-
Posts
575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kayla
-
Ja mam długowłosego Bono
-
Szkolenie a wychowanie - jedno i to samo? Wystarczy kliker?
kayla replied to ivkaol's topic in Wychowanie
Uwazam, ze kary (czy karcenie) nie sa skuteczne. Gdyby byly, to ktos kto zaplacil mandat za zbyt szybka jazde nigdy wiecej nie przekroczylby predkosci, a ktos kto raz mial kaca, nigdy wiecej by sie nie upil. Nie jest prawda, ze ja nie zwracam uwagi, kiedy pies robi cos, co mi sie nie podoba (wszystkiego nie moge przewidziec i zapobiec) ale zamiast "Nie rob tego" mowie "Zrob teraz to i to". (Np zamiast "nie uciekaj z moja skarpetka" jest "chodz tutaj i zrob kilka "siad"-"waruj" - pies mi nie odmowi, bo bieganie ze skarpetka kiedy nikt nie gania jest o wiele mniej oplacalne od "siad-warujow" za ktore jest szansa dostac nagrode.) -
Szkolenie a wychowanie - jedno i to samo? Wystarczy kliker?
kayla replied to ivkaol's topic in Wychowanie
[quote name='Flaire'][quote name='kayla']Wychodzi na to, że po prostu masz węższą definicję szkolenia pozytywnego. [/quote]Ja nie używałam w tej dyskusji mojej definicji. :wink:[/quote] I dlatego mowilysmy o dwoch roznych rzeczach jednakowo je nazywajac (albo o dwoch podobnych, nazywajac je zupelnie inaczej). Proponuje nastepna dyskusje zaczac od zdefiniowania pojec. :-D -
Szkolenie a wychowanie - jedno i to samo? Wystarczy kliker?
kayla replied to ivkaol's topic in Wychowanie
Wychodzi na to, że po prostu masz węższą definicję szkolenia pozytywnego. Dla mnie to po prostu szkolenie/wychowanie/wspólne życie bez kar, przemocy fizycznej, straszenia itp. Ale nie ma sensu spierać się o definicje. -
Szkolenie a wychowanie - jedno i to samo? Wystarczy kliker?
kayla replied to ivkaol's topic in Wychowanie
[quote name='Flaire'] Ale nie uważam, że ta więź jest głębsza - ani w jedną stronę, ani w drugą - u osób, które szkolą tzw. "metodami pozytywnymi", niż u innych oddanych właścicieli. Natomiast z mojego doświadczenia na pewno ta więź jest głębsza u osób, które psy szkolą niż u tych, które nie szkolą.[/quote] Czyli twierdzisz, ze wiez miedzy psem a oddanym wlascicielem szkolacym metodami nie-pozytywnymi jest rownie silna? Nie bardzo sobie potrafie wyobrazic oddanego wlasciciela robiacego takie rzeczy (ograniczona wyobraznia najwyrazniej). I nie zgadzam sie z Toba, ze czlowiek myslacy "uderze cie, uzyje obrozy elektrycznej, przestrasze cie, ale to dla twojego dobra" potrafi stworzyc taka wiez. -
Szkolenie a wychowanie - jedno i to samo? Wystarczy kliker?
kayla replied to ivkaol's topic in Wychowanie
He he, zacytowalas nie te czesc zdania, wlasnie to mialam na mysli piszac, ze pies wiele zniesie. Ale wiez z psem to cos wiecej niz przywiazanie psa do czlowieka. Mialam na mysli to cos co jest miedzy odpowiedzialnym wlascicielem i jego najlepszym czworonoznym przyjacielem. Cos co dziala w dwie strony. -
Szkolenie a wychowanie - jedno i to samo? Wystarczy kliker?
kayla replied to ivkaol's topic in Wychowanie
[quote name='Flaire']Tak samo, tylko zamiast klknięcia, w momencie, w którym pies przestanie się interesować - pochwała (jakakolwiek) i smakołyk. Działa błyskawicznie, przynajmniej w moim wykonaniu. [/quote] Ale Ty jestes doswiadczona trenerka, a moje doswiadczenie praktyczne wynosi rowno 4 tygodnie. :-) Nie wszystkiego ucze z klikerem, czasem brakuje mi rak (przy zabiegach pielegnacyjnych) i widze roznice - klikniecie jest jasne, precyzyjne (w czasie) i bardziej czytelne dla psa. [quote name='Flaire'] Na przykład, pies szkolony obrożą elektryczną również wie, że [b]z ręki pana [/b]nie spotka go nic złego, a obroża elektryczna na pewno nie jest metodą pozytywną. [/quote] Pies wiele zniesie, jakie metody, taka więź... -
Szkolenie a wychowanie - jedno i to samo? Wystarczy kliker?
kayla replied to ivkaol's topic in Wychowanie
Doprecyzujmy sobie "kliker". Jesli ktos mysli, ze kupi sobie klikajace pudelko i wszystkie problemy znikna jak reka odjal, to sie grubo myli. Kliker jako narzedzie szkoleniowe jest bardzo fajny i precyzyjny. Np teraz ucze psa komendy "nie rusz". W czasie pierwszej sesji pies probowal dostac smakolyk zamkniety w rece i kiedy sie zniechecil - uslyszal klikniecie ("to co teraz robisz jest ok") i - jako nagrode ten sam smakolyk, ktory bezskutecznie probowal wydostac. W tej chwili po kilku sesjach na haslo "nie rusz" pies demonstracyjnie odskakuje od lezacego na podlodze smaczka na 3 kroki (swoje ;-) ). Nie wiem jak rownie szybko nauczyc tej komendy inna metoda. Kliker jako filozofia szkolenia i wychowania to cos znacznie glebszego. I nazwa "kliker" jest tu czysto umowna, bo chodzi po prostu o szkolenie pozytywne, niekoniecznie z uzyciem klikajacego pudeleczka. Po pierwsze - moj pies kazdego dnia ma kilka sesji szkoleniowych, przynajmniej 3, kazda po ok 5 minut (to jeszcze szczeniak, niedlugo konczy 3 miesiace). Oprocz tego duzo czasu spedzamy razem, a ja staram sie szczegolnie zwracac na niego uwage kiedy robi cos co mi sie podoba (grzecznie lezy na poslaniu - daje mu smakolyk). Bardzo uwazam na to, co robi moj pies i czy przypadkiem nie nagradzam zlych nawykow. Np: ganiam go wylacznie kiedy ma w zebach swoja zabawke i wtedy jest to swietna zabawa, kiedy zabierze moja skarpetke, wolam go do siebie i daje smakolyk (skarpetke na ogol zostawia w polowie drogi i calkiem o niej zapomina). Staram sie nie dawac mojemu psu okazji do "zlych uczynkow" a kiedy juz sie zdarza, mam pretensje tylko do siebie. Nie oczekuje, ze moj pies bedzie odroznial rzeczy zle i dobre, tylko oplacalne i nieoplacalne, bo ten drugi podzial jest dla niego naturalny a pierwszy nic nie znaczy. Psy szkolone pozytywnie sa posluszne, bo wiedza, ze im sie to oplaca. Wiedza, ze z reki pana nie spotka ich nic zlego. Z wlascicielem laczy je zaufanie i mocna wiez. -
Ja tez skonczylam wczoraj. Szczegolnie podobal mi sie rozdzial o dominacji, na stronie 59. Turid jest swietna.
-
Okolo 80, tylko ja nie mam czasu na czytanie dla przyjemnosci :-( Egzaminy....
-
Na razie przeczytalam pol, dzis dokoncze. Ksiazka jest dokladnie taka jak sie spodziewalam, tylko dokladniejsza (znalam te ksiazke ze streszczen ;-) ), a poza tym jest cale mnostwo zdjec pokazujacych w czym rzecz. Jednym slowem - bardzo sie ciesze, ze ja kupilam.
-
Ja dzis wreszcie kupilam. Za chwile biore sie za czytanie.
-
Gdzie moge znalezc oficjalne rozmiary koziolkow w zalenosci od masy psa, rasy, czy czegos w tym stylu? (Tak, wiem, ale ciezko dzis dostac nici na drewnianej szpulce...)
-
Dodatkowo - jak z kazdym obcym jezykiem - rzeczy niecwiczone wylatuja z pamieci. Dlatego ja z Bonuskiem trenuje nie tylko nowe rzeczy, ale od czasu do czasu dla przypomnienia te, ktore swietnie umie. (Na razie mam niespelna 3 tygodniowe doswiadczenie, ale planuje tak robic tez w przyszlosci).
-
[quote name='rzaba'] w zabawie się zapomina. ale czasami. to bystrzacha- aż się dziwię , że TAk szybko łapie:) [/quote] W zabawie kazdy by sie zapomnial ;-) , dlatego ja za kazdym razem jak sie obudzi i jak sobie uswiadomie, ze juz dawno tego nie robil, wolam go do kacika, pokazuje gazetke i mowie "siusiu siusiu siusiu" i w 4 przypadkach na 5 mam sliczna kaluze na gazetce.
-
Madry pies! :-D Szkoda, ze juz zdarzylo mu sie nasiusiac, bo wyrobil sobie zle przyzwyczajenie. Ja Bonuska uczylam tak (bylo to zaledwie 2 tygodnie temu, wiec wszystko jeszcze pamietam. Ostatania wpadka zas zdarzyla mu sie tydzien temu) Wyscielilam gazetami niewielki kacik pomiedzy kanapa, szafa i sciana i jak widzialam, ze piesek szuka sobie miejsca (to widac przy odrobince wprawy), kladlam go na gazetke. Oczywiscie na poczatku maly probowal stamtad zwiac, ale zaslanialam soba (siedzac po turecku) przejscie i maly wczesniej czy pozniej siusial, wtedy dostawal nagrodke i upragniona wolnosc. Po kilku razach nauczyl sie "na gazetce jest nudno, ale wystarczy nasiusiac i znow mozna biegac". W nocy zamykalam go w transportowce (psy nie lubia zanieczyszczac swojego poslania) i jak zaczynal plakac kolo czwartej to budzilam sie, wstawialam na gazete itd. Potem chwila zabawy i szlismy z powrotem spac. Po kilku (ok 3) dnaich piesek zaczal chddzic sam na gazetki, ale jeszcze zdarzaly sie wpadki (wpadke trzeba polac octem, zeby zneutralizowac zapach. Z kolei na gazetce zapach siuskow moze zostac, zeby dawac pieskowi dodatkowa informacje) Po tygodniu mniej wiecej, moze troche wczesniej, jak pies siusial, stalam nad nim (nigdy nie byl karcony za wpadki, wiec mu to nie przeszkadzalo) i mowilam "siusiu siusiu siusiu siusiu...." Teraz, jak mam wrazenie, ze maly ma ochote, tylko jeszcze sobie nie uswiadomil, wolam go do gazetek i mowie "siusiu siusiu" a piesek robi kaluze (po czym stoi z mina "smaczek sie nalezy"). Bedzie dobrze, nie martw sie, trzeba tylko troch cierpliwosci :-)
-
I obydwoje nieprawidlowo, bo powinno byc "o ile urodzila sie POZNIEJ niz 18 miesiecy przed wystawa (a wczesniej niz 12)" :-D
-
[quote name='KORONA'] Przede wszystkim boje się podawać Barfa małemu dogowi, trzeba mędrca żeby odpowiednio zbilansować żarełko maluchowi tak wielkiej rasy. [/quote] Mam ten sam problem (tylko inny) - nie wiem jak karmic mojego maluszka, zeby mu nie zabraklo zadnych skladnikow....
-
Zaglądałaś na moją stronę? Dziś dodałam jedno nowe zdjęcie, ale już niedługo będzie więcej. Pozdrawiam Kay PS. Napisz więcej, co to za maluch, z jakiej hodowli?
-
Właśnie wyszła książka pani, która potrafi rozmawiać z psami używając ich języka. Jest niedroga (widziałam w internetowej księgarni Galaktyki za bodajże 16 zł). Jeszcze jej nie kupiłam, ale na pewno to zrobię. [url=http://kliker.pieski.eu.org/Teoria/calming_signals.php]Tu[/url] możecie dowiedzieć się więcej.
-
[quote name='anii'] [url]http://www.despetitsmickeys.be[/url][/quote] Na zachete dodam, ze z tej hodowli jest Zina (w domu Misia) - najbardziej utytulowana chihuahua w Polsce (jest krotkowlosa).
-
Ale ja pisalam tylko czym sie rozni "czarny" od "bialego", a nie, ze nie ma innych kolorow.
-
Zakazow jako takich nie ma, co nie znaczy, ze wszystko sie akceptuje. Czynnosci nie dziela sie na dozwolone i zabronione tylko na oplacalne i nieoplacalne, czy mnie oplacalne (w danych okolicznosciach). Czyli nie "nie rob tego", tylko "jesli zrobisz cos innego, mozesz dostac nagrode"
-
Z tego co wiem, nie uzywa sie "nie rob tego" tylko "rob tamto zamiast tego". Czyli nie zakazuje sie, tylko wskazuje sie inna droge (zachowanie zastepcze, czy jak to nazwac).
-
Sa dwie mozliwosci - albo metoda Flaire jest lepsza, albo po prostu sama Flaire jest dobrym, doswiadczonym fachowcem, a Ci pozytywni ktorych znalas (widzialas efekty pracy) mieli wiecej zapalu niz doswiadczenia. Trzeba odroznic te dwie rzeczy, jesli sie chce oceniac metode. Uwazam ( o czym pisalam juz poprzednio) ze niedoswiadczony trener pozytywny zrobi znacznie mniej szkod niz niedoswiadczony trener poslugujacy sie karami - lub chocby zakazami. Mowie o szkodach w psiej psychice, bo oprocz tego dochodzi jeszcze odpowiedzialnosc za naszego psa w sytuacjach krytycznych. Ktos kto nie reaguje gdy jego pies np robi komus krzywde, to nie "trener pozytywny" tylko nieodpowiedzialny glupek.