Jump to content
Dogomania

LAZY

Members
  • Posts

    4697
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LAZY

  1. Buuu...szkoda. Oczywiście aparaty były 3 ale z tego wszystkiego tylko Sandra zachowała trzeźwość umysłu i cokolwiek pstrykała ;)
  2. Danusiu kciuki za Twoją sunię trzymam mocno!!! Wieści o Cinci są wspaniałe:)
  3. Zdjęcia extra! Szczegolnie to z małą dziewczynką;) Po cichutku trzymam kciuki :kciuki:
  4. Ja baaardzo! To było niesamowite jak on wyciągał rączkę i delikatnie ją dotykał. Najpierw łapkę, ogonek, grzbiet a potem nosek...
  5. Shit! I co teraz??? Przeciez ona nie moze isc do schronu!
  6. Chyba dla nas wszystkich sytuacja była dość mocno stresująca. Były duże oczekiwania, wielka niewiadoma jak zachowa się Roch i Ritka i z tego wszystkiego w ogóle mało jedliśmy... Sandra nie udało Ci się zrobić Rocha z Ritką?
  7. My tez juz w domu. Musielismy jeszcze sprawdzić co nam w aucie podczas drogi powrotnej piszczało! Okazało sie, ze to jedynie klocki hamulcowe do wymiany. Rodzinka sympatyczna. Synowie extra (najstarszy był tylko przelotem, ale to ten wiek, kiedy ze starymi sie nie siedzi;). Za to Roch i Przemek (mam nadzieje, ze nie pomyliłam imienia) to fajne chłopaki. Roch rzeczywiście reagował na Ritę super. Rita owszem nieswoja, ale moja mama twierdzi, ze spodziewała sie, ze bedzie gorzej, wiec nie było źle. Lecę na obiad bo padam. Wpadnę jeszczę tutaj później na zdjęcia, bo tych to coś mało!
  8. Ja dopiero wróciłam z imprezy...Ale mam nadzieje, ze jutro uda nam się zwlec z łóżka rano:) Co do spotkania jestem dobrej myśli. Oczywiście nic na silę, ale miejmy nadzieje, ze będzie OK. Cioteczki trzymajcie jutro kciuki za Rocha i Ritkę. Dla niej taka liczba osób to niebywały stres...:(
  9. Irma ja dzisiaj bede po 18 na imprezie znajomych, wiec moge nie slyszec dzwoniacego telefonu, ale napisz mi smska w razie czego:) Pewno po powrocie i tak tutaj zajrze.
  10. Pogadamy o Miśku jak się spotkamy osobiście. On psów nie lubi. Ale nie wiem czy to tyczy się również suczek. Trzeba by spytać Danusi. No i jeszcze koty, które masz. Danusiu jak Misiek do kotów i suczek? Do ludzi, o ile nic sie nie zmieniło, to jest cudowny. Zresztą wyobraź sobie jaki musi być kochany, jak dał się nam obcym ludziom wpakować do auta i jechał bardzo grzecznie, a potem strasznie za nami płakał...:(
  11. To cudowne wieści!!! Wspaniale, ze Roch tak świetnie sobie radzi! Agnieszko na czas podróży abażur byśmy zdjęli:) Więc jeśli to tylko będzie możliwe to w niedzielę byśmy wpadli:)
  12. Długi włos zostawiony:) Szwów dzisiaj nie widziałam, ale dziewczyny kropią jej oczka 3 razy dziennie i jakby coś się z nimi działo to mama już by do mnie dzwoniła. Jutro niunię odwiedzę to sprawdzę osobiście. Poza tym Ritka nie jest szczęśliwa z tego klosza, ale mama na pewno ją mocno dopieszcza:) Wiesz, ze ona przytyła od ostatniej wizyty u weta??? A podobno jest na diecie...;)
  13. Ty, Ty...do Ritki wracaj a nie nam tu Miśka podrywasz ;) Chyba, ze Miska do pilnowania podwórka chcesz:)
  14. Ritka nosi kołnierz praktycznie non stop. Tylko na spacerze jej sciągaja, bo ona nie robi siku w tym kloszu. Mama nie ściaga jej w domu, zeby przez przypadek szwów nie uszkodziła. Poza tym wszystko dobrze.
  15. Co do mamy to wiem :) Przecież jak my czekaliśmy na wypis u lekarza to ona dwa razy dzwoniła!!! Jak z dzieckiem, jak z dzieckiem. Kochani brakuje nam 200 złotych na pokrycie kosztów zabiegu. Nie wiem czy to koniec kosztów, ale na razie tyle potrzeba. Aha...zapomniałam powiedzieć, ze sunia miała przy okazji RTG stawów. Bioderka czyste bez oznak dysplazji!!!
  16. No to teraz mam nadzieję, że z hoteliku będą coraz lepsze wieści:)
  17. No to czekam na wieści co tam u naszych chłopaków:)
  18. Oby mu się poszczęściło!!!
  19. No to czekam niecierpliwie na wieści ;)
  20. Uff! Hurraa!!! Dopiero weszłam do domku. Ale od początku. O 12.30 zamówiłam taksówkę i zawieźliśmy Ritkę do lekarza. Tam powolutku była wprowadzana w narkozę. Skubana nieco się broniła;) Niby już nie przytomna, ale jak doktor dotykał oczko to mrugała ;) Po 13 ją zostawiłam i pojechałam do domu. Oczywiscie mama była ze mna. Od rana przezywała cały ten zabieg. W gabinecie poczatkowo bylysmy we dwie, ale mama w pewnym momencie sie rozkleiła i wyszła (kocha Ritkę jak nie wiem co). Po 16 dowiedziałam sie, ze sunia sie juz wybudziła i że można ja odebrac okolo 20. Poinformowałam mame, a ona ok. 18 dzwoni do mnie, ze tam trzeb pojechac wczesniej bo ona tam sama siedzi i sie stesuje. Tak tez zrobilismy. Musielismy co prawda okolo godziny poczekac na wytyczne od lekarza, bo bylo sporo pacjentów, ale w koncu ja zabralismy. Sunia wyszła w tym kloszu na głowie cała w stresie. Nie umie w nim chodzic, wiec ciagle nim haczyła o podłogę co wywoływało u niej motanie sie we wszystkie strony. Zdjelismy wiec klosz i poki dziewczyny maja ja na oku to nie ma klosza. Jutro ktoś postara sie byc ciagle w domu, zeby jej oszczedzic noszenia tego badziewia. Suni usunięto entropię i kawałek skórzaka, z ktorego rosly wloski. W poniedzialek kontrola. Teraz tylko musi dostawac krople a od soboty antybiotyk. Teraz koszty: 250 zł.zabieg plus 57 zł. leki plus 15 zl. taksówka. Całość zapłaciłam. Niestety jedynie 100 złotych miałam uzbierane, więc pozostało do spłacenia 150 zł.(za taksówkę już nie licze;)). Szczegółowe rozliczenie wpłat i wydatków wrzucę w pierwszym poście. Igiełka serdecznie dziękuje za wpłate. Sandra czekam teraz na pieniądze z bazarku. Mam nadzieje, ze A.R.S. wysle te pieniazki od razu do mnie. Pozdrawiamy wszystkich trzymających za sunie kciuki!
  21. Danusiu a co lekarz mówi o stanie zdrowia Cinci? Zyziek rewelacja! Jak to się dzieje, ze takie psy ktoś wyrzuca???
  22. O Ritkę początkow też nie było telefonów, a teraz mam 3 potencjalnych chętnych, wiec tylko brać i przebierać ;) Mam nadzieję, że nasza sunia równie szybko zacnie zwracać uwagę dobrych serduszek.
  23. Zaznaczam wątek. Jak będziesz po wizycie u weterynarza i będzie więcej szczegółów co do tego czy sunia nie ma np. chipa, czy jest wysterylizowana itd. to uderzę w jedno miejsce i spytam czy państwo nie zdecydowaliby się na psiaka. Mieli jamniczka (chyba nawet dwa) i bardzo przeżyli jego odejście. To cudowne osoby, jakby się zgodzili (co z racji ich bardzo rozsądnego podejścia do życia i tego, ze już nie są najmłodsi może być trudne) to byliby cudownymi opiekunami.
×
×
  • Create New...