-
Posts
749 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Samba
-
No wlasnie na tym polega problem, Twoja Luka jest mala i nie ryzykujesz odgryzienia palucha przy lapczywej probie wszamania miecha. Pies nie poczuje, czy ta kosc, to kurza kosc, czy palec wlasciciela. Ja przy labie mam trudnosci z zachowaniem palcow, a co dopiero maja wlasciciele dogow, to sobie moge tylko wyobrazic... Kiedys moj wlasny kot tak lapczywie ciapnal mnie w surowa wolowine, ze przebil mi klem paznokiec na wylot! Cos chrupnelo, a ja sie przez dwie sekundy zastanawialam, co. Potem juz do mnie dotarlo, co to tak chrupnelo... :D
-
Ta, i nas wsadza za uprawianie marychy, albo inne pedzenie bimbru...
-
Owocki daje Sambie na kolacje (no dobra, jestem straszna i rozszerzylam dwudaniowe menu o kolacyjke, ale nie za duza, i zbilansowana z reszta :P ) rozciapciujac na pape z jogurtem naturalnym firmy *******. Aktualnie podaje sezonowe sliwki. Potem pewnie wejda jabluszka, chociaz Samba ewidentnie woli sliwki. Zima beda bananki, suszone sliwki i jablka. Jakos tak to sobie wyobrazam. Co do orzechow, to nie dodaje do papu, bo Samba uzupelnia orzeszki przy ogladaniu telewizji. Znaczy ja ogladam, a ona wcina MOJE orzeszki... Z miksera miesnego wyszla straszna miazga, albo sitko do maku takie skuteczne, albo noze takie tepe, ze rozdziabdzialy. Nastepnym razem sprobuje w malakserze, bo w maszynce ciezko sie mieli dlugie i miekkie lodygi. Pozatym raz, jak za mocno nacisnelam to takie do przepychania w maszynce, to calosc wybuchnela i chlupnela zielona pap prosto na twarz mojej mamy, ktora mi w czynnosci pomagala. Ale jaja. Myslalam, ze sie posikam ze smiechu. Biedna, przy okazji zaliczyla maseczke kosmetyczna...
-
Ja zmielilam w maszynce do miesa cala wloszczyzne z naciami, wyjmujac tylko pora i gumke recepturke 8) Do tego wmielilam pol kalafiora z calym kalafiorowym zielskiem i glabem. popakowalam to to w kubeczki plastikowe 200 ml i to w tych kubeczkach pomrozilam. Rano wyjmuje taki kubeczek i porcje zmielonych podrobow. Do obiadu sie rozmrazaja, potem mieszam, dodaje olej i lyzeczke mielonego lnu (bo akurat taki znalazlam w szafce z przyprawami :D ), albo jajko surowe.
-
To jest tak, jak jedziesz obwodnica otwocka w strone Pulaw, albo Gory Kalwarii, to sa dwa wjazdy do Karczewa (z tej obwodnicy), jeden mniejszy, a drugi, ostatni (w strone Pulaw) wiekszy. To jak skrecisz w ten drugi do Karczewa, to to bedzie ulica Czestochowska. Gdybys jechal przez Karczew, to trzeba kierowac sie na ten wyjazd z Karczewa na obwodnice, na ktory wjezdza sie zza kosciola. A'propos podgotowanego mieska, to sie zastanawiam, czy takie podgotowane nie jest bardziej uczulajace? Bo mi zawsze lekarze pediatrzy mowili, zeby rosolki i wywary na miesie wprowadzac dziecku najpozniej, bo strasznie alergizuja. Co mi przypomina w kontekscie czworonogow, ze kiedy moje dwa poprzednie psy byly na gotowanym, to stale mialy uczuleniowe papractwa na skorze. Co do zieleninki, to tez nie powinna byc podgotowywana, bo szlag trafia witaminki. Ja Sambie na pierwszy ogien podalam surowa indycza szyje (bojac sie, ze na pierwszej napotkanej kosteczce zejdzie na skutek zadlawienia psa), a ona ja wszamala, jak krolik marchewke... Potem po pol godzinie bacznych obserwacji (tetno, praca serca, oddech, reakcja zrenic :lol: ), dalam jej pape zieleninowo podrobowa. Podroby na moj ludzki gust zdominowaly smakowo zielenine. Byla zaskoczona, ale wszamala wszystko. Teraz sie nad zielenina w ogole nie zastanawia, pakuje do srodka psa, zeby tylko jej cos nie podjadlo obiadku :D Ale, jak pisalam wczesniej, labki maja taki apetyt, ze pozra prawie wszystko... Ach, zapomnialam, sprobuj moze jeszcze do surowej papy zieleninowo podrobowej wbic surowe jajko. Zrob w papie dolek i to jajko wbij na sama gore, niech patrzy szyderczo psu prosto w oczy... Nie ma takiego co by nie wymiekl...
-
Jakie ryby podajesz? W Otwocku niestety nie ma prawie wcale swiezych ryb, sa glownie mrozone platy i inne ryby w kostkach. A jak sie trafi jakis swiezy ryb, to wypatroszony. W zasadzie jedyne, co w calosci i do dostania, to karpie...
-
Biedactwo chyba nie bedzie miala wyjscia... Nie wypada karmic czyms innym :wink: Zagledzialbym Ja :lol: Z innej beczki: rozmrozilam kawalek tego wczoraj kupionego zmielonego z koscmi i jest bardzo swieze i pachnace 8) . Koty ciamkaja ochoczo. Zmielone jest rzeczywiscie bardzo drobno, paluchami wyczuwam grudki kosci o maksymalnym wymiarze 5 mm :D
-
Powinnas byc teoretykiem, ja tam od razu kliknelam w "join", czy co tam bylo... Bo Tobie juz tylko abstrakt zostal, a ja nie mam czasu na uwazne czytanie i szukanie "join"! Siedze nad modelem zaproponowanym przez Liedera i on tu napisal jakies glupoty, nie rozumiem rysunku (z rysunku co innego, a z tekstu co innego) wiec sie samo ze soba nie zgadza. Dodatkowo leb mi peka (pokrzywa pyli) i tylko rzucic sie z mostu na Swidrze... W ten nurt...
-
Juz sie dawno zapisalam! (jakies 15 minut temu!). Tylko jak kiedys nalezalam do elitarnej :lol: grupy dyskusyjnej na yahoo, skupiajacej wlascicieli labkow :lol: , to po zapisaniu sie i zgloszeniu podania w trzech egzemplarzach z zyciorysem trzeba bylo ze dwa dni czekac na przyjecie. Sprawdzali, czy jestes godna zaszczytu przylaczenia sie do nich i czy pies na pewno ma rodowod :lol: . I jak zobaczylam, ze ta grupa tez jest przy yahoo, to pomyslalam, ze znow trzeba bedzie czekac, a ja chetnie dobiore sie do archiwum od zaraz. I stad moje pytanie bylo, czy mozna zajrzec tam bez zapisow. Ale jak Kayla napisala, ze z przeproszeniem jest juz czlonkiem, wydedukowalam sobie, jak nie przymierzajac Sherlock Holmes, ze nie trzeba czekac dwoch dni, az sprawdza rodowod. I zapisalam sie natychmiast rowniez... To tyle na temat mojego lenistwa, ktore nazwalabym raczej inteligentna i blyskotliwa droga rozumowania, wypelniona po brzegi wnikliwa, kierunkowa analiza problemu... :wink:
-
To sie oglada w modzie "odpisz" i wtedy wszycko widac! Co za niefart!
-
Jak moglas! Czy archiwum mozna przejrzec z ulicy, czy trzeba sie zapisac?
-
Ale czy tam aby na pewno bedzie i o kotkach...? :o
-
Wlasnie, mialam zapytac, tylko ciagle zapominam, czy w przypadku szczeniaka, to te % tez sie liczy od wagi DOROSLEGO osobnika? Jezeli tak, to one faktycznie nie dadza rady tyle zjesc :D Na razie dostaly mix podrobowo-podrobowy :D . Czytalam, ze koty maja duzo mniej zieleniny w diecie, na dodatek ta zielenina bardziej powinna byc nasionkowa, niz trawiasta, co jest z reszta logiczne, bo nie spotkalam jeszcze pasacej sie na lace myszy :D Za to widzialam duzo gryzoni na wsi w stodolach ze zborzem :D Dziewczyny, rzuccie adresem tej listy dyskusyjnej.
-
I pies dostanie inne :D (jak tu sie nie denerwowac, jak tlumacze i tlumacze 8) ) Koty nie dostana innych. Kosci tylko kurze. Chrzastki i mieso z innych bydlat owszem dostana, rybe dostana w calosci (bleeeh), ale mieso kostne tylko kurze, chyba, ze gdzies dopadne mielone z innej padliny. To ja jeszce raz: Samba (moj pies) bedzie jadla rozne kosci, jest duza, ma szczene jak obcegi i sobie poradzi. Nie bedzie jadla mielonego, tylko w kawalkach. Zeby chrupalo. Do tego cala reszte diety, you know. Okruszek, Snooker, Linux, Blue, Krakers, Maciunia i Dzidzia (moje koty) beda jadly mielone kostne mieso kurze - bo takie jestem w stanie obecnie kupic - oraz inne mieska i podroby z drobiu i innych zwierzatek i ryb. W ten sposob zapewnie im roznorodnosc zwierzecego bialka. Jestem spokojna, jestem spokojna, slysze cichy szum lasu, deszcz delikatnie bebni o parapet, szelest mokrych lisci koi nerwy, a daleki pomruk aut ukaja do snu... :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
-
KUNA!!!! Ile razy mam pisac, ze mam w domu koty, cztery z nich sa jeszcze dosc mlode i na pewno nie wszamia kadluba czy szyjki. Moze dadza rade skrzydelkom, ale raczej nie. Mam dwie kotki seniorki, jedna nie ma zebow wcale, a druga jeszcze ma, ale jej tez nie chce nadwyrezac gryzieniem. I wlasciwie zostaje mi tylko jeden dorosly kocurek, ktoren to on dalby sobie rade ze skrzydelkami. Przy siedmiu kotach dziubdzianie im mieska z kostkami na drobne zajeloby mi (recznie) tydzien dziennie. Dlatego chce kupic zmielone. A Kayla bedzie milala Chihuahua, ktore sa srednio mniejsze od standardowego dachowca. Juz widze, jak takie male (zwlaszcza, ze startuje od szczeniecia) bedzie sie pastwic nad duza kura... Wracajac do kotow. Tylko ktos, kto ma wiecej niz cztery koty, mnie zrozumie. Jak one przychodza jesc, to robia to stadami. Wyjadaja sobie wzajemnie, jakbm dala z gnatami nierozdrobnionymi, to by sie dlawily, zeby szybciej zjesc. A ja chce tego uniknac. Wystarczy mi Samba, ktora surowizne wyciaga z michy i ucieka do ogrodka, a za nia gromada kocurkow, zainteresowana padlina...
-
Bylam, zobaczylam, kupilam. Miecho mielone z koscmi to po prostu mielone na miejscu korpusy kurze, od razu paczkowane w paczki na oko 1.5 kilo (jak wypadnie) i mrozone. Kupilam taka jedna pake, rozmroze, to powiem co ma w srodku :D Kilogram tego mielonego (nazywaja to "pasza") kosztuje 1.5 zlotego. Kupilam jeszcze po kilogramie swierzych, bardzo ladnie wygladajacych i pachnacych (o ile miecho moze ladnie pachniec) watrobek drobiowych (5.40 za gilogram!!!), zoladkow (tez 5.40 za kilogram) i serc drobiowych (4.20 za kilogram). Mozna kupic ile sie chce, detalicznie, mimo, ze w nazwie maja "hurtownia". Zaklad czysciutki, nic nie czuc (w sesie stechlizna czy popsute miecho). Maszyne do mielenia obejrzalam, stala sobie czysciutka w kaciku. Pan powiedzial, ze korpusy sa drobno mielone, bo on uzywa szostki. Pokiwalam glowka, ze oczywiscie, nie majac bladego pojecia, o jaka szostke chodzi. Oto namiary na hurtownie: Hurtownia Drobiu CEZAR Urszula Kowalska 05 - 480 Karczew, ul. Czestochowska 10 tel. 780 73 92, 0605 784 175 http://www.cezar-hurt.com.pl e-mail: urszulak@cezar-hurt.com.pl
-
Jeszcze tam nie bylam, ale to niedaleko, dzisiaj sie postaram znalezc to miejsce, wybadac organoleptycznie, wziac namiary i miecho do sprobowania (Tphu!) Jak tylko cos bede wiedziec, to napisze tutaj w szczegolach. Przeca pisalam, ze sprobuje, zeby sie przekonac na wlasnej skorze, jak to bedzie. Czasochlonne w porownaniu z suchym jest, pol dnia wczoraj mielilam kalafior i inna natke, pozatykal mi sie mikser dwa razy, nie moglam odkrecic nakretki (no dobra, zakrecalam ja, bo mi sie kierunki pomylily, przyszedl maz i odkrecil 8) ), a przelyki mikserem nie poszly, musialam dziabdziac nozem. Teraz juz wiem, ze przelyki dziabdziane, a mielone zoladki, serduszka i watrobka, przynajmniej do czasu, kiedy nie naostrze nozy w maszynce... Jeszcze sie boje troche zeber z korpusow drobiowych, dlatego podaje na razie szyje (szyje Samba schrupala jak slony paluszek :o ), ale papy mam na zapas w zamrazarce. Co do salmonelli, to stwierdzilam, ze zaryzykuje :) , skoro w 1/3 psich kup jest, a Sambie przytrawia sie polizac :x takowe na spacerze i jeszcze zyje, to pewnie nic jej nie bedzie. Zobaczymy. Na razie efektow pirotechnicznych brak 8)
-
Z reszty psa, z reszty psa! (Nie po to Ci truje, ze wiekszosc psich nieszczesc bierze sie z uczlowieczania czworonogow, zeby to przepuscic) ;-) Oj cicho! Ja (prawie zawsze) (chyba) umiem sobie to rozdzielic, tyle, ze w kategoriach "ludzkich" latwiej sobie wszystko wyobrazic, nie? W kazdym razie tak uwazam i podpisuje sie pod tym czterema lapami :P
-
Nie szkodzi, nie szkodzi, nie szkodzi. Sluchajcie! Samba przestala capic! I z pyska i z reszty czlowieka! W te upaly zalatywalo od niej takim mokrym psem, a od rana, jak reka ucial! Chyba ten skondensowany chlorofil w zielonej papce warzywnej zadzialal... Chodzi z rozanielona mina i gapi sie raz na mnie, a raz na miche. Przypomniala mi sie reklama piwa, w ktorej zchwalaja trunek, a jeden gosc nad kuflem caly czas powtarza "nie wazne". W koncu upija ze smakiem lyk i mowi, ze "to jest na prawde wazne". No to ja Wam mowie z reka na sercu, ze te wszytkie argumenty za BARF'em, ze zdrowe, naturalne, swierze, wiez co dajesz, ze tansze, to pikus przy zadowolonej minie mojej psicy :D :D :D
-
Ja sie dzisiaj dowiedzialam, ze przy obwodnicy za Karczewem (Karczew za Otwockiem, ale caly czas okolice Warszawy :-) ) jest hurtownia, w ktorej sprzedaja (chyba na miejscu robione) mieso kurze, mielone z koscmi po 1 zl. za kilogram. Zamierzam sie tam wybrac i oblookac sprawe. W Otwocku nie znalazlam punktu, gdzie by mi zmielili miecho z gnatami, ktore to miecho bym sama przyniosla.
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Tylko skad ja stawik wytrzasne...? W Swidrze plywaja glownie butelki po wodzie mineralnej, poza tym, jak ja znam zdolnosci lowieckie moich kotkow, to potem by mi recznikow nie starczylo, zeby towarzystwo wysuszyc... (suszarki sie boja, sprawdzalam) -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Koci BARF dla kotow, prawie bez roslinek. Ja nie mam karasi w stawiku, mam pyszczaki, bocki, kosiary i bojowniki w akwariach. Nie dam lowic w moich akwariach!!!! -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Przeca pisalam, ze nie w krokodylu Sambie problem, tylko w wampirkach koteczkach :D Drobne to to i delikatne... -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
To jest a'propos takiego jednego angielskiego idiomu o sekretach. Jak ktos ma szkielet w szafie, to znaczy, ze ma sekret. A ja nawet szafy nie mam... Bueeeeeeee..... Samba je dwa razy dziennie, pierwszy o pol do siodmej rano, drugi o 15tej. I na razie "do wykonczenia worka" mysle, zeby jej dawac suche rano, a popoludniowy posilek na razie rozbic na dwa: najpierw szyja, a wieczorkiem pasza + podroby (zeby nie miala rano klopotow z kupka :D ). Oczywiscie chrupki w ilosci "polowa dziennej racji" i BARF tez w ilosci "polowa dziennej racji". A jak sie worek skonczy, to juz bede miala wprawe w przygotowywaniu BARF'a i nawet rano, na zaspanego, bedziem barfowac :D . Gorzej, ze nie mam pomyslu, jak mielic kurze skrzydelka. Chyba bede musiala sie w jakiejs masarni popytac, czy maja maszyne. Bo ja mam jeszcze siedem kotow i one sa od niedawna na suchych bobkach, ktore jedza, ale maja po nich problemy zoladkowe. I tez chcialam BARF'a wyprobowac. Tyle, ze kotek nie poradzi sobie z indycza szyja i trzeba mu troche rozbabrac... A co, sa pod ochrona??? :o 8)