Jump to content
Dogomania

LAZY

Members
  • Posts

    4697
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LAZY

  1. Cudny, mniamuśny i taki czekoladowy! Chcialoby sie powiedziec PYCHA! Udanego zeglowania (i tak będziecie o Skiperze myslec). A na jakies przedszkole juz sie zdecydowalas?
  2. Myślisz, że Hill's lepszy? Ja juz sama nie wiem... Ida jest szczupla, czy chuda...zeberka jej policzysz. Co do ruchu to ograniczam jak mogę ale na chwilke "szaleństw" pozwalam, bo mi sie mała zestresuje. Nie umiem bawic sie w tropienie...:( Musze przeczytac jak to sie odbywa. Co do stawów. Przypuszczam, ze jakbysmy przeswietlili wszystkie szczeniaki jak leci to u sporej częsci wyszloby cos...Mam nadzieje, ze u nas przez odpowiednie prowadzenie suni wszystko ułoży się dobrze i malej nic nie będzie dolegac. Caly czas ja obserwuje...jak wstaje, jak chodzi, jak biega. Wstaje odrazu, nie drze japy, łapi wykręcam sobie, ona sama przeciaga się tak ze tylne lapy o mało nie poloża sie na zmiemi, co prawda kladzie sie na spacerach, ale jest tak gorąco, ze uwazam ze ma prawo do tego. Jestem przewrazliwiona na jej punkcie jak cholera, gdyby nie to zadnego RTG by nie było i nie byłoby zmartwień (chociaz dzieki temu uwazam na nia bardziej niz wczesniej a to chyba dobrze). A jak tam Sabina?
  3. Jasne, jasne..:) Oczywiscie Ida jak ją wziełam byla podrostkiem (14 tygodni) i nie zostawala tyle sama, bo udało mi się tak to zorganizowac, zeby ktos co jakis czas zaglądal. Jednak w sytuacjach codziennych, jak pies jest starszy siedzenie samemu to norma. Podstawą jest okazanie zainteresowanie psu po powrocie do domu (nie ma ze boli, ze sie nie ma sily, czy leci fajny film).
  4. Oj muszę się wypowiedzieć. Możecie krzyczeć, szczekać, gryźć i co kto chce, ale... Oczywiscie, ze zostawianie psa samego w domu na pół dnia na pewno nie jest dla zwierza przyjemne, ale...Kto normlanie pracujący 8 godzin dziennie jest w stanie pozwolic sobie na psa? Wychodziloby, że tylko emeryci i rencisci! A przecież wielu z nas porpostu nie potrafi życ bez psa i co wtedy? Zgadzam się z tym, że dobro psa jest najlepsze, ale trzeba czasem spuścic nieco z tonu "pies nie moze siedziec tyle sam". Ida to moja druga sunia, pustka po stracie pierwszej byla tak ogromna, ze nie minąl tydzien a zawitala u mnie nowa mordka. Miala wtedy 3,5 miesiąca. Mieszkam narazie z rodzicami i z siostra. Ojciec akurat nie pracowal, zbliząly sie wakacje, więc moment wydawal sie doskonaly. Mala od początku byla zostawiana sama w domu na poczatku, godzinka, dwie ale potem i 3,4. Musialam ją tego uczyc, bo docelowo będzie w domu sama własnie 9 godzin! I nie uwazam ze robię jej tym krzywde. Po moim powrocie do domu wychodzimy na spacer ( w zaleznosci od planu dnia, albo a krotki (jak potem jest szkolenie, albo jakis wypad do lasu), albo dluższy jak zapowiada sie wieczór w domu). Poprzednia sunia tez sama siedziala sporo i co? I nic...poświęcałam jej tak duzo czasu po powrocie z pracy i w weekendy, ze nikt mi nie powie, ze pies byl zaniedbywany (chyba ja bylam zaniedbywana, bo to zawsze pies jest na 1 miejscu). 2 miesiące temu moj tato dostal prace. Pojechał. Pracuje poza domem. Siostra chodzila do szkoly, ja z mama do pracy i nasza 5 miesięczna sunia musiala zostawac sama w domu! 5,6,7 godzin. Przykre, ale sytuacja ulożyla sie tak a nie inaczej. Na początku troche plakala, ale z czasem przywykla. Odpukac nie mam zjedzonego mieszkania, pies nie tapla sie we wlasnych odchodach jak ktos tutaj napisal, po moim powrocie następuje spacer i juz jestem do psiej dyspozycji. Ostatnio siostra wyjechala na tydzien na wakacje. Byłysmy z mama same. Zdazało sie, ze mała zostala ponad 8 godzin sama. Żyje ma sie dobrze i jest szcześliwa (widze to po jej oczach). Idealnie byłoby móc spędzac z psem mnóstwo czasu, ale nie czarujemy sie, przecietny czlowiek nie jest w stanie pracowac na pól etatu specjalnie z powodu psa, albo brac go do pracy itp. Da się pogodzic codzienne zycie i posiadanie naprawde szczesliwego psa. Im szczeniak szybciej nauczy sie pozostawac sam tym mniej z tym będze problemow w przysżlosci. Dzisiaj z wakacji wrocila moja siostra:) I dobrze, Ida w koncu będzie miala towarzystwo, bo nie ukrywam, ze na psa zdeydowałam sie mieszkajac u rodzicow z premedytacją, wiedzialam, ze łatwiej mi będzie ja wychowac, przede wszystkim zawsze ktos będzie dluzej w domu. Chociaz sytuacje podbramkowe tez sie zdarzaja, ale nie uwazam, ze nie mozna sobie z nimi poradzic.
  5. No to czekam na fotki bo juz jest "jutro":) Z ta komedną do tyłu to kurde...ja takowej nie używałam nigdy. Jak zawracam to ciągle jest komenda do mnie i co by sie nie dzialo pies ma byc przyklejony do nogi (moze kiedys przykleje ja na super glue:P) Ida wszystkiego uczy sie mig, ale nie zawsze chce akurat robic to co ja...bo po co, skoro kolega jest tuz obok i bawi się piłeczką:mad:
  6. No to tak:) Aparat dzisiaj wrócil ze Sloweni, więc jest szansa na fotki:) Co do uszu...to lewe (to z tatuazem:P) stoi dość ładnie (chwali się mała rodowodem, hihih) a prawe raz stoi, raz leży...takie niemrawe jest. Jutro ide sprawdzic poziom fosforu i wapna we krwi. Ostatnio mielismy spory niedobór wapnia i za duzo fosforu. Teraz zwiększamy dawke wapnia i pewno stad te uszka powoli wstają. Jak to prawe nie zacznie stac jak lewe to chyba pomysle o podklejaniu...Basiu znasz się na tym, bo ja ciemna masa. Ale na pewno nie jest uszkodzone, bo jak mała cos zainteresuje to obudwa ładnie stoja. Bez obaw Basiu, będą stały jak trza. My z tym jednym klapniętym wyglądamy prześmiesznie:) Teraz ostatni tydzien psiego przedszkola, a potem prawdziwa szkola! Ida coraz częściej pokazuje swój niezalezny charakterek. Jest bardzo radosna, przytuliśnka i pelna energii. Przez moje uwazanie na stawy nie pozwalam jej sie wyzyc jak trzeba to w domu widze, ze sie nudzi i przez to chodzi piszczy i podgryza rożne rzeczy. Najlepiej idzie nam plywanie, mała sie zmęczy, wyrobi mieśnie, nie obciązy stawów i jest troszkę spokoju w domu. Jednak z racji tego ze wczoraj wyjęłam ogromnego kleszcza mamy 4 dni wolnego od plywania, musze kolejnego Frontlina zaaplikowac. Pozdrowienia od mojego klapouszka:) P.S. Basiu a czemu Atosa uszko potrafi klapac? Cos mu sie w nie stalo, czy ma poprostu miękką chrzastkę?
  7. Widzę, że Ewelina grozi zamknięciem galerii...Nie ladnie, a takie piękne zdjecia wstawia Basia naszej siostrzyczki! Komendy w tyl nie znam:)
  8. Wspaniale, że Sabinka czuje się coraz lepiej. Moja karteczka w drodze;)
  9. Akuku! Haniu prosze mi zwolnić tempo życia, bo tyle zajęć masz, że mi od samego czytania zakręcilo się w glowie, a o wykonywaniu tego nawet nie ma mowy! Przesylamy gorace uściski!
  10. Witajcie czarne Zmorko-Szelmy! Witaj Pysiu!
  11. No to trafilam na wyznania milosne:) Ja to na takie wczasy się pisze, nawet pograbic moge, a co!:cool3: Co do strzyżenia Bolusia...to nie sadze, zeby z takiego fryzjera kawaler był zadowolony:)
  12. Witaj Ozzulkowa rodzinko! Zazdraszczam Alu zawodu przedszolanki i tych wakacji...:oops:
  13. Wczoraj psiaki wariowały nad jeziorem:) A dzisiaj Lalus jest u dentysty. Wchodzi za pól godziny, wiec trzymajcie za jego kciuki:)
  14. Az sie poplakalam!
  15. Dziękujemy za życzenia! Jak to Basiu Inez pomiata Atosem? Czyżby była niedobla jak Ida?:P Jak mnie to cieszy, bo nie ukrywam, ze wczoraj Ida przeszla sama siebie i cierpliwość mi sie skończyla. A zeby było śmieszniej dzisiaj zrobila mi pobudkę o 4.30! I jak ja mam nie zasypiac przed telewizorem o 21?:placz: Ale cóż...jak mnie widzi to dostaje szału radości. Drze się wniebogłosy tak mnie kocha!:multi: I ja ją tez kocham, chociaz czasami doprowadza mnie do szału. Ale co sie jej dziwic, ona nie rozladowuje całej swojej energii przez to ze oszdzędzam te jej stawy...no trudno zdrowie wazniejsze! Zaczynam myśleć pozytywnie (coraz częściej, zeby nie było ze ciągle:P), że wszystko będzie dobrze. Wbiłam sobie do glowy slowa Janickiego: "cierpi niewielki odsetek psów dysplastycznych, zdecydowana większość nawet nie wie, że jest chora". A ja wierze, ze bedziemy zdrowe i nie będziemy cierpiec (pisze w liczbie mnogiej, bo duzo we mnie empati). Pozdrawiamy naszych wiernych fanów.
  16. Prawda? Hihihi nie to co ten mały szatan:)
  17. Dzisiaj mijają 3 miesiące. A ja pamiętam jakby to było wczoraj... Kocham i tak cholernie tęsknie! (')
  18. Juz pisałam na temacie o Szoku, ale tutaj też napisze. Takiej pary przyjaciół jak Wy ze świecą szukac. Dlatego jego odjscie tak boli, ale uwierz, ze po jakims czasie z coraz wiekszym spokojem będziesz mógł o nim myslec. Nie zapomnisz nigdy, bolec będzie zawsze, ale z czasem wspomnienia razem spędzonych chwil będą wywolywac uśmiech na twarzy, a łzy jakie popłyną to będą łzy szcześcia, ze miałes takiego przyjaciela! Biegaj za TM Szale! I powiedz mojej Lazy, że bardzo mi jej brakuje. (')
  19. Wciąż płaczę, wciąż boli. Boli inaczej, ale boli. Codziennie Cię wspominam, opowiadam o Tobie Idzie. Ciągle jesteś obecna w naszych rodzinnych rozmowach, Kocham i bardzo tęsknie!
  20. Pamiętam...a ten goląb Aguś jest niesamowity...ja wiem, ze to Sara!
  21. Bardzo mi przykro...Tyle w Tobie Arko dobroci dla zwierząt, a tu taka strata...Płacz i pamiętaj, że któregoś dnia się spotkacie. (')
  22. Jak ona jest mokra to wygląda jak szczur:P Wczoraj tez byłyśmy plywac, ponad godzinę pluskala się w wodzie i wcale nie chciała wychodzic, a dostaje nieżly wycisk bo praktycznie non stop pływała za patyczkami. Tak ciągnie do wody, że nie mam sily jej utrzymac!:mad: Ale kocham ja najmocniej na świecie, wczoraj wieczorem miala ochote na moja kanake z tunczykiem (kiedy ona nie jest głodna:roll: ) a jak jej nie chcialam dac to zaczela na mnie szczekac! To się nazywa charakterek:) Zdjec przez jakis czas brak, bo siostra aparat mi podkosiła na obóz. Pozdrawiamy
  23. [quote name='barbara.h']oj,tak tak, a jak już zabierze mu co kolwiek, to robi takie obroty wokół swojej osi że, Atos nie raz kilka minut nie może jej odebrać:shake:[/QUOTE] To rodzinne! Jak Ida cokolwiek zabierze (a zabiera często) to nie ma zmiłuj się. Nie odda, ucieka a przyparta do muru szczerzy zeby gotowa walczyc o swoja zdobycz. Zreszta u nas pileczka, patyczki itd. to sa punkty zapalne w zabawach z psami. Dopóki bawi się ze mna jest ok, ale jak jakiś pies chce jej odebrac to juz gorzej. strasznie pilnuje swego cholernica mała.
  24. Niestety tak naprawde trudnot rafic bezbłędnie, a niestety (to przykre, ale prawdziwe) w Szczecinie nie ma wielkich slaw weterynarii. Trochę o Kaźmierczakowej słyszałam (Chmielewskiego). Może do niej spróbuje kóregoś razu podejść? Na Chopina złości mnie ten burdel i pędzenie, czasem mam wrazenie, ze ledzą jak na taśmociągu. Ja dzisiaj od rana czekam az Gugala powie mi co z tym wapniem i fosforem, ilez mozna! A te Idy uszy jak nie stana same to trzeba im pomoc...Kaźmierczak niby jest od ON to moze bedzie wiedziała jak to zrobic:)
  25. Rozmawiałam z moja hodowczynia i strasznie sie zdenerwowała, ze męcze psa tylkoma RTG, pewno ma racje. Oczywisce pociesza ze tyle psów juz miała, ze wszystko z nimi ok itd. Obiecałam, ze dam suni spokój. Jak cos mnie bedzie niepokoic (powaznie!) to wtedy psa pakuje i jade do Warszawy, jak nie to poczekam az bedzie miala te 18 miesiecy i moze zrobie RTG, zbey sie wszystko raz na zawsze wyjasniło. O tych dobrych i zlych pozycjach tez sie naczytałam, chociaz Janicki twierdzi, ze nie mozna psa zle ulozyc,ale zagraniczni pisza ze mozna, zreszta nasi takze, wiec...powaznie rozwazam zmiane weta...mam nawet pomysł na jednego, ale to musze przemyslec, bo tak naprawde to nigdy nie wiadomo, który dobry a ktory nie. Teraz musimy uzupełnic wapno, bo mamy niedobory a fosforu mamy za duzo. pewno te zeby rozwalily nam równowage fosforowo-wapienna.
×
×
  • Create New...