-
Posts
749 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Samba
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Ale szafę z całą pewnoscią masz :roll: I zapewne jest ona typu 'Komandor" ... "Senator" :lol: :wink: I tu Cie mam! W pokoju nie mam szafy, mam dwa przepastne regaly, zawalone literatura. A na ciuchy mam komody, takie z szufladami na kolkach - normalnie miodzio. Szafy typu "semafor" czy inny "komodor" sa u moich rodzicow w sypialni. Ja preferuje ciuchy nie gniotace sie, co to mozna nozka upchnac i nic im nie bedzie. Jako, ze szafy nie mam, szkieletow w szafie tysz nie :D Z innej beczki: mam juz tabelke wyzywienia laba i od jutra sprobujemy z tymi szyjami labedzimi... obaczymy, jak bedzie... -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Nawet sie czasem o kims mowi latawiec :wink: Ale, jak sie zastrzeglam na poczatku, ja kominka nie mam 8) (w ogole jestem uosobieniem spokoju i oazy...) :evilbat: -
W surowej kurzynie, pisalam juz o tym niejednokrotnie. Spodziewam sie :D Ale ja jestem ateistka, czyli wierze wylacznie w statystyki :D To akurat robie, mam nerwice nadczynnosciowa :krolik: i co chwila myje rece... O matko, teraz to mi sie na pewno przysni!!!
-
Coz... argument, ze w gotowych bobkowych "paszach" tez jest salmonella nadal nie rozwiazuje problemu. Podaja, ze u 30% psow znaleziono w kupkach salmonelle, gdzie u "wiekszosci" nie wystapily objawy zakazenia. Ja tam chcialabym wiedziec w % ile to jest "wiekszosc", skoro umieja w procentach podac u ilu psow znaleziono te bakterie. Moze sie czepiam, ale jestem przynudnawym fizykiem i wole liczby od uogolnionych stwierdzen. I chetnie bym poczytala wiecej szczegolow na temat psiej, na salmonelle, odpornosci, a nie tylko ogolne stwierdzenia, ze ta jest wszedzie... Informacje o psich klopotach z salmonelloza mam od wetow, nie wyssalam jej z palca.
-
Czytalam dosc dokladnie strone, polecona przez Kayle na poczatku tego tematu. Tyle, ze to bylo (to czytanie) jakies trzy miesiace temu i nie pamietam szczegolow. Zapamietalam "olej lniany" :D Poniewaz bylo tego duzo, to z wrodzonego lenistwa 8) poprosilam o gotowy bilans tygodnowy, opracowany (i wyprobowany, co jest duzo wazniejsze) dla 32 kilowego psa. Ale przeczytanie o surowym miesie kurzym na stronie poswieconej BARF'owi nadal NIE rozwiazuje problemu salmonelli. :evilbat:
-
Ja to wlasnie zaliczam do "problemow" :D Moj pierwszy pies (terier) strasznie marudzil przy czymkolwiek. Czy surowa wolowinka czy gotowany kurczaczek, wszytko bylo bleee. Sam z siebie lubil jedynie surowe jablka i gruszki :o :o :o (moze byl wegetarianinem...? :hmmmm: ). Zaczal jesc "porzadnie" dopiero, jak do domu trafil drugi pies i byla konkurencja :D
-
Rzuc, prosze, przepisem :) Jak bilansujesz papu? :) Spodziewam sie, ale mnie przestrzegano przed surowa kurzyna, ze moze byc salmonella. O ile kot moze sie jej nawcinac i nic mu nie bedzie (ma takie soki zoladkowe, ze rozpusci konserwe rybna), to pies bedzie mial sensacje. Nie tylko paszcza. :o Jakos spazasz to miecho?
-
Nie zrozumialas, bo nie przeczytalas uwaznie :D Pisalam zaraz na poczatku (tego, albo poprzedniego posta), ze moja psica nie ma problemow z jedzeniem czegokolwiek. NIGDY nie mialam sytuacji, zeby NIE chciala suchego zjesc. To jest labrador. Labradory nie sa wybredne (jak nie przymierzajac niektore francuskie pieski :D :D :D ). Poza tym Samba jest zdrowa, ma piekna siersc, nie ma klopotow z trawieniem, sensacji zoladkowych, praktycznie nie choruje (zdarzylo jej sie przeziebic wczesna wiosna, gdy byly roztopy, a ona miala ciaze urojona i byla nia oslabiona), jest pogodna, zadowolona z zycia. Po prostu kompletnie nic sie nie dzieje, co mogloby sugerowac braki zywieniowe, albo co. Kamienia na zebach tez nie ma, badania krwi sa w porzadku. Nie ma sie do czego przyczepic. A dodatkowo w domu mamy jeszcze siedem kotow, trzeba to wszystko okielznac :D i wypiescic, bo kazde ze zwierzatek sie tego domaga :lol: I to jest czasochlonne. Trzeba normalnie prowadzic dom, zajac sie potomstwem i praca zarobkowa... I w takich sytuacjach duzo wygodniej jest nasypac bobkow do misek, niz stac przy kuchni. A powtarzam, ze nic nie wskazuje na to, ze zwierzaki sa nieprawidlowo karmione. Ale jestem ciekawa, jak to jest z BARF'em w rzeczywistosci, dlatego prosilam Zlosnice :) o kantyczke, jak wyglada takie jedzonko w szczegolach, ile czego, wtedy bede mogla sprobowac i przekonac sie na wlasnej skorze, czy jest to upierdliwe, czy jest kolejnym mitem. Bo co do "odzywczosci" BARF'a to raczej nie mam watpliwosci. Zawsze swieze jest lepsze, niz sztuczne.
-
Mozesz mi podeslac, jezeli gdzies masz zapisane, tabelke zywieniowa-tygodniowa Lugera, bo rozumiem, ze bilansujesz jedzenie "tygodniowo", a potem sie wszystko apiac powtarza? Samba tez wazy 32 (no moze ze dwa kilo wiecej :oops: , ale nad tym pracujemy...) wiec bedzie pasowac. Jakbys mogla to albo tu, albo na sambapl@yahoo.com , bo chcialabym zobaczyc jak to wyglada w "more szczegolas".
-
no właśnie...i tu kłania się lenistwo wiekszości ludzi. :evilbat: Najprościej i najwygodniej jest kupic 15 kg worek karmy a potem tylko odmierzyć miarką i wsypać do miski i po sprawie. Nie nazwalabym tego lenistwem. Dzieki,temu, ze karmimy suchym, czyli mniej klopotliwym, to w codziennym kieraciku jestesmy w stanie zapewnic dom kilku kotom, ktore przyblakaly sie do nas pare lat temu. I ta liczba zwierzat, jaka jest u nas w domu bylaby duuuuzo mniejsza, gdybym musiala paprac sie z jedzonkiem non stop. Ja wole czas spedzic na zabawie z nimi, niz nad przygotowywaniem zarelka.
-
Tufi, sorki, ze w tym topic'u, ale skoro tu jestes, to zapytam, umiescilas juz gdzies prace o imionach? Bom ciekawa wnioskow :D
-
Hmmm... w przypadku kota sprawa jest jasna: nie wykastrujesz, to ostrzyka Ci mieszkanie, ze bedzie capic, jak w lisiej norze... A tu ten argument nie zadziala... :hmmmm: Moze jakies haselka w rodzaju: Za szkody wyrzadzone przez psa NIE odpowiadaja rodzice!!! Kastrowany pies wyrzadza ich mniej...
-
Amen :D Tak sobie mysle, ze w przypadku malych piesow BARF jest duzo mniej "upierdliwy" niz w przypadku np. doga niemieckiego. Tu pytanie do Tych, ktorzy przeszli z suchego na BARF'a. Czy bardzo wam sie zwiekszyla ilosc roboty przy komponowaniu psich posilkow? Ja w swojej karierze :D mialam trzy psy, pierwsze dwa (foxterier i ON) karmione byly gotowanym w domu jedzonkiem, wekowanym na tydzien do przodu i codziennie odgrzewanym. To byly jarzyny (glownie buraczki i marchew) gotowane z kasza na sercach wolowych. Wtedy jeszcze nikt nie slyszal o BARF'ie. Bylo z tym duzo paprania sie, a oba psy mialy duze problemy z sierscia i uczuleniami. Teraz obecna psice (patrz zdjecie :) ) karmie suchymi bobkami (z polecenia hodowcy jest to Eukanuba) i nie mam probl;emow z sierscia i z jedzeniem, bo labrador jest wiecznie glodny i czy to suchy bobek czy szyneczka, wtrabi, az mu sie uszy trzesa. Kosci nie dostaje nigdy. Odkad mielismy duuuze problemy z poprzednimi psami po zjedzeniu kosci, nie wazne czy byly gryzione czy byly juz wstepnie zmielone, przeszla nam ochota na dawanie pieskowi kostki. Nigdy to nie byly kosci z kurczaka (z kurczaka jedynie chrzastki), tylko wolowe kosci, ale oba psy mialy po nich klopoty z zalatwianiem sie. Ale mowie, ze wtedy o BARF'ie nie slyszalam i byc moze, gdyby jedzonko bylo lepiej zbilansowane, to by nie bylo problemow z zatwardzeniami. Psy mialy tez kamien nazebny, Samba ma czyste zabki, az sie blyszcza :D A le z tym granulowanym jedzeniem tez nie jest tak rozowo, znaczy teraz jest, ale w wieku szczeniecym nie bylo. Samba jadla karme Eukanuba dla szczeniat ras duzych. Ta karma ma podobno specjalne proporcje wapna i innych skladnikow, zeby pies rosl we wlasciwym tempie. U nas to nie wypalilo, psica rosla za szybko i miala klopoty z kolanami. W jednym naderwala, a w drugim zerwala kompletnie wiazadlo, musiala przejsc operacje "wstawienia" wiazadla, potem przez pol roku miala zakaz spacerow, a przez pierwsze trzy miesiace wychodzila wynoszona przez nas. Dwie inne suczki z jej miotu mialy podobne problemy, one takze byly na tej Eukanubie. Oczywiscie moze to byc sprawa genow, ale moze to tez byc sprawa zywienia i za szybkiego wzrostu. Obecnie jestem zadowolona z jej zdrowia, z wygladu, apetytu i latwosci karmienia suchymi bobkami. Bo faktycznie jest to wygodne.
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Niewielkie. Ale to przez tatarskich przodkow, a nie zyrafy w rodzinie... Taki, no wiesz, jelen na rykowisku... W sumie odpowiednio rozpiety latawiec moze nawet robic za poroze nad kominkiem... Tyle, ze trzeba miec do tego kominek... :hmmmm: -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Dziekuje, dziejuje, juz sie oblizalam od ucha do ucha :facelick: -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
A ja, zaprzatnieta awaria kota, zapomnialam sie pochwalic, ze wczoraj Samba skonczyla trzy lata!!! Listy kongratulacyjne prosimy nadsylac na adres sambapl@yahoo.com Mozemy nie odpowiedziec natychmiast, bo poniewaz mamy aktualnie awarie skrzynki pocztowej, ktora to ona sie dziwnie zachowuje. Niektorzy twierdza, ze strona yahoo nie wysyla ccs'a, cokolwiek to znaczy. -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Pnienkne te latawce, kupie se jednego. Ostatni kupilismy na codorocznej Goraszce (rzut beretem od nas), ale ja jakos nie mialam szczescia do. Jak tylko sie na polu rozpedzalam, to zaliczalam czolkiem kazde kretowisko. A le zawsze latawiec mozna rozpiac na scianie, nie? :o -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Tak delikatnie :roll: spytam zatem - som na świecie 'latwce' bez ogonów ? :wink: Argo! :oops: :oops: :oops: Z reszta, jakby byly bez ogonow, to by to byly latawice, a nie latawce, nie? -
A wiecie, ze nie wiem, jak to jest z tymi literami? Wiem, ze kiedys byl przymus nazywania calego miotu na te sama litere, ale byl tez kiedys przepis mowiacy o tym, ze tylko 6 szczeniat dostaje metryczki, a teraz go juz nie ma... Pomyslalam, ze z tymi literkami jest tak samo. W kazdym razie w miocie Samby byly rozne literki i to jakos przeszlo :D Z drugiej strony wygodnie jest nazywac caly miot na te sama literke, a jeszcze wygodniej nazywac kolejne mioty wg kolejnych liter alfabetu :D Zwlaszcza, jak ktos ma czesto szczeniaki. Wlasciwie, to mozemy sie zabawic :D i wymyslic 8 imion (cztery suczki, czterech facetow) dla pieskow z miotu "U" (jakos nieczesto sie spotyka mioty "U" :D :D :D ). Najlepiej, zeby imiona mialy jakas wspolna mysl przewodnia. Ukraina Uganda Urugwaj Uzbekistan USA Hmmm... wiecej nie znalazlam...
-
Super temat! Moja Samba jest po prostu SAMBA od Jaskolek, przy takim imieniu trudno kuglowac 8) Caly miot nazwany byl muzycznie (i wcale nie na te sama litere), moja psica od poczatku byla najwiekszym rozrabiaka, stad dostalo jej sie Samba. Najdelikatniejsza suczka zostala nazwana Suita, byl jeszcze Jazz, Rock, Nuta, pozostalych imion nie pamietam. Jezeli kiedykolwiek w przyszlosci bedziemy miec szczenieta (ale nie przy Sambie, bo jej nie bede wyrabiac papierow hodowlanych), to bede je nazywac, korzystajac z atlasu geograficznego. Na przyklad same wyspy, albo same stolice, albo same przyladki (wbrew pozorom jest tego tak duzo, ze da sie powybierac wiele imion zaczynajacych sie na te sama litere w ramach tej samej "kategorii" geograficznej). Tufi daj pracke czym predzej, sama jestem ciekawa, jak ludziska nazywaja swoje zwierzatka. Ja nazywam nawet rybki akwariowe :D
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Mnie sie najbardziej te kozy na schodkach :D -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Ech... W Prowancji bylam sto lat temu (w 96), i cykady mi nie przeszkadzaly.... Znaczy cykadzily, ale co tam! Tam tak cudnie, pelikanowo (widzialam te rozowe, skorupiaczki czerwone tysz widzialam), najlepsze na swiecie melony no i kazdy zywoplot z majeranku, albo tymianku... A najbardziej na swiecie (no moze prawie najbardziej) jest pieknie w tym miasteczku wykutym w skale, Le Box czy jakos tam (od wydobywania boksytow). Tak sobie mysle, ze jezeli malzowinek dostanie postdoc'a w Prowansji, to sie moze nawet zdecydujemy na wyjazd :-) (ale on ma szanse dostac albo w Tuluzie, albo w Saclay...) Ech... -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Ech... W Prowancji bylam sto lat temu (w 96), i cykady mi nie przeszkadzaly.... Znaczy cykadzily, ale co tam! Tam tak cudnie, pelikanowo (widzialam te rozowe, skorupiaczki czerwone tysz widzialam), najlepsze na swiecie melony no i kazdy zywoplot z majeranku, albo tymianku... A najbardziej na swiecie (no moze prawie najbardziej) jest pieknie w tym miasteczku wykutym w skale, Le Box czy jakos tam (od wydobywania boksytow). Tak sobie mysle, ze jezeli malzowinek dostanie postdoc'a w Prowansji, to sie moze nawet zdecydujemy na wyjazd :-) (ale on ma szanse dostac albo w Tuluzie, albo w Saclay...) Ech... -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Witaj Evelinko! :D Pochwal sie gdzie bylas? Gdzie takie zajaczki jak pajaczki? :D :D :D (czyzby jakas pachnaca Prowansja?)