, więc po co robić kolejny ;) Tyle ode mnie ;) Pozdrawiam i wyściskaj tą psią piękność ode mnie :loveu:
-
Strony może i wiedzą, a jak sobie poradzą to inna sprawa i czas pokaże ;)
-
Piękności :loveu::loveu::loveu: A teraz wracając do agresji.. Znając troszkę Luisa i analizując to, co opisałaś - Luis atakuje, bo się boi. W takim wypadku pies zazwyczaj wysyła bezpośrednio przed atakiem sygnały ostrzegawcze i znajomość ich pozwoli wam zapobiegać takiej agresji :) Mianowicie.. Trzeba reagować na wszelkie warknięcia, postawienie ogona, zjeżanie się, pokładanie uszu (jeśli ogon wtedy merda, to jest ok i nie trzeba się denerwować), podkulanie ogona, uciekanie głową w bok (tak jakby się bał, że zostanie uderzony), cofanie się, "przyczajanie się" - agresja lękowa, bądź taka "pewna postawa" (wysoko noszony, wyprostowany, nieruchomy ogon, proste, mocno postawione przednie łapy, napięta linia grzbietu, głowa noszona wysoko - wpatrywanie się w "przeciwnika") - agresja wynikająca z nadmiernego popędu do obrony. Z tego co napisałaś, Luis nie atakuje ot tak sobie każdego kogo napotka na drodze i to jest na pewno plus :evil_lol: Niemniej jednak, trzeba nad tym popracować i to najlepiej od zaraz, bo agresja to "śliski temat" i nieleczona lubi się pogłębiać :) Pierwszą sprawą jest trening podstaw posłuszeństwa - siadanie, warowanie, chodzenie na smyczy i czego tylko dusza zapragnie :evil_lol: Gdy widzisz, że Luis robi się niespokojny, lub gdy jeszcze nie zaczął się niepokoić, a zaraz ma spotkać osobę, którą wcześniej próbował chwycić ząbkami - każ mu usiąść (ważne jest, żeby nie napinać smyczy - zostawić ją chociaż minimalnie luźną - napięta smycz jest dla psa sygnałem, że coś jest nie tak, że trzeba się skupić i wyłapać, co denerwuje/ stresuje/ czego obawia się moja Pani - w momencie, gdy Luis dostrzega wtedy tą osobę, którą przecież ma uprzejmie przywitać, jedynie wzmacnia się w nim poczucie, że ta osoba jednak nie jest mile widziana), nagródź i spokojnie czekaj, aż ta osoba podejdzie. Byłoby fajnie, jakby te osoby dały Luiskowi jakiegoś smakołyka 'na dzień dobry'. Po przywitaniu, w czasie gdy Ty rozmawiasz z tą osobą - Luis niech siedzi przy nodze, a Ty co jakiś czas go nagradzaj i obserwuj kątem oka jak się zachowuje ;) Ważne jest to, żeby ten proces nagradzania trwał w trakcie pożądanego zachowania - czyli spokojnego siedzenia Luisa przy nodze. Wtedy 'bar jest otwarty' i sypią się smakołyki, natomiast po tym, jak osoba powodująca lęk odchodzi, 'bar jest zamknięty' i smakołyków nie ma - mniej więcej na takiej zasadzie działa barowanie, kontrwarunkowanie, odczulanie - jak zwał, tak zwał :eviltong: Stopniowo, małymi kroczkami - uda Wam się w ten sposób wygasić w Luisie ten strach ;) Natomiast w momencie, w którym już dochodzi do ataków - nie krzyczcie :) Szarpnięcie smyczą, żeby odciągnąć go od 'ofiary' (można wtedy powiedzieć feeee!), po odciągnięciu jest komenda siad! wydana stanowczo, ale bez krzyku. Takie krótkie sygnały, jak feee! zaznaczają, że dane zachowanie jest złe i nieporządane, natomiast krzycząc, człowiek wpada często w 'potok słów', mówi szybko, dużo, głośno i zupełnie niezrozumiale dla psa :eviltong: I w takich sytuacjach, krzyk jest dodatkowym bodźcem (a raczej całą gamą bodźców) pobudzającym dane zachowanie - nie bez pozoru niekiedy pozoranci IPO w momencie, gdy pies już chwyta rękaw i 'holuje' pozoranta, zaczynają pokrzykiwać - to dodatkowo pobudza zachowanie agresywne ;) Małymi kroczkami, konsekwentnie do celu - sukces gwarantowany :eviltong: Polecając się na przyszłość Saint i spółka z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością (bądź jak kto woli - spółka z nieograniczoną nieodpowiedzialnością) :evil_lol:
-
['] ['] ['] Już prawie 3 lata..
-
Świecki = bez święceń, nie jest to to samo, co osoba nie związana z religią ;)
-
Artykuł o ewolucji psa co najmniej dyskusyjny ;)
-
Chyba ma świadomość tego, że dopóki pies jest w schronisku, dopóty nikt się nie weźmie za jego leczenie.. takie odniosłem wrażenie po rozmowie z nim ;) Tak, czy owak.. będę robił co tylko się da, żeby pies trafił do mnie :evil_lol:
-
[quote name='Nikki'] 1. kynologii 2. genetyce 3. hodowli [/quote] Skoro takie są kryteria - połowa (strzelam orientacyjnie) hodowli działających w Polsce nie powinna istnieć ;) Nie wypowiadam się na temat tej konkretnej "hodowli" prowadzonej przez tą Panią. Ja cały czas mówię o rasach, "hodowla" tej Pani to druga strona medalu ;)
-
Powiem tak.. Mimo, iż wet schroniskowy przez telefon wydawał się bardzo miłym i posiadającym konkretną wiedzę człowiekiem - również skłaniałbym się do tego, żeby leczyć go u weta Ani ;) Skoro daje mu swoją rekomendację, a [B]agaga21 [/B]daje rekomendację Ani - ja nie mam wątpliwości :evil_lol:
-
Zatem relacja z rozmowy z wetem schroniskowym :evil_lol: Otóż sprawa wygląda tak.. Psy w schronisku są co najwyżej (!!) diagnozowane, natomiast z leczeniem ich to już różnie bywa.. AST nie był i nie jest leczony - czyli się nie myliliśmy. Zanik mięśni został zdiagnozowany na podstawie obserwacji, nie badań - żeby dowiedzieć się, jaka jest przyczyna tego zaniku - należałoby pieska przebadać. Wtedy można dopiero podjąć jakieś leczenie. Jeśli zanik jest wynikiem neurologicznych degradacji, bądź jest to schorzenie odziedziczone po rodzicach - niestety nie da się tego wyleczyć. Ale uwaga! W innych przypadkach (efekt urazu - naderwań, zerwań, skręceń, zapaleń) jest baaaardzo duża szansa na to, żeby piesek CAŁKOWICIE się pozbył tego zaniku - słowem: żeby zanik zaniknął :evil_lol: Teraz wszystko sprowadza się do zrobienia badań i oby okazało się, że Twix z tego wyjdzie :razz:
-
Więc dlaczego nie tworzyć nowych ras? Tworzyć - w odpowiednim znaczeniu tego słowa, a nie produkcji. Hmmm? Bo ras jest wystarczająco, a psy siedzą w przepełnionych schroniskach? w takim razie w ogóle zrezygnujmy z hodowli. Wymieniłaś tylko psy użytkowe. A co z psami do towarzystwa? Zostały stworzone dla widzi mi się hodowców. Pomijam niektóre negatywne skutki tworzenia w ogóle jakichkolwiek ras psów. Skoro sprawa będzie udokumentowana, skoro określony będzie wzorzec, skoro będą księgi, skoro będą się starać o uznanie przez federacje - dlaczego nie pozwolić im na to?
-
Dzięki Szamanko ;) Do góry Twixiątko! Do góry! ;)
-
Nie ma co dyskutować - Szamanka już została powiadomiona - Ona sama też nie lubi syfu na PwP, więc miejmy nadzieję, że nie pozostanie to bez reakcji Moda ;)
-
Wiem, wiem, problem w tym, że aktualnie pojęcia grafiki, czy fotografii się na siebie niekiedy nakładają i wzajemnie przeplatają, więc operowanie tutaj definicjami encyklopedycznymi nie jest chyba dobre. Bo wystarczy zapytać.. Gdzie leży granica między fotografią, a grafiką? ;)
-
Kocham ludzi zamykających dynamiczne definicje w sztywne granice :razz: