-
Posts
1700 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Saint
-
Zacznijmy od [I]Socjobiologii[/I] E.O. Wilsona, dalej [I]Wprowadzenie do ekologii behawioralnej[/I] Krebsa i Davies'a, dalej [I]Animal Behavior: An Evolution Approach[/I] Alcock'a, dalej badania Hamiltona, badania Westa, badania Altmana. To tak na dobry początek ;)
-
[B]groosia - [COLOR=Green]za obraźliwe posty w kierunku agaga21 otrzymujesz ostrzeżenie i dwa punkty karne. Bez inwektyw proszę.[/COLOR][/B]
-
Mała Aurora - w typie pinczerka. Ma już swój domek!
Saint replied to snuszak's topic in Już w nowym domu
Stres, stres, stres.. ;) -
Zwierzęta potrafią być zazdrosne, potrafią być złośliwe, niektóre są nawet altruistami.. Więc błędem jest twierdzenie, że to typowo ludzkie cechy ;)
-
Aniu najpierw musisz ściągnąć zdjęcia z maila na dysk, następnie wrzucić na jakiś serwer - np. fotosik.pl i dopiero wtedy na dgm ;)
-
Agresja, bądź lękliwość są często "skutkami ubocznymi" głupiego jasia. Pies jest wtedy "otumaniony" -> środki farmakologiczne troszkę zaburzają odbiór bodźców ze środowiska w momencie, gdy "narkoza" już ustępuje, niekiedy wywołują też ich nieprawidłową analizę przez co pies przesadnie reaguje. Najlepiej w takim wypadku po prostu dać psu w spokoju dojść do siebie i dla bezpieczeństwa ograniczyć jego kontakt z dziećmi ;) Jak tylko głupi jaś całkowicie przestanie działać - wszystko wróci do normy :) Martwiące wieści o jego łapce :( Oby leczenie pomogło, albo żeby choć ta operacja mogła dojść do skutku :-(
-
Proszę Państwa! Wątek został wstępnie oczyszczony z hopków i tym podobnych postów. Przypominam również, że w poście może znajdować się maksymalnie 5 zdjęć! Odnośnie dyskusji, która się wywiązała, a która bynajmniej nie dotyczy sprawy psów i warunków panujących na Paluchu - zostanie ona w najbliższym czasie w całości usunięta. Każde następne próby odbiegania od tematu i toczenia bezsensownych sporów będą karane punktami karnymi dla "dyskutantów". Również sprawy użytkowników, którzy są zbanowani, a których podejrzewa się o ponowną rejestrację i robienie burzy na wątku zostaną sprawdzone. To jest dział Psy w Potrzebie. Zbierają się tu ludzie, którzy chcą pomagać psom - nie utrudniajcie im tego bezsensownymi kłótniami prowadzonymi w kiepskim stylu. Saint.
-
[quote name='marta23t']Ania Saint jak w amoku z łopatą taczką biegał:evil_lol:[/quote] A Linka rzucała w Przemka (dobrze pamiętam? :eviltong:) garnkami.. :lol::evil_lol:
-
[quote name='Mraulina'][COLOR=Blue][/COLOR] Ja wiem – pracownicy naukowi muszą sobie po prostu dorobić. A studia kynologiczne i tak w ZK nic nie dają – trzeba zrobić staż, kurs asystencki, egzamin asystencki, popracować na ringu – i po paru latach podejść do egzaminu sędziowskiego. [/quote] Odnośnie pierwszego zdania - :roll: Natomiast.. po tych studiach podyplomowych nikt nie będzie sędzią kynologicznym, więc dalszy twój wywód i porównywanie w ten sposób mijają się z prawdą - na niekorzyść studiów podyplomowych. Idąc dalej - piszesz, że jesteś kynologiem z 30 letnim stażem.. a miarą Twojej wiedzy są licencje związkowe jak rozumiem? licencje związku, w którym rządzą układy koleżeństwa i w którym, aby cokolwiek osiągnąć trzeba po prostu mieć plecy? Dalej - jak rozumiem nie jesteś pracownikiem naukowym? Nie leży zatem w granicach dobrego smaku próba zdyskredytowania wiedzy ludzi, którzy są specjalistami w swych dziedzinach i mają stosowne stopnie naukowe.. Więcej wie choćby o pasożytach skórnych związkowiec, czy osoba, która robiła doktorat z parazytologi? Szanuję Twoje zdanie, bo zarówno związek jak i te studia mają swoje plusy i minusy - natomiast sprzeciwiam się argumentom, które w jakiś sposób próbują pokazać, że rzekomo pracownicy naukowi to właściwie na niczym się nie znają, nic nie potrafią i w ogóle to kim oni są..
-
Co prawda miesięcznych wpłat zadeklarować zbytnio nie mogę.. ale będzie allegro cegiełkowe dla Dixona - coś na wzór "Daj piątaka na aściaka" - na Luisa w ten sposób zebraliśmy spooooro pieniędzy, więc liczę że i tym razem skutek będzie wymierny ;)
-
Witaj w naszym życiu! Drago szczęśliwy w nowym domku!
Saint replied to ania z poznania's topic in Już w nowym domu
Nasz kochany Moris! :loveu: -
To, o czym piszesz to rage syndrome. W ponad połowie przypadków, w których ktoś uważa, że jego spaniel ma rage syndrome - tak naprawdę ten syndrom nie występuje, a problem leży w innym miejscu ;)
-
Mała Aurora - w typie pinczerka. Ma już swój domek!
Saint replied to snuszak's topic in Już w nowym domu
Tą obrożę zamierzam odzyskać.. ;) Ona była kupiona dla Aurory - nie dla psa któregoś z pracowników. I oczywiście w razie jakichś problemów proszę o kontakt.. Pomożemy ;) -
Tak, Aurora nie ma obroży. Po kilkudziesięciu minutach ciężko stwierdzić jaki pies ma charakter, tym bardziej gdy od krótkiego czasu dopiero przebywa w tym miejscu.. Gdy do niego wchodziłem, w pewnym momencie się nastroszył, więc zrezygnowaliśmy. Natomiast później, przez kraty lizał ręce. Pies póki co jest zdezorientowany w nowym miejscu, "krzykliwy" i nie do końca można być pewnym, czego się po nim spodziewać. Jedyne co, to po wstępnych obserwacjach można snuć prognozy.. Wygląda na to, że do ludzi jest ok, natomiast jeśli chodzi o psy to raczej może być problem. Zdjęcia będą jutro. P.s o jakim filmie mówisz?
-
Mała Aurora - w typie pinczerka. Ma już swój domek!
Saint replied to snuszak's topic in Już w nowym domu
Aurorka w niewyjaśnionych okolicznościach straciła obrożę.. -
Dziś Ania wyciągnęła Dixonowi z garnka z "jedzeniem" skórkę od banana.. Następnie z garnka z "jedzeniem" innego asta (niestety trafił tam kolejny :-() wyciągnęliśmy foliowy worek, oraz między innymi torebkę po herbacie.. Aurorka w niewyjaśnionych okolicznościach straciła obrożę.. Myślę, że na tym możemy skończyć dyskusję o tym "schronisku" - póki co.. ;) Andziu - wyczyszczę, wyczyszczę - jednak do kolejnego weekendu będę na dogo z doskoku niestety, także zrobię to dopiero w następny weekend :shake: Pozdrawiam
-
[quote name='supergoga'] Gdyby nie to, nie wiedzielibyście o Dixonie i innych psach. Siedziałbyby sobie . [/quote] Nie chcę nawet myśleć, jak Dixon by teraz wyglądał i jak "by sobie siedział", gdyby nie to, że Ania się o nim dowiedziała..
-
PiSdZ może, SdZ może, Emir może, Arka może, etc. etc.. Jak widać nie tylko TOZ może. Tylko trzeba tego chcieć. ----- Uwielbiam współpracę z Dixonem.. Chłopak bardzo aktywnie uczestniczy w sprzątaniu boksu.. :lol: Wystarczy dać mu opakowanie siana, a on już sam zadba o to, by było porozrzucane w najbardziej odpowiednich ku temu miejscach :lol:
-
[quote name='supergoga']Szkoda że te rozmowy toczą się tylko na wątku psa. Wczoraj chyba wszyscy byliśmy w schronisku, dlaczego nie rozpocząłeś rozmowy[/quote] Napisałem Ci w jednej z PW, że warto byłoby wspólnie powalczyć o konkretne rozwiązania. Ale nie zamierzam się narzucać z ofertą pomocy.. Możemy pomóc - zarówno jeśli chodzi o psy, jak i próbę powalczenia o lepsze ich życie na drogach urzędowych.. Z Linką jesteśmy "gośćmi" w tym schronisku.. w końcu to "Wasz" teren.. Gośćmi, którzy od tygodnia, dzień w dzień odwalają brudną robotę.. Jak przyjeżdżamy to nie tylko do Dixona.. Każdemu psu sprzątamy, nalewamy wody, karmimy.. I nie jest to dla nas żaden problem. Aczkolwiek dziwnie można się poczuć w chwili, gdy przyjeżdża do schronu Fundacja, a żaden z jej przedstawicieli nie potrafi podejść i się przedstawić. Jak długo załatwialiście transport do weta dla Aurory, która miała iść na DT? Z naszej strony była to błyskawiczna decyzja, żeby pomóc. Aurorce została założona obroża, dziewczyny umówiły się odnośnie transportu.. Wszystko dało się zorganizować "dość" szybko.. Aurorka nie pojechała, bo do [B]snuszkak[/B] przybłąkał się inny psiak w potrzebie, ale chodzi o samą kwestię organizacji całego przedsięwzięcia. Nie chodzi o jakieś kłótnie, czy tym podobne rzeczy. Chodzi o to, że jak Dixon pojedzie do hotelu, my z Linką nie będziemy codziennie w schronisku - kto da psom choćby wodę? Wczoraj w niektórych garnkach jak na pustyni. Nadal będą jadły tą wylęgarnie bakterii w postaci zlewek z pobliskiego szpitala? Rozumiem, że walczenie o warunki jak w Hiltonie nie ma na tą chwilę sensu. Ale coś takiego jak jedzenie, jak woda, jak porządek w boksie - to jest elementarny obowiązek instytucji, która prowadzi przytulisko! Skoro prośby nic nie pomagają - to trzeba zmienić taktykę i zacząć uprawiać politykę nieco twardszą. Jeśli zaczną robić problemy - zamknąć ten pseudoschron (a zapewniam was, że można to zrobić błyskawicznie patrząc na to w jakich warunkach to wszystko się odbywa, a dla kilku psów w okolicznych schroniskach miejsce zawsze się znajdzie) i postawić gminę pod ścianą - wtedy będą musieli szukać miejsca na schronisko z prawdziwego zdarzenia, albo podpisać umowę z którymś ze schronisk w okolicy. Tak naprawdę macie gminę w szachu. Więc warto to wykorzystać, tymbardziej że ktoś oferuje Wam pomoc. ;)
-
Mundka to teraz trzeba ostrzyc, czesanie nic nie da. Spokojnie, spokojnie.. Po chwili Aurorka miała na szyi piękną obróżkę, której nie było można jej założyć przez tyle czasu - to i Mundek wkrótce będzie wyglądał jak pies. Rozumiem, że żadna fundacja nie jest wszechmocna - ale nikt nie mówi o wywalczeniu dla psów kilometra kwadratowego łąki do biegania.. Tu chodzi o świeżą wodę.. tu chodzi o jedzenie.. Zlewki ze szpitala to nie pokarm dla psa.. Pozostawienie psa bez wody.. choćby przy takiej pogodzie jak dziś.. przecież to niemalże znęcanie się nad zwierzętami! W takich wypadkach bez kompleksów można cytować tym "inwestorom" odpowiednie rozporządzenia, a oni muszą się do nich stosować. Zamkną bramy? Psom się nie poprawi? W takim wypadku się interweniuje - nie jedno wielkie schronisko zostało już w ten sposób w Polsce rozbite. Tutaj są 4 psy.. (plus 3 pupilki).. Nie rozumiem jak można dopuścić do sytuacji, w której psy siedzą bez wody, a w garnkach mają jakąś breję, a nie jedzenie.
-
Kochani.. Jesteście fundacją pro-zwierzęcą, tak? Więc to trzeba wyegzekwować! Szczeniaki bez wody i bez jedzenia. Dixon w odchodach pływa jeśli my mu ich nie sprzątniemy. Jak zobaczyłem, co Linka wylała dzisiaj Mundkowi z garnka, w którym powinna być woda to miałem odruchy wymiotne.. U Aurory to samo.. Jednemu psu (Aurorze, bądź Mundkowi - nie pamiętam już w tej chwili..) dzisiaj na siłę wybijałem z garnka "coś" co ten pies miał jeść - garnek jak zabetonowany..! Nie odbierajcie tego jako jakiegoś ataku na Was, Waszą działalność, czy fundację. Ale osobiście kłuje mnie w oczy to, że Nefi chodzi na spacerki, a Mundek ma dredy zamiast sierści.. :roll:
-
Mała Aurora - w typie pinczerka. Ma już swój domek!
Saint replied to snuszak's topic in Już w nowym domu
Szczeniorki śliczne ;) Aczkolwiek zanim przyjechaliśmy, w boksie były bez wody i jedzenia.. Naturalnie szybko ten stan rzeczy zmieniliśmy.. ;) ----- Mundkiem się zajmiemy.. Nie zasłużył na to, żeby wegetować w tym miejscu.. -
U Dixonka wszystko ok ;) Codziennie mu sprzątamy - bo jak my tego nie zrobimy, to nikt tego nie zrobi.. Nie wiem - wszyscy chyba się go boją :lol::lol::lol: Standardowo również zbieramy mu garnki z boksu.. ;) Przy okazji obskakujemy sąsiadów Dixona.. Z wielką ochotą jedzą suchą karmę, którą daje im Ciocia Linka w chwili, gdy Wujek Saint próbuje pozbyć się tego "czegoś" co mają w garnkach.. Co przyznaję czasem bywa kłopotliwe - dziś musiałem tłuc garnkiem w jakiś złom, żeby to "coś" zechciało z garnka wylecieć.. [B] Supergoga[/B] - wiemy co mówią pracownicy o tym co to był za pies ;) Ania dowiedziała się bodajże w niedzielę ;) Cieszę się, że nareszcie go stamtąd wzięli.. Jak również zwłoki dzika (lochy) leżące od niedzieli na zwłokach tego psa ;) Jeśli mógłbym jeszcze o coś prosić.. Niech nie zastawiają więcej wejścia do boksu Mundka wielkim (z 2 metry wysoki, na 2 szeroki i długi), wypełnionym po brzegi worem z juty.. Dziś jeszcze udało mi się go przeciągnąć metr, czy półtora.. Ale następnym razem mogę nie dać rady i Mundek będzie siedział w tym upale bez wody (jak dziś)..