Jump to content
Dogomania

Perfetia

Members
  • Posts

    173
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Perfetia

  1. hej, hej! Zuzia miewa się dobrze, chociaż ona pewnie by dodała, że ją źle karmią i ciągle chodzi głodna :roll: ostatnio bywałysmy trochę w rozjazdach, ale ten weekend na Polu na pewno się pojawimy:razz: może wy też?;)
  2. Mój niesamowicie odważny pies, który właśnie drapie mnie w łokieć (no bo co kurka, na spacer, nie? :mad: ) to polski owczarek nizinny. :lol: [fotki tu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21145&page=32[/URL] ]
  3. kochani... Czy jest może ktoś na dogo, kto codziennie wieczorkiem (tzn. popołudniem, czyli o godz. 17 30 - 18 ) idzie ze swoim futrzakiem na Pole Mokotowskie przez kładkę nad wawelską i potem obok fundacji (ondraszka) obok Toli? :roll: po dwóch spotkaniach z lokalnym zboczeńcem, jak dla mnie nieco zbyt interaktywnym (że mu się chce w takie zimno :crazyeye: ), nabrałam swoistego wstrętu do chadzania tamtędy po ciemku, a droga przy żwirki (idę od pomnika lotnika) jest paskudniasta i zanim dojdę na Pole to mi się odechciewa.. :angryy: Moja Zuzia nadaje się do obrony dokładnie tak samo jak do karety, podczas gdy wielki czarny facet zbliżał się do mnie stanowczo przekraczając granicę intymnego 1m, moja sucz zajęta była wyniuchywaniem spod śniegu odchoda nieznanego pochodzenia :mad: Owczarek.. :roll: Czyli reasumując - poszukuję bodygarda lub bodygardki :lol: Inna sprawa, że nigdy, kiedy szłam tamtędy w towarzystwie, nikogo nie było. Chowa się po krzaczorach, czy jak??? :hmmmm:
  4. My z naszymi Ponami poszłyśmy z samego ranka, tzn. koło 10 :cool3: - jeszcze nie było za dużo ludzi i na pikniku psim było nawet całkiem miło. Jak zaczęło się zagęszczać przeniosłysmy się do lasu kabackiego.. :roll: Aczkolwiek trochę mnie złości akcja pt. "zadbaj mądrze o swojego psa, karm go pedigree" . [quote name='Imanca'] [FONT=Georgia][COLOR=purple]Akcja recyklingu była chyba nie na miejscu, bo po odejściu ludzie rzucali za/pod/obok siebie śmieci np. po piwie - [/COLOR][/FONT][/quote] Popieram w pełni - BARDZO nie na miejscu ! My też mieszkamy blisko, jesteśmy na Polach codziennie - również i na porannym spacerze. [B]Takiego syfu w poniedziałek rano jak po akcji sprzątanie świata nie było po żadnej innej niedzielnej imprezie od marca tego roku! :angryy: [/B]
  5. [quote name='łasuch']To może najlepszym rozwiązaniem byłoby założenie tam specjalnej kuchni im. Zuzi dla okolicznych zwierzątek. [/quote] Gdzie serwowane byłyby m.in właśnie ciasteczka wątróbkowe Ewy ! :sabber: Świetny pomysł, obawiam sie tylko, że gdyby Zuzia miała wtedy wybór, to byłaby tam głównym stołownikiem :roll: Ewa, nie wiem, czy doszedł przepis, bo siostra odcięta od netu - ale dziś powinna przyjechać do Warszawy i na pewno będziemy po południu na Polu Mokotowskim ;) Więc będziemy Cię pewnie dręczyć osobiście, o ile tylko się pojawicie dziś, lub w najbliższych dniach. Jednym słowem, nie znasz dnia ani godziny :roll: :lol:
  6. Niniejszym meldujemy się po powrocie z wycieczki do Zakopanego i ze Spiszu. Byłyśmy z Zuzią na Gubałówce. Zuzia weszła chetnie, z ogromnym zainteresowaniem kręciła się po grillbarach, została równiez rozpoznana przez miejscowych ("Proszę pani, tu był taki prawie identyczny pies, tez szary i kudłaty" :lol: ). A tu fotorelacja z wycieczki: Zagldamy z Zuzią do nory, w której mieszkała dwa lata: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=2736979b7c70ba4f"][IMG]http://images3.fotosik.pl/143/2736979b7c70ba4fm.jpg[/IMG][/URL] tak to wygląda w środku :shake: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=c223853d672b912a"][IMG]http://images2.fotosik.pl/143/c223853d672b912am.jpg[/IMG][/URL] I tu już zadowolona Zuzia, odwrócona od dziury i jeszcze bardziej zadowolona jej Pani, że pies nie wyraził chęci pozostania w przybytku ( najwiodoczniej w domu karmią lepiej niż w grillbarach na gubałówce :multi: ) [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ef2eb5c7f4b707c4"][IMG]http://images1.fotosik.pl/152/ef2eb5c7f4b707c4m.jpg[/IMG][/URL] Tu już schodzimy do Zakopanego. Zuzia zbiegała z Gubałówki szczęśliwa jak prosię w deszcz na ostrym zakręcie, tarzała się z lubością .. [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5b3aa7fa921cccad"][IMG]http://images1.fotosik.pl/152/5b3aa7fa921cccadm.jpg[/IMG][/URL] .. i zaczepiała zabawowo szczeniaka :crazyeye: Wszyscy, którzy znają Zuzię wiedzą, że jest starszą, stateczną Panią i takie brewerie na codzień jej nie w głowie. [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f7d516c2b44f5757"][IMG]http://images4.fotosik.pl/107/f7d516c2b44f5757m.jpg[/IMG][/URL] W Zakopanem byłyśmy też u Pani Darowskiej, która razem z Frotką uratowała dla mnie Zuzię i u której Zuzia mieszkała i pozbyła się mopowego ubranka. Niestety ponieważ byłyśmy w drodze wizyta była dużo krótsza, niż jest tematów na rozmowy. Bardzo żałuję że mogłysmy byc tak krótko, więc myśle, że będę szukać kolejnej okazji do wyjazdu w tamte strony. :razz: Tu już Zuzia na Spiszu, warto obejrzeć powiększenie zdjęcia :razz: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=77c74ac2c9e73be5"][IMG]http://images4.fotosik.pl/107/77c74ac2c9e73be5m.jpg[/IMG][/URL] A tu cała rodzinka wsiowych burków przed góralska chałupką, w której mieszkałyśmy. [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=690c28f6b9a9677e"][IMG]http://images4.fotosik.pl/107/690c28f6b9a9677em.jpg[/IMG][/URL] .. A kto powiedział, że PONy nie mogą chodzić w zaprzęgu :razz: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f8b5485f5cd5d496"][IMG]http://images3.fotosik.pl/143/f8b5485f5cd5d496m.jpg[/IMG][/URL]
  7. Zuzia jest przystosowana do żebrania po ludziach - nawet biegunki nie dostała. :roll: Za to ma ma na plecach nastepny wałeczek :lol: Nam też było miło - zwsze to jakoś raźniej spotkać innego właściciela psa, również opętanego jakąś nietypową obsesją. :razz:
  8. [quote name='nani ni'] siostrzyczka wyglada na tym obrazku, jakby rzeczywiscie byla wielka baba, wazyla 200 kilo i byla 20 lat starsza, niz jest. Moze mi wybaczy, jesli publicznie oswiadcze, ze jest szczupla? :roll:[/quote] Nie przesadzajmy, aż taka wrażliwa na swoim punkcie nie jestem. Przeżyję jakoś upublicznianie wizerunku :roll: :lol: Frotka, proszę, podziękuj bardzo wszystkim, którzy utrzymali dla mnie Zuzię przy życiu! :Rose: Będę jeszcze dziękować osobiście, rzeczywiście planujemy wyjazd do Zakopanego z Zuzią i na pewno do Pani Darowskiej się jeszcze odezwę, jak juz będziemy dokładnie wiedziały kiedy.
  9. Ja również dziękuję za spacerek! Zuzia może nie jest pierwsza do szaleńczych zabaw z psiakami, ale bardzo się zaprzyjaźniła z ludzką częścią spracerku a zwłaszcza z szeleszczącymi torebkami :roll: Na wszystkich zdjęciach dokładnie widać szalejące psiaki i Zuzankę .. siedzącą przed kolejną osobą, w którą postanowiła wpartywać się w skupieniu. :lol: Uporczywe wpatrywanie przynosiło skutki, niniejszym bardzo dziękujemy wszystkim obecnym za Zuziny obiadek :razz:
  10. Aż mi się coś robi na samą myśl, jaka Zuzia musiała tam być nieszczęśliwa :-( Teraz to największa przylepa, uwielbia być głaskana i na prawdę potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Obcych co prawda traktuje nieufnie, jeśli chcą ją głaskać, co nie przeszkadza jej wpychać łba do toreb i sprawdzać zawrtości pod kątem konsumpcyjnym. ;) Zuzia to najsłodszy pies w całej okolicy, uwielbiany równo przez wszystkich. Cechą charakterystyczną Zuzi są zabawki noszone na spracer w tzw. dziobie - pies absolutnie musi mieć coś w pysku - jeśli nie ma zabawki to jest gryzienie moich rąk i awantura :talker: A ta zabawka na zdjęciu dodatkowo jest odbierana jako prowokacja polityczna :cool3: , co w Warszawie przyjmowane jest z dużą sympatią. A drugie zdjęcie z Pola Mokotowskiego, codziennego miejsca - zwłaszcza porannych - spacerków. Kwestie zdrowotne nie spędzają nam już snu z powiek, może jedynie fakt, że wprost proporcjonalnie do czasu stosowania diety, pies Zuzia jest coraz grubsza :crazyeye: z powietrza pewnie, z powietrza :lol:
  11. Raczej nie Banciarnia - rozmyty tatuaż nie pasuje do Oddziału Nowotarskiego. Na szukanie hodowli nie mamy ostatnio za wiele czasu, bo staramy się wykorzystwać lato - łazimy po lasach i Polach (glównie Mokotowskich niestety). :roll: A oto moja kochana Panna Zuzanka: (chociaż Zuzia pewnie uważa, że to ja jestem jej Panna Joanna - mam tylko nadzieję, że też kochana.. :roll: ) [IMG]http://upload4.postimage.org/470024/Zuzia1.jpg[/IMG] [IMG]http://upload4.postimage.org/470021/Zuzia.jpg[/IMG] [IMG]http://upload4.postimage.org/470027/Zuzia3.jpg[/IMG]
  12. W takim razie spróbuje się wybrać - zobaczę tylko jeszcze, jak mi pójdzie pisanie raportu z postępów w prowadzonych badaniach - muszę oddać do 28 maja, więc przydałyby się jakieś postępy :roll:
  13. Ojej! Przesyłam ci w takim razie fluidy przeciwbólowe. Zły to szczur, co karmiącą rękę kąsa.. :lol: Zwłaszcza prawą. A co do pokazu - bardzo chętnie, nigdy nie byłam. A gdzie dokładnie i kiedy?
  14. Wyniki krwi idealne :sweetCyb:
  15. [quote name='erka']To cudownie, że wszystko zakończyło się szczęśliwie. Perfetia, ucałuj ode mnie Zuźkę :loveu:[/quote] Erka, dziękujemy bardzo, Zuzia ucałowana, wygłaskana i wypieszczona. Trochę jeszcze nastrój nam psują niezbyt dobre po operacji wyniki krwi (bardzo dużo białych krwinek - prawie 50tys.), ale dzisiaj mają być aktualne wyniki..
  16. [quote name='PALATINA']Dokładnie! :lol: Czata też nie uwierzyła swojej kardiolog, że z taka wadą serca zyje sie max 1-2 lata. Ma 3,5 i ma zamiar miec jeszcze duuuzo wiecej)! :eviltong:[/quote] Przyznam się, że bardzo liczyłam na to, że Zuzia się na Czatę zapatrzy i postąpi tak jak ona (w końcu też sercowa panienka ;) ). A z ostatnich nowości - Zuzia się uśmiecha. Kłapie przy tym dziobem jak krokodyl i chrumka. :crazyeye: [B]Palatina,[/B] może spacerek jakiś popołudniowy? Jak u Ciebie z czasem? I jak Twoje suczyska?
  17. [quote name='malawaszka']:crazyeye: zamarłam jak przeczytałam początek - pomyślałam, że z tego nie da się wyjść z życiem [/quote] Lekarze też tak myśleli - ale pies Zuzia ma swoje osobiste poglądy na kwestie zdowotne. :lol: Operacja spłynęła po niej jak po kaczce - przez cały weekend Zuzia była zadowolona jak prosię w deszcz, żre jak młody warchlak (nawet jej przeczytałam z opakowania siemienia lnianego, którego jej jeszcze dodaję do żarcia, że powoduje uczucie sytości - ale zlekceważyła to dokumentnie :eating: ), ogólnie chyba ma więcej energii niż wcześniej. Dzisiaj idziemy na zdjęcie szwów. :bigcool:
  18. Toska, bardzo dziękujemy. bardzo się cieszymy na miły (dla odmiany) weekendzik :multi:
  19. No to Zuzance udało się wszystkich potwornie nastraszyć. :shake: Ponieważ miała na brzuchu niegojącą się ranę, która wyglądała na ślimaczące się szwy wewnętrzne, i nie dawała się zaleczyć żadnymi specyfikami, podjęłam wraz z lekarzami decyzję o operacji. Przy okazji (ponieważ to miało być to samo cięcie) zrobiona miała być sterylka. Zuzia ma słabe serduszko, bije bardzo nieregularnie, więc jedynie baliśmy się trochę narkozy, ale dostała przed opreracją leki wzmacniające serce i miało być dobrze. Operacja przebiegała spokojnie, sterylka trwała kilkanaście minut, Zuzia spała jak aniołek. Chirug zatem zajął się kosmetyką, czyli szwami wewnętrznymi Zuzi. Okazało się, co następuję - Zuzia miała pękniętą śledzionę, która w trakcie gojenia zrosła się z żołądkiem i trzustką. Z trzuskti do wnętrza psa Zuzi wypływały soki trawienne i wyciekały na zewnątrz (to była ta niegojąca się rana). Cała ta plątanina była przyrośnięta do skóry brzucha. Najprawdopodobniej jakiś uroczy człowiek potraktował Zuzię widłami. :snipersm: :snipersm: :snipersm: Chirug (najwspanialszy człowiek na świecie) roplątywał to całe pogmatwanie przez cztery godziny, śledziona została usunięta, żołądek odrobinkę okrojony (co w Zuzinym przypadku akurat chyba się przyda :razz: ), trzustka pluje sokami trawiennymi tam gdzie trzeba. Oprócz tego Zuzia straciła trochę skóry na brzuchu. Weekend był ciężki, bo Zuzia najmłodsza już nie jest, bałam się okropnie, do wtorku jedzonko wyłącznie w formie płynnej przez żyłę, wenflon w łapce, pies na pół rozkrojony, to serce nieszczęsne i nie wiadomo, czy układ pokarmowy wróci do siebie. W zasadzie zamieszkałam w lecznicy, codziennie minimum półtorej godziny tam siedziałyśmy z Zuzą, a wspaniali lekarze (doktor Krzysztof - chirurg i Zuzina ciocia pani doktor Małgosia), nie tylko nie mieli nas dosyć, ale dbali o Zuzię i robili wszystko, żeby nie tylko doszła do siebie na ciele, ale i na duchu. No i właścicielkę Zuzi, czyli mnie, straszną histeryczkę, przeprowadzili przez całą tą sytuację bez cienia załamania nerwowego (a muszę podkreślić, że moje histerie o Zuzię są WIELKIE :razz: ) Ale Zuzia wczoraj - czyli szóstej dobie po operacji - jest juz tym samym Zuziem, co wcześniej :multi: :multi: :multi: Żre jak pies Zuzia, szczeka przy wyjściu jak pies Zuzia, żebrze jak pies Zuzia, wylizuje mi uszka jak pies Zuzia... No po prostu - cała Zuzia. :B-fly: :B-fly: :B-fly: [IMG]http://upload3.postimage.org/192445/Dudus004.jpg[/IMG]
  20. [quote name='malawaszka']:multi: i jaka szczęśliwa :multi: :multi: :multi:[/quote] Najbardziej szcześliwa była w sobotę, kiedy na spacerze przyniosła mi z krzaków w pysku pół pieczonego kuraka z zielonym nalocikiem :sabber: Zrozumiała nawet, że ona dostaje w nagrodę chrupki a kuraka ja zabieram żeby go egoistycznie zeżreć, ale potem udało jej się podejrzeć, jak wyrzucam specjał do kosza i było :talker: :talker::talker::talker::talker: Ręce już mi z nią opadają. Zastanawiam się, czy na bazie jej wrodzonych zdolności nie udałoby się jakoś interesu rozkręcić, ale musiałaby się chyba przebranżowić - jakoś nie widzę popytu na śmierdzące żarcie :roll: [B]Frotka - [/B]próbowałam ci wysłać zdjecia mailem, ale wracały (z PW też miałam problemy) a w weekend to nawet dzwoniłam, ale jakoś nie miałam szcześcia. Będę jeszcze próbować w tym tygodniu w takim razie. ;)
  21. I jeszcze taki trochę bardziej kudłaty Zuź: [IMG]http://paulina.welt-beste-weine.de/Zuziamarzec.jpg[/IMG] [IMG]http://paulina.welt-beste-weine.de/Zuziamarzec1.jpg[/IMG]
  22. Poniżej aktualne zdjęcia Zuzi.Na zdjęciach plenerowych Zuzia prezentuje się ni mniej ni więcej jak kundel bury, ale za to wesoły. :roll: Zuzie jest psem asolutnie już zadomowionym, do kwestii posłuszeństwa podchodzi zatem nieco bardziej elastycznie, żrera znowu co w pysk wpadnie :angryy: (aktualnie nawet podczas wyciągania z gardła nie przestaje gryźć smaczliwie podpsutych ochłapów i połykać co się jeszcze da) a wczoraj w nocy ukradła i zeżarła po kryjomu pół paczki wafelków. Waniliowych. [IMG]http://paulina.welt-beste-weine.de/Zuziamarzec3.jpg[/IMG] [IMG]http://paulina.welt-beste-weine.de/Zuziamarzec4.jpg[/IMG]
  23. Zuzia jest upartą ,ale BARDZO mądrą sunią, na szczęście szybo się oducza zachowań nie przynoszących żadnych efektów. Żarcia resztek oduczałam najpierw wrzeszcząc feeee na całą okolicę a potem konsekwentnie wyciągałam z pyska (a czasami i z gardła) co się w nim znalazło. Zuzi chyba wyszło, że nie warto tak się trudzić w wyszukiwaniu smakołyków, skoro ta beznadziejna baba nie dość, że z pyska wyciągnie, to potem jeszcze wyrzuci, bo żeby chociaż sama zeżarła, to można by zrozumieć. :watpliwy: Teraz wystarczy powiedziec fe, a Zuzia łypie spode łba, ale do pyska nie bierze. :multi:
  24. A charakterna, charakterna. :lol: Uparte bydlę jest - próbuję ją oduczać żarcia śniegu na spacerze (chlebka, kaszanek itp. juz nie rusza), to odchodzi na bezpieczną odległość, łypie z boku widocznym okiem i półgębkiem nabiera piękną, dużą porcję... :mad: I bezczelnie się do mnie potem szczerzy. Tarantino, rozumiem, że to ty wiozłaś Zuzi do Krakowa z Zakopanego? Bardzo, bardzo Ci dziękuje za pomoc. :calus:
  25. A nam bardzo miło było poznać tak symaptyczną dogomaniaczkę! :bye: Zuzia rzeczywiście miała się świetnie w niedzielę, ale to zasługa doborowego towarzystwa ;) Od razu przypięła się do psic Ewy i postanowiła im towarzyszyć na spacerze. Z nowych osiagnięć - na spacerze niedzielnym zaczęła szczekać (wcześniej milczała jak zaklęta) i tak jej się spodobało, że dzisiaj też już obszczekała na porannym spacerze sąsiadkę, ktora wykazała chęć spoufalenia się.:crazyeye: (mam nadzieję, że uwzględni moje potrzeby i chociaż sąsiadom płci męskiej odpuści :roll: ) Dziś wieczorkiem na kontrolę się wybieramy i jest szansa, ze leczenie zostanie zakończone...
×
×
  • Create New...