-
Posts
749 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Samba
-
Dziekuje za uwage. :B-fly:
-
:D :D :D Wiem ze dla kolezanki to pewnie nie bylo zabawne ale jak to przeczytala i wyobrazilam sobie taka sytuacje to nie moglam przestac sie smiac. :lol: :biggrina: Kolezanka to jeszcze, Ty pomysl o nozyczkach... :bigcry:
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Ten taki, na przyklad, drugi czerwony od lewej. Ten, co wyglada jak pudel... :user: -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Ach... Jak sie rysuje wielblada? (poza tym, ze dluzej niz wielbladowa, bo to wiem :P ) -
To dosc wygodne, bo mozna latwo po piesku sprzatnac, od razu zapakowane :lol: Kolezance pies zezarl 2.5 metra tasiemki (fioletowej) w klebku. Niestety w srodku psa tasiemka sie odklebkowala i kolezanka przez trzy dni wychodzila na spacerki z nozyczkami... :-?
-
Sambe karmie od szczeniaka Eukanuba, tym byla karmiona u hodowcy. Hodowca na swojej suni przetestowal kilka karm i dopoki nie natrafili na Eukanube, ich psica miala rozne problemy, z sierscia, przewodem pokarmowym. Samba ma piekna siersc i jest zdrowa, ale niestety za szybko rosla na Eukanubie Junior i miala problemy z nogami (zerwane wiazadlo w kolanie). Teraz ma 2.5 roku i jest wszystko ok, ale przez ponad rok wiecznie cierpiala na czeste kulawizny (wieku mlodzienczego). Urosla duuuza (nie gruba, tylko duza :) ).
-
Czemu stosujesz le inie? Sauron mial jakies problemy zdrowotne? Pytam, bo ja tez karma Royal (seria weterynaryjna) karmie kota (oczywiscie karma dla kotow :) ). Z tego, co czytalam na opakowaniu, to niektore z tych karm "weterynaryjnych" mozna stosowac tylko przez jakis czas.
-
O mamo, to macie w domu, jak u dentysty... :scared:
-
Hej :) Moja psica jest raczej z tych ciemniejszych biszkoptow, ale nos cala zime i w ogole wieksza czesc roku ma rozowy. Zauwazylam, na kilku przykladach, ze bardzo jasniutkie biszkopciki, takie prawie biale, maja czarne nosy. Czy to jest jakies "prawo zachowania pigmentu"? :D
-
Samba wlasciwie ogranicza sie (ostatnio) wylacznie do plastikow. Konkretnie przerabia hurtowe ilosci autek mojego czteroletniego synka :cry: Oczywiscie nadziewanymi chusteczkami higienicznymi tez nie wzgardzi :o Na szczescie wycwanilam sie ostatnio i wszystkie butelki po mineralce dostaje pies. Gdy juz zagryzie butelke na smierc, to na troche jest spokoj... Czy Wasze psy tez uwielbiaja wlezc pod lozko i potem jest klopot z wyjeciem? :eek2:
-
Ja wykorzystalam to, co mialam w domciu, taki klikacz do pisania po plastikowych tasiemkach (wytlacza literki silom i godnosciom osobistom). Klika zabojczo :wink: Panci by sie przydalo przetrzepac kuferek... Nie, no cos Ty! Poddasz sie??? Ja czekalam na rezultaty (pierwsze, sladowo widoczne) 4 dni. Cale cztery dni robienia DRZEWA i z siebie idiotki w oczach i psa i przechodniow... Mam wrazenie, ze przez to, ze mamy dluga smycz, to jest wiecej czasu na reakcje. Na krotkiej wlasciwie jak tylko pies sie ruszy, to momentalnie ciagnie. Na dlugiej jest cale mnostwo czasu do klikniecia, kiedy nie ciagnie. Jak zalapie, ze po kliknieciu jest smakolyk, to zacznie zawracac po uslyszeniu klikniecia i nie zdarzy pociagnac. Poprubuj z k/s w domu przy innych okazjach, np przy nauce siadania (jezeli umie siadac, to tym lepiej, wprowadz jej to klikanie wtornie. Powiedz "siad", jak siadzie, to k/s, niech sie nauczy, ze po klik jest smakolyk, ale niech nie uczy sie na pusto :), na pewno cos umie, jakas komende. Wykorzystaj to do pokazania jej k/s - potem na spacerze bedzie wiedziala, ze po kliknieciu jest pysznosci). Nie jestem pewna, czy latwiej, bo bardziej ciagnie :) Smaba na poczatku robila dokladnie to samo, co Twoja psica. Jak robilam drzewo, to siadala tylem do mnie, z glupia mina i jak nic sie przez chwilke nie dzialo, to zaczynala szczekac. To bylo deprymujace... Przeczekalam, wykorzystalam moment, ze sie w koncu odwrocila i poluznila smycz o doslownie milimetry i od razu byl klik. Jak byl klik, to sie szybko nauczyla, ze sie leci po nagrode. W Warszawie podobno sa przy Wiatracznej, chyba w Uniwersamie. Co prawda teraz nie widze czy jestes z Warszawy... Moze sproboj cos wykorzystac jako klikacz.
-
To bardzo dobrze :) Obawialam sie, ze kiedys trzeba bedzie je odstawic i, ze rozczaruje psa. Tak robie! Jestem tam czestym gosciem, ale czytalam nie hurtem, tylko konkretne przypadki (np. chodzenie na luznej smyczy) i nie doczytalam o tym, zeby karmic forever. Dzieki :)
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Mas zfajnie... Samba uwielbia orzeszki... Jezeli Wam to sprawia radoche, to sie nie zastanawiaj, kto kogo trenuje :D Grunt, ze sie dobrze bawicie :D Labki chyba uwielbiaja sie bawic z czlowiekiem, Sambica zawsze wykonuje dziki taniec radosci, gdy tylko zobaczy, ze siegam po kliker. Bo to oznacza zawsze jakas forme zabawy. A w czasie spacerow tez mam czesto wrazenie, ze to ona rezyseruje, kiedy dostanie smakolyk, bo wie, cwaniara, ze jak idzie ladnie przy nodze i patrzy tymi swoimi czarnymi galami, to ja miekne jak wosk i siegam do kieszeni :roll: Poniewaz chodzimy na spacery na 5m lince (taka samozwijalna), to mam czasem problem z ominieciem drzew (jak nie zastopuje smyczy odpowiednio wczesnie, to potem musze robic slalom specjalny, a pies 8) ). Macie jakies pomysly na nauczenie psa, zeby wracal, jak po sznurku? Slalomem? Zebym nie musiala zaliczac krzaczorow? -
Kumam :D Mam nadziej, ze psica tez zakuma :D (jest bardzo madra) Wlasnie, bo napisalas o sygnalach optycznych. Zauwazylam u Samby (teraz cwiczymy kladzenie sie), ze gdy przy wydaniu polecenia lez dodatkowo pokaze palcem wskazujacym na podloge (ogranicza sie to do wystawienia palca, a nie caly ruch reka), to jej to duzo latwiej wychodzi, niz, gdy uzyje samej komendy slownej. Multimedialnie jest latwiej? 8) I mam pytanie, na jakim etapie "znajomosci" danej komendy moge zaczac odstawiac kliker? Rozumiem, ze ideal, do ktorego sie dazy, to odstawienie smakolykow?
-
No pewnie :D Ja tak reklamuje klikera, bo mi sie udalo :D
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
Samba replied to Thaned's topic in Golden retriever
Czesc Wszystkim :D Jestem tu nowa, wiec sie przedstawie: Nazywam sie Zuza i mam labka dziewczynke (2.5 roku) o dzwiecznym imieniu Samba (to ta biszkoptowa morda pod loginem). Przeczytalam kilka ostatnich postow, dotyczyly ciagniecia na smyczy. My to juz mamy za soba (chwalilam sie dzisiaj/wczoraj w dyskusji Bezlitosne ciagniecie). Jaby co, to chetnie podziele sie wrazeniami z placu boju :wink: -
W przypadku podawania lapy "wylapywanie" chcianego zachowania jest jasne. Na czym mogloby w tym przypadku polegac "naprowadzanie" i "ksztaltowanie"?
-
Wylapywalam przez kilka dni wczesniej :D Gdy tylko zaczepiala mnie lapa (chcac sie bawic), mowilam "lapa" i usmiechalam sie do niej cala geba (bez szczerzenia kielkow). Niestety to wylapywanie lapy (o matko!) nie przynioslo tak spektakularnego efektu, jak polozenie sobie lapy i zaklikanie. Reasumujac, zastosowalam metode "kliker" w ratach :D . Jak go zwal, tak go zwal, ciesze sie, ze psica zalapala.
-
Czesc :) Jezeli zdecydujesz sie na sucha karme (moja psica od dziecka jest na Eukanubie, nie ma problemow z sierscia, z kamieniem nazebnym, jest zdrowa, a ja nie musze przejmowac sie o rozne mikro i makroelementy, oraz o to, ze ja przekarmie :o ), to nie kupuj jej na porcje, tylko w zapakowanych firmowo workach. Ja mieszkam w Otwocku, gdzie jest kilka sklepow zoologicznych i drogie karmy sa "paczkowane" przez sprzedawcow na mniejsze porcje. A wiadomo, ze wtedy jedzenie traci na jakosci (np. witaminy sie utleniaja). Przy poprzednich dwoch psach gotowalam im jedzenie i po zrobieniu bilansu, wyszlo, ze wcale nie jest taniej, dodatkowo jest z tym duzo roboty, a pieski mialy problemy ze skora (uczulenia) i kamieniem nazebnym. Sucha karma jest duzo wygodniejsza. I w domciu i na wakacjach :D . Pozdrawiam
-
To i ja dorzuce swoje trzy grosze :) Moja psica ma 2.5 roku, zaczelam ja uczyc klikerem chodzenia na luznej smyczy miesiac temu. Psica jest labradorem i wazy obecnie 35 kilo, jak pociagnie, to mozna orac zamarznieta ziemie obcasami. A ja do klikera zabralam sie w najwieksze mrozy i lod (bylo wesolo). Na dodatek Samba ma szelki, wiec jej nic nie dusi w szyje, a na spacery chodziny na dlugiej, 5m lince. Nauczenie jej nie ciagniecia zajelo mi slownie dwa tygodnie. Przez pierwsze 4-5 dni prawie nie widzialam rezultatow, myslalam, zeby sie poddac. Ale przeczekalam. Po pierwsze musialam byc dla Samby bardziej atrakcyjna :oops: . Pudeleczko z frolikiem dzwieczace w kieszeni kurtki zrobilo swoje. Labki to straszne lakomczuchy, wiec dla smakolyka zrobia na prawde duzo :D . Mialam przygotowany kliker i zaczynalam spacer od tego, ze dzwonilam frolikiem w kieszeni, Samba pilnowala mnie (caly czas stoje w miejscu), nie ciagnela, dostawala k/s. Po czym momentalnie po smakolyku rzucala sie, rzeby ciagnac (nawet kroku nie uszlam). Ja - DRZEWO. Jak ona dalej ciagnie (ja nadal drzewo), to zadzwonilam frolikiem w kieszeni. Samba do mnie (luzna smycz) k/s. Nastepnym krokiem bylo, ze juz nie musialam dzwonic frolikiem, Samba ciagnela, ja drzewo, Samba sama wracala do mnie k/s. Po kilku dniach nauczyla sie, ze oplaca sie pociagnac, bo po pociagnieciu wraca do mnie i dostaje k/s, cwaniara. Nie ze mna te numery, przestalam jej dawac k/s, gdy po pociagnieciu wracala do mnie, chwilke zaniepokojona szla przy nodze (co jest, gdzie smakolyk???) i juz zniechecona zaczynala sie rozpedzac, ale zanim zdarzyla pociagnac, ja robilam klik i dostawala smakolyk. Tym sposobem po kilku nastepnych dniach nauczyla sie, ze nie oplaca sie isc - szarpnac - isc - szarpnac, bo smakolyk dostaje nie bezposrednio po wroceniu do nogi. Teraz coraz rzadziej daje jej smakolyki, pies sam pilnuje swoich interesow :lol: i potrafi bez polecenia isc przy nodze nawet 50 m (wgapiajac sie slepiami w pancie). Oczywiscie zdarza sie jej, ze sie zapomni i pociagnie, ale ja robie drzewo i ona natychmiast odpuszcza. Wie, ze ciagnac, nie zrobi kroku do przodu, a smakolyki dostaje, jak idzie na luznej smyczy. Caly proces zajal mi dokladnie 2 tygodnie, gdzie robilam tylko 1 polgodzinny spacer dziennie - mamy ogrodek, wiec nie trzeba z psem wychodzic kilka razy. Wiem, ze ludzie dziwnie patrza i komentuja te moje drzewa, ale olalam to kompletnie. Teraz, jezeli np przechodze z nia przez ulice i nie wypuszczam jej na cale 5m, tylko trzymam zwinieta smycz, pieknie idzie na tej krotszej. Po prostu na napieta smycz reaguje natychmiastowym zatrzymaniem (sama z siebie) i albo na mnie czeka, albo przychodzi do nogi. Aktualnie uczymy sie chodzic przy nodze i tez nam coraz lepiej wychodzi. Ale trzeba pamietac, zeby psa nie ciagnac, jedyna kara za psie ciagniecie jest brak posuwania sie do przodu, no i oczywiscie brak nagrody.
-
Hmmm... Chyba musze polemizowac :) Z tego, co wiem, to metoda klikerowa jest metoda pozytywnego wzmocnienia, znaczy sie, ze pies jest nagradzany za to, co zrobil dobrze, a nie karcony za to, co zrobil zle. To, co opisalam nie odbiega od tej definicji :P . Oczywiscie, moglabym czekac, az Samba sama polozy mi lape na kolanie, ale bym chyba porosla kurzem :D . Zdecydowanie np przy nauce chodzenia na luznej smyczy, czy przy siadaniu, lezeniu, przy komendzie "stoj" wykorzystuje sytuacje, tam latwiej doczekac sie, ze pozadana sytuacja sama nastapi (wtedy szybko k/s). Ale i tak dla mnie najwazniejsze kest "pozytywne wzmocnienie", a nie, zeby pies sam czytal w moich myslach :) . Zuza
-
Musze sie pochwalic, bo mnie duma rozpiera! Otoz od ponad roku trenuje ze swoja suczka Samba (2.5 lat, labradorka) klikerem. Zaczelam dosc pozno, bo psica miala problemy zdrowotne i wielomiesieczny zakaz spacerow, ale nie o tym tu. Otoz ostatnio ostro cwiczylysmy klikerem chodzenie na luznej smyczy, jakies dwa tygodnie nam to zajelo i dziala :o Ale postanowilam nauczyc ja sztuczki podawania lapy. Wzielam klikera i smakolyki, usiadlam psa przed soba i mowie lapa . Pies: 8) . To ja jeszcze raz lapa , pies nadal 8) . W koncu wzielam jej lape, polozylam sobie na kolanie, rozczulilam sie nad Samba, jaki-to-slicniusi-piesecek-kochany dalam klik/smakolyk i wystarczylo!!!!! Nastepnym razem na polecenie b]lapa zareagowala wreczeniem lapy! Oczywiscie natychmiast byl k/s, a potem taniec radosci :D . W kazdym razie jestem dumna i z psa i z metody, nauczyla sie sztuczki, bo pamieta caly czas (sprawdzam co jakies pol godziny :lol: ). Zastanawiam sie, co bedzie nastepne... Zuza